Info o mnie.
- przejechane: 190464.36 km
- w tym teren: 68957.10 km
- teren procentowo: 36.20 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 08h 34m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1247
do 50 km - 1253
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 465
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Piątek, 6 kwietnia 2012 • dodano: 06.04.2012 | Komentarze 0
Dwudniowa zbiorówka (czwartek i piątek).
Kategoria do/z pracy
Wtorek, 3 kwietnia 2012 • dodano: 03.04.2012 | Komentarze 3
Przed pracą wizytowałem u specjalisty ortopedy.
Zbadał obojczyk i wszystko OK. Na operację pozostaje mi poczekać około roku, chyba że wyłoży się na to sporą kasę to termin można ustalić ...
Zatem cały sezon 2012 pościgam się dociążony kawałkiem blachy :)
Kategoria do/z pracy
Poniedziałek, 2 kwietnia 2012 • dodano: 02.04.2012 | Komentarze 0
Start o 18:30, nadal zimno i wietrznie.
Przejazd standardem (Lasek Marceliński, Rusałka, Strzeszynek i na odwrót).
Na trasie pustki, raptem kilka rowerzystów.
Mnie najbardziej cieszy to że dość szybko się regeneruję po wczorajszym XC.
Po rozkręceniu tętno poszło na właściwe obroty i stąd taki tytuł.
Puls - max 161, średni 137
Przewyższenie - 172 m
Kategoria do 50 km
Niedziela, 1 kwietnia 2012 • dodano: 01.04.2012 | Komentarze 17
Zabawa w ściganie nareszcie się zaczęła :) Tak się złożyło że swój sezon wyścigowy 2012 rozpocząłem tak jak zakończyłem 2011 – od XC. Do Gniezna zajechałem wraz z Jarkiem. Dość zimno było, słonecznie, trochę wietrznie i raptem kilka stopni. Po załatwieniu formalności sporo czasu nam zostało do startu i wraz z Dawidem, który znał trasę jak własną kieszeń ruszyliśmy na pieszy rekonesans pętli – muszę przyznać że organizatorzy z niewielkiego terenu wycisnęli niezłą rundę ze sporym przewyższeniem. W miarę upływu czasu stopniowo zjawiali się kumple – Rodman, josip, ryszard4859, Zbyhoo, wwiktor, z3waza z małżonką i córkami, oraz poznałem osobiście jerzyp1956. Pora się rozgrzać i przejechać rundę, było tak zimno że kręciłem w zimowej kamizelce i takowych rękawiczkach, po jednej rundzie zdążyłem się nagrzać i na wyścig można było zrzucić ocieplacze. Najbardziej przypadł mi do gustu dość stromy i troszkę korzenny zjeżdzik – jak się okaże w wyścigu, to właśnie tam szalałem i łykałem każdego kto stanął mi na drodze. W końcu czas na start. Oczywiście zawodników ustawiali wyczytując każdego i w kolejności według zeszłorocznych wyników. Mi, jak i kolegom z teamu przypadło miejsce na oko w drugiej połowie stawki Mastersów. No i start. Najpierw owalna rundka, by rozciągnąć stawkę i po tym zaczęła się właściwa jazda na całego. Na pierwszym okrążeniu trochę tłoczno, wszyscy zachowywali się nad wyraz kulturalnie. Na singielkach ze spokojem oczekiwałem na moment, by wyprzedzić. Drogbas jechał blisko za mną. Na drugiej rundzie stawka, w której jechałem dość szybko się uformowała i tak kręciłem dalej na pełnych obrotach przez dwie następne pętle, od czasu do czasu kogoś łykając. Najwięcej zyskałem tradycyjnie na wymagających skupienia i techniki zjazdach, a na podjazdach szło mi przeciętnie. Ważne że nawet najbardziej stromy podjazd za każdym razem zdobywałem bez zsiadania. Tętno szalało i starałem się nie patrzeć na wskazania pulsometra :) Nogi podawały, zero sygnałów o skurczach. Jest dobrze ! Na półmetku ściganiny zauważyłem że Jarka coraz rzadziej widywałem za moimi plecami. Po tym zaczął dokuczać ból w okolicy prawej części żeber (to samo miałem na początku zeszłego sezonu ściganckiego), zwolniłem troszkę, z trudem udawało się utrzymać wypracowaną pozycję. No i … na przedostatnim okrążeniu (dla liderów), na końcówce pętli dostałem dubla od Lonki … Cóż, nie przejąłem się tym. Ból w żebrach zaczął ustępować i tak ostatnie okrążenie przejechałem tak jak mogłem, tasując się z jednym Gościem i do tego emocje wzrosły bo josip wyraźnie przybliżył się do mnie na ostatnim kilometrze. W końcu meta – pokusiłem się o wysokokadencyjny sprint i wygrałem finisz ze wspomnianym Gościem.
No i zostałem pierwszym liderem Mastersów w teamie Goggle Pro Active Eyewear !
30/75 – open SUPER MASTERS
16/34 – MASTERS 1
Wynik spoko jak na początek sezonu – całkiem zadowolony jestem.
Po Mastersach obejrzeliśmy wyścig Elity – to co wyprawiał na każdym okrążeniu Marek Konwa – MASAKRA !
Parę fotek autorstwa Jacka Głowackiego, galerii Fortuna Thule Cup i jedna ukradziona od Marcina.

