Info o mnie.
- przejechane: 186633.23 km
- w tym teren: 67338.10 km
- teren procentowo: 36.08 %
- v średnia: 22.57 km/h
- czas: 342d 17h 47m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 39
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1207
do 50 km - 1245
do/z pracy - 278
dron - 68
dzień wyścigowy - 251
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 180
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 247
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 114
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 456
Uphill race - 8
w górach - 322
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 404
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Styczeń - 4 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Sobota, 14 maja 2011 • dodano: 14.05.2011 | Komentarze 8
Pierwotnie tegoż dnia zaplanowałem ... wyjazd nad morze, którego nie widziałem równe dwa lata, nie wyszło, może innym razem :)
Następnie Drogbas sms-em zaproponował jakąś 200-tkę - też nie wyszło.
W końcu udało się ruszyć, po 13-tej, ponieważ aby mieć jakieś środki na dojazd i powrót do/z Krynicy (drogie paliwo) zmuszony jestem oszczędzać, więc udałem się na swój teren i tam całkiem fajną, około 20-25 kilometrową pętlę treningową z niezłym przewyższeniem (300 m) wykombinowałem.
Na początek asfaltowy dojazd do Lubonia i jazda nadwarciańskim szlakiem. Szkoda że od czasu zarówno zeszłorocznych majowych powodzi, jak i zimowego wysokiego poziomu Warty nikt tam nie naprawia szkód ...
Rozpoczynając podjazd na Osową od strony Puszczykowa, mijałem panienkę w mini i na wysokich szpilkach ... ;)
Podjazd miło się pokonywało i po wjechaniu na szczyt rozpocząłem w pełni interwałową jazdę po znanych mi doskonale tamtejszych ścieżkach i super singielkach.
- ze szczytu Osowej zjechałem singlem do szosy ze starej kostki brukowej
- kawałek w dół szlakiem Pierścienia i skręt w lewo
- poniższy (fotka zeszłoroczna), zapewnie najstromszy podjazd w WPN jaki znam, pierwszy raz podjechałem bez żadnych problemów i odpowiednią techniką

