Info o mnie.
- przejechane: 191411.69 km
- w tym teren: 69102.25 km
- teren procentowo: 36.10 %
- v średnia: 22.51 km/h
- łączny czas: 352d 11h 11m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1250
do 50 km - 1257
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 256
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 120
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 467
Uphill race - 8
w górach - 336
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 410
wyprawy - 78
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Lipiec - 11 - 8
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 31.07.2023 | Komentarze 4
No i w końcu zaczęła się długo wyczekiwana tytułowa wyprawa.
Poranna krzątanina śniadaniowo - sprzętowa przebiegła sprawnie i o 9:45 ruszyliśmy spod bazy na kempingu w Skabu i mając tegoż dnia piękną pogodę z temperaturką na poziomie 25°C - dla Norwegów to upalne wartości :)
Wypada dodać - wczorajszego dnia wieczorem gospodarzowi kempingu wręczyliśmy polską wódkę, byśmy mogli tam spokojnie zostawić auto na tydzień :)

My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :) © JPbike

Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, na początek długi zjazd w górskich klimatach © JPbike

Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen © JPbike

W Norwegii dominują drewniane domy i widoczne za kompanem szerokie studzienki © JPbike

Jest OK - Drogbas to potwierdza :) © JPbike

Kajakarze górscy w akcji © JPbike

Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :) © JPbike
Po przejechaniu ponad 50km dotarliśmy do Otty - miasta w którym zaczynamy i za tydzień będziemy kończyć naszą rundę.

No to jazda. Norweskie drogi są spoczko © JPbike

Uroki norweskich hytt © JPbike

Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze © JPbike

Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór © JPbike

Wzdłuż szerokiej rzeki Otty © JPbike

Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok (by dron) © JPbike
Po przejechaniu 94km, obok powyższego tunelu czas na przerwę obiadową.

Przerwa obiadowa w toku :) © JPbike

Norweski klimacik - w Lom © JPbike
W Lom robimy pitstop na zakupy żywnościowe.
Przy okazji zamieniłem kilka słów z dziewczyną - też na rowerze z sakwami.

Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom © JPbike

Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w górę rzeki Bøvra © JPbike
Po przejechaniu ponad 120km czas szukać miejscówki do przenocowania.
Najpierw badamy teren blisko rwącej rzeki - jest nierówno i podmokle, zatem całkiem spoczko miejsce znajdujemy kawałek dalej, w pobliżu naszej dalszej drogi, na terenie obok strzelnicy. Rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.

Pierwsza norweska miejscówka - całkiem spoczko © JPbike
TRASA (na stravie)
KLIK do podsumowania, KLIK do dnia drugiego
Kategoria ponad 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 26.07.2023 | Komentarze 4
Trzecia wielodniowa wyprawa rowerowa z Drogbasem udanie zrealizowana.
Tym razem padło na norweskie fiordy i góry, czyli lekko nie było, zwłaszcza że tamtejsze podjazdy często zaczynają się na... poziomie morza, a szczyty nierzadko przekraczają 1000m wysokości, a z takim sakwiarskim obciążeniem mój obładowany rumak ważył ponad 40 kg :)
Norwegia to spory powierzchniowo górzysty kraj, zatem z racji ograniczonego wolnego czasu (2 tygodnie) - wybraliśmy wariant z samochodowym dojazdem na miejsce startu/mety i stamtąd pokonywaliśmy w ciągu 8 dni ponad 900km rundę z imponującym 11400m przewyższeniem.
Pogodę jak na Skandynawię przystało, mieliśmy bardzo zmienną, w trakcie całego pobytu było dosłownie wszystko co jest związane ze zmieniającą się aurą - brakowało tylko opadów śniegu i... upałów :)
W temacie miejscówek do przenocowania - w Norwegii, Szwecji i Finlandii rozbijanie namiotów na dziko jest legalne, czyli luzik był :)
No i najważniejsze - towarzyszący mi kompan Jarek spisał się świetnie, za co dziękuję - bez niego nie dałbym rady sam spełnić swojego marzenia, jakim właśnie była ta wyprawa po krainie fiordów :)
Rozgrzewka - okolice Skabu, 54.54km, 1320m up - KLIK do relacji
Dzień 1 - Skabu - 12km za Lom, 125.29km, 1196m up - KLIK do relacji
Dzień 2 - Lom - Ornes, 105.79km, 1605m up - KLIK do relacji
Dzień 3 - Ornes - Lyngstadbotnen, 111.42km, 1444m up - KLIK do relacji
Dzień 4 - Lyngstadbotnen - 6km przed Sandane, 104.39km, 912m up - KLIK do relacji
Dzień 5 - Sandane - 2km za Videseter, 109.93, 1900m up - KLIK do relacji
Dzień 6 - Videseter - przed Trollstigen, 124.27km, 1992m up - KLIK do relacji
Dzień 7 - Trollstigen - Dovre, 138.86, 1197m up - KLIK do relacji
Dzień 8 - Dovre - Skabu, 91.13km, 1159m up - KLIK do relacji
Rozjazd - Rallarvegen, 106.26km , 1296m up - KLIK do relacji

