Info o mnie.
- przejechane: 190464.36 km
- w tym teren: 68957.10 km
- teren procentowo: 36.20 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 08h 34m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1247
do 50 km - 1253
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 465
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Środa, 26 października 2011 • dodano: 27.10.2011 | Komentarze 0
Dwudniowa zbiorówka (wtorek i środa).
Kategoria do/z pracy
Poniedziałek, 24 października 2011 • dodano: 24.10.2011 | Komentarze 6
Po sztywny widelec do budowanej mieszczucho-zimówki.
Jeszcze kilka części i będzie można pomykać :)
Kategoria do 50 km
Niedziela, 23 października 2011 • dodano: 23.10.2011 | Komentarze 12
... i sprawdzenie nóg po wczorajszych 213 km :)
Jakoś chłodniej niż wczoraj, ochraniacze na spd-y i zimowe rękawice poszły w ruch. Zaplanowałem że przejadę swoją pętlę przez WPN. Po dokręceniu do Wir coraz bardziej dokuczał zimny wmordewind, z tego powodu skręciłem na żółty rowerowy do lasu i od razu lepiej :)
Dalej to pokręciłem przeróżnymi ścieżkami wśród uroczej pięknej jesiennej scenerii.
Wczorajsze zmęczenie jeszcze nie przeszło, na trasie dwa razy odpoczywałem - w obu przypadkach po pokonaniu leśnych interwałów.
Dom - Luboń - Komorniki - Wiry - mix ścieżek w WPN - Szreniawa - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Kategoria do 50 km
Sobota, 22 października 2011 • dodano: 22.10.2011 | Komentarze 23
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł przejechania ponad 200 km najpierw Zachodnim Szlakiem Nadwarciańskim i powrót Szlakiem Stu Jezior, jako ciekawą alternatywę dla Pierścienia Dookoła Poznania - teraz, po zrealizowaniu trasy, chociaż nie całkowitej napiszę że pomysł był trefny.
W końcu skompletowałem chętnych na takowe wyzwanie - ostatecznie na miejscu spotkania zjawiło się trzech zatwardziałych Gigowców - klosiu i mlodzik, oraz oczywiście JA :)
Wszystko zaczęło się ciężkim dla mnie zbudzeniem o 7 rano i wyskokiem z ciepłego wyrka, po czym posiliłem się michą makaronu, bananem oraz kawą. Chłodno było, kilka stopni, sporo przejaśnień - ubrany byłem na temperaturę w okolicach 10 stopni plus buff na szyję - przydał się w częściowym zakrywaniu twarzy na zimną końcówkę trasy. Po spotkaniu na Cytadeli z kumplami ruszyliśmy wspólnie przed 9 i jazda na nadwarciański szlak, po drodze zaliczyłem głupią glebkę przy prędkości niższej od ludzkiego chodu :)
Tempo dość ostre - pewnie okres roztrenowania to dla nas jakaś ściema - widocznie każdy z nas chce ... jeździć ! :)
Po wyjechaniu na asfalt prowadzący do Obrzycka nastąpiła wzorowa jazda ze zmianami co 1 km. Przy starym wiadukcie za Stobnicą urządziliśmy dłuższą przerwę i popas. Odcinek za Obrzyckiem aż do krańca naszej trasy to nowo poznawany najpierw spory teren, później asfalt. We Wronkach wizyta w sklepie spożywczym - kefir i baterie do aparatu kupiłem. Po dojechaniu do Chojna była w planach atrakcja - przeprawa promem, niestety nieczynny :( Za to alternatywa, czyli żółty szlak okazał się fajny i pagórkowaty, czasem wymagający jak na michałkowym maratonie :) W Sierakowie popas i jazda w drogę powrotną. Początkowo w planach było dotarcie do Międzychodu - wszyscy trzej z tego pomysłu zrezygnowaliśmy, słusznie, bo chłodnawa część dnia się zbliżała. Przez Chrzypsko Wielkie dokręciliśmy podjazdem dnia (tradycyjnie pocisnąłem :)) na punkt widokowy w Łężeczkach, gdzie był najdłuższy postój z dodatkiem browarka. Dalsza jazda przebiegła znanym mi częściowo Szlakiem Stu Jezior, na którym tempo było niższe, choć wciąż z przyzwoitymi prędkościami. Po 150 km coraz bardziej czułem nogi i narastające zmęczenie. W Pamiątkowie wypita puszka Coca-Coli częściowo mi dodała sił. Po dojechaniu do Rokietnicy pora na założenie lampek - w moim przypadku czołówkę. Na odcinku Strzeszynek - Rusałka, w ciemnościach pękła mi dwunasta w życiorysie dwusetka :) Wtedy byłem już w 90% zmęczony i ujechany. Nad Rusałką odłączyłem od klosia i mlodzika - i tak do domu wróciłem już spacerowym tempem o 19.
Dzięki chłopaki, daliśmy radę i do następnej dwusetki :)

