Info o mnie.
- przejechane: 190105.36 km
- w tym teren: 68896.10 km
- teren procentowo: 36.24 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 349d 17h 26m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1243
do 50 km - 1250
do/z pracy - 278
dron - 71
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 462
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 4 - 1
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Wpisy archiwalne w kategorii
ponad 100 km
| Dystans całkowity: | 31083.32 km (w terenie 4833.00 km; 15.55%) |
| Czas w ruchu: | 1353:17 |
| Średnia prędkość: | 22.97 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 83.56 km/h |
| Suma podjazdów: | 101458 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 177 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 148 (86 %) |
| Liczba aktywności: | 252 |
| Średnio na aktywność: | 123.35 km i 5h 22m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 6 czerwca 2026 • dodano: 09.06.2026 | Komentarze 0
Czerwcówkę zaplanowałem intensywnie rowerowo - tak zrobiłem, stąd w tym przedwyścigowym wpisie taki spory szosowy kilometraż, do tego z dobrym przewyższeniem, bo z pasji trzeba korzystać póki dłuższe wolne, a odpoczywać ja to będę w grobie :)
Start o 11:11, w pięknej letniej pogodzie i 25°C. Obrałem szosową trasę biegnącą w rejonie czesko - polskiego pogranicza, z dodatkiem dwóch znanych mi przełęczy - Lądeckiej (665m) i Jaworowej (707m), zresztą właśnie na tamtych górskich odcinkach kręciło mi się najprzyjemniej, a cała reszta trasy to głównie polne szosowe myk - myk z miłymi widoczkami na góry.

Na takich świetnych czeskich asfalcikach szoskę da się lubić :) © JPbike

Javornik, miejski widoczek na zamek Jánský Vrch © JPbike

Lądek Zdrój. Zabytkowy most odbudowali po powodzi z września 2024 © JPbike

Glacensis na Przełęczy Jaworowej (707m), tylko rower mam nieodpowiedni :) © JPbike

Na Rynku w Złotym Stoku © JPbike

Sielanka na drodze powrotnej. W tle Biskupia Kopa (890m) © JPbike
Kategoria ponad 100 km, szoska, w górach
Poniedziałek, 25 maja 2026 • dodano: 26.05.2026 | Komentarze 0
... więc można bez spiny zrobić stówkę na rowerze :)
Start o 10:39, w ciepłej (27°C) i słonecznej aurze, z dodatkiem wielkopolskiej tradycji - wiatru.
Trasa obrana spontanicznie, asfaltowo - terenowa i głównie na północ od Poznania.
W wyprawowiczu zamontowałem nówkę tylną oponę i większy blacik 36 - bardziej nadający się na płaszczyzny z pagórkami, a jak przyjdzie czas na wyprawy z dodatkiem gór to zakładam z powrotem dotychczasową zębatkę 32.
Natomiast owa stówka przebiegła spoczko. Najprzyjemniej się kręciło przez leśne odcinki, pit-stop był w połowie trasy - przy Torze Motocrossowym w Obornikach (powspominałem sobie ściganko XC), spotkałem sakwiarza na góralu (jak ja), natomiast przejeżdżając końcowe km-y poznańskimi pieszo-roewrówkami m.in. mijałem dziewczynę z wąsem, jak i muzułmankę w złocistych obcasach, cóż ...

