Info o mnie.
- przejechane: 190464.36 km
- w tym teren: 68957.10 km
- teren procentowo: 36.20 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 08h 34m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1247
do 50 km - 1253
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 465
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Piątek, 5 lipca 2013 • dodano: 05.07.2013 | Komentarze 2
Wyszedłem na rower bo Jarek zapytał czy dziś jeżdżę.
Wspólna jazda zaczęła się o 18:30 spod centralnej części Rusałki.
Początkowo miała być terenowa Runda Drogbasa, ale Jarek wymyślił skok na XC Morasko. Dokręcając w stronę Jelonka mijaliśmy z przeciwka Krzycha i Michała.
Na moraskich ścieżkach, na najdłuższym i superkrętym singlu tak ostro napieraliśmy że po dokręceniu pod szczyt wodociągów ciekły z nas litry potu ;)
Po tym porządnym przepalanku żeśmy pomknęli na zachodnią część ścieżek, już spokojniej.
W pewnym momencie zaatakowała nas chmara much i robali, zarządziliśmy odwrót.
W drodze powrotnej zaopatrzyliśmy się w Leszka Pilsa, który został spożyty pod wiaduktem, przy torach kolejowych relacji Poznań - Kołobrzeg, a to dlatego bo tam można było uniknąć ataku krwiopijców.
Powrót spoko, przez Rusałkę i Lasek Marceliński.
Przewyższenie - 489 m
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Czwartek, 4 lipca 2013 • dodano: 04.07.2013 | Komentarze 0
Start o 18:50. Standardowa pętla przez WPN.
Pierwsze 17 km przebiegły w przyjemnym letnim deszczu. Po tym zrobiło się jeszcze przyjemniej i klimatycznie. Na Greiserówce spora masa leśnych zapachów :)
Gdyby nie niewyspanie i zmęczenie robotą to walnąłbym takie ze 3 rundki ...
Kategoria do 50 km
Wtorek, 2 lipca 2013 • dodano: 02.07.2013 | Komentarze 4
Zawieźć plik z mapami do wydrukowania i wskazującymi drogę do Paryża :)
Poza tym tradycyjnie wspólny browarek i dopieszczanie szczegółów wyprawowych.
Przewyższenie - 111 m
Kategoria do 50 km
Poniedziałek, 1 lipca 2013 • dodano: 01.07.2013 | Komentarze 0
Od 18-tej. Na terenową Rundę Drogbasa.
W rejonie Strzeszynka i Kiekrza straszyło deszczem, mnie oszczędziło.
Przewyższenie - 225 m
Kategoria do 50 km
Niedziela, 30 czerwca 2013 • dodano: 30.06.2013 | Komentarze 12
Thule Cup XC na własnym podwórku - w 100% nie mogło mnie zabraknąć :)
Po zajechaniu na miejsce i zrobieniu dobrej rozgrzewki pozostało mi jakieś 20 minut do startu i wtedy dojeżdża debiutant na XC - Krzychu i żeśmy sobie pogadali.
Po nieukończonych z powodu defektu Pniewach muszę startować z drugiej połowy stawki Mastersów i Juniorów Młodszych.
No to start. Nie poszło tak jak powinno, na pierwszych zakrętach co chwila jestem blokowany przez słabszych technicznie. Trudno. Z tego momentu pamiętam młodego przede mną jadącego w zwykłych platformach. Ogólnie pierwsze okrążenie muszę uznać za porażkę i stratę czasową. Doszło nawet do małego koreczka na piaszczystym zjeżdziku przy zbiorniku wodnym. Gdy tylko zluzowano to mogę wreszcie cisnąć na całego i faktycznie od razu biorę się do wyprzedzania i odrabiania strat, jak i walki o jak najlepszy wynik na własnym podwórku. Drugie i trzecie kółko szło już OK, pojedyncze sztuki bez problemu łykam i po krótkim czasie z radością zauważam jadącą przede mną grupkę znanych mi weteranów z Thule XC (Dymecki, Kaczmarek, Repliński i późniejszy zwycięzca Juniorów Młodszych). Czwarte kółko to cały czas staram się ich dogonić, co udaje się tuż przed rozpoczęciem ostatniego okrążenia, a ci jakby uruchamiają ostatnie rezerwy sił, a ja przez mocną pogoń na czwartym kółku chyba pełny power już straciłem. W efekcie na ostatnim podjeździe udaje mi się wyprzedzić jedynie Dymeckiego i tak całkiem zadowolony wpadam na metę. Bez dubla, bez problemów kryzysowo-skurczowo-sprzętowych :)
12/38 - open SuperMasters
6/18 - Masters I
Strata do zwycięzcy (Marcin Wichłacz) - 6 minut i 16 sekund.
Natomiast do trzeciego w kategorii (Filip Niewiada) straciłem minutkę i 11 sekund, gdyby nie słaby start ... :)
W porównaniu do zeszłorocznego startu i to praktycznie na tej samej trasie poprawiłem się o 5 minut. Progres JEST !
Fotki wykonał nikt inny jak krzychuuu86 :)