- po podjechaniu na polankę zjechałem w dół po wyboistym stoku wprost na dawno opuszczony przystanek PKP Osowa Góra
- na szczyt Ludwikowa również miło się podjeżdżało
- z tymże szczytu zjechałem technicznie
- następnie kręciłem miłym czerwonym szlakiem wzdłuż Skrzynki
- również czerwonym objechałem po skarpie część brzegu Góreckiego
- próbowałem podjechać dość stromy podjeżdzik na skarpie, udało się do 3/4 długości, a to dlatego bo w tamtym momencie zabuksowałem na korzeniu
Dalsza jazda to szlakiem Pierścienia do Łodzi, skręt do Trzebawia, Glinki, Konarzewo, Dopiewiec i do Sierosławia, gdzie na obiad rodzice przyrządzili pyszne szaszłyki z grilla i po krótkim odpoczynku ruszyłem w drogę powrotną przez Lusówko i przejazd wzbogaciłem o fajny singielek wzdłuż Jeziora Lusowskiego (zółty szlak) i tak przez Lusowo, Batorowo, Wysogotowo, Lasek Marceliński dokręciłem do domku bez większego zmęczenia.
Puls - max 167, średni 128
Przewyższenie - 419 m, z czego 300 m w samym WPN (25 km)
Kategoria do 100 km
Czwartek, 12 maja 2011 • dodano: 12.05.2011 | Komentarze 11
Dojazd uliczny, co za tym idzie szybki, bo taki jest mój sztywniak :)
Powrót tradycyjny, przez miejski lasek.
Kategoria do/z pracy
Środa, 11 maja 2011 • dodano: 11.05.2011 | Komentarze 0
Wracając, w Lasku Marcelińskim zrobiłem postój by spożyć lodzika i od razu latające robactwo mnie zaatakowało :/
Po 19-tej krótka wizyta u kuzynki w celach serwisowych.
Kategoria do/z pracy
Wtorek, 10 maja 2011 • dodano: 10.05.2011 | Komentarze 8
Wyjazd o 18:30, warunki wręcz idealne, 25 stopni, niemal bezwietrznie i powoli zachodzące słońce. Wyskoczyłem na trening w BS-owym widzianku :)
Dobijając do Puszczykowa napotkałem na pędzący z przeciwka mini peletonik w składzie z sq3mk..., ktoś jeszcze (za szybko mknąłem by rozpoznać) i bloom, ten ostatni zawrócił, po chwili podczepił się do mnie i tak ostro razem pognaliśmy do Jezior, gdzie się rozdzieliliśmy i dalej do samego końca nieźle napierałem.
Niezła średnia wyszła, nóżki ładnie podawały - po prostu intensywnie trenuję z myślą o Krynicy, domowym maratonie w WPN-ie (5 czerwca) i oczywiście Karpaczu.
Dom - Luboń - Komorniki - Wiry - Łęczyca - Puszczykowo - jazda Greiserówką - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Puls - max 169, średni 135
Przewyższenie - 138 m
Kategoria do 50 km
Poniedziałek, 9 maja 2011 • dodano: 09.05.2011 | Komentarze 2
Najpierw kurs do/z roboty.
Po 10 godzinnej pracy fizycznej jak zwykle kręcę ospale.
Następnie do Cykloturu po części dla Suwika (męża kuzynki) - pod wieczór w jego trzyletnim Scott'cie wymieniliśmy napęd - teraz śmiga aż miło :)
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 8 maja 2011 • dodano: 08.05.2011 | Komentarze 3
Po prostu treningowa jazda z fragmentami terenu i obiadowym pitstopem na działce (po 77 km i 30 minut przerwy).
Poza pagórkami w WPN same płaszczyzny i masę rzepakowych pól mijałem. Nuda.
Troszkę wiało najpierw wtyło a następnie wmorde ...
Całą trasę całkiem dobrze się kręciło.
Dom - Luboń - Komorniki - jazda Greiserówką - Mosina - wspinaczka na Osową Górę - terenowy zjazd (V max) - terenowa wspinaczka do Ludwikowa - Krosinko - Stare Dymaczewo - Nowe Dymaczewo - Będlewo - Wronczyn - Modrze - Separowo - Bielawy - Januszewice - Słupia - Jeziorki - Skrzynki - Podłoziny - Dopiewo - Sierosław (pitstop) - Lusówko - Lusowo - Batorowo - Wysogotowo - Lasek Marceliński - dom
Puls - max 169, średni 134
Przewyższenie - 341 m
Kategoria ponad 100 km
Sobota, 7 maja 2011 • dodano: 07.05.2011 | Komentarze 3
Dość późno ruszyłem - o 14:30.
Najpierw najkrótszym wariantem na działkę, na obiad i czyszczenie Treka z pozostałości rychlebskiego błoteczka :)
A powrót zaplanowałem mocno terenowy i przez WPN
- z Trzebawia od razu terenem do Łodzi
- kręciłem fragmencikiem Pierścienia Poznańskiego
- czerwony szlak sprawił mi przyjemność :)
- na Osową Górę miło się wjeżdżało niebieskim
- zjazd z Osowej wykombinowałem z zakrętami i fajnym singielkiem
- powrót szlakiem nadwarciańskim za którym stęskniłem
- szkoda że mostek nadal zniszczony ... i to już rok :(
Przewyższenie - 292 m
Kategoria do 100 km
Piątek, 6 maja 2011 • dodano: 07.05.2011 | Komentarze 0
Po dłuższej przerwie wznawiam jazdy rowerem do/z pracy.
Dość szybko jazda autem mnie znudziła i do tego te ceny paliwa ...
A po robocie wyjazd do chrześniaka na imieniny.
Kategoria do/z pracy
Poniedziałek, 2 maja 2011 • dodano: 07.05.2011 | Komentarze 9
Kolejny dzień majówki w górach z poznańską ekipą maratonową.
Pogoda wspaniała, w końcu wskoczyłem w krótkie BS-owe widzianko i myk w góry.
Po śniadaniu i wyczyszczeniu napędu wyruszyliśmy w pełnym składzie - JA, Jacgol, Jarekdrogbas, klosiu, Maks, mlodzik i toadi69.

Narada ekipy na Rynku w Paczkowie© JPbike
Tym razem chłopaki zdecydowali że udamy się zaliczyć oznakowaną na stałe zielonymi strzałkami trasę maratonu Rychlebska 30 MTB.

