top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 191411.69 km
- w tym teren: 69102.25 km
- teren procentowo: 36.10 %
- v średnia: 22.51 km/h
- łączny czas: 352d 11h 11m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357

Zrowerowane gminy



Archiwum 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 125.29 km
  • czas : 06:15 h
  • v średnia : 20.05 km/h
  • v max : 65.76 km/h
  • podjazdy : 1196 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Norweskie fiordy i góry - dzień 1

    Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 31.07.2023 | Komentarze 4


    No i w końcu zaczęła się długo wyczekiwana tytułowa wyprawa.
    Poranna krzątanina śniadaniowo - sprzętowa przebiegła sprawnie i o 9:45 ruszyliśmy spod bazy na kempingu w Skabu i mając tegoż dnia piękną pogodę z temperaturką na poziomie 25°C - dla Norwegów to upalne wartości :)
    Wypada dodać - wczorajszego dnia wieczorem gospodarzowi kempingu wręczyliśmy polską wódkę, byśmy mogli tam spokojnie zostawić auto na tydzień :)

    My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :)
    My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :) © JPbike

    Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, więc czas na długi zjazd w gorskich klimatach
    Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, na początek długi zjazd w górskich klimatach © JPbike

    Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen
    Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen © JPbike

    W Norwegii dominują drewniane domki i widoczne za kompanem typowe studzienki
    W Norwegii dominują drewniane domy i widoczne za kompanem szerokie studzienki © JPbike

    Jest OK - Drogbas to potwierdza :)
    Jest OK - Drogbas to potwierdza :) © JPbike

    Górscy kajakarze w akcji
    Kajakarze górscy w akcji © JPbike

    Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :)
    Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :) © JPbike

    Po przejechaniu ponad 50km dotarliśmy do Otty - miasta w którym zaczynamy i za tydzień będziemy kończyć naszą rundę.

    No to jazda. Norweskie drogi są spoczko
    No to jazda. Norweskie drogi są spoczko © JPbike

    Uroki norweskich hytt
    Uroki norweskich hytt © JPbike

    Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze
    Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze © JPbike

    Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór
    Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór © JPbike

    Wzdłuż szerokiej rzeki Otty
    Wzdłuż szerokiej rzeki Otty © JPbike

    Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok
    Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok (by dron) © JPbike

    Po przejechaniu 94km, obok powyższego tunelu czas na przerwę obiadową.

    Przerwa obiadowa w toku :)
    Przerwa obiadowa w toku :) © JPbike

    Norweski klimacik - w Lom
    Norweski klimacik - w Lom © JPbike

    W Lom robimy pitstop na zakupy żywnościowe.
    Przy okazji zamieniłem kilka słów z dziewczyną - też na rowerze z sakwami.

    Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom
    Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom © JPbike

    Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w gorę rzeki (Bøvra)
    Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w górę rzeki Bøvra © JPbike

    Po przejechaniu ponad 120km czas szukać miejscówki do przenocowania.
    Najpierw badamy teren blisko rwącej rzeki - jest nierówno i podmokle, zatem całkiem spoczko miejsce znajdujemy kawałek dalej, w pobliżu naszej dalszej drogi, na terenie obok strzelnicy. Rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.

    Pierwsza namiotowa miejscówka - całkiem spoczko
    Pierwsza norweska miejscówka - całkiem spoczko © JPbike

    TRASA (na stravie)
    KLIK do podsumowania, KLIK do dnia drugiego




  • rower : Scott Scale 740
  • Norweskie fiordy i góry - podsumowanie

    Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 26.07.2023 | Komentarze 4


    Trzecia wielodniowa wyprawa rowerowa z Drogbasem udanie zrealizowana.
    Tym razem padło na norweskie fiordy i góry, czyli lekko nie było, zwłaszcza że tamtejsze podjazdy często zaczynają się na... poziomie morza, a szczyty nierzadko przekraczają 1000m wysokości, a z takim sakwiarskim obciążeniem mój obładowany rumak ważył ponad 40 kg :)
    Norwegia to spory powierzchniowo górzysty kraj, zatem z racji ograniczonego wolnego czasu (2 tygodnie) - wybraliśmy wariant z samochodowym dojazdem na miejsce startu/mety i stamtąd pokonywaliśmy w ciągu 8 dni ponad 900km rundę z imponującym 11400m przewyższeniem.
    Pogodę jak na Skandynawię przystało, mieliśmy bardzo zmienną, w trakcie całego pobytu było dosłownie wszystko co jest związane ze zmieniającą się aurą - brakowało tylko opadów śniegu i... upałów :)
    W temacie miejscówek do przenocowania - w Norwegii, Szwecji i Finlandii rozbijanie namiotów na dziko jest legalne, czyli luzik był :)
    No i najważniejsze - towarzyszący mi kompan Jarek spisał się świetnie, za co dziękuję - bez niego nie dałbym rady sam spełnić swojego marzenia, jakim właśnie była ta wyprawa po krainie fiordów :)