Przez las, czyli pomykanie z przyjemnością :) © JPbike

Warta i Tor Motocrossowy w Obornikach © JPbike

Taka tam dronowa dokumentacja z mej trasy :) © JPbike
Kategoria ponad 100 km, dron
Niedziela, 12 kwietnia 2026 • dodano: 14.04.2026 | Komentarze 0
Start o 11:09, znów trzeba było się cieplej ubrać, mimo przyzwoitej temperatury (14°C), a to głównie przez chłodny i dość mocny wiatr, zresztą nic dziwnego jak na polski kwiecień plecień przystało.
Tak jakoś tegoż dnia zachciało mi się szosowania - zapewne by zatęsknić za żywiołowym MTB-owaniem :)
Trasę obrałem dość spontanicznie, przez południowo-zachodnie i przeważnie polne zadupie - dobrze że aparatu foto nie brałem, bo nic ciekawego nie trafiło mi się w oko, tylko szosowe myk, myk i stówka zrobiona, a proporcja wiatrowa wyniosła przyzwoite 50/50, czyli spoczko trip mi wyszedł.
Kategoria ponad 100 km, szoska
Niedziela, 22 marca 2026 • dodano: 25.03.2026 | Komentarze 0
W tą wiosenną niedzielę z całkiem miłą słoneczną pogodą i spoczko 14°C postanowiłem pokręcić na góralu coś dłuższego, padło na zachodnią część Pierścienia Dookoła Poznania, poczynając od południa, a kończąc na północy.
Z racji że ów Pierścień jest mi doskonale znany, a szczególnie najnudniejsze do jazdy na MTB są te długie proste to postanowiłem w paru miejscach trasę modyfikować pod swoje preferencje, wiadomo jakie :)
To co pojeździłem to moje, a po powrocie fajnie i zdrowo się zmęczyłem, czyli kolejny udany trip :)

Urok zbaczania z oznakowanej trasy - tu sławne sinusoidy © JPbike

To też poza Pierścieniem - po to by ominąć nudny asfalt © JPbike
Kategoria ponad 100 km
Niedziela, 8 marca 2026 • dodano: 09.03.2026 | Komentarze 0
Na początku marca od paru ładnych dni zagościła piękna słoneczna aura, co oczywiście spowodowało że szybciej niż zazwyczaj uszykowałem swoją starą (11 lat) szosówkę do kolejnego sezonu.
Start o 12:48 (14°C). Postanowiłem zrobić pierwszą stówkę w sezonie, z trasą prowadzącą przez północno - zachodnie rejony. Z racji że szoska to nie moja bajka, zatem szczegółowej relacji nie będzie - całość to pomykanie bez spiny, ale i tak po 100 km czułem nogi. Wypada również dodać że na mej trasie sporo szosonów mijałem.

Miło się tędy pomyka (Słonawy - Stobnica) © JPbike
Kategoria ponad 100 km, szoska
Sobota, 11 października 2025 • dodano: 11.10.2025 | Komentarze 0
Weekend (nareszcie), odsypianie, kawa, śniadanie, obmyślanie trasy i mimo wietrznej aury ruszam szosówką o 11:57 na przeważnie polną trasę.
Skoro jadę szoską - a to dlatego że ten dzień to dzień w którym jeden z najlepszych polskich kolarzy szosowych, Rafał Majka kończy swoją bogatą karierę - te pożegnalne obrazki podczas Giro di Lombardia przeszły do historii, nawet Tadej Pogačar salutował mu :)
Co do trasy - dość spontanicznie ją obrałem przez przeważnie polne rejony, najpierw na zachód, następnie na południe, a wspomniany wiatr i paru gazeciarzy miałem gdzieś, bo szoson ze mnie żaden:)

W lesie piękna jesień. Szkoda ze to tylko fragmencik na mej trasie © JPbike

Zdecydowanie to najgorsza bikestatsowa fotka, czyli nic wartego pokazania © JPbike
Kategoria ponad 100 km, szoska
Niedziela, 24 sierpnia 2025 • dodano: 25.08.2025 | Komentarze 0
Start o 10:03 (19°C) aura słoneczna i wietrzna.
Mimo wspomnianego wiatru skusiłem się na długie szosowanie na przeważnie polnej trasie, poprowadzonej po północno - zachodnich rewirach.
Na sławnej rowerówce Słonawy - Stobnica mijałem kilku uczestników Warta Gravel (ponad 400km).
Na nadwarciańskiej przystani w Obrzycku był postój z kompanem (wiecie którym), zresztą byliśmy zagadani. Po czym odcinek do Szamotuł pokonaliśmy razem, po drodze kompan pokazał mi miejsce, gdzie ostatnio policja go zatrzymała na kontrolę trzeźwości (oczywiście na rowerze) ... :)
A propo kierunku wiatrowej jazdy - w moim przypadku było 50/50, czyli idealnie.

