Info o mnie.
- przejechane: 191257.05 km
- w tym teren: 69101.95 km
- teren procentowo: 36.13 %
- v średnia: 22.52 km/h
- łączny czas: 352d 02h 45m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1250
do 50 km - 1257
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 255
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 120
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 467
Uphill race - 8
w górach - 335
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 409
wyprawy - 77
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Lipiec - 10 - 6
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Wpisy archiwalne w kategorii
do 50 km
| Dystans całkowity: | 44312.57 km (w terenie 15424.66 km; 34.81%) |
| Czas w ruchu: | 1902:16 |
| Średnia prędkość: | 23.14 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 77.51 km/h |
| Suma podjazdów: | 139665 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 174 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 156 (87 %) |
| Suma kalorii: | 1814 kcal |
| Liczba aktywności: | 1257 |
| Średnio na aktywność: | 35.25 km i 1h 31m |
| Więcej statystyk | |
Niedziela, 31 lipca 2011 • dodano: 01.08.2011 | Komentarze 16
Tym razem w roli kibica i fotografa :)
Już od jakiegoś czasu od wypadku planowałem wyjazd na uchodzący za najtrudniejszy w golonkowym kalendarzu maraton w Głuszycy.
Do noclegowni w pobliskiej Jedlinie-Zdrój zajechałem wraz z Pawłem.
Pogoda w sobotę wieczorem nieciekawa - raz mżawka, raz deszczyk ...
Nazajutrz nie padało, o 9-tej ruszyliśmy na miejsce startu od razu spotkałem się z masą znajomych, zarówno na stadionie i jak na trasie wszystkich co znam wypatrzyłem - miłe uczucie być znów wśród tych co mają wspólną pasję, jaką jest pełne MTB. Oczywiście większość z którymi rozmawiałem wiedziała o moim wypadku i pierwszym pytaniem jakie zadawali było coś w rodzaju "jak tam ręka" :)
Ruszyłem około 15 min przed startem giga na pierwszy solidny podjazd i tu niemiła niespodzianka - zgubiłem licznik :(
Fotka by anchizka.

Na podjeździe. Jak widać jest OK :)© JPbike

Nareszcie znów w górach :) Chociaż pogoda ...© JPbike

Czołówka giga. W końcu miałem okazje zobaczyc jak cisną do góry :)© JPbike

Fragment w ogonie giga jechałem. Trochę błotka było :)© JPbike

Gdzieś wysoko. Ci dwaj ... kończą ściganie i wracają :)© JPbike
Po dojechaniu do powyższego miejsca napotkałem na pierwszego defekciarza, chwilę pogadaliśmy i ruszyłem dalej na zachód, by wyczaić jakieś miejsce do focenia Gigowców, a tu po kilometrze ...

Skończyła mi się ścieżka ...© JPbike
To nic, przedzierałem się dalej, na azymut i bez kompasa, by po jakichś 20 minutach odnaleźć ścieżkę, po drodze wdrapując się przez mokre trawy na szczyt z arcywidoczkami i przerażająco stromymi południowymi stokami :)
Odnaleziona ścieżka zaprowadziła mnie nie tam gdzie planowałem - ponownie znalazłem się na podjazdowym asfalcie. Widocznie wcześniejsze studiowanie mapy kiepsko mi szło, albo w rzeczywistości tamtejszych ścieżek jest więcej lub mniej. Więc decydowałem się na focenie dystansu mega ...

W oczekiwaniu na mega ...© JPbike
Minęła godzina 11:20, gdzie jest mega ?
Wtedy podszedł do mnie facet, również oczekujący i poinformował że trasa mega została zmieniona. I to w dniu startu, no tak, przecież będąc jeszcze przed startem na stadionie zauważyłem to, tylko dlaczego nie spojrzałem dokładniej na wywieszoną mapę ...
Więc pomknąłem w dół i miłym asfaltem z fajnym podjazdem dokręciłem do bufetu, a tam mega i mini już tamtędy pomykali. Zawróciłem i po kilku km natrafiłem na Golonke stojącego w newralgicznym punkcie trasy. Po krótkiej rozmowie Grzegorz wskazał mi abym udał się ... trasą maratonu i tak też zrobiłem.
Polanka po której jechałem była okazała i bliziutko mety (dla mini), gdzieś tam zatrzymałem się i w ruch poszedł spust migawki ...