Asfaltowy myk, myk w góry ...© JPbike
Już na powyższej dojazdówce do Javornika, Jarek który wczorajszego dnia przejechał rozjazdowe 30 km pognał ostro do przodu i peletonik szybko się rozerwał na trzy małe grupeczki, a ja znalazłem się w ostatniej :) Jak się później okazało zachowałem siły na wszystkie tamtejsze podjazdy – stąd spora ilość fotek robionych z przodu i to z dużej odległości :) Ten kto chociaż raz jechał etapówkę MTB Trophy wie o co chodzi :)

Na pierwszym stromym podjeździe© JPbike

Do góry, do góry ...© JPbike

Ekipa na skalistym punkcie arcywidokowym :)© JPbike

Uphillujemy dalej ...© JPbike

Chwila postoju© JPbike

Zadowolony Maks :)© JPbike

Kolejna wspinaczka ...© JPbike

Minutka postoju przed krótkim i widokowym zjazdem© JPbike

Cała trasa to MTB-owska jazda typu góra-dół-góra-dół ...© JPbike

Na tym zjeździe Zbyszek zaliczył OTB ...© JPbike

Trochę czasu to trwało aby Zibi doszedł do siebie ...© JPbike

W tym czasie mlodzik dal pokaz jazdy zarowno na tylnym, jak i przednim kole :)© JPbike

Jeszcze tylko banan i w drogę :)© JPbike

Kręcimy dalej ...© JPbike

Kolejny postój w oczekiwaniu na skompletowanie ekipy :)© JPbike

No ... jak widać - róźnice w górskiej formie są :)© JPbike

Rozpoczynamy atak na Górę Borówkową© JPbike

Fragmentami jechaliśmy golonkową trasą :)© JPbike

Fotki autora tejże fotorelacji nie mogło zabraknąć :)© JPbike

Najważniejsza przerwa na szczycie Borówkowej© JPbike

Pora na czeski browar spożywany na wysokości 900 m :)© JPbike

Tędy w dół, cześciowo trasą sobotniego maratonu© JPbike

Arcywidokowo - po to się jeździ w góry :)© JPbike

Przymusowy postój spowodowany kapciem mlodzika© JPbike

klosiu strongman :)© JPbike

Ćwiczenia siłowe Drogbasa :)© JPbike

Ostro w dół ...© JPbike

Zbyszek napiera ...© JPbike

Spokojny szuterek :)© JPbike

Ostatni ciężki i kamienisty podjazd© JPbike

Pomykając ostro w dół asfaltami, okazaliśmy sie pomocni czeskiej Policji w wypchnięciu tego Subaru :)© JPbike

Po zjechaniu do Javornika to już tylko sprinterska jazda resztkami sił do noclegowni© JPbike
Pod wieczór Jacgol, klosiu i mlodzik wyruszyli do Poznania.
A ostatniego dnia zaplanowaliśmy dalsze jazdy – chcieliśmy ponownie zaliczyć rychlebskie ścieżki – nici z jazdy i poniższe fotki wszystko wyjaśnią … :)

Zima w maju ?© JPbike

Majowy bałwan i jego twórca :D© JPbike
Przewyższenie - 1286 m
Kategoria do 100 km, w górach, w towarzystwie, poza PL
Niedziela, 1 maja 2011 • dodano: 05.05.2011 | Komentarze 28
O istnieniu czegoś takiego co w pełni pozwala poczuć prawdziwy smak kolarstwa górskiego pomijając golonkowe starty dowiedziałem się dzięki wpisowi samego Błażeja, czyli naszego wspaniałego admina bikestats :)
Jedno co miałem wtedy na myśli - MUSZĘ TAM SIĘ WYBRAĆ !
Korzystając z tego że majówkę połączoną ze startem w Złotym Stoku spędzałem w dość bliskiej odległości od tychże wspaniałych ścieżek, w końcu wraz z liczną ekipą poznańskich maratończyków, ruszyłem zażyć esencji MTB :)
Początkowo tegoż dnia miał być ... zwykły rozjazd po wczorajszym maratonie.
A jednak chęć zaliczenia rychlebskich ścieżek była niesamowicie silna :)
Trochę chłodno było, więc wszyscy ruszyliśmy odziani na długo w kolorowe stroje.
Ekipa liczyła sześciu członków - JA, Jacgol, klosiu, Maks, mlodzik i toadi69.
No to jazda !
Uwaga - ilość fotek ... 60 z 290 cykniętych tamtego dnia :)