Typowy widoczek z mego niedzielnego szosowania © JPbike
Kategoria ponad 100 km, szoska
Wtorek, 15 lipca 2025 • dodano: 15.10.2025 | Komentarze 0
No i ostatni dzień kręcenia po Lofotach, szkoda ... :)
Kolejny wyspiarski dzień z fantastyczną i słoneczną pogodą. Pobudka, kawa i śniadanie, po czym zwijamy obozowisko w towarzystwie dość mocnego polarnego wiatru i ruszamy o 9:29 w stronę krańca Lofotów, czyli do wioski z najkrótszą nazwą - Å.

No i jazda dalej. Cały czas jest pięknie :) © JPbike
Po przejechaniu 4km czas pokonać drugi na wyprawie podmorski tunel - Nappstraumtunnelen (1.8km) i wjeżdżamy na kolejną wyspę - Flakstadøya.

Klimatycznie tam, szczególnie ta chmura w oddali © JPbike

Na Lofotach stoki gór są strome, że promienie słoneczne nie wszędzie docierają © JPbike

Kompan zadowolony, bo pięknie tam :) © JPbike

Imponujący majestat gór © JPbike

Typowy kemping na Lofotach © JPbike

To nie Karaiby, to Lofoty :) © JPbike

Klimacika ciąg dalszy © JPbike

Pięknie tam :) © JPbike

Tam w oddali most prowadzący na ostatnią wyspę - na Moskenesøya © JPbike

Nic, tylko kręcić tędy z pełną pasją :) © JPbike

Fajny ten błękit wód przylegających do Atlantyku © JPbike

W okolicach południa na wyspie Moskenesøya przestało wiać i miło się kręciło © JPbike

Hamnøy - urocza wioska na krańcach Lotofów © JPbike

Urok wąskich i widoczkowych mostów na Lofotach © JPbike

Pięknie tam (2) :) © JPbike

Typowe chatki rybackie © JPbike

To już właściwie końcówka głównej drogi na Lofotach (E10) © JPbike

No i dojechaliśmy. Fajnie tak zapozować przy wiosce o najkrótszej nazwie :) © JPbike

Dronowy widoczek na całą wioskę Å © JPbike

Wysepki i wody Morza Norweskiego (część Atlantyku) na końcówce Lofotów © JPbike

Czas wracać do Moskenes na prom © JPbike
Po dokręceniu na przystań tak wyszło że czasowo idealnie trafiliśmy, by bez czekania wyruszyć na ponad trzygodzinny rejs promem z Moskenes do Bodø (ponad 90km).

Na promie trochę rowerów się zebrało © JPbike
Po dopłynięciu do Bodø i zrobieniu ostatnich na wyprawie zakupów przed nami zostało do pokonania 50km do zaparkowanego auta, w większości znaną nam już drogą.

To już na stałym lądzie. Widok prawie jak na naszym Podhalu na Tatry :) © JPbike

Ostatnie km-y to sielanka w takich klimatach © JPbike

Pokonujemy imponujący most w Saltstraumen © JPbike

Pięknie tam (3) :) © JPbike

No i dojechaliśmy do Nygårdsjøen, jest godzina 22:30 :) © JPbike
Przed nami już tylko częściowe rozkręcanie rowerów i pakowanie tego wszystkiego na pakę auta, po czym czas rozpocząć niespieszną nam drogę powrotną o długości 2250 km, która oczywiście zleciała nam spoczko, po drodze zaliczyliśmy aż cztery noclegi na dziko. Do Wielkopolski dotarliśmy cali i zdrowi na krótko przed sobotnio - niedzielną północą.
Najfajniejsze przeżycie na koniec skandynawskich wakacji - zobaczenie u nas zapadajacego zmroku po dwóch tygodniach spędzonych w trakcie długiego polarnego widna :)
TRASA - na stravie.
KLIK do dnia szóstego, KLIK do podsumowania.
Kategoria dron, ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Sobota, 12 lipca 2025 • dodano: 14.09.2025 | Komentarze 0
Noc spędzona w niefajnym miejscu, jakoś zleciała, śniadanie i kawa spożyte w namiocie, po czym zwijamy obozowisko i ruszam na spokojnie w dalszą drogę o 10:22, a kompan jeszcze troszeczkę poczeka by wysuszyć swój półmokry namiot - po prostu każdy z nas ma różne preferencje i wymagania odnośnie wygody i sprzętu :)