Muzeum Uzbrojenia na poznańskiej Cytadeli. Stąd wspólnie ruszyliśmy© JPbike

Od razu ostro ! Miałem spore problemy z załapaniem ostrości :)© JPbike

Moje ulubione zajęcie - uciekanie na maxa na podjazdach i fotka na górze :D© JPbike

Terenu było dużo ...© JPbike

Na asfalciaku Łukowo - Obrzycko zmiany były wzorowe© JPbike

Dobijamy do atrakcji - stary wiadukt kolejowy w Brączewie© JPbike

Podejścia po niepodjeżdżalnej skarpie nie zabrakło :)© JPbike

Kompletny skład nadwarciańskich dwusetkowców :)© JPbike

Wiadukt zwiedziliśmy niemal z każdej strony :)© JPbike

Piękny nadwarciański krajobraz widziany z perspektywy rowerzysty :)© JPbike

Dojechaliśmy do promu w Chojnie, tylko gdzie kapitan ?© JPbike

Prom nie działał, więc wybraliśmy żółty szlak - całkiem fajny© JPbike

Chociaż momentami było ciężko ...© JPbike

Przerwa w Sierakowie, na Rynku. W oddali krwiobus© JPbike

Jesienny klosiu na podjeżdzie :)© JPbike

Mlodzik :)© JPbike

Przerwa w widokowym miejscu, w Łężeczkach© JPbike

Browara nie zabrakło - klosiu pije :)© JPbike

Żeby nie było - ja też piłem, NA ZDROWIE !© JPbike

Póżnopopołudniowy teren powrotny© JPbike

Slalomu specjalnego między pachołkami nie brakowało :)© JPbike
Kategoria ponad 200 km, w towarzystwie
Środa, 19 października 2011 • dodano: 19.10.2011 | Komentarze 5
Trzydniowy zbiór (poniedziałek-środa).
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 16 października 2011 • dodano: 16.10.2011 | Komentarze 6
Dojazd na działkę najkrótszym i jak najbardziej terenowym wariantem.
Na ogródku były kiełbaski pieczone na ognisku i w rodzinnym gronie.
Następnie jazda do WPN - trochę wmordewindowa.
Przejazd przez swój teren - szybki, przyjemny i w pięknej jesiennej scenerii.
Na nadwarciańskim szlaku - większy niż zazwyczaj ruch, dało się jednak tędy spoczko jechać.
Dom - Lasek Marceliński - Skórzewo - Dąbrówka - Lasy Zakrzewskie - Sierosław (przerwa na kiełbaski) - Dopiewiec - Konarzewo - Glinki - Rosnówko - wzdłuż Jarosławieckiego - żółtym przez Pojniki - Puszczykowo - jazda nadwarciańskim - Luboń - Poznań ...
Kategoria do 100 km
Sobota, 15 października 2011 • dodano: 15.10.2011 | Komentarze 2
Wyjazd trochę późny - bo muszę odespać zabójcze wstawanie.
Pogoda wspaniała, słoneczna, w pełni jesienna, no i znikomy wiaterek.
Trasę obmyśliłem na krótko przed wyjściem na rower.
Przed wjazdem do Lasku Marcelińskiego jakaś nordic-walkingowa impreza.
Dojazd do poligonowej szosy jednym z moich najkrótszych wariantów - w sumie 18 km. Przejazd przez poligon - dość szybki i przyjemny.
Jazda północnym odcinkiem nadwarciańskiego - coś mnie tam poniosło, jechałem tamtędy jak na maratonie z prędkościami w okolicach 30 km/h :)
Na Cytadeli trochę ścieżkowego napierania, w tym bez najmniejszego problemu zaliczyłem podjazd pod amfiteatr.
Powrót przez Rusałkę i Lasek Marceliński "spacerowym tempem" bo średnia była za duża jak na "okres roztrenowania" :D
Dom - Lasek Marceliński - Wola - Strzeszynek - Jelonek - przejazd szosą przez poligon - Biedrusko - północnym nadwarciańskim - Naramowice - troszkę kręcenia po Cytadeli - Rusałka - Lasek Marceliński - do domu na piwo ;)
Kategoria do 100 km
Piątek, 14 października 2011 • dodano: 14.10.2011 | Komentarze 0
Dwudniowa zbiorówka (czwartek i piątek).
Kategoria do/z pracy
Środa, 12 października 2011 • dodano: 14.10.2011 | Komentarze 2
Do Cykloturu po pompkę (nareszcie :)) i kilka innych części.
Powrót przez tyły Stadionu Miejskiego - ale tam się pozmieniało ...
Kategoria do 50 km
Niedziela, 9 października 2011 • dodano: 09.10.2011 | Komentarze 16
Udany debiut w XC i do tego … BEZ DUBLA :)
