top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173833.66 km
- w tym teren: 63048.10 km
- teren procentowo: 36.27 %
- v średnia: 22.72 km/h
- czas: 316d 22h 25m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

Przerwa w rowerowaniu ...

Piątek, 10 czerwca 2011 • dodano: 10.06.2011 | Komentarze 75


Najpierw muszę Wam wszystkim czytającym mojego bloga serdecznie podziękować za wsparcie - jeszcze raz DZIĘKI !!!
Zarówno moja komórka i ilość komentarzy w poprzednim wpisie pękały w szwach :)

Wreszcie wróciłem do domu, po tygodniu spędzonym w szpitalu i operacji, która bezproblemowo odbyła się w środę. Najgorsza była pierwsza noc, będąc świeżo pozeszywanym.

W dniu wypadku złamany obojczyk tak wyglądał ...


A po operacji coś takiego mam w sobie - ciekawe czy to blacha XT z wkrętami wkręcanymi multitoolem :)


Obecny stan skasowanego Accenta ...

Złamany Accent - widok ogólny © JPbike

Ten fragment najbardziej ucierpiał ... © JPbike

- rama złamana, po trzecim Accentowym pechu takowej już nie kupię
- sztywny karbonik wygięty, no tak, bo to ... najdroższy element
- przednie koło jako ósemka
- reszta komponentów poza drobnymi obtarciami dobra, okaże się jak rozbiorę na czynniki pierwsze

Obecnie mam miesiąc zwolnienia i tak wyglądam ...

Kiedy znów wsiądę na rumaka ? JAK NAJSZYBCIEJ ! © JPbike

Sorki, na fotce nie byłem w stanie się uśmiechnąć - wiadomo dlaczego.
No cóż - jestem twardzielem i dam radę !
Zdrowie najważniejsze i tego się trzymam.




Komentarze
JPbike
| 20:21 niedziela, 10 lipca 2011 | linkuj Pewnie że tak robinie - w moim przypadku zdrowie jest najważniejsze.
robin
| 20:16 niedziela, 10 lipca 2011 | linkuj Rok 2012 - może szarpniemy 4xx, bo w tym roku chyba czasu nie będę miał!
JPbike
| 15:16 niedziela, 10 lipca 2011 | linkuj medevac - Dzięki :)

Rodman - Oczywiście że ruszam i chodzę bez usztywnienia, na chwile obecną sprawność ruchową mam na oko w 30-40%.

flash - Dość dobrze, leczenie jeszcze trochę potrwa.
Ostatni tydzień spędziłem nad Bałtykiem, ale niestety w zachodniopomorskim. No i kolarska opalenizna ze zmartwieniem mi znikła ;)

WrocNam - Co do zdrowia - j.w. A samopoczucie raz dobre, raz przeciętne (jak widzę rowerzystów).
"Zespół odstawienia (roweru)" ? Wykluczone !
We wtorek, po 5 tygodniach po operacji idę na RTG i po wizycie u lekarza się okaże jak postępuje proces zrastania i kiedy w końcu wsiądę na swojego rumaka.
WrocNam
| 06:43 niedziela, 10 lipca 2011 | linkuj Przyłączam się do pytania o Twoje zdrowie i samopoczucie - jak u Ciebie z zespołem odstawienia?
flash
| 07:41 sobota, 9 lipca 2011 | linkuj Jacek, jak się miewasz?
Rodman | 10:42 piątek, 8 lipca 2011 | linkuj jak zdrówko ? ruszasz ręką ? oczywiście nie tylko w nadgarstku ;-P ..
medevac
| 21:42 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj Naprawdę szpetne złamanie. Aż dziw, że tylko na tym się skończyło. Masz niezłego farta! Życzę szybkiego zrostu;)
JPbike
| 15:11 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj ppawel - Słuszna decyzja na sezon 2012 :)

niradhara - Dzięki :) Jak wszystko pójdzie dobrze to za 2 tygodnie wsiadam na siodełko :)
niradhara
| 13:14 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj Trzymam kciuki za Twój szybki powrót do zdrowia i na rower :)
ppawel-removed
| 10:33 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj Jacek, dokładnie, całą zimę poświęcę pod Trophy, teraz miałem cel ukończyć, za rok chcę więcej:) a co do Gluszycy to mam nadzieje ze bede mogl sie pojawic chocby jako kibic
JPbike
| 10:16 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj ppawel - Słyszałem podobne przypadki wśród motocrossowców.
Na Trophy 2012 się odbijemy :)
Co do Głuszycy - rozumiem, tamtejsza trasa z racji olbrzymiej sumy przewyższeń daje w kość. Ja się tam wybieram, ale w roli kibica/fotografa - nie będę ryzykował i wolę obojczyk doprowadzić do pełnej sprawności.

duda - Dzięki :) Ucieszyłeś mnie że śladu nie będzie :)
duda
| 08:23 środa, 29 czerwca 2011 | linkuj Powrotu do zdrowia (dziękować Bogu, że tak się skończyło). Też złamałem kiedyś obojczyk ;] nie będzie śladu;]
ppawel-removed
| 18:16 poniedziałek, 27 czerwca 2011 | linkuj Jacek, były motocrossowiec, którego spotkałem na trophy mówił, że umieli na skrze człowieka w miesiąc doprowadzić na zawody po złamaniu obojczyka. ja jutro do nich jadę i zobaczymy co powiedzą