Czołówka mega napiera ...© JPbike

Fociłem zarówno pojedynczych, małe grupki ...© JPbike

Jak i spore peletoniki mini i mega :)© JPbike

Fajny singielek. Na pierwszym planie Iza w akcji :)© JPbike
Czas uciekał i ruszyłem dalej w okolice Wielkiej Sowy, po drodze przecinając trasę :

Ciężki podjazd prowadzący do strefy górskich mgieł ...© JPbike

Na szczycie fajnego podjazdu, postój by odsapnąć - trochę brakło mi formy :)© JPbike

Ponownie na trasie. Podjazd do schroniska Sowa. Mgliście tam.© JPbike

Naprawdę MUSIAŁEM coś takiego zaliczyć :)© JPbike

Moja miejscówka do focenia. Końcówka zjazdu czerwonym szlakiem z Wielkiej Sowy© JPbike
Na powyższym miejscu spędziłem ponad 3 godziny.
Widoczna wydeptana gleba to moje dzieło :)
Fajnie było popatrzeć jak większość z mega i giga tamtędy zjeżdżała, mając do wyboru kamieniste lub korzenne podłoże. Zarówno szybkich, jak i wolnych zjazdów, oraz sprowadzań i glebek nie brakowało.

Jedni wybierali korzonki. Zwycięzca M3 giga Tomasz Jajonek w akcji :)© JPbike

Inni decydowali sie na kamienisty zjazd. Mamba w akcji :)© JPbike
W końcu o 16:50 ruszyłem w dół, a okazało się że jeszcze kilkunastu z giga znajdowało się na trasie (w tym mlodzik). Rzeczywiście, bardzo ciężki ten maraton i do tego trudne warunki na trasie powodowały że odstępy czasowe pomiędzy poszczególnymi Gigowcami były spore. Klosiu i adamuso się wycofali. Będąc już w domu analizowałem wyniki i stwierdziłem że gdyby nie mój czerwcowy wypadek to znając swoje umiejętności jazdy w deszczu i błocie miałbym okazję w tegorocznej Głuszycy powalczyć o top 10 w M3 ... :)

Chciałem w kolekcji mieć fotkę z Izą i mam :)© JPbike

Uff, mlodzik w końcu dojechał :) Spędził na trasie blisko 8 godzin !© JPbike
Pełna galeria prawie 500 fotek mojego autorstwa - w Picassie.
Parametrów prędkości i przewyższenia brak - Sigmy 2006 już nie mam :(
Kategoria do 50 km, w roli kibica, w górach
Piątek, 29 lipca 2011 • dodano: 29.07.2011 | Komentarze 4
Przejazd swoją pętlą przez WPN.
Trochę wmorde, wboczno i wtyło winda miałem, a pod koniec trasy mżawka.
Tętno powolutku zaczyna wracać do moich przedwypadkowych wartości :)
Kryzysik na końcówce też był - jazda na samej wodzie w bidonie nie wystarcza i muszę wznowić tankowanie izotonikami.
Puls - max 170, średni 142
Przewyższenie - 156 m
Kategoria do 50 km
Czwartek, 28 lipca 2011 • dodano: 28.07.2011 | Komentarze 7
Jakiś tam tlenik, tlenik i nie wiem czy był to tlenik :)
W Luboniu w dwóch miejscach baby za kierownicą skręcając w lewo by ustąpić pierwszeństwa jadącym z przeciwka zamiast zatrzymać się bliżej środka jezdni stanęły bliżej prawej krawędzi i dwukrotnie zmuszony byłem ostro hamować ...
W Komornikach skręciłem na jakąś ścieżkę, być może to byłby skrócik, a natrafiłem na strumyk o głębokości po pas, a obok ciekawy tunel z betonu przez który płynie wspomniany strumyk i kształtem przypomina schron dla u-bootów :)
Podjazd na Osową Górę ciężko szedł ... nie ta forma co przed wypadkiem.
Troszkę mojego ukochanego terenu zaliczyłem - oczywiście "spokojnie" i "bez szarpań" :)
Wracając złapały mnie stopniowo : mżawka, lekki kryzys i w końcu deszczyk.
Dom - Luboń - Komorniki - jazda Greiserówką - Osowa Góra (od strony Puszczykowa) - zjazd w dół do Kociołka - czerwonym wzdłuż Góreckiego - jazda Greiserówką - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Puls - znowu wariował ...
Przewyższenie - 295 m
Kategoria do 50 km
Wtorek, 26 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 7
Przedobiedni trening.
Średnie tętno wskazuje że przede mną długa droga do odbudowania formy, bym znów mógł ścigać się na przyzwoitym poziomie na golonkowym giga ...
Puls - max 175, średni 152
Przewyższenie - 119 m
Kategoria do 50 km
Niedziela, 24 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 4
Weekend u Jahoo81 i Młynarza - część 3 :)
Tym razem po długim odespaniu i dojściu do siebie po wczorajszym, w tym samym składzie co wczoraj udaliśmy się pozwiedzać najbliższe okolice Lubska.
Trochę atrakcji na trasie było :
- przejazd przez kałuże po osie :)
- piękny szachulcowy kościółek w Chociczy (wspólna fotka)
- zawody w rzucaniu kłodą
- przejazd przez lubuskie lasy i wioski
- spotkanie ze stadem koni na drodze
- bezskuteczne poszukiwanie krzyża pokutnego na czerwonym szlaku
- ruiny dworu w Osieku
Wielkie dzięki zarówno Gospodarzom za wspaniałą gościnę jak i wszystkim za miło spędzony czas i ... wodne szaleństwa na rowerze :)
Przewyższenie - 150 m
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Sobota, 23 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 7
Weekend u Jahoo81 i Młynarza - część 2 :)
Tegoż dnia ekipa się znacznie powiększyła - do Lubska zajechali : Monika, Igorek, Wiktor, Darek, Jurek i Paweł.
Na trasę ruszyliśmy popołudniową porą. Najpierw do przygranicznych Zasiek dotarliśmy autami załadowanymi rowerami i stamtąd przesiadka na swoje rumaki.
Celem integracyjnej wycieczki było niemieckie miasto Forst leżące nad graniczną Nysą Łużycką i jego okolice.