Nie spodziewałem się że w teamie będę prowadził od startu do mety :)© JPbike

Lawirowanie na bardzo ciasnych zawijasach podjazdowych - LUBIĘ TO !© JPbike

Jana Dymeckiego (rocznik 1948, SZACUNEK !!!) nie dałem rady wyprzedzić ...© JPbike

Ostro napieram !© JPbike

To już meta. Sprinterski finisz jest mój :)© JPbike
Puls – max 179, średni 169 – faktycznie, trochę się przepaliłem :)
Przewyższenie – 598 m – sporo jak na niecałe 18 km !
Kategoria Gogol MTB, XC, dzień wyścigowy
Sobota, 31 marca 2012 • dodano: 31.03.2012 | Komentarze 8
Jutro w Gnieźnie zaczyna się zabawa, która potrwa do października :)
Późnym popołudniem wyskoczyłem do Lasku Marcelińskiego na rozruszenie się i sprawdzenie ścigacza.
Dość zimno, wietrznie, przez chwilkę nawet padał śnieg, ale jeździć trzeba.
Trek wyczyszczony na błysk, napęd przesmarowany, klocki zeszlifowane, znakomite koła XT zostały obute w nowe oponki (NN 2.1) - wszystko działa jak należy !

Trek JPbike'a w specyfikacji 2012 gotów do szaleństw :)© JPbike

Troszkę grzania na podjeździku. W oddali kopuła Stadionu Miejskiego© JPbike

Nie tylko ja byłem tam, młody z Torqua wymiatał :)© JPbike
Kategoria do 50 km
Piątek, 30 marca 2012 • dodano: 30.03.2012 | Komentarze 22
Trzydniowy zbiór (środa-piątek).
Jazdy przebiegły w bardzo wietrzne dni.
No ... :)
Załapałem się na zdjęciu w "Głosie Wielkopolskim Extra" wysyłanym do poznańskich domów w nakładzie 278 000.

A tu zeskanowany fragment z propozycjami wycieczek rowerowych.
Fajnie, autorowi tekstu przypadło do gustu moje zdjęcie w stroju BS i to w moim żywiole, czyli gdzieś na technicznym odcinku (fotka zrobiona podczas puszczykowskiego XC) :)
Kategoria do/z pracy
Wtorek, 27 marca 2012 • dodano: 27.03.2012 | Komentarze 12
Ponownie dzień urlopu, tegoż dnia miałem umówioną wizytę u ortopedy w celu przebadania stopnia zrośnięcia obojczyka i ustalenia terminu operacji wyjęcia blachy. No i … lekarz, który mnie leczy musiał wyjechać i wizyta została przełożona na następny tydzień. Więc moich planów startowych prędko nie ułożę.
Pewne jest to że w tym sezonie żadnej etapówki MTB nie zaliczę.
Ściganie inauguruję 1 kwietnia w Gnieźnie na tamtejszym XC. Później się okaże …
Na trening, trochę lżejszy :) wyskoczyłem po 12. Znów słonecznie, chłodnawo i wietrznie.
W taki wiatr to najlepiej uciekać do lasu – w moim przypadku na własną rundę w WPN.
Pętla pokonana spoko, z paroma postojami na fotki i zwiedzenie wieży widokowej.
Dodatkowo wykombinowałem i oczyściłem z gałęzi ścieżkę nad Jarosławieckim w taki sposób, aby bezpośrednio można było dokręcić na techniczną ściankę.