Przed nami kolejny dzień z pochmurną aurą i takimi widoczkami © JPbike
Po solowym ujechaniu 12km główną szosą na Lofoty (E10) i przeczekaniu na kompana, skręcamy na boczną szosę - od razu przyjemniej się kręci, bo wiadomo że ruch aut mniejszy.

Na bocznej szosie. Pięknie tam © JPbike

Napotkana i fajna skandynawska ziemianka © JPbike

W miarę nabijania km-ów ośnieżone szczyty ustępują tym zielonym © JPbike

Takich uroczych wodospadów mijaliśmy sporo © JPbike

Póki ruch znikomy to fajnie się tędy kręci © JPbike
Po przejechaniu ze 50km zatrzymuję się w wiosce Nedre Sandstrand przy osłoniętej od wiatru budce z ławką i czas zrobić przerwę na kawę, po krótkim czasie dojeżdża kompan (wcześniej zatrzymał się na sikstop) i ku mojemu lekkiemu zdziwieniu nie chce postoju na kawę, tylko chce ... gnać dalej. No cóż, daję mu pełną swobodę i próbuję wmówić że jesteśmy na wyprawie, a nie na wyścigu.
No to pokazuję Drogbasowi na mapie dokąd dalej jedziemy i po chwili rusza solo dalej, a ja robię sobie upragnioną kawusię z kawiarki i spożywam norweskie ciastko.
Po przerwie ruszam dalej i ... ujechałem jedynie kilka km-ów, a tam kompan, na ładnym widokowo brzegu fiordu czeka na mnie i po chwili znów ruszamy wspólnie :)

Ależ zaskakujący kontrast barw skandynawskiej natury i pogody :) © JPbike

Pokonujemy imponujący most - widać że mocno wiało z boku © JPbike

Widok ogólny na wspomniany most - Tjeldsundbrua © JPbike

Kręcimy wzdłuż wybrzeża wyspy Hinnøya. Pięknie tam (2) © JPbike

Nic, tylko pomykać tędy :) © JPbike

W pewnym momencie tacy szosoni nas wyprzedzili, a Drogbas... widać :) © JPbike
I tak dojechaliśmy do miasta Lødingen, w którym czas zrobić zakupy żywnościowe. Nie przewidzieliśmy jednego - w Norwegii, w sobotę alkohol można kupić do 18-tej, a my zjawiliśmy się w markecie kilka minut po tej godzinie, czyli przed nami TRAGEDIA w postaci dwudniowej piwnej abstynencji :(
W tym momencie mieliśmy 115km przejechane i można szukać miejscówki na obozik, a tu proszę - na poboczach albo strome skałki wprost do wody, albo grube wzniesienia po drugiej stronie, albo same mokradła, jeszcze do tego bocznych dróżek brak. Raz zastanawialiśmy się czy rozbić namioty obok domu przy drodze.
Podczas postoju, by coś przekąsić Drogbas stwierdza że "Lofoty to nic wielkiego", tyle że później okazało się że jeszcze nie byliśmy na właściwych Lofotach :)
Zagadujemy się że z racji tutejszego, mocno górskiego i ultra-trudnego znalezienia miejsca na rozbicie namiotów tegoż dnia będziemy kręcić tak długo jak coś się znajdzie.

