Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.
- przejechane: 180604.03 km
- w tym teren: 65453.10 km
- teren procentowo: 36.24 %
- v średnia: 22.65 km/h
- czas: 330d 09h 38m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

Kategorie
-
Bike Maraton - 38
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1155
do 50 km - 1222
do/z pracy - 277
dron - 62
dzień wyścigowy - 249
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 178
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 288
podium, te szerokie też - 36
podsumowanie - 10
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 237
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 92
Solid MTB - 30
sprzęt - 46
szoska - 439
Uphill race - 8
w górach - 301
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 390
wyprawy - 62
wysokie szczyty - 34
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Canyon Endurace



archiwum
Accent Peak 29
TREK 8500
Kross Action
pechowe accenty
Accent Tormenta 1 - skradziony
Accent Tormenta 2 - skradziony
Accent Tormenta 3 - skasowany
Archiwum
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 93
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 94
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14

















Wpisy archiwalne w kategorii
poza PL
Dystans całkowity: | 8830.25 km (w terenie 1226.00 km; 13.88%) |
Czas w ruchu: | 468:38 |
Średnia prędkość: | 18.84 km/h |
Maksymalna prędkość: | 83.56 km/h |
Suma podjazdów: | 51880 m |
Maks. tętno maksymalne: | 171 (100 %) |
Maks. tętno średnie: | 131 (76 %) |
Liczba aktywności: | 90 |
Średnio na aktywność: | 98.11 km i 5h 12m |
Więcej statystyk |
Sobota, 15 lipca 2023 • dodano: 27.08.2023 | Komentarze 2
Noc (raczej szaruga, bo ciemności nie było) na pięknej górskiej polance zleciała całkiem spoczko, trochę wiało.
Poranek mieliśmy słoneczny i w takich klimatach przyszło nam zjeść śniadanie, wypić kawę i zwinąć obozowisko.

Godzina 4:45 - zrobiłem mały obchód bazy © JPbike
Po ruszeniu o 9:43 stopniowo narastało zachmurzenie i tak już z krótkimi słonecznymi przebłyskami zostało do końca szóstego dnia wyprawy - najbardziej górzystego :)

Tędy żeśmy podjeżdżali, czyli mocny początek dnia © JPbike

Ależ sceneria na końcówce podjazdu © JPbike

Chwila postoju na wysokości ponad 1000m © JPbike

Lipcowego śniegu nie brakowało © JPbike

Kompleks narciarski Stryn Sommerski (1060m) © JPbike

Surowe skandynawskie piękno gór © JPbike

Jest pięknie :) © JPbike

Spory odcinek naszej drogi biegł po takim twardym szuterku © JPbike

Na scenicznej drodze nr 63 - jazda zdobyć Geirangerfjord © JPbike

Nad Djupavatnet, górskie jezioro na wysokości 1030m © JPbike

Czas na 15km zjazd z 1030m do... poziomu morza :) © JPbike

Imponująca sceneria ze zjazdu. Ten niebieski punkcik to kompan :) © JPbike

Tam leży Geiranger © JPbike

No i JEST. Zobaczyć TO na własne oczy - duże COŚ :) © JPbike

Tamtą drogą, tzw drabiną będziemy jechać dalej © JPbike
Po zjechaniu do osady Geiranger, w której ruch turystyczny w sezonie jest spory - zwiedzanie mocno ograniczyliśmy do przejazdu jedynie główną drogą.

Ten piękny fiord widziany od dołu © JPbike

Czas na wspinaczkę z poziomu morza na ponad 650m © JPbike
W nogach mieliśmy 65km, a jakiegoś fajnego miejsca na przerwę obiadową brakło, zatem zatrzymaliśmy się przy serpentynie z paskudnym duktem (chaszcze) prowadzącym do lasu i czas się posilić + kawa.
Jarek poinformował mnie że przestało mu się podobać to częste podjeżdżanie typu poziom morza - wysoko - poziom morza - (...). Trudno, co zrobić? zawrócić? innych dróg brak - wokół same strome stoki, a jedyna łatwiejsza (i płatna) opcja to długi rejs promem. Koniec końców udaje nam się ruszyć dalej na zaplanowaną trasę.