Zjeżdżam na ściance :)© JPbike

Podjeżdżam w wąwoziku© JPbike
Trochę technicznej zabawy w moim wykonaniu :)

Wieża widokowa na Osowej Górze© JPbike

Na górę się wdrapałem, wiało tak że konstrukcja lekko się ruszała :)© JPbike

Panoramka na południe. Wielkopolska to płaska nie jest :)© JPbike

Jezioro Kociołek© JPbike

Nie wiem co to za dołki, więc pojeżdziłem po piachu :)© JPbike

Na nadwarciańskim. Nowiutki mostek :)© JPbike
Powrót nadwarciańskim – w porównaniu z moją rundą to 7 kilometrowy pikuś :)
Od Lubonia do domu (9 km) to już ciężka jazda z wmordewindem. Cóż … trzeba jakoś radzić.
Przewyższenie – 749 m
Kategoria do 100 km
Poniedziałek, 26 marca 2012 • dodano: 26.03.2012 | Komentarze 3
Dzień urlopu ... :P
Start w południe i na południe, na swoją setkową pętlę.
Słoneczna, trochę chłodnawa pogoda i znowu wietrznie :/
Lekko to nie było - wiatr w zdecydowanej większości dla mnie niesprzyjający.
Kilometr terenu to zboczenie z trasy na 82 kilometrze, na uroczy brzeg Jeziora Góreckiego, na lodzika i izotonika.
Dom - Luboń - Komorniki - Wiry - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Drużyna - Nowinki - Pecna - Stare Tarnowo - Czempiń - Borowo - Gorzyczki - Nowy Gołębin - Donatowo - Błociszewo - Krzyżanowo - Manieczki - Boreczek - Przylepki - Esterpole - Brodniczka - Żabno - Żabinko - Mosina - jazda Greiserówką - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Kategoria ponad 100 km
Niedziela, 25 marca 2012 • dodano: 25.03.2012 | Komentarze 10
Druga z rzędu setka z dużą ilością terenu i przewyższenia :)
Uwzględniając zmianę czasu na letni ruszyłem po 12.
Pogoda gorsza od wczorajszej - chłodno i wietrznie, ważne że słonecznie.
Trasa wymyślona spontanicznie i modyfikowana w trakcie jazdy.
Najpierw nad Maltę, następnie trasą poznańskiego BM dokręciłem do Swarzędza i tam wpadłem na chwilę obejrzeć zawody przełajowe im. Mariana Kegela, przy okazji pogadałem z Ryszardem i myk.
Nieźle wiało z północnego zachodu i zdecydowałem że udam się poznańskim BM w odwrotnym kierunku i po wyjechaniu z lasu zboczę do Zielonki. Stromy podjazd w Gortatowie pokonałem bez problemów, na przełożeniu 26/30.
Dalsza jazda, do granic Parku Krajobrazowego Promno przebiegła miło i szybko. Po tym zaczęła się seria leśnych interwałów - jadąc odwrotnym kierunkiem trasa ma inny charakter i miałem wrażenie jakbym częściej pod górę wjeżdżał. Po wspomnianym wyjechaniu z lasu (przerwa na batonika) w Promienku odbiłem w kierunku Biskupic, dalej do krzyżówki i nad Jezioro Kowalskie. Będąc tam oczywiście od razu pokusiłem się pokonać tamtejszy singielek rozsławiony przez klosia. Tak się złożyło że akurat na wspomniany singiel wjeżdżał inny biker, bez kasku i tak przez pół długości dwa razy się tasowaliśmy, gdy go wyprzedzałem to Gość strasznie czerwoną miał twarz i lał się pot :) Drugą część fajnego singla pomknąłem już sam. Dalsza jazda przebiegła przez Wierzonkę, Wierzenicę i dalej cały czas żółtym szlakiem dokręciłem na szczyt Dziewiczej, by stamtąd zjechać oczywiście killerem. Fajnie poszło, chociaż na samym dole glebka na piachu zaliczona. Po tym terenowo-wietrznym tyraniu trochę zmęczony byłem i zarządziłem powrót przez Czerwonak, Cytadelę, Park Sołacki, Rusałkę, Lasek Marceliński (przerwa na lodzika, na liczniku 99 km) i do domu.
Puls - max 172, średni 133
Przewyższenie - 839 m
Kategoria ponad 100 km
Sobota, 24 marca 2012 • dodano: 24.03.2012 | Komentarze 0
Przejazd czysto treningowy i bez żadnego postoju.
Wszystko co zostało założone poszło idealnie - piękna pogoda, imponująca ilość terenu, spore przewyższenie, tętno, rozłożenie sił.
Pętlę dodatkowo wzbogaciłem o zjazd trasą DH i podjazd ulicą Pożegowską oraz zmodyfikowałem przejazd w okolicach czerwonego - w efekcie długość rundy wyniosła równe 50 km i 617 m w pionie.
Jedyny króciutki postój zaliczyłem na samym końcu rundy i to tylko na batonika.
Po tym treningu udałem się na działke do rodziców na obiad w plenerze i powrót do domu.
Puls - max 169, średni 139
Przewyższenie - 830 m
Kategoria ponad 100 km