Kręcimy dalej i po ujechaniu parę ładnych km-ów krajobraz nadal mamy piękny :) © JPbike

Nic, tylko pomykać :) © JPbike

Wjazd do najdłuższego tunelu na naszej wyprawie - Sørdalstunnelen © JPbike

Długość tunelu - aż 6.5km, na szczęście szosę tędy mieliśmy lekko w dół :) © JPbike

Zaraz po wyjechaniu z tunelu ... ojej, ale pięknie tam :) © JPbike

Pięknie tam (3) © JPbike

Pięknie tam (4) © JPbike

Kolejne i nieudane próby poszukiwania miejscówki na obozik © JPbike

Imponujące dla nas, Wielkopolan są takie skałki przy drodze © JPbike

W końcu, tuż przed wjazdem na wyspę Austvågøya dojechaliśmy na LOFOTY :) © JPbike

Z tego mostu (Raftsundbrua) wypatrzyłem spoczko miejsce na obozik © JPbike

No to rozbijamy namioty i czas spać po bardzo długim norweskim dniu © JPbike
Spać poszliśmy po 23:30, oczywiście nadal za widna.
I tyle z przydługawej relacji z najdłuższego kilometrowo dnia wyprawy :)
TRASA - na stravie.
KLIK do dnia trzeciego, KLIK do dnia piątego.
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Piątek, 11 lipca 2025 • dodano: 26.08.2025 | Komentarze 0
Rankiem, przed 8 kontrolna pobudka i okazuje się że padało, zatem siedzimy dalej w swoich płóciennych chatkach i bez pośpiechu czekając aż namioty wyschną, w międzyczasie spożywając śniadanie z kawą.
W końcu zwijamy skalne obozowisko i o 12:22 ruszamy na dalszą trasę. Aura tegoż dnia typowo skandynawska, czyli z grubym zachmurzeniem i spoczko 16°C.

Poranek na naszym oboziku, świeżo po deszczu © JPbike
Najpierw krótki zjazd do Bognes i przed nami 30 minutowa przeprawa promowa.
Przed wjazdem na prom poinformowałem kompana że na miejscu jest drugi i dłużej płynący prom - do Lødingen, miasta położonego przed wjazdem na właściwe Lofoty, co oznaczałoby dla nas możliwość skrócenia trasy. Po krótkim namyśle rezygnujemy z tego pomysłu, bo po prostu trzymamy się planu i mamy sporo czasu.

Tym promem płynęliśmy © JPbike

Po zjechaniu z promu czas na dość długi podjazd w takich klimatach © JPbike

No i podjechane. Niby tylko 245m, a ma się wrażenie że to 1000m.n.p.m :) © JPbike

Mocno chmurzaste skandynawskie klimaty © JPbike

Pora na długi zjazd © JPbike

Pokonujemy kolejne przeprawy mostowe © JPbike

Ależ czysta woda nad Efjorden © JPbike

Po pokonaniu 67km czas na przerwę obiadową w takim średnim miejscu © JPbike

Dotarliśmy do okolic Narvika. Tu kampery zagraciły widok na pomnik z polskim akcentem © JPbike

Zatem cyknąłem godną i słuszną fotkę z bliska © JPbike

W trakcie długiej jazdy wzdłuż wielkiego Ofotfjordu. Widać efekt odpływu © JPbike
Po dotarciu do Narvika, miasta położonego na zboczu góry czas zrobić zakupy żywnościowe.

W trakcie portowej przerwy w Narviku © JPbike
Po wyjechaniu z miasta czas szukać miejscówki na kolejny obóz - w tym czasie pogoda zaczęła się psuć, czyli deszczyk nas dopadł.

No i zaczęło padać, jak się okazało - to jedyna deszczowa fotka z wyprawy © JPbike

Nasza krzyżówka na Lofoty, stąd jest 700km na Nordkapp - kiedyś się skuszę :) © JPbike
Deszczowa aura na szczęście nie trwała długo, ale i tak kręcąc dalej kropiło bez przerwy.
Po drodze oczywiście rozglądaliśmy się za miejscówką, kilka razy zbaczając z drogi - wszędzie albo mokradła, albo prywatne tereny.
Koniec końców coś tam niefajnego znajdujemy - w lesie i dość blisko drogi. Przestało padać, rozbijamy namioty, piwko, kolacja i czas spać.

Nasza najgorsza miejscówka na tejże wyprawie © JPbike
TRASA - na stravie.
KLIK do dnia drugiego, KLIK do dnia czwartego.
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy







