top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 174463.42 km
- w tym teren: 63458.10 km
- teren procentowo: 36.37 %
- v średnia: 22.70 km/h
- czas: 318d 10h 49m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

Wpisy archiwalne w kategorii

ponad 100 km

Dystans całkowity:27572.76 km (w terenie 4395.00 km; 15.94%)
Czas w ruchu:1186:53
Średnia prędkość:23.23 km/h
Maksymalna prędkość:83.56 km/h
Suma podjazdów:81336 m
Maks. tętno maksymalne:177 (100 %)
Maks. tętno średnie:148 (86 %)
Liczba aktywności:224
Średnio na aktywność:123.09 km i 5h 17m
Więcej statystyk
  • dystans : 125.29 km
  • czas : 06:15 h
  • v średnia : 20.05 km/h
  • v max : 65.76 km/h
  • podjazdy : 1196 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Norweskie fiordy i góry - dzień 1

    Poniedziałek, 10 lipca 2023 • dodano: 31.07.2023 | Komentarze 4


    No i w końcu zaczęła się długo wyczekiwana tytułowa wyprawa.
    Poranna krzątanina śniadaniowo - sprzętowa przebiegła sprawnie i o 9:45 ruszyliśmy spod bazy na kempingu w Skabu i mając tegoż dnia piękną pogodę z temperaturką na poziomie 25°C - dla Norwegów to upalne wartości :)
    Wypada dodać - wczorajszego dnia wieczorem gospodarzowi kempingu wręczyliśmy polską wódkę, byśmy mogli tam spokojnie zostawić auto na tydzień :)

    My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :)
    My gotowi, przybijanie piona na powodzenie i można ruszać :) © JPbike

    Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, więc czas na długi zjazd w gorskich klimatach
    Wyprawę zaczynamy ze sporej wysokości, na początek długi zjazd w górskich klimatach © JPbike

    Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen
    Po 20km szybkiego zjazdu czas na jazdę w dolinie rzeki Gudbrandsdalslågen © JPbike

    W Norwegii dominują drewniane domki i widoczne za kompanem typowe studzienki
    W Norwegii dominują drewniane domy i widoczne za kompanem szerokie studzienki © JPbike

    Jest OK - Drogbas to potwierdza :)
    Jest OK - Drogbas to potwierdza :) © JPbike

    Górscy kajakarze w akcji
    Kajakarze górscy w akcji © JPbike

    Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :)
    Drogbas to miłośnik wszelakich zwierzaków - tu coś przekazuje koniom :) © JPbike

    Po przejechaniu ponad 50km dotarliśmy do Otty - miasta w którym zaczynamy i za tydzień będziemy kończyć naszą rundę.

    No to jazda. Norweskie drogi są spoczko
    No to jazda. Norweskie drogi są spoczko © JPbike

    Uroki norweskich hytt
    Uroki norweskich hytt © JPbike

    Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze
    Porządny i widokowy podjazd na bocznej drodze © JPbike

    Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór
    Po podjechaniu oczywiście jest zjazd. Jedziemy w stronę tych ośnieżonych gór © JPbike

    Wzdłuż szerokiej rzeki Otty
    Wzdłuż szerokiej rzeki Otty © JPbike

    Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok
    Tunel z zakazem dla rowerów, alternatywą dla nas jest ścieżka obok (by dron) © JPbike

    Po przejechaniu 94km, obok powyższego tunelu czas na przerwę obiadową.

    Przerwa obiadowa w toku :)
    Przerwa obiadowa w toku :) © JPbike

    Norweski klimacik - w Lom
    Norweski klimacik - w Lom © JPbike

    W Lom robimy pitstop na zakupy żywnościowe.
    Przy okazji zamieniłem kilka słów z dziewczyną - też na rowerze z sakwami.

    Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom
    Stavkirke (kościół klepkowy) w Lom © JPbike

    Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w gorę rzeki (Bøvra)
    Fragment szutrowej bocznej drogi. Jedziemy w górę rzeki Bøvra © JPbike

    Po przejechaniu ponad 120km czas szukać miejscówki do przenocowania.
    Najpierw badamy teren blisko rwącej rzeki - jest nierówno i podmokle, zatem całkiem spoczko miejsce znajdujemy kawałek dalej, w pobliżu naszej dalszej drogi, na terenie obok strzelnicy. Rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.