Na starcie. Trochę daleko z tyłu mnie ustawili, mimo tego jest spoko :)© JPbike

No i poszli. Tu, na szybkim zjeździe jestem troszkę blokowany© JPbike

Na podjeżdzie. Pora odrabiać straty !© JPbike

Jedna z dwóch niepodjeżdżalnych ścianek© JPbike

Techniczny fragment. Tego gościa za chwilę łyknę :)© JPbike

Ostrooo w dół, czyli JPbike w swoim żywiole :)© JPbike

W końcu doczekałem się upragnionej chwili :)© JPbike
To dopiero mój drugi pucharek w karierze ściganta MTB, pierwszy w XC :)
Ostatni raz stanąłem na szerokim pudle we wrześniu 2011 (5-ty w M3 na Michałkach), kawał czasu ... ;)
Puls - max 177, średni 166
Przewyższenie - 510 m
Kategoria podium, te szerokie też, Gogol MTB, XC, dzień wyścigowy
Niedziela, 30 czerwca 2013 • dodano: 30.06.2013 | Komentarze 0
Najpierw jedno kółko na pętli XC, a następnie pokręciłem bez napinki przez Kociołek, Sarnie Doły i mozolna wspinaczka Pierścieniem na miejsce startu.
Przewyższenie - 250 m
Kategoria do 50 km
Sobota, 29 czerwca 2013 • dodano: 29.06.2013 | Komentarze 0
Stęskniłem się za swoim terenem, więc udałem się właśnie TAM :)
Jako że jutro mam przepalanko XC na stokach Osowej Góry to wypadało się rozruszyć i obczaić stan tamtejszej pętelki, wg Gogola nie zmienionej w stosunku do zeszłego roku.
I tak najpierw przez Dębinę, trochę pozalewanym przez Wartę nadwarciańskim z bocznymi objeżdzikami, Puszczykowskie Góry, ścieżkami w rejonie Puszczykowa dokręciłem w rejon górnych partii trasy DH i myk na ponad 4 km pętlę XC.
Poszło spoko, problemy sprawiały mi jedynie dwie strome ścianki podjazdowe, przez podmytą po opadach nawierzchnię nie było jak wybrać odpowiedniego toru jazdy, klocki w NN-ach nie pomagały. Niemniej zresztą i rok temu tamte fragmenty również trudno było pokonać w siodle. A w pobliżu startu/mety fragment ścieżki specjalnie pod zawody wykosili z chaszczy.
W zupełności wystarczyła mi jedna rundka i myk do domu, by nie zajechać się aż za bardzo ;)
Wracając mixem szlaków i ścieżek napotkałem najpierw na pomarańczowe wstążeczki, a następnie dwa lampiony z perforatorami (nr 8 i 10), widocznie jakieś zawody orientacyjne organizowali.
Przewyższenie - 440 m
Kategoria do 100 km
Czwartek, 27 czerwca 2013 • dodano: 27.06.2013 | Komentarze 1
Raczej epizodyczny powrót do treningów w jednym celu - XC Mosina.
Po ruszeniu stwierdziłem że chłodno mi, po 1.5 km nawrotka do domu po rękawki.
I tak przez Rusałkę, Strzeszynek i Jelonek dokręciłem do poligonowej szosy.
A tam byłem zagadany z Drogbasem, który robił rundy tam i z powrotem.
I faktycznie, po kilku km nadjechał z przeciwka i pomknęliśmy razem w stronę Biedruska, tak pod 35 km/h (ja na góralu, Jarek na szosie). Ujechaliśmy ledwo kilometr, a tu z przeciwka i niespodziewanie mocne tempówki robił nikt inny jak Maks :) Po kilkuset metrach szybka decyzja - zawracamy i gonimy teamowego kolegę. Przełożenie blat-ośka, pełna moc, tak pod 40 km/h, szybkie zmiany i udało się dojść Krzyśka w momencie gdy kończył szczycik pofałdowania :) A ten nagle zwolnił i zawrócił niewiadomo dokąd, tyle żeśmy go widzieli. Dalej już tylko myk myk do drogbasowej chaty i tam trochę gadki, głównie wyprawowej.
Powrót do domu w okolicy 21-tej, mając fajny i przyjemny chłodek.
Przewyższenie - 265 m
Kategoria do 100 km, w towarzystwie
Niedziela, 23 czerwca 2013 • dodano: 25.06.2013 | Komentarze 6
Obudziłem się krótko po 7-mej, całkiem wyspany.
Na zewnątrz piękny poranek, w namiocie warunki iście tropikalne :)
Poranna toaleta, śniadanie, kawa i pakowanie wszystkiego poszły sprawnie.