    Rozgrzewka - okolice Skabu, 54.54km, 1320m up - KLIK do relacji
    Dzień 1 - Skabu - 12km za Lom, 125.29km, 1196m up - KLIK do relacji
    Dzień 2 - Lom - Ornes, 105.79km, 1605m up - KLIK do relacji
    Dzień 3 - Ornes - Lyngstadbotnen, 111.42km, 1444m up - KLIK do relacji
    Dzień 4 - Lyngstadbotnen - 6km przed Sandane, 104.39km, 912m up - KLIK do relacji
    Dzień 5 - Sandane - 2km za Videseter, 109.93, 1900m up - KLIK do relacji
    Dzień 6 - Videseter - przed Trollstigen, 124.27km, 1992m up - KLIK do relacji
    Dzień 7 - Trollstigen - Dovre, 138.86, 1197m up - KLIK do relacji
    Dzień 8 - Dovre - Skabu, 91.13km, 1159m up - KLIK do relacji
    Rozjazd - Rallarvegen, 106.26km , 1296m up - KLIK do relacji


    No to jedziemy. Drogi w Norwegii są spoko
    No to jedziemy. Drogi w Norwegii są spoko © JPbike

    Norweski klimacik
    Norweski klimacik © JPbike

    W miarę nabierania wysokości krajobrazy są fantastyczne
    W miarę nabierania wysokości krajobrazy są fantastyczne © JPbike

    Ten widok robi wrażenie :)
    Ten widok robi wrażenie :) © JPbike

    Jak tam pięknie :)
    Jak tam pięknie :) © JPbike

    Nad Sognefjordem (fiord o długości aż 203km)
    Nad Sognefjordem (fiord o długości aż 203km) © JPbike

    Na całej trasie przepraw promowych mieliśmy cztery
    Na całej trasie przepraw promowych mieliśmy cztery © JPbike

    Ta urocza droga to alternatywa dla rowerów, obok biegnie tunel
    Ta urocza droga to alternatywa dla rowerów, obok biegnie tunel © JPbike

    Wzdłuż i wszerz fiordów - tylko pomykać :)
    Wzdłuż i wszerz fiordów - tylko pomykać :) © JPbike

    Kolejna wspinaczka zaliczona
    Kolejna wspinaczka zaliczona © JPbike

    Na norweskich drogach takie spotkania to normalka
    Na norweskich drogach takie spotkania to normalka © JPbike

    Norweski klimacik
    Norweski klimacik (2) © JPbike

    Takich wspinaczek mieliśmy sporo - siła musi być :)
    Takich wspinaczek mieliśmy sporo - siła musi być :) © JPbike

    Dokumentacja jak bardzo tutejsze góry wyrastają z wody :)
    Dokumentacja jak bardzo tutejsze góry wyrastają z wody :) © JPbike

    Typowe asfalty na północy
    Typowe asfalty na północy © JPbike

    Tuneli też było sporo - jedne straszyły, drugie to przyjemność :)
    Tuneli też było sporo - jedne straszyły, drugie to przyjemność :) © JPbike

    Widoczek na fiord z podjazdu
    Widoczek na fiord z podjazdu © JPbike

    Za kompanem imponująca jest ta góra z lodowcem
    Za kompanem imponująca jest ta góra z lodowcem © JPbike

    Nasza najfajniejsza miejscówka do przenocowania :)
    Nasza najfajniejsza miejscówka do przenocowania :) © JPbike

    Śniegu nie brakowało
    Śniegu nie brakowało © JPbike

    Surowe skandynawskie piękno
    Surowe skandynawskie piękno © JPbike


    Bez komentarza :) © JPbike

    Geirangerfjord - faktycznie najpiękniejszy :)
    Geirangerfjord - faktycznie najpiękniejszy :) © JPbike

    Przejazd wśród plantacji truskawek
    Przejazd wśród plantacji truskawek © JPbike

    Droga Trolli zdobyta - piona kompanie :)
    Droga Trolli zdobyta - piona kompanie :) © JPbike

    Sławny znak
    Sławny znak "Uwaga Trolle" - fota z dedykacją dla Trollkinga :) © JPbike

    Wielkość tych gór cały czas imponowała
    Wielkość tych gór cały czas imponowała © JPbike

    Uwaga łosie - tych zwierzaków niestety nie spotkaliśmy
    Uwaga łosie - tych zwierzaków niestety nie spotkaliśmy © JPbike

    No i zaplanowana runda domknięta, czas na toast :)
    No i zaplanowana runda domknięta, czas na toast :) © JPbike

    Nasza hytta na koniec wyprawy - przytulna chatka :)
    Nasza hytta na koniec wyprawy - przytulna chatka :) © JPbike




  • dystans : 54.54 km
  • teren : 34.00 km
  • czas : 03:27 h
  • v średnia : 15.81 km/h
  • v max : 61.16 km/h
  • podjazdy : 1320 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Norweska rozgrzewka

    Niedziela, 9 lipca 2023 • dodano: 24.07.2023 | Komentarze 2


    Dwutygodniowych norweskich wakacji czas zacząć :)
    Po pokonaniu autem polskich 300km, promowych 185km (nocny rejs) i w końcu szwedzko-norweskich ponad 900km spoko dotarliśmy do naszego domku położonego w malutkiej mieścinie Skabu, na wysokości 800m.
    Gdy tylko poszliśmy spać - zaskoczyło mnie długie widno, o północy nadal jest jasno :)

    Tegoż dnia nazajutrz panowała piękna pogoda i czas na tytułowe kręcenie, bez sakw i w stronę okolicznych gór.

    Jest pięknie. Jedziemy w stronę tej góry
    Jest pięknie. Jedziemy w stronę tej góry © JPbike

    Pierwszy terenik i od razu takie fajne spotkanie :)
    Pierwszy terenik i od razu takie fajne spotkanie :) © JPbike

    Klimatyczny kościółek w Kvikne
    Klimatyczny kościółek w Kvikne © JPbike

    Fajne są te norweskie hytty (domki z trawiastymi dachami)
    Fajne są te norweskie hytty (domki z trawiastymi dachami) © JPbike

    Tak, tędy kręciliśmy (na wysokości ok 900-1000m) (by dron)
    Tak, tędy kręciliśmy (na wysokości ok 900-1000m) (by dron) © JPbike

    Jest fajnie. Każdy tutejszy kilometr to nowe przeżycia :)
    Jest fajnie. Każdy tutejszy kilometr to nowe przeżycia :) © JPbike

    Na całej trasie spotkaliśmy więcej owieczek niż ludzi :)
    Na całej trasie spotkaliśmy więcej owieczek niż ludzi :) © JPbike

    Piękny widoczek. Tylko korzystać :)
    Piękny widoczek. Tylko korzystać :) © JPbike

    Uroki hytt i charakterystyczne norweskie ogrodzenie
    Uroki hytt i charakterystyczne norweskie ogrodzenie © JPbike

    Spojrzenie z bliska na trawiasty dach
    Spojrzenie z bliska na trawiasty dach © JPbike

    Tu na szczęście
    Tu na szczęście "Bum" nie było :) © JPbike

    Takich uroczych wodospadzików mijalismy mnóstwo
    Takich uroczych wodospadzików mijaliśmy mnóstwo © JPbike

    Widoczek ze zjazdu
    Widoczek ze zjazdu © JPbike

    Przejazdu tunelem nie zabrakło
    Przejazdu tunelem nie zabrakło © JPbike




  • dystans : 53.46 km
  • czas : 01:58 h
  • v średnia : 27.18 km/h
  • v max : 42.97 km/h
  • podjazdy : 173 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Trochę wietrzne tlenowanie

    Niedziela, 2 lipca 2023 • dodano: 03.07.2023 | Komentarze 2


    - u mnie krzątanina przedwyprawowa, zatem późny start - o 17:19
    - aura letnia, bez upału (23°C), no i oczywiście nieźle wiało
    - trasa to szosowa runda wokół WPN
    - do Stęszewa jazda z bocznym oporem wiatrowym starą krajową 5-tką
    - południowe obrzeże WPN - ponad 30 km/h na luziku :)
    - no i powrót (Mosina, Puszczykowo, Luboń) - znów boczny wiatr


    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 71.04 km
  • teren : 53.00 km
  • czas : 03:29 h
  • v średnia : 20.39 km/h
  • v max : 46.58 km/h
  • hr max : 153 bpm, 88%
  • hr avg : 120 bpm, 69%
  • podjazdy : 680 m
  • rower : Black Peak
  • WPN - mix szlakowy

    Sobota, 1 lipca 2023 • dodano: 01.07.2023 | Komentarze 2


    - start o 11:55, piękna letnia aura i komfortowe 23°C
    - dojazd przez Dębiec, Luboń i jazda nadwarciańskim
    - w WPN moja runda w wersji "short"
    - terenowe warunki fajne, ta bujna zieleń - lato w pełni
    - ilość wiary w WPN - mniej niż średnia
    - pitstopik przy sklepiku w Puszczykowie Starym zaliczony
    - powrót klasyczny - przez Komorniki

    W WPN piekne lato - tylko korzystać
    W WPN piękne lato - tylko korzystać © JPbike

    Technika zjazdowa w akcji :)
    Technika zjazdowa w akcji :) © JPbike

    Poskakane i polatane, fajnie było :)
    Poskakane i polatane, fajnie było :) © JPbike


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 50.77 km
  • teren : 20.00 km
  • czas : 02:15 h
  • v średnia : 22.56 km/h
  • v max : 39.78 km/h
  • podjazdy : 221 m
  • rower : Black Peak
  • Rozruszyć się w piątkowy wieczór

    Piątek, 30 czerwca 2023 • dodano: 01.07.2023 | Komentarze 2


    - ten weekend - w planie była górska próba przedwyprawowa
    - nici z powyższego - kompana zatrzymały sprawy rodzinne
    - start o 20:19, bardzo przyjemny do kręcenia wieczór i 17°C
    - trasa głównie przez miejskie tereny rekreacyjne
    - najpierw nad Rusałkę i do Strzeszynka, okrążenie jeziora i nawrotka
    - Park Sołacki, obrzeże Cytadeli, Most Lecha i jazda Wartostradą
    - nad Maltę też wpadłem i kółko wokół jeziora zrobione
    - ponownie Wartostrada i powrót do chaty rowerówką wzdłuż Hetmańskiej

    Wieczorna chwilunia z widokiem na Katedrę Poznańską
    Wieczorna chwilunia z widokiem na Katedrę Poznańską © JPbike


    Kategoria do 50 km, nocne


  • dystans : 45.86 km
  • teren : 32.00 km
  • czas : 02:09 h
  • v średnia : 21.33 km/h
  • v max : 38.89 km/h
  • hr max : 156 bpm, 90%
  • hr avg : 136 bpm, 79%
  • podjazdy : 339 m
  • rower : Black Peak
  • Terenowy trening

    Niedziela, 25 czerwca 2023 • dodano: 26.06.2023 | Komentarze 2


    - po pobudce i śniadaniu było trochę majstrowania przy Black Peaku
    - po przejechaniu MTB-owskich 1380km zamiana łańcucha
    - tylną piastę i bębenek wyczyściłem, suport wymieniony na nowy
    - tylny hamulec odpowietrzony, klocki po Trophy są jeszcze w miarę spoko
    - no i pooglądałem w TV wyścig XC w Krynicy Zdrój - oj, pamiętam Górę Parkową :)
    - i tak w sumie sporo czasu zleciało, ruszyłem w końcu o 16:27
    - trasa to ścieżki i dukty w Marcelińskim, nad Rusałką i wokół Kierskiego
    - trochę ospale się kręciło - może zbyt parna aura, może zmęczenie tymi 158km
    - po zrobionym treningu słuszna nagroda - 2 zimne browary weszły smakowicie :)


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 158.63 km
  • czas : 05:52 h
  • v średnia : 27.04 km/h
  • v max : 59.56 km/h
  • podjazdy : 526 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Nieplanowane sobotnie szosowanie

    Sobota, 24 czerwca 2023 • dodano: 24.06.2023 | Komentarze 2


    - tegoż dnia po pobudce miałem w planie MTB-owanie w WPN ...
    - poranna wymiana wiadomości z kompanem, i ...
    - Drogbas miał w planie jedynie kurs do rowerowego po spinkę 11-rzędową
    - tak wyszło że nieplanowanie zagadaliśmy się na wspólne szosowanie
    - start o 11:01 (26°C), piękna letnia pogoda, chociaż wietrzna
    - najpierw jadę przez Przeźmierowo, ścieżką wzdłuż Kierskiego
    - zgodnie z planem - natrafiam na jadącego z przeciwka kompana
    - no to jazda wspólnie, na początek w stronę rowerowego na Miodowej
    - po zajechaniu na miejsce - obaj stwierdzamy że dawno nas tu nie było :)
    - spinka 11-rzędowa zakupiona, ruszamy dalej, spontanem i głównie na północ
    - kręcąc tędy zapada decyzja że robimy postój przy starej chacie Drogbasa
    - obecny stan owej chaty - do rozbiórki, a ogródek pozarastany ...
    - odpoczywając z dodatkiem piwka - same sentymentalne wspomnienia odżyły
    - najgorsze jest to że niemal wszystkie drzewa oznaczyli ... do wycinki :(
    - ruszamy dalej, przez Suchy Las, Morasko i rowerówką do Biedruska
    - przekraczamy Wartę i myk do Murowanej Gośliny - znów wspomnienia, z MTB Marathon
    - od Murowanej Gośliny ciśniemy pod wiatr i ze zmianami do Obornik
    - sławna już rowerówka (Słonawy - Stobnica) kolejny raz zaliczona :)
    - czuć już km-y w nogach, przez Obrzycko docieramy rowerówką do Szamotuł
    - w nowszej chacie Drogbasa przerwa na kawę z ciachem + głaskanie kota kompana :)
    - na koniec został mi jeszcze 43km powrót solo do domu - ze sprzyjającym wiatrem
    - ależ to był fajnie spędzony sobotni dzionek :)
    - a za tydzień ... ostatnia i górska próba przedwyprawowa

    Nad Jeziorem Kierskim aktywnie, bo wietrznie
    Nad Jeziorem Kierskim aktywnie, bo wietrznie © JPbike

    Kompan ćwiczy trzymanie mojego aparacika w ruchu :)
    Jest fajnie :) Kompan ćwiczy trzymanie aparacika foto w ruchu :) © JPbike

    To nie dżungla, tylko stary i zacny ogródek Drogbasa
    To nie dżungla, tylko stary i zacny ogródek Drogbasa © JPbike

    Sentymentalne przybijanie piątaka z drzewem, które kompan zna od małego
    Sentymentalne przybijanie piątaka z drzewem, które kompan zna od małego © JPbike

    Przejazd przez Murowaną Goślinę
    Przejazd przez Murowaną Goślinę © JPbike

    Kolejne ujęcie na rowerówce z barierkami (Słonawy - Stobnica)
    Kolejne ujęcie na rowerówce z barierkami (Słonawy - Stobnica) © JPbike




  • dystans : 80.47 km
  • czas : 02:43 h
  • v średnia : 29.62 km/h
  • v max : 44.13 km/h
  • podjazdy : 205 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Niedzielna szoska

    Niedziela, 18 czerwca 2023 • dodano: 22.06.2023 | Komentarze 3


    - po etapówce Trophy czas na "odpoczynek"
    - na rower wsiadłem po 6 dniach niejeżdżenia
    - start o 11:40 (27°C), spontan po południowo-zachodnich rewirach
    - całkiem przyjemnie się pomykało, do tego ruch aut mały
    - odliczanie do skandynawskich wakacji rozpoczęte ... :)


    Kategoria szoska, do 100 km


  • dystans : 52.06 km
  • teren : 50.00 km
  • czas : 03:42 h
  • v średnia : 14.07 km/h
  • v max : 63.16 km/h
  • hr max : 159 bpm, 92%
  • hr avg : 137 bpm, 79%
  • podjazdy : 1976 m
  • rower : Black Peak
  • Strefa MTB Trophy - etap 4

    Niedziela, 11 czerwca 2023 • dodano: 19.06.2023 | Komentarze 2


    No i mamy ostatni etap do pokonania - zastanawiałem się co tym razem na finałowej trasie orgi nam uszykowali - po przejechaniu tegoż etapu stwierdzam jedno - było dosłownie wszystko do Pure MTB i by osiągnąć wynik, trzeba było z siebie sporo wycisnąć zarówno z siły, jak i z techniki.

    Start i metę ulokowano przy Pałacu Jedlinka w Jedlinie-Zdrój, znajduje się tam również browar, aż mnie kusiło ... :)

    Po ruszeniu jazda niedługim asfaltem, oczywiście podjazdowym i wjeżdżamy na teren z duktem prowadzącym na szczyt Borowej (853m). Ów podjazd jest dość ciężki, kręciliśmy w tłoku i przez to dwa strome fragmenty musiałem zbutować (przyblokowali mnie).
    Po zdobyciu szczytu z nową wieżą widokową czas na techniczny zjazd, na którym poprzedzający mnie zawodnicy narobili bałaganu z wyborem różnego toru zjazdowego i nie dałem rady czysto i z frajdą zjechać całości.

    Po tym mamy jazdę typu góra-dół na sporej wysokości i powolutku stawka się rozciąga, wyprzedzam póki jest miejsce i power, przy tym zauważam że w mojej części peletonika jedzie niemało dziewczyn - fajna sprawa :)

    Na jednym technicznym zjeździe z luźnymi kamyczkami sporo przede mną butuje, a ja zjeżdżam do chwili przyblokowania mnie (znowu) i nagle niespodziewany ostry skręt na wąski singielek, który okazuje się znanym z 2 etapu tym super długim i wąskim singlem poprowadzonym po stromym zboczu, tyle że w odwrotnym kierunku, co za tym idzie - leciutko podjazdowym.

    Pomykając tędy szybko utworzyła się kilkuosobowa grupka, ja znalazłem się w ogonie, o wyprzedzaniu nie ma mowy - jest wąsko, a po lewej leśna przepaść.
    I tak parę kilometrów pokonaliśmy w grupce, przy tym tempo było dla mnie za wolne - dzięki temu troszkę odpocząłem.

    Po wjechaniu na szerszy dukt od razu szybki zjazd, przekraczamy szosę i czas na długi podjazd, zresztą znany mi nie tylko z 2 etapu (odwrotny kierunek), ale i z pewnej majówkowej wycieczki.
    Już na początku tegoż podjazdu czułem że mam zapas sił, więc zaatakowałem, wyprzedzając kilka osób naraz i resztę całego podjazdu pokonałem solo, po drodze jeszcze 3 osoby udało mi się dojść i wyprzedzić - to były moje najlepsze chwile na tym etapie :)

    Po wjechaniu na wysokie partie i minięciu bufetu przy Andrzejówce jeszcze trochę wspinaczki na 903m szczyt i techniczny zjazd, po czym następuje długi, szybki i szutrowy zjazd do Sokołowska - ten odcinek jest znany mi z 1 etapu i zaczynamy długi podjazd z narastającym nachyleniem - moje tempo już (niestety) trochę spadło.

    No to szczyt osiągnięty, ponownie szybki, szutrowy zjazd, ostatni bufet i czas na tzw. mocno dającą w kość golonkową końcówkę - czyli wysysające mnóstwo sił ostatnie podjazdy i wymagające zjazdy - jadąc tędy faktycznie było już ciężko, do tego troszkę tasowania w stawce też było, jak i zaczęliśmy wyprzedzać tych z krótszego dystansu (Adventure).

    Przedostatni i najbardziej hardcorowy na całej etapówce fragment zjazdu odpuszczam, nawet przy zejściu z rowerem były problemy, bo to niemal pionowa ścianka usiana pokaźnymi korzeniami, a na dole czekała na ofiary karetka ... :)

    No i został do pokonania jeszcze jeden niedługi i ciężki podjazd z momentami typu: „mam nadzieję żę to już koniec podjazdu, no nie, jeszcze kawałek pod górę...“ :)
    W końcu zjazd do mety, najpierw szeroki, z paroma kałużami do ominięcia, po czym wpadamy na wyprofiowany i bardzo kręty singielek na polance, prowadzący wprost na końcową kreskę i etapówka ukończona, koszulka finishera zdobyta i dostałem karteczkę z napisem "BEER" :)
    A co sobie powiedziałem na mecie: „Szkoda że to już koniec, pewnie za rok wracam“ :)

    79/132 - open classic
    31/55 - M4

    Generalka
    73/122 - open classic
    31/51 - M4

    Foto powered by BIKELIFE
    Tłoczno na (pierwszym) podjeździe
    Tłoczno na (pierwszym) podjeździe © JPbike

    W akcji na górskim szuterku
    W akcji na górskim szuterku © JPbike

    Zacne są te wąskie singielki :)
    Zacne są te wąskie singielki :) © JPbike

    Kolejna koszulka Finishera w mojej kolekcji :)
    Kolejna koszulka Finishera w mojej kolekcji :) © JPbike