Geirangerfjord - faktycznie najpiękniejszy :) © JPbike

Pocztówka znad (tłocznego) punktu widokowego na Geirangerfjord © JPbike

Po zdobyciu szczytu mamy taki spoczko i długi zjazd © JPbike
Po zjechaniu do Eidsdal, postój przy sklepie i przed nami ostatnia na wyprawie przeprawa promowa.

Nudny ten prom - burty tak wysokie że podziwiać można tylko niebo © JPbike

Czas na ostatni podjazd dnia. Tu przy drodze typowe norweskie domy © JPbike

Przejazd wśród plantacji truskawek © JPbike

Podjazd w stronę Trollstigen okazuje się być długim i z łagodnym nachyleniem © JPbike

Jest pięknie (2) :) © JPbike

To już na dużej wysokości, zaczęło popadywać © JPbike
Po przekroczeniu 120km i wjechaniu na wysokość prawie 700m czas szukać miejscówki na rozbicie namiotu. Tym razem jest ciężko - po jednej stronie barierki, krzaczory i potok, a po drugiej skałki i podmokły teren.
Do tego u mnie zaczęło się odzywać lewe kolano - stara kontuzja, byłem na to przygotowany, wioząc w sakwie opaski na kolana.
Koniec końców malutki skrawek terenu tuż przy drodze udaje się znaleźć i rozbijamy swoje namioty. Nie jest łatwo, bo zaczęło padać i wiać. Kompan oczywiście z paskudnej miejscówki, jak i paskudnej pogody jest !#!$%&!!. W końcu nam się udaje, obok zatrzymuje się niemiecki kamper i też zostaje na noc. Deszcz osłabł i (chyba) ustał. Pora spać i już.
TRASA (na stravie)
KLIK do dnia piątego, KLIK do dnia siódmego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy, wysokie szczyty
Piątek, 14 lipca 2023 • dodano: 21.08.2023 | Komentarze 2
Po pobudce spodziewałem się że po wczorajszym wieczornym deszczu będzie padać również w nocy (raczej w trakcie szarugi, bo widno jest długie), tak jednak nie było - po wyjściu z namiotu sucho jest, czyli można było spoczko rozpocząć procedurę zwijania obozowiska + śniadanie + kawa.
Drogbasowi w trakcie przypinania bikepackingowych sakw wór z namiotem nagle zleciał ze skalnej skarpy do jeziora, a kompan był już ubrany kolarsko a ja jeszcze nie - więc w klapkach szybko zszedłem na skalisty brzeg, wszedłem do wody, do ud i kijem udaje mi się wyłowić wór, który na szczęście unosił się na powierzchni wody. Po tym Jarek się !!$%&*! bo myślał że zawartość będzie mokra - w sumie niepotrzebnie, bo okazało się że ów wór ma dobrą wodoodporność.
No to ruszamy o 9:39, mając bardzo dobrą pogodę na rower - przewaga chmur i średnio 16°C.
Tegoż dnia dominowała jazda wzdłuż fiordów, górskich rzek i jezior, nie brakło kilku porządnych podjazdów i zjazdów, a na koniec trafił się nam podjazd kategorii HC (kto oglądał górskie etapy TdF, ten wie) :)

Stara pozarastana droga obok tunelu © JPbike
Powyższą drogą nie ujechaliśmy daleko - trzeba było zawrócić, bo pojawiło się skalne zwalisko i nawrotka w stronę tunelu.

Kolejne promowanie na wyprawie © JPbike

Po zjechaniu z promu rozpoczęła się taka klimatyczna jazda wzdłuż Innvikfjordu © JPbike

Nic, tylko pomykać tędy :) © JPbike

Jest pięknie :) © JPbike

Im częściej kręcimy tunelami, tym bardziej poznajemy klimaty panujące w środku © JPbike

Norwegowie to mają fajne pomysły na kwietniki z widokiem na fiordy © JPbike

Kolejny tunel - tutaj rowerzyści przed wjazdem wciskają przycisk ostrzegania © JPbike

Chociaż na fotce nie widać dobrze - tu iluminacja taka że elegancko eksponuje skały :) © JPbike