Nasza miejscówka w okolicy Lędzina© JPbike

Najpierw trzeba było się wydostać z tych chaszczy :)© JPbike

Na promenandzie w Rewalu© JPbike

Trzęsacz ze sławnymi ruinami kościółka© JPbike

Replika Krzyża z Giewontu w Pustkowie© JPbike

Drogbas w drodze na plażę w Pobierowie© JPbike
Na plaży zarządziliśmy postój na drugie śniadanie plus Bosmanik :)
Tymczasem od zachodu nadciągały przeróżne jasne i ciemne chmury ...

Lansik w Pobierowie© JPbike

Przejazd przez most zwodzony w Dziwnowie© JPbike

Na drodze nr 102. Woliński Park Narodowy zaskoczył nas podjazdami :)© JPbike

Przerwa na punkcie widokowym, na Gosaniu© JPbike

Sakwiarskie PURE MTB !© JPbike
Po dojechaniu do Międzyzdrojów i zrobieniu zakupów, z racji braku czasu i zbyt dużego lenistwa na trasie zapadła decyzja że zamiast planowanej jazdy do Szczecina przez Świnoujście, Wolin i wzdłuż Zalewu Szczecińskiego udamy się jedynie do Świnoujścia i stamtąd wracamy do Poznania pociągiem.

Na plaży w Międzyzdrojach. Znowu oddajemy się lenistwu :)© JPbike

Rejs na pokładzie promu "Bielik" :)© JPbike

Przystań jachtowa w Świnoujściu© JPbike

Podziwiamy duże statki. Trochę ich było© JPbike
Niestety, szybko zbliżał się czas odjazdu składu do Pyrlandii, trzeba było wracać na prom i na dworzec kolejowy, a chcieliśmy jeszcze coś tam pozwiedzać włącznie z przekroczeniem granicy polsko-niemieckiej ...
Na dworcu zjawiliśmy się na 5 min przed odjazdem pociągu relacji Świnoujście - Przemyśl.
Wagonu rowerowego nie było, skoro "rezerwacje" mamy to wpakowaliśmy się do pierwszego wagonu, tłoczno było, masakra jakaś, szczegółów oszczędzę, PKP to porażka !
Krótko po 22-tej wylądowaliśmy w Poznaniu i wtedy można było się cieszyć z udanej próby przedwyprawowej.
Miejscówka w Lędzinie - Rewal - Trzęsacz - Pustkowo - Pobierowo - Łukęcin - Dziwnówek - Dziwnów - Międzywodzie - Wisełka - Międzyzdroje - Świnoujście - powrót PKP do Poznania
Kategoria do 100 km, w towarzystwie, wyprawy
Sobota, 22 czerwca 2013 • dodano: 24.06.2013 | Komentarze 12
Przed naszą wyprawą do Paryża trzeba zrobić długodystansową próbę z sakwami.
Brak czasu, praca, praca, więc padło na mocny dwudniowy wyskok nad morze :)
W piątek popołudniu i wieczorem miałem trochę krzątaniny sprzętowej, która uniemożliwiła mi ucięcie drzemki. Cóż, będzie hardcore i próba przetrwania całej doby w siodle. I tak o 0:20 ruszyłem nocnymi ulicami Poznania do Drogbasowej chaty.
Już pierwsze kilometry z obciążeniem od razu przypomniały mi ostatnią wyprawę - Dookoła Polski i dzięki temu nie miałem żadnych problemów z przyzwyczajeniem się do jazdy z załadowanymi sakwami, torbą na kierownicę i worem transportowym. A dla Jarka wyprawa rowerowa to zupełna nowość :)