No to jedziemy. Drogi w Norwegii są spoko © JPbike

Norweski klimacik © JPbike

W miarę nabierania wysokości krajobrazy są fantastyczne © JPbike

Ten widok robi wrażenie :) © JPbike

Jak tam pięknie :) © JPbike

Nad Sognefjordem (fiord o długości aż 203km) © JPbike

Na całej trasie przepraw promowych mieliśmy cztery © JPbike

Ta urocza droga to alternatywa dla rowerów, obok biegnie tunel © JPbike

Wzdłuż i wszerz fiordów - tylko pomykać :) © JPbike

Kolejna wspinaczka zaliczona © JPbike

Na norweskich drogach takie spotkania to normalka © JPbike

Norweski klimacik (2) © JPbike

Takich wspinaczek mieliśmy sporo - siła musi być :) © JPbike

Dokumentacja jak bardzo tutejsze góry wyrastają z wody :) © JPbike

Typowe asfalty na północy © JPbike

Tuneli też było sporo - jedne straszyły, drugie to przyjemność :) © JPbike

Widoczek na fiord z podjazdu © JPbike

Za kompanem imponująca jest ta góra z lodowcem © JPbike

Nasza najfajniejsza miejscówka do przenocowania :) © JPbike

Śniegu nie brakowało © JPbike

Surowe skandynawskie piękno © JPbike

Bez komentarza :) © JPbike

Geirangerfjord - faktycznie najpiękniejszy :) © JPbike

Przejazd wśród plantacji truskawek © JPbike

Droga Trolli zdobyta - piona kompanie :) © JPbike

Sławny znak "Uwaga Trolle" - fota z dedykacją dla Trollkinga :) © JPbike

Wielkość tych gór cały czas imponowała © JPbike

Uwaga łosie - tych zwierzaków niestety nie spotkaliśmy © JPbike

No i zaplanowana runda domknięta, czas na toast :) © JPbike

Nasza hytta na koniec wyprawy - przytulna chatka :) © JPbike
Kategoria podsumowanie, poza PL, w górach, w towarzystwie, wyprawy
Niedziela, 9 lipca 2023 • dodano: 24.07.2023 | Komentarze 2
Dwutygodniowych norweskich wakacji czas zacząć :)
Po pokonaniu autem polskich 300km, promowych 185km (nocny rejs) i w końcu szwedzko-norweskich ponad 900km spoko dotarliśmy do naszego domku położonego w malutkiej mieścinie Skabu, na wysokości 800m.
Gdy tylko poszliśmy spać - zaskoczyło mnie długie widno, o północy nadal jest jasno :)
Tegoż dnia nazajutrz panowała piękna pogoda i czas na tytułowe kręcenie, bez sakw i w stronę okolicznych gór.