Dojeżdżamy do miasta Stryn i czas na zakupy © JPbike

Przerwa obiadowa. W międzyczasie dopadł nas przelotny deszcz © JPbike

Jazda dalej, wzdłuż Strynevatnet © JPbike

Jest pięknie (2) :) © JPbike

Na takim bocznym asfalciku najlepiej :) © JPbike

Jest pięknie (3) :) © JPbike

Przejazd przez wioskę Hjelle © JPbike

Zaczynamy podjazd dnia, wzdłuż rzeki Hjelledøla © JPbike

Imponujący widok na lodowiec Jostedalsbreen © JPbike

Zarówno ciężki podjazd, jak i widoczki robią wrażenie © JPbike

Jest pięknie (4) :) © JPbike

Spotkanie ze starymi Volvo © JPbike
I tak po wjechaniu na wysokość ponad 730m (oczywiście wspinaczkę zaczynaliśmy niemal od poziomu morza) zarówno ja, jak i Jarek byliśmy już nieźle zmęczeni, zatem zbaczamy z drogi i od razu jest SUPER miejscówka na obozowisko - patrz fotka poniżej :)

Nic, tylko korzystać z uroków wyprawowego życia :) © JPbike

Nasi sąsiedzi :) © JPbike

Stamtąd przyjechaliśmy (by dron) © JPbike

Tamtędy pojedziemy następnego dnia (by dron) © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do dnia czwartego, KLIK do dnia szóstego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Czwartek, 13 lipca 2023 • dodano: 08.08.2023 | Komentarze 3
Pobudka, śniadanie, zwijanie obozowiska i o 9:55 ruszamy w dalszą drogę. Tegoż dnia aurę mieliśmy pochmurną i z komfortowymi 18°C.
Jak się później okazało - w trakcie tegoż dnia dominowała jazda wśród pięknych norweskich rzek i jezior, poza tym do pokonania mieliśmy jeden długi i solidny podjazd, o szybkim zjeździe nie wspominając :)

Właściwie cały czas mieliśmy piękne norweskie klimaty © JPbike

Zachwycająca norweska przyroda (nad Haukedalsvatnet) © JPbike

Nic, tylko kręcić tędy :) © JPbike

Czas na solidną wspinaczkę © JPbike

Kompan na tym podjeździe, na 540m szczyt pokazał moc :) © JPbike

Po szybkim zjechaniu czekała nas dłuższa jazda w takich klimatach © JPbike

Fajna miejscówka na odpoczynek (nad Holsavatnet) © JPbike

Na bocznej szosie wzdłuż sporego i uroczego Jølstravatnet © JPbike

Nic, tylko pomykać tędy :) © JPbike

Przekraczamy jezioro groblą. Te wysoko wyrastające z wody góry robią wrażenie © JPbike
Po przejechaniu 71km, w miasteczku Skei robimy pitstop na zakupy żywnościowe.

Parę ładnych km-ów pokonywaliśmy główną drogą E39 © JPbike

Taka sytuacja na głównej drodze w Norwegii to normalka :) © JPbike

Opuszczone domostwa przy bocznej szosie © JPbike

Kolejny tunel na naszej trasie - ten jest krotki (170m) © JPbike
I tak po zrobieniu tegoż dnia ponad stówki decydujemy się na szukanie miejsca do przenocowania - ponownie z tym nie mieliśmy problemów, czyli przed wjazdem do następnego tunelu zbaczamy na starą i pozarastaną drogę, która szybko zaprowadziła nas w dół, aż na sam brzeg jeziora. No to rozbijamy namioty, posilamy się. W planie była kąpiel z pływaniem w jeziorze, ale nadciągnęły grubsze chmury, ochłodziło się i zaczęło padać. Zatem szybkie mycie, kolacja, wspólne piwko i czas spać.