    Pierwsza namiotowa miejscówka - całkiem spoczko
    Pierwsza norweska miejscówka - całkiem spoczko © JPbike

    TRASA (na stravie)
    KLIK do podsumowania, KLIK do dnia drugiego




  • dystans : 158.63 km
  • czas : 05:52 h
  • v średnia : 27.04 km/h
  • v max : 59.56 km/h
  • podjazdy : 526 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Nieplanowane sobotnie szosowanie

    Sobota, 24 czerwca 2023 • dodano: 24.06.2023 | Komentarze 2


    - tegoż dnia po pobudce miałem w planie MTB-owanie w WPN ...
    - poranna wymiana wiadomości z kompanem, i ...
    - Drogbas miał w planie jedynie kurs do rowerowego po spinkę 11-rzędową
    - tak wyszło że nieplanowanie zagadaliśmy się na wspólne szosowanie
    - start o 11:01 (26°C), piękna letnia pogoda, chociaż wietrzna
    - najpierw jadę przez Przeźmierowo, ścieżką wzdłuż Kierskiego
    - zgodnie z planem - natrafiam na jadącego z przeciwka kompana
    - no to jazda wspólnie, na początek w stronę rowerowego na Miodowej
    - po zajechaniu na miejsce - obaj stwierdzamy że dawno nas tu nie było :)
    - spinka 11-rzędowa zakupiona, ruszamy dalej, spontanem i głównie na północ
    - kręcąc tędy zapada decyzja że robimy postój przy starej chacie Drogbasa
    - obecny stan owej chaty - do rozbiórki, a ogródek pozarastany ...
    - odpoczywając z dodatkiem piwka - same sentymentalne wspomnienia odżyły
    - najgorsze jest to że niemal wszystkie drzewa oznaczyli ... do wycinki :(
    - ruszamy dalej, przez Suchy Las, Morasko i rowerówką do Biedruska
    - przekraczamy Wartę i myk do Murowanej Gośliny - znów wspomnienia, z MTB Marathon
    - od Murowanej Gośliny ciśniemy pod wiatr i ze zmianami do Obornik
    - sławna już rowerówka (Słonawy - Stobnica) kolejny raz zaliczona :)
    - czuć już km-y w nogach, przez Obrzycko docieramy rowerówką do Szamotuł
    - w nowszej chacie Drogbasa przerwa na kawę z ciachem + głaskanie kota kompana :)
    - na koniec został mi jeszcze 43km powrót solo do domu - ze sprzyjającym wiatrem
    - ależ to był fajnie spędzony sobotni dzionek :)
    - a za tydzień ... ostatnia i górska próba przedwyprawowa

    Nad Jeziorem Kierskim aktywnie, bo wietrznie
    Nad Jeziorem Kierskim aktywnie, bo wietrznie © JPbike

    Kompan ćwiczy trzymanie mojego aparacika w ruchu :)
    Jest fajnie :) Kompan ćwiczy trzymanie aparacika foto w ruchu :) © JPbike

    To nie dżungla, tylko stary i zacny ogródek Drogbasa
    To nie dżungla, tylko stary i zacny ogródek Drogbasa © JPbike

    Sentymentalne przybijanie piątaka z drzewem, które kompan zna od małego
    Sentymentalne przybijanie piątaka z drzewem, które kompan zna od małego © JPbike

    Przejazd przez Murowaną Goślinę
    Przejazd przez Murowaną Goślinę © JPbike

    Kolejne ujęcie na rowerówce z barierkami (Słonawy - Stobnica)
    Kolejne ujęcie na rowerówce z barierkami (Słonawy - Stobnica) © JPbike




  • dystans : 137.15 km
  • teren : 50.00 km
  • czas : 06:58 h
  • v średnia : 19.69 km/h
  • v max : 37.68 km/h
  • podjazdy : 314 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Dookoła Zalewu Szczecińskiego - dzień 2

    Niedziela, 4 czerwca 2023 • dodano: 13.06.2023 | Komentarze 4


    Moje pierwsze w życiu nocowanie tuż przy brzegu morza zleciało szybko, pewnie dlatego że poprzedniego dnia łatwo zasnąłem głównie dzięki zmęczeniu sporym kilometrażem. Jedyną niedogodnością było to że spaliśmy na nierównym podłożu.
    No to po pobudce czas na nadmorski oddech, kawę, śniadanie i można ruszać w dalszą drogę. Pogodę ponownie mieliśmy piękną, do tego ze sprzyjającym wiatrem - co okazało się pomocne by zdążyć do Szczecina na zaplanowany powrotny pociąg.

    Poranek na naszej nadmorskiej miejscówce
    Poranek na naszej nadmorskiej miejscówce © JPbike

    Nie ma to jak poranna kawa nad Bałtykiem
    Nie ma to jak poranna kawa nad Bałtykiem :) © JPbike

    Na prawie pustym deptaku w Świnoujściu
    Na prawie pustym deptaku w Świnoujściu © JPbike

    Jak widać - Świnoujście wyrasta na luksusowy kurort
    Jak widać - Świnoujście wyrasta na luksusowy kurort © JPbike

    Fajna przerwa przy Świnie :)
    Fajna przerwa przy Świnie :) © JPbike

    Tu podziwialiśmy prom, którym dotrzemy do Skandynawii
    Tu podziwialiśmy prom, którym dotrzemy do Skandynawii © JPbike

    Rejs na pokładzie promu
    Rejs na pokładzie promu "Bielik" © JPbike

    Na fragmencie nadmorskiej trasy rowerowej R10
    Na fragmencie nadmorskiej trasy rowerowej R10 © JPbike

    Niezły podjazd w Wolińskim Parku Narodowym
    Niezły podjazd w Wolińskim Parku Narodowym © JPbike

    Fajna asfaltowa rowerówka w okolicach Wolina
    Fajna asfaltowa rowerówka w okolicach Wolina © JPbike

    Pozostałości po wiatraku typu holenderskiego
    Pozostałości po wiatraku typu holenderskiego © JPbike

    Przed Wolinem, na odcinku z nierównych płyt betonowych zauważam że moja tylna sakwa zwisa krzywo, szybka analiza awarii - odpadła śrubka mocująca zaczep (dobra nauczka by wiedzieć co jest potrzebne jako zapasowa część) i robimy krótki postój na prowizoryczną naprawę za pomocą niezawodnej opaski.

    Przymusowy postój na serwis sakwy
    Przymusowy postój na serwis sakwy © JPbike

    W Wolinie postój przy sklepiku, jak się później okazało - aż do samego Szczecina więcej się nie zatrzymaliśmy, bo funkcja w nawigacji "czas dotarcia do celu" wskazywała że niewiele czasu mamy na postoje i obaj postanowiliśmy że będziemy cały czas pomykać non stop, by zdążyć na nasz pociąg, który odjeżdża o 17:27 - co oczywiście się udało, brawo MY :)

    Po wschodniej stronie Zalewu Szczecińskiego spory odcinek biegnie w takich klimatach i po gładkiej szutrówce
    Po wschodniej stronie Zalewu Szczecińskiego spory odcinek biegnie w takich klimatach i po gładkiej szutrówce © JPbike

    Przed klimatyczny las
    Przez klimatyczny las ... © JPbike

    ... i ponownie przy brzegu Zalewu
    ... i ponownie przy brzegu Zalewu © JPbike

    Im bliżej Szczecina, tym ruch rowerzystów większy, w tym niemało na elektrykach ...
    Gdy skończył się bardzo długi szutrowy odcinek to na chwilę żeśmy się zatrzymali, i to z uśmiechem bo daliśmy czadu kręcąc aż 75km bez postoju i zauważyliśmy że nasze obładowane rumaki strasznie się zakurzyły :)

    Jadza po szczecińskich wiaduktach
    Jazda po szczecińskich wiaduktach © JPbike

    Widoczek na Morskie Centrum Nauki - w kształcie statku
    Widoczek na Morskie Centrum Nauki - w kształcie statku © JPbike

    I tak dotarliśmy na szczeciński dworzec kolejowy na 15 min przed odjazdem naszego składu, UFF :)
    Podróż do domów przebiegła spoczko, obaj mogliśmy odpocząć i podzielić się wrażeniami.
    Ogólnie próba przedwyprawowa nam się udała, a trasa wokół Zalewu Szczecińskiego jest piękna i dla każdego.

    TRASA (na stravie).
    KLIK
    do poprzedniego dnia.




  • dystans : 170.00 km
  • teren : 30.00 km
  • czas : 08:49 h
  • v średnia : 19.28 km/h
  • v max : 46.26 km/h
  • podjazdy : 487 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Dookoła Zalewu Szczecińskiego - dzień 1

    Sobota, 3 czerwca 2023 • dodano: 12.06.2023 | Komentarze 4


    W dość chłodną noc z temperaturką na poziomie kilku st.C dało się coś tam przyzwoicie pospać w namiocie - w moim przypadku to po prostu padłem ze zmęczenia (po ciężkim roboczym tygodniu) i wystarczyło mi się okryć prawie w całości niezawodnym śpiworem typu mumia.
    No to pobudka, poranna kawa ze śniadaniem, sprawne zwijanie obozowiska (mamy w tym wprawę) i w pięknej słonecznej pogodzie, choć aż tak ciepło nie było (od 12°C do 23°C) i z dodatkiem wiatru na otwartych przestrzeniach ruszamy w dalszą drogę z celem w postaci dotarcia przez niemiecką część Zalewu Szczecińskiego do Świnoujścia, by następną miejscówkę na noc znaleźć nad Bałtykiem - co oczywiście nam się udało :)

    Nasze obozowisko, gdzieś w lesie
    Nasze obozowisko, gdzieś w lesie © JPbike

    Mój rumak to stara klasyka wyprawowa z sakwami, a kompana do modny ostatnio bikepacking
    Mój rumak to stara klasyka wyprawowa z sakwami, a kompana to modny ostatnio bikepacking © JPbike

    No to jazda. Drogbas widocznie pędzi na Police :)
    No to jazda. Drogbas widocznie pędzi na Police :) © JPbike

    Na przystani jachtowej w Trzebieży
    Na przystani jachtowej w Trzebieży © JPbike

    Fajnie tak zobaczyć spore jachty od spodu
    Fajnie tak zobaczyć spore jachty od spodu © JPbike

    Zalew Szczeciński faktycznie jest ogromny (by dron)
    Zalew Szczeciński faktycznie jest ogromny (by dron) © JPbike

    Jest fajnie i przyjemnie, to widać :)
    Jest fajnie i przyjemnie, to widać :) © JPbike

    Klimacik w Nowym Warpnie
    Klimacik w Nowym Warpnie © JPbike

    Chwilunia, by złapać głęboki oddech nad wielką wodą
    Chwilunia, by złapać głęboki oddech nad wielką wodą © JPbike

    Przekraczamy granicę
    Przekraczamy granicę © JPbike

    Pierwsze niemieckie km-y to płyty betonowe
    Pierwsze niemieckie km-y to płyty betonowe © JPbike

    Jak i takie fajne ścieżki rowerowe z dala o aut
    Jak i takie fajne ścieżki rowerowe z dala od aut © JPbike

    Niemieckie szuterki też były
    Niemieckie szuterki też były © JPbike

    W Ueckermünde jest plaża dla nudystów. Zajrzałem tam :)
    W Ueckermünde jest plaża dla nudystów. Zajrzałem tam :) © JPbike

    Przekraczamy mini most zwodzony
    Przekraczamy mini most zwodzony © JPbike

    Nasza super miejscówka obiadowa w Mönkebude (by dron)
    Nasza super miejscówka obiadowa w Mönkebude (by dron) © JPbike

    Urok wyprawowego mycia garów :)
    Urok wyprawowego mycia garów :) © JPbike

    Fajne są takie widoczki (z drona) :)
    Fajne są takie widoczki (z drona) :) © JPbike

    Pomykamy po gładkim szuterku
    Pomykamy po gładkim szuterku © JPbike

    Jadąc tędy to tylko pomykać i podziwiać przyrodę wokół
    Jadąc tędy to tylko pomykać i podziwiać przyrodę wokół © JPbike

    Ponownie po betonowych płytach, nam dało się tędy spoko jechać
    Ponownie po betonowych płytach, nam dało się tędy spoko jechać © JPbike

    Klimatyczne późne popołudnie w Anklam
    Klimatyczne późne popołudnie w Anklam © JPbike

    Przekraczamy most w Anklam
    Przekraczamy most w Anklam © JPbike

    Fragment umarłego lasu
    Fragment umarłego lasu © JPbike

    Wjeżdżamy na Wyspę Uznam
    Wjeżdżamy na Wyspę Uznam © JPbike

    Przerwa w Usedom
    Przerwa w Usedom © JPbike

    Przez las, przez las
    Przez las, przez las, ... © JPbike

    Klimatyczna sielanka na niemieckim bocznym asfalciku
    Klimatyczna sielanka na niemieckim bocznym asfalciku © JPbike

     Gdy tylko zbliżaliśmy się do naszej granicy to troszkę zaskoczyły nas solidne podjazdy, jak i przejazd przez pole golfowe, przed którym trzeba samodzielnie otworzyć/zamknąć bramę. Po dotarciu do przygranicznego Ahlbeck - zaskoczyło mnie położenie tegoż miasteczka - same góreczki wokół i mnóstwo leśnej przestrzeni.

    Wracamy do kraju. Jak widać - kostka brukowa inna :)
    Wracamy do kraju. Jak widać - kostka brukowa inna © JPbike

    Ostatnio rzadko bywam nad Bałtykiem, więc
    Ostatnio rzadko bywam nad Bałtykiem, więc coś tam nadrobiłem :) © JPbike

    Po zrobieniu zakupów czas szukać miejscówki - kompan w tym spisał się wyśmienicie i znalazł coś fajnego z widokiem na morze. Dochodziła godzina 22-ta, słońce już zaszło, rozbijamy namioty, posilamy się i czas spać.

    TRASA (na stravie).
    KLIK do dnia poprzedniego.
    KLIK do dnia następnego.




  • dystans : 168.18 km
  • czas : 06:23 h
  • v średnia : 26.35 km/h
  • v max : 52.46 km/h
  • podjazdy : 402 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Długodystansowa niedziela z kompanem

    Niedziela, 28 maja 2023 • dodano: 29.05.2023 | Komentarze 2


    - tegoż dnia w planie miałem stówkę na machinie wyprawowej
    - tak się złożyło że troszkę spontanicznie zagadałem się z Drogbasem
    - no to start o 10:31, aura piękna - na taką chyba wszyscy aktywni czekali
    - najpierw kurs na miejsce spotkania - do Objezierza (33km solo jazdy)
    - no i zademonstrowałem kompanowi wyremontowanego Scotta - spodobał mu się :)
    - po tym czas na długą wspólną jazdę do Obornik, rowerówką do Stobnicy
    - myk, myk ... Zielonagóra, Piotrowo, Nowy Kraków, Piła, Wronki
    - klimatyczna rundka po Puszczy Noteckiej też była
    - po ponownym dotarciu do Wronek czas na powrót, najpierw do Szamotuł
    - w chacie kompana był smaczny obiad + umiarkowane ilości browarka :)
    - czas ruszyć w drogę do domu, Drogbas mi potowarzyszył do Tarnowa Podgórnego
    - i tak dalej dojechałem spoczko pod dom, robiąc tegoż dnia spory kilometraż
    - wyprawowy Scott Scale na takiej długiej trasie spisuje się jak należy
    - teraz czas na porządną próbę przedwyprawową -  wokół Zalewu Szczećińskiego

    Rzepak już był, teraz czas na rumianek
    Rzepak już był, teraz czas na rumianek © JPbike

    Pomykamy wspólnie na lajcie
    Pomykamy wspólnie na lajcie © JPbike

    Na rowerówce ze sławnymi barierkami
    Na rowerówce ze sławnymi barierkami © JPbike

    Mój poziom zadowolenia - PEŁNY :)
    Mój poziom zadowolenia - PEŁNY :) © JPbike

    Przerwa w Puszczy Noteckiej
    Przerwa w Puszczy Noteckiej © JPbike

    Jadąc tędy - jest pięknie :)
    Jadąc tędy - jest pięknie :) © JPbike

    Klimacik z drogi powrotnem z maluszkiem w tle
    Popołudniowy klimacik z drogi powrotnej z maluszkiem w tle © JPbike




  • dystans : 138.02 km
  • czas : 05:16 h
  • v średnia : 26.21 km/h
  • v max : 57.46 km/h
  • podjazdy : 760 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Odwiedzić Pałac w Kopicach

    Piątek, 5 maja 2023 • dodano: 06.05.2023 | Komentarze 3


    - w planie było górskie szosowanie, ale czułem nogi po wczorajszym :)
    - zatem wdrażam w życie inny plan (jak w tytule) z mniej górzystą trasą
    - start o 10:55, aura na Opolszczyznie piękna i z komfortowymi 20°C
    - obrałem trasę głównie po bocznych asfalcikach - klimaty głównie polne
    - ruch aut mały (jeden gazeciarz się trafił), czyli spoczko się pomykało
    - po dokręceniu na północny kraniec (Grodków) pit stopik przy sklepiku
    - 70km wykręcone i jest cel - Pałac w Kopicach z XIX wieku
    - pałac jest piękny, choć w ruinie i chciałbym aby go odbudowali...
    - po odpoczynku, foceniu i dronowaniu czas na drogę powrotną - też polną
    - boczne asfalciki, mały ruch, dużo rzepaku, na horyzoncie góry - tylko kręcić
    - no i po eleganckim dystansie tegoż dnia dotarłem do bazy i ... piwko :)

    Wśród takich pagórków też jest pięknie (by dron)
    Wśród takich pagórków też jest pięknie (by dron) © JPbike

    Rzepakowa sielanka :)
    Rzepakowa sielanka :) © JPbike

    Stamtąd przyjechałem
    Stamtąd przyjechałem (by dron) © JPbike

    Zapora w Nysie faktycznie jest wielka
    Zapora w Nysie faktycznie jest wielka © JPbike

    Pomykanie wzdłuż wielkiego Jeziora Nyskiego
    Pomykanie wzdłuż wielkiego Jeziora Nyskiego © JPbike

    Urok bocznych i polnych asfalcików
    Urok bocznych i polnych asfalcików © JPbike

    Przy starej bramie w Kopicach
    Przy starej bramie w Kopicach © JPbike

    Pałac Schaffgotschów w Kopicach (by dron)
    Pałac Schaffgotschów w Kopicach (by dron) © JPbike

    Sielanka w drodze powrotnej :)
    Sielanka w drodze powrotnej (by dron) © JPbike

    Przerwa przy stacyjce PKP w Kubicach
    Przerwa przy stacyjce PKP w Kubicach (by dron) © JPbike

    To już końcówka. Biskupia Kopa (890m) faktycznie jest duża :)
    To już końcówka. Biskupia Kopa (890m) faktycznie jest duża :) (by dron) © JPbike


    Kategoria dron, ponad 100 km, szoska


  • dystans : 110.20 km
  • teren : 41.00 km
  • czas : 06:22 h
  • v średnia : 17.31 km/h
  • v max : 66.00 km/h
  • podjazdy : 2607 m
  • rower : Black Peak
  • Wyrypa MTB na Pradziada

    Czwartek, 4 maja 2023 • dodano: 05.05.2023 | Komentarze 2


    - ten terenowy trip na 1492m górę już jakiś czas temu zaplanowałem
    - start o 10:01, piękna wiosenna aura i zmienna temp. od 8°C do 19°C
    - spod bazy do granicy PL-CZ fragmentem trasy maratonu Gold Hill
    - się zaczęła niezła wspinaczka bocznym asfaltem i terenem do Rejviz
    - od Rejviz kurs na południe, przeważnie przez las i to na sporej wysokości
    - nawierzchnia jest zmienna, raz stary asfalt, raz górski szuter, raz tłuczeń
    - no i nie brakowało niezbyt długiego wypychu po stromym szlaku... pieszym
    - chyba źle wyznaczyłem trasę - bo pojawiło się drugie strome podejście
    - zatem zmodyfikowałem trasę - cylkotrasą dotarłem na Červenohorské sedlo
    - powyższe spowodowało że troszke nieplanowanych km-ów wesżło
    - im nabierałem wysokości, tym pojawiało się coraz więcej płatów śniegu
    - w końcu dotarłem na szczyt - wysżło 58km i 2110m up - GRUBO :)
    - na szczycie Pradziada 12°C, odpoczynek i lot dronem zaliczone
    - wyrypa i nadłożenie drogi sporo sił i czasu mi zabrały - więc powrót asfaltowy
    - na bardzo szybkim zjeżdzie ze szczytu odczuwalna temp to 8°C
    - dalsza jazda powrotna przebiegła znanymi mi czeskimi i fajnymi asfalcikami
    - zjazdy oczywiście są dość dugie, no i po drodze 3 wspinaczki zaliczone
    - do bazy dotarłem po... 8h i 24min spędzonych na wymagającej trasie
    - ależ to była wyrypa, mimo że ciężka, to podobała mi się, no i te piękne widoczki :)

    Piękna wiosna. Przekraczam granicę PL-CZ
    Piękna wiosna. Przekraczam granicę PL-CZ © JPbike

    Jest pięknie, tylko kręcić
    Jest pięknie, tylko kręcić © JPbike

    Jak widać - wolę teren
    Jak widać - wolę teren © JPbike

    Stary czeski asfalcik na sporej wysokości
    Stary czeski asfalcik na sporej wysokości © JPbike

    Leśny i słoneczny klimacik w górach
    Leśny i słoneczny klimacik w górach © JPbike

    Kolejny stary asfalcik i rzeźbienie łydek :)
    Kolejny stary asfalcik i rzeźbienie łydek :) © JPbike

    Fragment żółtego szlaku pieszego
    Fragment żółtego szlaku pieszego © JPbike

    Tak, tędy jechałem. W oddali cel wyrypy
    Tak, tędy jechałem. W oddali cel wyrypy (by dron)  © JPbike

    W górnych partiach takie odcinki mają swój klimacik (by dron)
    W górnych partiach takie odcinki mają swój klimacik (by dron) © JPbike

    Cel wyrypy tuż, tuż
    Cel wyrypy tuż, tuż © JPbike

    Po takim tłuczniu średnio sie podjeżdżało
    Po takim tłuczniu średnio się podjeżdżało © JPbike

    Śniegowe ostatki na stoku narciarskim
    Śniegowe ostatki na stoku narciarskim © JPbike

    To już dość wysoko i takich śnieźnych przepraw nie brakowało
    To już dość wysoko i takich śnieżnych przepraw nie brakowało © JPbike

    Pradziad kolejny raz zdobyty
    Pradziad kolejny raz zdobyty © JPbike

    Dronowy widoczek na wieżę RTV
    Dronowy widoczek na wieżę RTV © JPbike

    Sielanka w drodze powrotnej
    Sielanka w drodze powrotnej © JPbike

    Fajne momenty mijane na trasie :)
    Fajne są takie momenty mijane na trasie :) © JPbike




  • dystans : 132.08 km
  • czas : 04:44 h
  • v średnia : 27.90 km/h
  • v max : 59.67 km/h
  • hr max : 147 bpm, 85%
  • hr avg : 126 bpm, 73%
  • podjazdy : 410 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Niedzielne szosowanie

    Niedziela, 23 kwietnia 2023 • dodano: 24.04.2023 | Komentarze 8


    - tegoż dnia w planie była rozjazdowa szoska, a wyszedł urozmaicony trening...
    - po pobudce i namyśle co do kierunku trasy - padło na północno-zachodnie rewiry
    - dodatkowo i nieplanowanie zagadałem się z Drogbasem że go odwiedzę :)
    - start o 11:22, w pięknej słonecznej aurze i komfortowymi 23°C
    - najpierw kurs na północ wzdłuż Niestachowskiej i ul. Koszalińską do Kiekrza
    - kolejno: Starzyny, Bytkowo, Sobota, Golęczewo i do Objezierza (głównie same pola)
    - aha, na powyższym odcinku wiatr mi sprzyjał - wielkie dzięki :)
    - po dotarciu do Obornik władowałem troszkę kalorii przy sklepikowym pit-stopiku
    - po tym kurs znaną rowerówką do Stobnicy (całkiem duży ruch rowerzystów)
    - no i na niebie pojawiało się coraz więcej chmur - tych jasnych i tych ciemnych
    - dokręciłem do Obrzycka, skręt na rowerówkę do Szamotuł i ... orka pod WIATR
    - oj, dużo powera trzeba było dawać - prędkość max to 25 km/h (na szosówce)
    - no i dojechałem do drogbasowej chaty, czas na cofferide i kibicowanie w TV
    - kibicowaliśmy zmaganiom WRC w trakcie Rajdu Chorwacji
    - oglądaliśmy również kolarski szosowy klasyk - Liege-Bastogne-Liege - ależ emocje
    - no i jeszcze była transmisja żużla - GKM Grudziądz - Unia Leszno (40:50)
    - z mojej wizytacji kontuzjowany kompan był zadowolony :)
    - no i dla mnie nastał czas na powrót do Poznania
    - przez: Baborówko, Pamiątkowo, Żydowo - dopadł mnie deszczyk, na szczęście krótki
    - Rokietnica, Napachanie, Tarnowo Podgórne, Lusowo (kryzysik i pit-stop przy sklepiku)
    - i tak spoczko dojechałem do domu wzdłuż 307-tki, przez Wysogotowo i Lasek Marceliński
    - ależ to był udany rowerowo weekend - wykręciłem w sumie ... 300 km :)

    Typowy klimacik z mego niedzielnego szosowania
    Typowy klimacik z mego niedzielnego szosowania © JPbike

    Przekraczam Wartę w Obornikach klimatycznym mostem
    Przekraczam Wartę w Obornikach klimatycznym mostem © JPbike

    Szybkie myk, myk na sławnej już rowerówce z barierkami (Słonawy-Stobnica)
    Szybkie myk, myk na sławnej już rowerówce z barierkami (Słonawy-Stobnica) © JPbike

    Nad Wartą w Obrzycku z dodatkiem grubych chmur i motorówki
    Nad Wartą w Obrzycku z dodatkiem grubych chmur i motorówki © JPbike

    Na całej trasie rzepakowych pól mijałem sporo, jeszcze chwila i będzie pełno żółtych kontrastów :)
    Na całej trasie rzepakowych pól mijałem sporo, jeszcze chwila i będzie pełno żółtych kontrastów :) © JPbike

    Jak widać - deszczyk mnie dopadł
    Jak widać - deszczyk mnie dopadł © JPbike

    Pałac w Napachaniu z 1897 (do kupienia)
    Pałac w Napachaniu z 1897 roku (do kupienia) © JPbike


    Kategoria ponad 100 km, szoska


  • dystans : 100.31 km
  • czas : 03:49 h
  • v średnia : 26.28 km/h
  • v max : 53.81 km/h
  • hr max : 154 bpm, 89%
  • hr avg : 124 bpm, 72%
  • podjazdy : 227 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Urodzinowo - wielkanocna stówka

    Niedziela, 9 kwietnia 2023 • dodano: 09.04.2023 | Komentarze 4


    - tak, tegoż dnia zostałem 48-letnim bikerem :)
    - po wielkanocnym śniadaniu padł pomysł na tytułowy trip
    - zdjąłem z wieszaka szosówkę, po spojrzeniu na nią - troszkę się zakurzyła
    - start o 10:52, aura początkowo pół-słoneczna, następnie pochmurna
    - chłodno było - temp. w trakcie jazdy zmienna - w zakresie od 8°C do 13°C
    - trasa to troszkę zapomniana moja setkowa pętla na południe (głównie polna)
    - po dotarciu do Iłówca i kręceniu w stronę Czempinia zaczęło padać
    - na odcinku: Borowo - Gorzyczki - Nowy Gołębin - jazda w deszczu, zmokłem
    - kolejno: Donatowo - Błociszewo - Krzyżanowo - Manieczki - Boreczek - Przylepki
    - przed Esterpolem ponownie zaczęło padać i znów mokłem przez kilka km
    - w butach mokro i zimno, dobrze że ze mnie twarda sztuka i dam radę :)
    - od Żabna deszcz ustał i dalsza jazda po mojej "zapętlonej" południowej pętli
    - po dotarciu do Puszczykowa stopniowo się wypogodziło i ciepełko też było
    - i tak dokręciłem do domu z mokrymi ciuchami i butami, ale zadowolony ze stówki
    - po wejściu do domu dowiedziałem się że w Poznaniu w ogóle nie padało ... :)

    Nówka asfaltowa rowerówka na odcinku Iłówiec - Czempiń
    Nówka asfaltowa rowerówka na odcinku Iłówiec - Czempiń © JPbike

    Przy Pałacu w Czempiniu
    Przy Pałacu w Czempiniu © JPbike

    Podziwiam drewniany kościółek w Błociszewie
    Podziwiam drewniany kościółek w Błociszewie © JPbike

    Wiosenny akcent z mej trasy
    Wiosenny akcent z mej trasy © JPbike

    Deszczowa jazda. Nazwa tej wioski kojarzy mi się z angielskim (Happy) Easter :)
    Deszczowa jazda. Nazwa tej wioski kojarzy mi się z angielskim (Happy) Easter :) © JPbike