Jest pięknie. Jedziemy w stronę tej góry © JPbike

Pierwszy terenik i od razu takie fajne spotkanie :) © JPbike

Klimatyczny kościółek w Kvikne © JPbike

Fajne są te norweskie hytty (domki z trawiastymi dachami) © JPbike

Tak, tędy kręciliśmy (na wysokości ok 900-1000m) (by dron) © JPbike

Jest fajnie. Każdy tutejszy kilometr to nowe przeżycia :) © JPbike

Na całej trasie spotkaliśmy więcej owieczek niż ludzi :) © JPbike

Piękny widoczek. Tylko korzystać :) © JPbike

Uroki hytt i charakterystyczne norweskie ogrodzenie © JPbike

Spojrzenie z bliska na trawiasty dach © JPbike

Tu na szczęście "Bum" nie było :) © JPbike

Takich uroczych wodospadzików mijaliśmy mnóstwo © JPbike

Widoczek ze zjazdu © JPbike

Przejazdu tunelem nie zabrakło © JPbike
Kategoria do 100 km, poza PL, w górach, w towarzystwie
Niedziela, 2 lipca 2023 • dodano: 03.07.2023 | Komentarze 2
- u mnie krzątanina przedwyprawowa, zatem późny start - o 17:19
- aura letnia, bez upału (23°C), no i oczywiście nieźle wiało
- trasa to szosowa runda wokół WPN
- do Stęszewa jazda z bocznym oporem wiatrowym starą krajową 5-tką
- południowe obrzeże WPN - ponad 30 km/h na luziku :)
- no i powrót (Mosina, Puszczykowo, Luboń) - znów boczny wiatr
Sobota, 1 lipca 2023 • dodano: 01.07.2023 | Komentarze 2
- start o 11:55, piękna letnia aura i komfortowe 23°C
- dojazd przez Dębiec, Luboń i jazda nadwarciańskim
- w WPN moja runda w wersji "short"
- terenowe warunki fajne, ta bujna zieleń - lato w pełni
- ilość wiary w WPN - mniej niż średnia
- pitstopik przy sklepiku w Puszczykowie Starym zaliczony
- powrót klasyczny - przez Komorniki

W WPN piękne lato - tylko korzystać © JPbike

Technika zjazdowa w akcji :) © JPbike

Poskakane i polatane, fajnie było :) © JPbike
Kategoria do 100 km
Piątek, 30 czerwca 2023 • dodano: 01.07.2023 | Komentarze 2
- ten weekend - w planie była górska próba przedwyprawowa
- nici z powyższego - kompana zatrzymały sprawy rodzinne
- start o 20:19, bardzo przyjemny do kręcenia wieczór i 17°C
- trasa głównie przez miejskie tereny rekreacyjne
- najpierw nad Rusałkę i do Strzeszynka, okrążenie jeziora i nawrotka
- Park Sołacki, obrzeże Cytadeli, Most Lecha i jazda Wartostradą
- nad Maltę też wpadłem i kółko wokół jeziora zrobione
- ponownie Wartostrada i powrót do chaty rowerówką wzdłuż Hetmańskiej

Wieczorna chwilunia z widokiem na Katedrę Poznańską © JPbike
Niedziela, 25 czerwca 2023 • dodano: 26.06.2023 | Komentarze 2
- po pobudce i śniadaniu było trochę majstrowania przy Black Peaku
- po przejechaniu MTB-owskich 1380km zamiana łańcucha
- tylną piastę i bębenek wyczyściłem, suport wymieniony na nowy
- tylny hamulec odpowietrzony, klocki po Trophy są jeszcze w miarę spoko
- no i pooglądałem w TV wyścig XC w Krynicy Zdrój - oj, pamiętam Górę Parkową :)
- i tak w sumie sporo czasu zleciało, ruszyłem w końcu o 16:27
- trasa to ścieżki i dukty w Marcelińskim, nad Rusałką i wokół Kierskiego
- trochę ospale się kręciło - może zbyt parna aura, może zmęczenie tymi 158km
- po zrobionym treningu słuszna nagroda - 2 zimne browary weszły smakowicie :)
Kategoria do 50 km
Sobota, 24 czerwca 2023 • dodano: 24.06.2023 | Komentarze 2
- tegoż dnia po pobudce miałem w planie MTB-owanie w WPN ...
- poranna wymiana wiadomości z kompanem, i ...
- Drogbas miał w planie jedynie kurs do rowerowego po spinkę 11-rzędową
- tak wyszło że nieplanowanie zagadaliśmy się na wspólne szosowanie
- start o 11:01 (26°C), piękna letnia pogoda, chociaż wietrzna
- najpierw jadę przez Przeźmierowo, ścieżką wzdłuż Kierskiego
- zgodnie z planem - natrafiam na jadącego z przeciwka kompana
- no to jazda wspólnie, na początek w stronę rowerowego na Miodowej
- po zajechaniu na miejsce - obaj stwierdzamy że dawno nas tu nie było :)
- spinka 11-rzędowa zakupiona, ruszamy dalej, spontanem i głównie na północ
- kręcąc tędy zapada decyzja że robimy postój przy starej chacie Drogbasa
- obecny stan owej chaty - do rozbiórki, a ogródek pozarastany ...
- odpoczywając z dodatkiem piwka - same sentymentalne wspomnienia odżyły
- najgorsze jest to że niemal wszystkie drzewa oznaczyli ... do wycinki :(
- ruszamy dalej, przez Suchy Las, Morasko i rowerówką do Biedruska
- przekraczamy Wartę i myk do Murowanej Gośliny - znów wspomnienia, z MTB Marathon
- od Murowanej Gośliny ciśniemy pod wiatr i ze zmianami do Obornik
- sławna już rowerówka (Słonawy - Stobnica) kolejny raz zaliczona :)
- czuć już km-y w nogach, przez Obrzycko docieramy rowerówką do Szamotuł
- w nowszej chacie Drogbasa przerwa na kawę z ciachem + głaskanie kota kompana :)
- na koniec został mi jeszcze 43km powrót solo do domu - ze sprzyjającym wiatrem
- ależ to był fajnie spędzony sobotni dzionek :)
- a za tydzień ... ostatnia i górska próba przedwyprawowa

Nad Jeziorem Kierskim aktywnie, bo wietrznie © JPbike

Jest fajnie :) Kompan ćwiczy trzymanie aparacika foto w ruchu :) © JPbike

To nie dżungla, tylko stary i zacny ogródek Drogbasa © JPbike

Sentymentalne przybijanie piątaka z drzewem, które kompan zna od małego © JPbike

Przejazd przez Murowaną Goślinę © JPbike

Kolejne ujęcie na rowerówce z barierkami (Słonawy - Stobnica) © JPbike
Kategoria ponad 100 km, szoska, w towarzystwie
Niedziela, 18 czerwca 2023 • dodano: 22.06.2023 | Komentarze 3
- po etapówce Trophy czas na "odpoczynek"
- na rower wsiadłem po 6 dniach niejeżdżenia
- start o 11:40 (27°C), spontan po południowo-zachodnich rewirach
- całkiem przyjemnie się pomykało, do tego ruch aut mały
- odliczanie do skandynawskich wakacji rozpoczęte ... :)
Niedziela, 11 czerwca 2023 • dodano: 19.06.2023 | Komentarze 2
No i mamy ostatni etap do pokonania - zastanawiałem się co tym razem na finałowej trasie orgi nam uszykowali - po przejechaniu tegoż etapu stwierdzam jedno - było dosłownie wszystko do Pure MTB i by osiągnąć wynik, trzeba było z siebie sporo wycisnąć zarówno z siły, jak i z techniki.
Start i metę ulokowano przy Pałacu Jedlinka w Jedlinie-Zdrój, znajduje się tam również browar, aż mnie kusiło ... :)
Po ruszeniu jazda niedługim asfaltem, oczywiście podjazdowym i wjeżdżamy na teren z duktem prowadzącym na szczyt Borowej (853m). Ów podjazd jest dość ciężki, kręciliśmy w tłoku i przez to dwa strome fragmenty musiałem zbutować (przyblokowali mnie).
Po zdobyciu szczytu z nową wieżą widokową czas na techniczny zjazd, na którym poprzedzający mnie zawodnicy narobili bałaganu z wyborem różnego toru zjazdowego i nie dałem rady czysto i z frajdą zjechać całości.
Po tym mamy jazdę typu góra-dół na sporej wysokości i powolutku stawka się rozciąga, wyprzedzam póki jest miejsce i power, przy tym zauważam że w mojej części peletonika jedzie niemało dziewczyn - fajna sprawa :)
Na jednym technicznym zjeździe z luźnymi kamyczkami sporo przede mną butuje, a ja zjeżdżam do chwili przyblokowania mnie (znowu) i nagle niespodziewany ostry skręt na wąski singielek, który okazuje się znanym z 2 etapu tym super długim i wąskim singlem poprowadzonym po stromym zboczu, tyle że w odwrotnym kierunku, co za tym idzie - leciutko podjazdowym.
Pomykając tędy szybko utworzyła się kilkuosobowa grupka, ja znalazłem się w ogonie, o wyprzedzaniu nie ma mowy - jest wąsko, a po lewej leśna przepaść.
I tak parę kilometrów pokonaliśmy w grupce, przy tym tempo było dla mnie za wolne - dzięki temu troszkę odpocząłem.
Po wjechaniu na szerszy dukt od razu szybki zjazd, przekraczamy szosę i czas na długi podjazd, zresztą znany mi nie tylko z 2 etapu (odwrotny kierunek), ale i z pewnej majówkowej wycieczki.
Już na początku tegoż podjazdu czułem że mam zapas sił, więc zaatakowałem, wyprzedzając kilka osób naraz i resztę całego podjazdu pokonałem solo, po drodze jeszcze 3 osoby udało mi się dojść i wyprzedzić - to były moje najlepsze chwile na tym etapie :)
Po wjechaniu na wysokie partie i minięciu bufetu przy Andrzejówce jeszcze trochę wspinaczki na 903m szczyt i techniczny zjazd, po czym następuje długi, szybki i szutrowy zjazd do Sokołowska - ten odcinek jest znany mi z 1 etapu i zaczynamy długi podjazd z narastającym nachyleniem - moje tempo już (niestety) trochę spadło.
No to szczyt osiągnięty, ponownie szybki, szutrowy zjazd, ostatni bufet i czas na tzw. mocno dającą w kość golonkową końcówkę - czyli wysysające mnóstwo sił ostatnie podjazdy i wymagające zjazdy - jadąc tędy faktycznie było już ciężko, do tego troszkę tasowania w stawce też było, jak i zaczęliśmy wyprzedzać tych z krótszego dystansu (Adventure).
Przedostatni i najbardziej hardcorowy na całej etapówce fragment zjazdu odpuszczam, nawet przy zejściu z rowerem były problemy, bo to niemal pionowa ścianka usiana pokaźnymi korzeniami, a na dole czekała na ofiary karetka ... :)
No i został do pokonania jeszcze jeden niedługi i ciężki podjazd z momentami typu: „mam nadzieję żę to już koniec podjazdu, no nie, jeszcze kawałek pod górę...“ :)
W końcu zjazd do mety, najpierw szeroki, z paroma kałużami do ominięcia, po czym wpadamy na wyprofiowany i bardzo kręty singielek na polance, prowadzący wprost na końcową kreskę i etapówka ukończona, koszulka finishera zdobyta i dostałem karteczkę z napisem "BEER" :)
A co sobie powiedziałem na mecie: „Szkoda że to już koniec, pewnie za rok wracam“ :)
79/132 - open classic
31/55 - M4
Generalka
73/122 - open classic
31/51 - M4
Foto powered by BIKELIFE

Tłoczno na (pierwszym) podjeździe © JPbike

W akcji na górskim szuterku © JPbike

Zacne są te wąskie singielki :) © JPbike

Kolejna koszulka Finishera w mojej kolekcji :) © JPbike
Kategoria dzień wyścigowy, Etapówki MTB, w górach