Nasze fajne obozowisko, nad jeziorem Breimsvatnet © JPbike

Obozowisko widziane z drona. Mamy nawet schody do wody :) © JPbike

No i zaczelo padać ... © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do dnia trzeciego, KLIK do dnia piątego
Kategoria ponad 100 km, w górach, w towarzystwie, wyprawy, poza PL
Środa, 12 lipca 2023 • dodano: 06.08.2023 | Komentarze 3
W nocy ponownie coś tam popadało, a poranek mamy słoneczny. Pobudka i śniadanie zeszły nam sprawnie. Natomiast w trakcie pakowania u kompana było trochę stresu i pośpiechu, bo po pierwsze - bikepacking zajmuje więcej czasu od wersji sakwiarskiej (mojej), a po drugie - tutejszy prom mamy o 10:30 (kursuje co godzinę). Koniec końców zdążyliśmy i można było rozpocząć trzeci dzień wyprawy bez opóźnienia.

Fajny i widokowy rejs po Sognefjordzie © JPbike

Typowa i piękna norweska wioska (Solvorn) nad fiordem © JPbike

Opuszczając prom trzeba było pokonać solidny podjazd © JPbike

W drodze do Sogndal © JPbike
W mieście Sogndal robimy pitstop na zakupy żywnościowe.

Jazda (ponownie) wzdłuż Sognefjordu. Cała droga nasza - obok jest tunel dla aut © JPbike

Przejazd przez Hermansverk © JPbike

Jak widać - pogoda zaczęła się zmieniać, deszczyk i nas też dopadł © JPbike

Drugi tegoż dnia rejs promem (Hella - Dragsvik) © JPbike

Mimo zmiennej aury cały czas jest pięknie :) © JPbike

Uroczo tam (Sværafjorden) © JPbike
Po przejechaniu 77km, w miejscu gdzie skończył się fiord (Vetlefjorden) i zaczyna się długi podjazd, w przystanku autobusowym robimy przerwę obiadową.
W międzyczasie mijają nas dwie dziewczyny na wyprawowych kolarkach - później okaże się że tegoż i następnego dnia jeszcze parę razy będziemy się mijać - to były fajne chwile :)

Zaczynamy solidną wspinaczkę w takiej cudnej scenerii © JPbike

Uroki norweskich hytt © JPbike

Klimatyczny norweski las © JPbike

Serpentynowa wspinaczka (by dron) © JPbike

Chwilunia przerwy z porcją superwidoczków :) © JPbike

Dawaj JPbike!!! Fota od kompana :) © JPbike

No i podjechane (720m). Można odsapnąć © JPbike

Tak, tędy podjeżdżaliśmy :) © JPbike

Jest pięknie nad tym górskim jeziorem (Nystølsvatnet) © JPbike

Surowe norweskie piękno. Te hytty (po prawej) fajnie wtapiają w otoczenie © JPbike

Surowe norweskie piękno (2) © JPbike

Kolejne fajne spotkanie z owcami :) © JPbike

Surowe norweskie piękno (3) © JPbike

Pojawiły się drzewa, co oznacza że zaczynamy zjazd © JPbike
No i pozjeżdżaliśmy sobie wśród klimatycznych niskich drzew i uroczych górskich potoków.
Czas szukać miejscówki do przenocowania - po dojechaniu do wioski Lyngstadbotnen od razu się coś znalazło, czyli boisko piłkarskie ze słabą (szutrową) nawierzchnią, obok znajdowała się rzeka, w której można było się umyć, w moim przypadku nago :)
Wspólne piwko, kolacja i można iść spać po kolejnym fajnym dniu wśród fiordów i gór.

Nasza spoczko miejscówka na boisku piłkarskim © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do dnia drugiego, KLIK do dnia czwartego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Wtorek, 11 lipca 2023 • dodano: 03.08.2023 | Komentarze 3
Po pobudce kompan mówił że w nocy padało - faktycznie po wyjściu z namiotu mokro wszędzie.
Z racji że nocowaliśmy na terenie strzelnicy myśliwskiej i nikt z gospodarzy nie przyjechał, więc nazajutrz mogliśmy troszkę wysuszyć namioty i zjeść śniadanie z obowiązkową każdego dnia kawą w zadaszonej wiacie przeznaczonej do ćwiczebnego strzelania.
Na dalszą trasę ruszyliśmy o 10:06, pogoda tegoż dnia zrobiła się typowo skandynawska - czyli mieszanka chmur, przelotnych deszczów i z temperaturą na poziomie 15°C (idealna na długie podjazdy).
Tegoż dnia w większości kręciliśmy jedną z najbardziej scenicznych dróg świata - norweską drogą nr 55, którą szczególnie polecamy każdemu, kto pragnie zobaczyć imponujące, piękne i surowe górskie skandynawskie klimaty :)