Zarówno po maratonach na Michałkach, jak i w Łopuchowie narzekałem na niedosyt startów i koniecznie musiałem jeszcze coś zaliczyć – tym razem padło na Thule Cup XC 2011 w podpoznańskim Puszczykowie i zarazem dla mnie to debiut w tego typu zawodach.
Po zajechaniu na miejsce zawodów, do ośrodka „Wielspin” i bezproblemowym załatwieniu formalności startowych miałem trochę czasu do startu mojej kategorii, więc obejrzałem część wyścigu juniorów młodszych i wszystkich kobiet. Po czym jazda na rozgrzewkę. Przejechałem najpierw pełną rundkę, która po części biegnie poza wspomniany ośrodek, a następnie na techniczną sekcję. Trasa w sumie fajna i szybka jak na XC, chociaż niczym szczególnym się nie wyróżnia, bo … ani razu nie użyłem najmniejszej tarczy w korbie :)
O 12:30 pora na start. Sposób ustawienia kolejności startujących – dość ciekawy, po prostu sędzia wywoływał każde nazwisko uczestnika, w kolejności według wyników poprzednich zawodów. Mi oczywiście przypadło miejsce w czarnej dupie w kategorii Mastersów :) Ale co tam … W końcu to mój debiut i od czegoś trzeba zacząć. Start spokojny, lekko pod górkę, po kostce brukowej – zacząłem wyprzedzać tylko Tych których się dało, po 500 m trochę Ich było :) Po tym następuje około półkilometrowe rozciąganie stawki na brukowanej ulicy Puszczykowa i od razu ostry skręt w teren. W sumie całe te pierwsze okrążenie dla mnie, startującego z ogona stawki to ciężka sprawa – tłoczno było, do czasu wpadnięcia na techniczną sekcję kręciłem bez wariactw – za wąsko na wyprzedzanie. Od drugiego okrążenia zaczęło się robić luźniej i wreszcie mogłem dać z siebie pełnię swoich możliwości, zarówno technicznych, jak i siłowych na podjeżdzikach – rzeczywiście od tamtego momentu, aż do ostatniej rundki dałem pokaz ostrej jazdy i w tym czasie sporo powyprzedzałem :) Ilu w sumie – nie wiem :) Na trzecim okrążeniu zacząłem … dublować ! Już ? Jest nieźle :) Na czwartym (chyba) okrążeniu podczas kolejnego dublowania jeden Gość zajechał mi mój tor jazdy i to na najbardziej piaszczystym zakręcie z górki i w lewo – zaliczyłem tam OTB w drzewo. Uff, dobrze że wtedy uderzyłem lekko w pień … swoją lewą stroną (sprawny obojczyk !). Po tej kraksie nic poważnego zarówno mi, jak i koledze nie stało się, poza tym że zakleszczył mi się łańcuch i wypadł licznik (odnalazłem po zawodach :)) Po pitstopie straciłem wtedy trzy ciężko wypracowane pozycje. Od tamtego momentu pozostało mi już gonić tych co skorzystali z mojego defektu – udała mi się taka sztuka na ostatnim ciężkim podjeździe (trawa i wyboje) z wyjątkiem jednego Gostka. I w końcu META, którą mijałem z zadowoleniem i zarazem oznaczającą dla mnie koniec ściganckiego sezonu 2011.
NO … po spojrzeniu na wywieszone wyniki okazało się że dojechałem do mety w mojej kategorii jako ostatni BEZ DUBLA od Radka Lonki :) WŁAŚNIE O TO MI CHODZIŁO !!! Cieszę się że na XC również daję radę :)
17/55 – open SUPER MASTERS
8/22 – MASTERS I (odpowiednik M3)
Strata do zwycięzcy (Lonka) – 7 minut i 6 sekund
Dystans wyścigu szacunkowy i podany wg mojego czasu przejazdu (1:07:04) i średniej do czasu wypadnięcia licznika.
W przerwie podczas oczekiwania na wyniki obejrzałem start i pierwsze okrążenia wyścigu elity - z samym Markiem Konwą na czele.
Zarówno przed, jak i po zawodach trochę znajomych spotkałem – Jurek57, ryszard4859, Winq, wwiktor, z3waza.
W trakcie trwania zawodów XC nie czułem się osamotniony – przyjechali kibicować moi rodzice, super wujek – wszystkim podobało się parokrotne podziwianie mnie w akcji w różnych miejscach na trasie :)
Ba, wujek będący zarazem nadwornym fotografem ustrzelił w sumie ponad … 700 fotek !