    Bikestatsowa blokada była nienaruszona i dodatkowo wzmocniłem ją
    Bikestatsowa blokada była nienaruszona i dodatkowo ją wzmocniłem © JPbike

    Wypogodziło się na dobre. Tu, w Łęczycy krajobraz się zmienił po wycince pięknych drzew
    Wypogodziło się na dobre. Tu, w Łęczycy krajobraz się zmienił po wycince pięknych drzew © JPbike


    Kategoria ponad 100 km, szoska


  • dystans : 112.68 km
  • teren : 85.00 km
  • czas : 06:03 h
  • v średnia : 18.62 km/h
  • v max : 41.24 km/h
  • podjazdy : 928 m
  • rower : Black Peak
  • Wiosenny objazd michałkowego giga

    Sobota, 1 kwietnia 2023 • dodano: 02.04.2023 | Komentarze 6


    - kompan Drogbas zaproponował objazd trasy michałkowego giga
    - trasa jest oznakowana na stałe - fajna sprawa
    - ostatnia edycja Maratonu MTB Michałki odbyła się w 2019
    - czy będą kolejne - tego niestety nikt nie wie ...
    - no to zgraliśmy się czasowo i trafiliśmy w okienko pogodowe
    - aura tegoż dnia - podeszczowa i pochmurna, z chłodkiem od 5°C do 8°C
    - dojazd do Wielenia - najpierw pociągiem z Poznania do stacji Miały
    - następnie ze 10 km spoczko asfalcikowania wśród Puszczy Noteckiej
    - po dojechaniu na miejsce startu czas pokonać 100km rundę giga
    - owa runda poprowadzona jest na jednej pętli - stara szkoła MTB
    - o tym jak w tamtym lesie jest pięknie - to nasze i polecamy każdemu :)
    - wiosenne warunki na trasie - dominowała grząska nawierzchnia
    - trasa giga to cały czas las, las, pare pagórkowatych polanek i kilka wiosek
    - ilość napotkanej wiary - niemal zerowa, a leśnej zwierzyny - pod dostatkiem
    - dwie dłuższe przerwy zaliczone - ale tam cicho i sama natura wokół :)
    - grząska nawierzchnia spowodowała że końcowe 10 km trasy giga odpuściliśmy
    - po dotarciu do Wielenia pit-stop przy sklepiku na zakup ... :)
    - po tym ponownie 10km asfaltu do Miał, z przerwą w dużej wiacie na ... :)
    - dotarliśmy na stację pkp w Miałach - nasz skład właśnie podjechał - idealnie
    - tegoż dnia poza domem byłem od 9:50 do 21:15 - czyli super udany cały dzień :)
    - dzięki kompanie za super pomysł z taką trasą i za super dzień spędzony z pasją :)


    Miły asfalcik na trasie Miały - Wieleń
    Miły asfalcik na trasie Miały - Wieleń © JPbike

    Na oznakowanej na stałe trasie Michałków
    Na oznakowanej na stałe trasie Michałków © JPbike

    My dwaj w akcji :)
    My dwaj w akcji :) © JPbike

    Przez lasy i jeziorka - jest pięknie, tylko korzystać :)
    Przez lasy i jeziorka - jest pięknie, tylko korzystać :) © JPbike

    Las, las, las, ...
    Las, las, las, ... © JPbike

    Tutaj też jest pięknie :)
    Tutaj też jest pięknie :) © JPbike

    Drogbas informuje że podjazd jest konkretny
    Drogbas informuje że podjazd jest konkretny © JPbike

    Ależ piękny leśny klimat
    Ależ piękny leśny klimat © JPbike

    Jedna z kilku solidnych ścianek podjazdowych
    Jedna z kilku solidnych ścianek podjazdowych © JPbike

    Ta sama ścianka, widziana z obiektywu kompana :)
    Ta sama ścianka, widziana z obiektywu kompana :) © JPbike

    Jesienny klimat w kwietniu
    Jesienny klimat w ... kwietniu © JPbike

    Urocza polanka
    Urocza polanka © JPbike

    Napieram wśród rozległej przestrzeni
    Napieram wśród rozległej przestrzeni © JPbike

    Urocza polanka (2)
    Urocza polanka (2) © JPbike

    Prawie jak w górach, chociaż tutaj nawet nie ma 100 m.n.p.m
    Prawie jak w górach, chociaż tutaj nawet nie ma 100 m.n.p.m © JPbike

    Dokumentacja że lekko nie było
    Dokumentacja że lekko nie było © JPbike

    Na takiej długiej trasie picie to podstawa
    Na takiej długiej trasie picie to podstawa © JPbike

    Klasyczne i znane z giga bruki w Żelichowie
    Klasyczne i znane z giga bruki w Żelichowie © JPbike

    Jeśli dłuższa przerwa to tylko w takich uroczych miejscówkach
    Jeśli dłuższa przerwa to tylko w takich uroczych miejscówkach :) © JPbike