No to zaczynamy stopniową wspinaczkę © JPbike

Przy norweskich drogach takich mniejszych i większych skałek jest pełno © JPbike

Lekko nie było, ale dla widoczków jakie nas czekają - WARTO :) © JPbike

Chwilunia przerwy na punkcie widokowym Leirdalen © JPbike

Wjeżdżamy w krainę górskich szczytów z chmurami © JPbike

Klimaty na ponad 1000m wysokości © JPbike

Nie brakło spotkania z owcami, nawet ptak załapał się w kadr :) © JPbike

Imponująca sceneria © JPbike

Wysoko, coraz wyżej © JPbike

To się nazywa spełnianie wyprawowych marzeń :) © JPbike

Ależ żeśmy wysoko zajechali, co z tego że chłodno jest :) © JPbike

Najwyższy punkt wyprawy zdobyty © JPbike

Po osiągnięciu szczytu mamy trochę jazdy po takim pięknym i surowym pół-płaskowyżu © JPbike

Za kompanem super atrakcja - lodowiec w Parku Narodowym Jotunheimen © JPbike

Tak, to droga którą jechaliśmy © JPbike

Ciekawi jesteśmy ile śniegu leży tutaj zimową porą :) © JPbike

Jest pięknie :) © JPbike

Czas na ponad 20km zjazd © JPbike

Z takich chwil to tylko korzystać © JPbike

Nasza zjazdowa sceneria © JPbike

Przerwa obiadowa na przydrożnym parkingu © JPbike

Zaczęło padać - byliśmy na to przygotowani :) © JPbike

Po posileniu się jazda dalej w dół, aż do samego fiordu © JPbike

Nasza sceneria zjazdowa z dodatkiem deszczu © JPbike

No i zjechane. Fajnie tak gnać w dół ponad 20km z wysokości 1300m do poziomu morza :) © JPbike

Nad Sognefjordem - najdłuższym fiordem, o długości aż 203km © JPbike
W Skjolden robimy zakupy i jazda boczną drogą wzdłuż wielkiego fiordu. Przestało padać.

Widoczek na Sognefjord © JPbike

W tym tunelu oświetlenia brak - mocne wrażenia gwarantowane :) © JPbike
No i dojechaliśmy do wioski Ornes, w której kończy się droga i dalej trzeba się przeprawić promem - po sprawdzeniu rozkładu kursowania okazuje się że nie zdążyliśmy i najbliższy rejs będzie następnego dnia rano.
Dla nas to nic straconego, ponad stówkę na liczniku mamy i można spoczko szukać miejscówki na obozowisko - po krótkich poszukiwaniach rozbijamy namioty przy dość stromej skarpie nad drogą.