Jedziemy. Na niemieckiej ścieżce rowerowej, jakich tam mnóstwo ...© JPbike

Wjazd na wał przeciwpowodziowy wzdłuż Nysy Łużyckiej.© JPbike

Zatopiony fragment ścieżki też się znalazł ...© JPbike

Uroczy mostek i troszkę terenu też zaliczyliśmy :)© JPbike

Przejazd przez centrum Forst ...© JPbike

Jedni ustalają dalszą trasę ...© JPbike

Inni szaleją na skarpie :)© JPbike

Jazda dalej ...© JPbike

Ekipa w komplecie :)© JPbike

Piękna ścieżka, prawda ?© JPbike

Bikestatsowy peleton pod dowództwem Igorka w akcji :)© JPbike

Wizyta na radzieckim cmentarzu w Forst© JPbike

Ostatnie metry i wracamy do domu bo zimne piwo czeka !© JPbike
Pod wieczór ... pora na imprezę trwającą nie wiadomo do której w nocy :)
Przewyższenie - 48 m
Kategoria do 50 km, poza PL, w towarzystwie
Wtorek, 19 lipca 2011 • dodano: 19.07.2011 | Komentarze 10
W Treku by zmniejszyć nacisk rąk na kierownicę obróciłem mostek do góry.
Pierwotnie kręciłem na swój standard i zmieniłem kierunek - nad Maltę, gdzie zazwyczaj rzadko bywam. Wokół jeziora jedną rundkę wykonałem, zrobiłbym więcej ale sporo osób, w tym rodzice odradzają mi dłuższych wyjazdów.
Porobiłbym jakieś fotki, ale plecaka w którym wożę aparat na razie nie mogę zakładać by obojczyka nie obciążać.
Puls - max 211 ? bateryjka pada albo pora na nowy pulsak
Przewyższenie - 85 m
Kategoria do 50 km
Niedziela, 17 lipca 2011 • dodano: 17.07.2011 | Komentarze 10
Wyjazd w południe.
Trochę wiało, przez pierwsze 15 km jazda z przyjacielem kolarza, czyli jak to mawiają na wmordewind. Reszta przyjemna - przez las, na Greiserówce ruch większy, a od Lubonia do domu jazda z windem w plecy.
Tętno starałem się kontrolować, by nie zwariować wysokimi wartościami :)
Dom - Luboń - Komorkiki - Wiry - Łęczyca - Puszczykowo - jazda Greiserówką - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Puls - max 157, średni 138
Przewyższenie - 160 m
Kategoria do 50 km
Sobota, 16 lipca 2011 • dodano: 16.07.2011 | Komentarze 12
Oczywiście systematycznie a nie od razu na pełnych obrotach :)
W końcu zdjąłem z wieszaka Treka, który nie był używany od maratonu w Krynicy (28 maja) i okazało się że suport kręci się z oporem - zapewnie załatwiłem łożyska myjką ciśnieniową po ostatnim starcie. Trudno, do czasu aż dojdzie nowy suport to będę miał jazdę z lekkim obciążeniem. Też coś !
Najbardziej ekscytującym momentem nie była sama jazda, ale wskakiwanie w kolarskie ciuchy wliczając w to wrzucanie do kieszonki zapasowej dętki, kluczy, pompki (...) W sumie fajne to uczucie by znów być pro bikerem po takiej długiej przerwie spowodowanej wypadkiem.