Narada ... nie wiem na jaki temat :)© JPbike

Mkniemy w stronę czeskiej granicy© JPbike

Już w Czechach ... coś takiego nas kusiło :)© JPbike

Dobijamy do Javornika. W tle widoczny Zamek© JPbike

Ekipa na przyzamkowym tarasie widokowym :)© JPbike

Kręcimy dalej, podziwiając czeskie krówki :)© JPbike

Daje znać że jest OK :)© JPbike

Wiosennie ...© JPbike

W stronę gór ...© JPbike

Humory na trasie doskonałe :)© JPbike

W pewnym momencie mnie i mlodzika skusil stromy podjazd, więc ... :)© JPbike

Wjechaliśmy, chociaż do połowy. Też coś :)© JPbike

Downhillowiec JPbike :)© JPbike

Dojechalismy do Cernej Vody, skąd zaczynają się i kończą wspomniane ścieżki© JPbike

Niespodziewanie spotkaliśmy mambę i Artura :)© JPbike

Na początek - troszkę oznakowanego asfaltu© JPbike

Peletonik zaczyna podjeżdżać terenowo ...© JPbike

Coraz wyżej ...© JPbike

Sporo bikerów - okazało się że Ci za nami to też wczorajsi maratończycy :)© JPbike

Singletrackowa zabawa się zaczeła :)© JPbike

Najpierw trzeba się trochę namęczyć na zawijasowych podjazdach© JPbike

Takich mostków jest sporo ...© JPbike

Uśmiech mlodzika mówi wszystko :)© JPbike

Dzielny Maks ...© JPbike

Fajne serpentynki z mostkami :)© JPbike

Technicznie do góry, do góry :)© JPbike

Niezłe wrażenia są jadąc tamtędy :)© JPbike

Krótka pauza, by skompletować ekipę :)© JPbike

Niektórym było cieżko ...© JPbike

Artur w akcji :)© JPbike

mamba :)© JPbike

Kamienista końcówka podjazdu© JPbike

W końcu, na ponad 800 m - początek zjazdu :)© JPbike

Arcywidokowo i przemyślne kładki :)© JPbike

Jazda tędy na HT to już wyższa szkoła techniki :)© JPbike

Górna cześć zjazdu to istne hardcore :)© JPbike

Dzięki takiej nawierzchni ryzyko zgubienia ścieżki jest znikome© JPbike

Końcówka najtrudniejszego fragmentu. Chłopaki dają radę :)© JPbike

Następny etap - troszkę mniej trudniejszy, co nie znaczy że łatwy© JPbike

Zbyszek napiera po kamolcach jak pro :)© JPbike

Klosiu, the professional ? :)© JPbike

Chwilka postoju na ostrym zakręcie© JPbike

Solidny trening techniki w wykonaniu Maksa :)© JPbike

Im niżej, tym łatwiej ...© JPbike

A jednak i w niższych patriach są i takie głazy do pokonania :)© JPbike

No ... :)))© JPbike

Końcówka nadal bardzo fajna :)© JPbike

Super singielek :)© JPbike
Ale fajnie było ... czuliśmy niedosyt :)
I tak zjechaliśmy w dół, do Cernej Vody, gdzie na tamtejszym parkingu po rozmowie z mambą i Arturem zdecydowaliśmy się jeszcze pokonać w połowie łatwiejszy odcinek z mniejszą sumą przewyższeń.
Zanim ruszyliśmy dalej ... wstąpiliśmy na CZESKI BROWAR :)

Przerwa ... :)© JPbike

Ruszamy dalej, na północ ...© JPbike

Oto fragment łatwiejszej pętli© JPbike

Górski strumień też można podziwiać© JPbike

Ale fajnie :) Kręciłem tamtędy tak szybko że walnąłem w jedno drzewo i nabawiłem się ranki na ramieniu :)© JPbike

Kumple też nieźle napierali :)© JPbike

Srepentynka i lekko do góry© JPbike

Fajne ujęcie mknącego klosia i mlodzika :)© JPbike

Czesi to mają pomysły ... :)© JPbike

Genialny sposób na ominięcie bagna© JPbike
W końcu, naładowani MTB-owską adrenaliną po dotarciu na północny fragment łatwiejszej ścieżki skierowaliśmy się asfaltami w stronę polskiej granicy ...

Peletonik w drodze powrotnej ...© JPbike
Krótko podsumowując - JESZCZE TAM WRÓCĘ !

Niebiosa zdają sie mówić, abym cześciej w góry sie wybierał :)© JPbike
Przewyższenie - 1235 m
Kategoria do 100 km, w górach, w towarzystwie, poza PL