Całkiem fajne obozowisko się trafiło, do tego z widokiem na fiord © JPbike

Dronowy widoczek na Sognefjord - faktycznie jest wielki © JPbike

Dzień był bardzo interesujący i pełen fajnych przeżyć - zatem browarek smakował super :) © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do dnia pierwszego, KLIK do dnia trzeciego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy, wysokie szczyty
Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 26.07.2023 | Komentarze 4
Trzecia wielodniowa wyprawa rowerowa z Drogbasem udanie zrealizowana.
Tym razem padło na norweskie fiordy i góry, czyli lekko nie było, zwłaszcza że tamtejsze podjazdy często zaczynają się na... poziomie morza, a szczyty nierzadko przekraczają 1000m wysokości, a z takim sakwiarskim obciążeniem mój obładowany rumak ważył ponad 40 kg :)
Norwegia to spory powierzchniowo górzysty kraj, zatem z racji ograniczonego wolnego czasu (2 tygodnie) - wybraliśmy wariant z samochodowym dojazdem na miejsce startu/mety i stamtąd pokonywaliśmy w ciągu 8 dni ponad 900km rundę z imponującym 11400m przewyższeniem.
Pogodę jak na Skandynawię przystało, mieliśmy bardzo zmienną, w trakcie całego pobytu było dosłownie wszystko co jest związane ze zmieniającą się aurą - brakowało tylko opadów śniegu i... upałów :)
W temacie miejscówek do przenocowania - w Norwegii, Szwecji i Finlandii rozbijanie namiotów na dziko jest legalne, czyli luzik był :)
No i najważniejsze - towarzyszący mi kompan Jarek spisał się świetnie, za co dziękuję - bez niego nie dałbym rady sam spełnić swojego marzenia, jakim właśnie była ta wyprawa po krainie fiordów :)
Rozgrzewka - okolice Skabu, 54.54km, 1320m up - KLIK do relacji
Dzień 1 - Skabu - 12km za Lom, 125.29km, 1196m up - KLIK do relacji
Dzień 2 - Lom - Ornes, 105.79km, 1605m up - KLIK do relacji
Dzień 3 - Ornes - Lyngstadbotnen, 111.42km, 1444m up - KLIK do relacji
Dzień 4 - Lyngstadbotnen - 6km przed Sandane, 104.39km, 912m up - KLIK do relacji
Dzień 5 - Sandane - 2km za Videseter, 109.93, 1900m up - KLIK do relacji
Dzień 6 - Videseter - przed Trollstigen, 124.27km, 1992m up - KLIK do relacji
Dzień 7 - Trollstigen - Dovre, 138.86, 1197m up - KLIK do relacji
Dzień 8 - Dovre - Skabu, 91.13km, 1159m up - KLIK do relacji
Rozjazd - Rallarvegen, 106.26km , 1296m up - KLIK do relacji

No to jedziemy. Drogi w Norwegii są spoko © JPbike

Norweski klimacik © JPbike

W miarę nabierania wysokości krajobrazy są fantastyczne © JPbike

Ten widok robi wrażenie :) © JPbike

Jak tam pięknie :) © JPbike

Nad Sognefjordem (fiord o długości aż 203km) © JPbike

Na całej trasie przepraw promowych mieliśmy cztery © JPbike

Ta urocza droga to alternatywa dla rowerów, obok biegnie tunel © JPbike

Wzdłuż i wszerz fiordów - tylko pomykać :) © JPbike

Kolejna wspinaczka zaliczona © JPbike

Na norweskich drogach takie spotkania to normalka © JPbike

Norweski klimacik (2) © JPbike

Takich wspinaczek mieliśmy sporo - siła musi być :) © JPbike

Dokumentacja jak bardzo tutejsze góry wyrastają z wody :) © JPbike

Typowe asfalty na północy © JPbike

Tuneli też było sporo - jedne straszyły, drugie to przyjemność :) © JPbike

Widoczek na fiord z podjazdu © JPbike

Za kompanem imponująca jest ta góra z lodowcem © JPbike

Nasza najfajniejsza miejscówka do przenocowania :) © JPbike

Śniegu nie brakowało © JPbike

Surowe skandynawskie piękno © JPbike

Bez komentarza :) © JPbike

Geirangerfjord - faktycznie najpiękniejszy :) © JPbike

Przejazd wśród plantacji truskawek © JPbike

Droga Trolli zdobyta - piona kompanie :) © JPbike

Sławny znak "Uwaga Trolle" - fota z dedykacją dla Trollkinga :) © JPbike

Wielkość tych gór cały czas imponowała © JPbike

Uwaga łosie - tych zwierzaków niestety nie spotkaliśmy © JPbike

No i zaplanowana runda domknięta, czas na toast :) © JPbike

Nasza hytta na koniec wyprawy - przytulna chatka :) © JPbike
Kategoria podsumowanie, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 31.07.2023 | Komentarze 4
No i w końcu zaczęła się długo wyczekiwana tytułowa wyprawa.
Poranna krzątanina śniadaniowo - sprzętowa przebiegła sprawnie i o 9:45 ruszyliśmy spod bazy na kempingu w Skabu i mając tegoż dnia piękną pogodę z temperaturką na poziomie 25°C - dla Norwegów to upalne wartości :)
Wypada dodać - wczorajszego dnia wieczorem gospodarzowi kempingu wręczyliśmy polską wódkę, byśmy mogli tam spokojnie zostawić auto na tydzień :)

My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :) © JPbike

Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, na początek długi zjazd w górskich klimatach © JPbike

Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen © JPbike

W Norwegii dominują drewniane domy i widoczne za kompanem szerokie studzienki © JPbike

Jest OK - Drogbas to potwierdza :) © JPbike

Kajakarze górscy w akcji © JPbike

Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :) © JPbike
Po przejechaniu ponad 50km dotarliśmy do Otty - miasta w którym zaczynamy i za tydzień będziemy kończyć naszą rundę.