Na trasę, na swój standard (Rusałka - Strzeszynek - Lasek Marceliński) ruszyłem po 13:30, po drodze robiąc postój przy sklepie by zatankować bidon i batonika spożyć.
No ... jak się jechało ? Troszkę ciężej, tętno wyższe, średnia niższa ...
Najważniejsze że bezproblemowo pokonałem rundkę. Zrastający obojczyk również nie przeszkadzał w jeździe, poza momentami, gdzie jadąc ulicami trzeba było wskakiwać na krawężniki.
Nawet nie czułem żadnego stracha w ruchu ulicznym !
Po powrocie - fajnie się zmęczyłem i ... suport zaczął lepiej pracować :)
Jak wszystko pójdzie dobrze i uda się odbudować trochę formy to we wrześniu wrócę na maratonowe trasy :)
Puls - max 175, średni 144
Przewyższenie - 97 m
Kategoria do 50 km
Czwartek, 14 lipca 2011 • dodano: 15.07.2011 | Komentarze 17
W końcu na rowerze :)
Zanim wsiadłem na siodełko i zakręciłem korbą po takiej długiej przerwie, aby nie nudzić się wtedy - między innymi na początku lipca odwiedziłem Bałtyk po dwuletniej przerwie.

Nadbałtyckie mewy i wzburzone morze© JPbike
Przebywając w zatłoczonym Pobierowie nie zabrakło integracji BS ...

Spotkanie z dudą i dave'em w Pobierowie© JPbike
Chłopaki w składzie dave, duda i dwóch kumpli odbywali wyprawę "2011 szlakiem latarni morskich".
Podczas spotkania i pogaduszek nie zabrakło wspólnego browarka :)

Nadbałtycki zachód słońca ...© JPbike
Nad morzem byłem tydzień, już po dwóch dniach miałem ochotę wracać ... :)
Powód jest prosty - zdecydowanie wolę GÓRY !
Wreszcie, będąc u wujka na jego działce, w Garbiczu (woj. lubuskie), dokładnie 5 tygodni po operacji odważyłem się wskoczyć na rower, nie na swojego ale na fulla wujka. Zanim następnego dnia odbyłem pierwszą wycieczkę to najpierw zrobiłem kilka krótkich pętelek typu "spróbujmy czy nie będzie bolało" :)
No i obojczyk nie dokuczał, pokusiłem się nawet na teren !

Lubuskie pola i pagórki. Pierwsza jazda na fullu zaliczona© JPbike

Rower na nierównościach fajnie bujał, nie chciało mi się wracać :)© JPbike

Stary, poniemiecki cmentarz ...© JPbike

Do lasu ! 200 m piachu podjazdowego ...© JPbike

Golonkowej namiastki z korzeniami nie zabrakło :)© JPbike

Lubuski las. Nawet troszkę pobłądziłem ...© JPbike

Jezioro Garbicz© JPbike

Odrestaurowany Pałac Magnat© JPbike
Wycieczka po okolicy co prawda krótka i spokojna, ważne że w końcu pojeździłem.
Trochę formy mi uciekło, na leśnych podjeżdzikach troszkę się napociłem :)
Kategoria do 50 km