Przed startem - wszystko OK :)© JPbike

START Mastersów. Widać co ten Radek Lonka wyprawia :)© JPbike

Mi, debiutantowi w XC przypadł start z czarnej dupy :)© JPbike

By jak najlepiej wypaść trzeba z siebie sporo wycisnąć ...© JPbike

Jedno z pierwszych okrążeń - ostro ...© JPbike

Napieram !© JPbike

Pełne skupienie, każdy błąd drogo tutaj kosztuje ...© JPbike

Jak widać - wyprzedzałem wszędzie gdzie się dało ...© JPbike

Tam, gdzie kręto i technicznie to nie lubię kogoś wozić na kole i od razu uciekam na maxa :)© JPbike

Kolejne okrążenie. Dawaj JPbike !© JPbike

Dawaj, dawaj ...© JPbike

Jeszcze raz dawaj, dawaj, dawaj ... :)© JPbike

Takie strome zjeździki to dla mnie pikuś :)© JPbike

No ... :)© JPbike

Najgorszy zakręt z piachem w roli głównej. Wykonuję poślizg kontrolowany :)© JPbike

Szybki i wyboisty zjeżdzik ...© JPbike

... i podjeżdzik :)© JPbike

Ostro w dół ! I do tego w pięknej jesiennej scenerii :)© JPbike

Go ! go ! go ! :)© JPbike

Przedostatnie okrążenie ...© JPbike

Superszybki zjazd na równie szybkim łuku :)© JPbike

W końcu ... META :)))© JPbike

Uff ... po ścigach :) Można odpocząć i pić do woli browarki :)© JPbike

Na koniec zasłużone gratulacje od wujka :) Ta pani w tle to ... moja mama :)© JPbike
Krótko podsumowując swój debiut w XC :
Fajna zabawa w kolarstwie górskim i już teraz wiem że w przyszłym sezonie coś takiego znów zaliczę :)
Kategoria Gogol MTB, XC, dzień wyścigowy