No to jazda. Norweskie drogi są spoczko © JPbike

Uroki norweskich hytt © JPbike

Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze © JPbike

Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór © JPbike

Wzdłuż szerokiej rzeki Otty © JPbike

Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok (by dron) © JPbike
Po przejechaniu 94km, obok powyższego tunelu czas na przerwę obiadową.

Przerwa obiadowa w toku :) © JPbike

Norweski klimacik - w Lom © JPbike
W Lom robimy pitstop na zakupy żywnościowe.
Przy okazji zamieniłem kilka słów z dziewczyną - też na rowerze z sakwami.

Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom © JPbike

Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w górę rzeki Bøvra © JPbike
Po przejechaniu ponad 120km czas szukać miejscówki do przenocowania.
Najpierw badamy teren blisko rwącej rzeki - jest nierówno i podmokle, zatem całkiem spoczko miejsce znajdujemy kawałek dalej, w pobliżu naszej dalszej drogi, na terenie obok strzelnicy. Rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.

Pierwsza norweska miejscówka - całkiem spoczko © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do podsumowania, KLIK do dnia drugiego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Niedziela, 9 lipca 2023 • dodano: 24.07.2023 | Komentarze 2
Dwutygodniowych norweskich wakacji czas zacząć :)
Po pokonaniu autem polskich 300km, promowych 185km (nocny rejs) i w końcu szwedzko-norweskich ponad 900km spoko dotarliśmy do naszego domku położonego w malutkiej mieścinie Skabu, na wysokości 800m.
Gdy tylko poszliśmy spać - zaskoczyło mnie długie widno, o północy nadal jest jasno :)
Tegoż dnia nazajutrz panowała piękna pogoda i czas na tytułowe kręcenie, bez sakw i w stronę okolicznych gór.

Jest pięknie. Jedziemy w stronę tej góry © JPbike

Pierwszy terenik i od razu takie fajne spotkanie :) © JPbike

Klimatyczny kościółek w Kvikne © JPbike

Fajne są te norweskie hytty (domki z trawiastymi dachami) © JPbike

Tak, tędy kręciliśmy (na wysokości ok 900-1000m) (by dron) © JPbike

Jest fajnie. Każdy tutejszy kilometr to nowe przeżycia :) © JPbike

Na całej trasie spotkaliśmy więcej owieczek niż ludzi :) © JPbike

Piękny widoczek. Tylko korzystać :) © JPbike

Uroki hytt i charakterystyczne norweskie ogrodzenie © JPbike

Spojrzenie z bliska na trawiasty dach © JPbike

Tu na szczęście "Bum" nie było :) © JPbike

Takich uroczych wodospadzików mijaliśmy mnóstwo © JPbike

Widoczek ze zjazdu © JPbike

Przejazdu tunelem nie zabrakło © JPbike
Kategoria do 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie
Sobota, 3 czerwca 2023 • dodano: 12.06.2023 | Komentarze 4
W dość chłodną noc z temperaturką na poziomie kilku st.C dało się coś tam przyzwoicie pospać w namiocie - w moim przypadku to po prostu padłem ze zmęczenia (po ciężkim roboczym tygodniu) i wystarczyło mi się okryć prawie w całości niezawodnym śpiworem typu mumia.
No to pobudka, poranna kawa ze śniadaniem, sprawne zwijanie obozowiska (mamy w tym wprawę) i w pięknej słonecznej pogodzie, choć aż tak ciepło nie było (od 12°C do 23°C) i z dodatkiem wiatru na otwartych przestrzeniach ruszamy w dalszą drogę z celem w postaci dotarcia przez niemiecką część Zalewu Szczecińskiego do Świnoujścia, by następną miejscówkę na noc znaleźć nad Bałtykiem - co oczywiście nam się udało :)