Gotowi do długodystansowej jazdy (godz.1:37) :)© JPbike

Nocna jazda 11-tką. Fajne diody na środku jezdni© JPbike

Od Obornik miło się jedzie, temperatura przyjemna (17*C). Zaczyna świtać (godz.3:53)© JPbike
W sumie nocny odcinek dość szybko zleciał, tempo mieliśmy dobre i na poziomie 26 km/h :)

Przerwa przy sławnym moście nadnoteckim w mieście klosia :)© JPbike

Wschód słońca nad Notecią (godz.4:35)© JPbike

Jedzie Drogbas Wyprawowicz. Troszkę się ochłodziło i rękawki poszły w ruch© JPbike

Koniec Wielkopolski, tam jedziemy :)© JPbike

Okolice Wałcza. Klimatyczna jazda o poranku (godz.6:22)© JPbike

Między Czaplinkiem a Połczynem Zdrój biegnie najpiękniejszy odcinek© JPbike
W Połczynie Zdrój nastąpiła przerwa na kawę i wizyta w sklepie.
Po przejechaniu 205 km czas na dłuższy postój i uzupełnianie kalorii.
Wtedy obaj zaczęliśmy czuć nogi, to chyba wina mocnego tempa jak na ścigantów przystało.
No, nie wspomnę już że od 5 rano zdarzały mi się momenty zasypiania za kierownicą :)
A na ostatnim odcinku, aż do Kołobrzegu interwałowy charakter szosy w połączeniu z wmordewindem dał nam popalić tak że ostatnie 40 km to była istna męczarnia, zmęczenie i głód narastały.
Kręcąc tędy, czuliśmy się tak jakbyśmy byli non stop na długim podjeździe ...

Ano, zajechałem nad Bałtyk (263 km od domu) :)© JPbike

Nadmorski lansik z pizzą i piwkiem - poszły jak woda :)© JPbike

Planowaliśmy pospać godzinkę, a tak zleciały ... ponad 3 godziny :)© JPbike

Jedziemy dalej wzdłuż wybrzeża na zachód. Most w Dźwirzynie© JPbike

Przeprawa przez Regę w Mrzeżynie© JPbike

Trochę szuterku się znalazło :)© JPbike

A tutaj to zastanawiałem sie czy nie zjechać w dół po klifie ;)© JPbike

W planach był nocleg w takim miejscu, ale zaatakowała nas chmara meszek :(© JPbike

Pięknie tam ! Dzika plaża i zachodzące słońce (godz.20:35)© JPbike

Odcinek nowej rowerówki Mrzeżyno - Pogorzelica to stara wojskowa droga© JPbike

Po takiej nawierzchni to testowaliśmy bagażniki i sakwy - wytrzymały wszystkie wertepy :)© JPbike
I tak po zajechaniu do Pogorzelicy powoli dzień dobiegał końca, czas rozglądać się za miejscówką na nocleg.
Wszędzie pełno cywilizacji i komercji, skierowałem nas w głąb lądu i dość sprawnie udało się coś znaleźć wśród wysokiej trawy i chaszczy. Warunki i ilość komarów znośne (po wskoku w długie portki). Rozbicie namiotu, kolacyjka, piwko poszły sprawnie i poziom zmęczenia mieliśmy taki że błyskawicznie udało się zasnąć ...
Poznań - Suchy Las - Złotniki - Chludowo - Ocieszyn - Oborniki - Dąbrówka Leśna - Ludomy - Połajewo - Przybychowo - Huta - Czarnków - Kuźnica Carnkowska - Trzcianka - Niekursko - Gostomia - Wałcz - Golce - Iłowiec - Machliny - Broczyno - Czaplinek - Stare Drawsko - Połczyn Zdrój - Bolkowo - Tychówko - Wygoda - Białogard - Karlino - Wrzosowo - Dygowo - Kołobrzeg - Grzybowo - Dźwirzyno - Rogowo - Mrzeżyno - Pogorzelica - Niechorze - miejscówka w Lędzinie
KLIK do dnia drugiego.
Kategoria ponad 300 km, w towarzystwie, wyprawy