Nasze obozowisko, gdzieś w lesie © JPbike

Mój rumak to stara klasyka wyprawowa z sakwami, a kompana to modny ostatnio bikepacking © JPbike

No to jazda. Drogbas widocznie pędzi na Police :) © JPbike

Na przystani jachtowej w Trzebieży © JPbike

Fajnie tak zobaczyć spore jachty od spodu © JPbike

Zalew Szczeciński faktycznie jest ogromny (by dron) © JPbike

Jest fajnie i przyjemnie, to widać :) © JPbike

Klimacik w Nowym Warpnie © JPbike

Chwilunia, by złapać głęboki oddech nad wielką wodą © JPbike

Przekraczamy granicę © JPbike

Pierwsze niemieckie km-y to płyty betonowe © JPbike

Jak i takie fajne ścieżki rowerowe z dala od aut © JPbike

Niemieckie szuterki też były © JPbike

W Ueckermünde jest plaża dla nudystów. Zajrzałem tam :) © JPbike

Przekraczamy mini most zwodzony © JPbike

Nasza super miejscówka obiadowa w Mönkebude (by dron) © JPbike

Urok wyprawowego mycia garów :) © JPbike

Fajne są takie widoczki (z drona) :) © JPbike

Pomykamy po gładkim szuterku © JPbike

Jadąc tędy to tylko pomykać i podziwiać przyrodę wokół © JPbike

Ponownie po betonowych płytach, nam dało się tędy spoko jechać © JPbike

Klimatyczne późne popołudnie w Anklam © JPbike

Przekraczamy most w Anklam © JPbike

Fragment umarłego lasu © JPbike

Wjeżdżamy na Wyspę Uznam © JPbike

Przerwa w Usedom © JPbike

Przez las, przez las, ... © JPbike

Klimatyczna sielanka na niemieckim bocznym asfalciku © JPbike
Gdy tylko zbliżaliśmy się do naszej granicy to troszkę zaskoczyły nas solidne podjazdy, jak i przejazd przez pole golfowe, przed którym trzeba samodzielnie otworzyć/zamknąć bramę. Po dotarciu do przygranicznego Ahlbeck - zaskoczyło mnie położenie tegoż miasteczka - same góreczki wokół i mnóstwo leśnej przestrzeni.

Wracamy do kraju. Jak widać - kostka brukowa inna © JPbike

Ostatnio rzadko bywam nad Bałtykiem, więc coś tam nadrobiłem :) © JPbike
Po zrobieniu zakupów czas szukać miejscówki - kompan w tym spisał się wyśmienicie i znalazł coś fajnego z widokiem na morze. Dochodziła godzina 22-ta, słońce już zaszło, rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.
TRASA (na stravie).
KLIK do dnia poprzedniego.
KLIK do dnia następnego.
Kategoria dron, ponad 100 km, poza PL, w towarzystwie, wyprawy
Niedziela, 7 maja 2023 • dodano: 09.05.2023 | Komentarze 2
- na ostatni dzień mojej majówki w górach pogoda się popsuła
- aż tak źle nie było, kilkustopniowy chłodek, wiatru brak i szczyty w chmurach
- start o 12:28, kurs jak w tytule, większość trasy jest po czeskiej stronie
- kolejno - Jarnołtówek, Zlaté Hory, podjazd na 708m i zjazd do wioski Petrovice
- po zjechaniu ponowna wspinaczka, na ponad 750m, do wioski Heřmanovice
- krótki zjazd i ostatnie, ze 3 km podjeżdżanie na 780m - na górze mglisty klimat
- na długim zjeździe do Dolní Údolí zrobiło mi się zimno, szczególnie w dłonie i stopy
- po zajechaniu do Zlatych Hor wracam do bazy po swoich śladach
- podsumowanie majówki - 5 dni i przejechałem w sumie 362km i 6050m podjazdów

Ci czescy ziomale jak zwykle dopisują :) © JPbike

Pierwszy długi podjazd pokonany, czas na zjazd po fajnym i gładkim asfalciku © JPbike

Lubię takie górskie klimaty © JPbike

Ładnie tam w górach © JPbike

Na prawie 800m szczycie podjazdu takie mgliste klimaty zastałem © JPbike