żal mi koszulki finishera, ale powinno dać mi to tylko motywację do treningów aby za rok nie wieźć się w ogonie, a na serio to ścigam się tylko na skandii, więc mam 2-2.5 miesiaca na powrot. z innych wyscigow na pewno brakowac bedzie mi gluszycy:(
JPbike
| 09:30 poniedziałek, 27 czerwca 2011 | linkuj Aha, rozumiem.
Rzeczywiście wtedy była inna technologia w medycynie bo ja mam obecnie ładnie wyglądającą kreskę pooperacyjną.
dodoelk
| 09:02 poniedziałek, 27 czerwca 2011 | linkuj Tak dalej mam. Jak miałem komisję wojskową czyli z 18 lat temu lekarz oglądał, oglądał i kazał się zgłosić na wyjęcie, ale jak sobie pomyślałem że znowu mają mnie kroić to sobie odpuściłem. I tak bliznę mam strasznie szpetną a tak byłaby jeszcze gorsza...a obecności śrubki nie czuję, tylko jak ciśnienie spada to mnie "ręka kręci" to wszystko
JPbike
| 08:26 poniedziałek, 27 czerwca 2011 | linkuj dodoelk - Dzięki :) Nadal masz w sobie tą śrubkę ? Mi po roku wyjmą.

ppawel - Oj :( Tyle treningów, plany startowe ambitne, a tu nagle ... :(
U mnie od wypadku minęły 3 tygodnie, blachę w sobie troche czuję i obecnie powolutku zaczynam ruszać ręką ...
ppawel-removed
| 20:27 niedziela, 26 czerwca 2011 | linkuj ja dziś dołączyłem do tego klubu niestety:(
dodoelk
| 14:25 środa, 22 czerwca 2011 | linkuj [quote]Aha, nie zapomnij, że ta blacha będzie dzwonić na bramkach na lotnisku...[/quote]

ja miałem OTB jakieś 25 lat temu, też mam śrubkę z tym że trochę obok kości obojczykowej (w główce kości ramiennej) i na lotnisku nic nie pika - chyba że wtedy była inna technologia - ale to dobry temat dla pogromców mitów...

...powrotu do zdrowia oczywiście życzę
JPbike
| 19:57 poniedziałek, 20 czerwca 2011 | linkuj eryk87 - Ano szkoda ...
Co do utraty roweru to masz rację. Jak wrócę do sprawności to nowy się złoży :)

benasek - Dzięki :)
No niestety przytrafił mi się przykry wypadek :(
Dziś mi wyjęli szwy, jeszcze przez jakiś czas będę chodził usztywniony.
benasek
| 19:29 poniedziałek, 20 czerwca 2011 | linkuj Jacek, zagladam na Twój blog, bo cos długo wpisów od Ciebie nie ma a tu... ja pier..iele, mam nadzieje, ze już choś troche lepiej.
Wracaj szybko do siebie!
Pozdrawiam
eryk87
| 23:14 sobota, 18 czerwca 2011 | linkuj Szkoda, szkoda ale tylko Ciebie, bo rower to tam drobnostka, chociaż wiem że stracić rumaka to katastrofa, ale zdrowie ważniejsze! :) Miałem podobny wypadek, to mój stary Giant skończył tylko jako wygięty, na szczęście wybiłem sobie tylko 3 zęby, ale 2 tygodnie niekumaty kompletnie...
JPbike
| 08:36 sobota, 18 czerwca 2011 | linkuj flash - Dzięki :) Jasne że zapytam i być może te śrubki tytanowe użyję przy składaniu kolejnego bika ;)

kojak - Dzięki :)
kojak
| 22:16 piątek, 17 czerwca 2011 | linkuj Wracaj do zdrowia
flash
| 10:21 piątek, 17 czerwca 2011 | linkuj piorunujące wrażenie robi ta rama... najprawdopdobniej użyli śrub tytanowych, zapytaj, czy po wyjęciu będziesz mógł zachować na pamiatkę, trzymaj się :)
JPbike
| 16:46 czwartek, 16 czerwca 2011 | linkuj piotrx - Dzięki :) Ja również Ciebie doskonale pamiętam ze śnieżkowego uphillu w 2009 r :)
Samolotami to ja jeszcze nie latałem :)
piotrx
| 16:41 czwartek, 16 czerwca 2011 | linkuj Jacek, poznaliśmy się 2 albo 3 lata temu na uphillu na Śnieżkę ( oczywiście dzięki bikestatowym koszulkom ). Jeszcze wiele maratonów i uphilli przed tobą. Trzymaj się dzielnie i do zobaczenia na trasach. Aha, nie zapomnij, że ta blacha będzie dzwonić na bramkach na lotnisku...
JPbike
| 10:38 czwartek, 16 czerwca 2011 | linkuj malheureux - Dzięki :) Myślę podobnie i ... tęsknota za rowerowaniem z każdym dniem rośnie :)

micor - Dzięki :) W Twoich rejonach to jeszcze nie kręciłem, więc ... :)
micor
| 08:58 czwartek, 16 czerwca 2011 | linkuj Jak już napisał daniel3ttt co Cię nie zabije to wzmocni, więc Jacku trzymam kciuki żebyś jak najszybciej wrócił na rower, a jeśli czas i chęci pozwolą może się spotkamy w tym roku na szlaku ;).
malheureux
| 19:26 środa, 15 czerwca 2011 | linkuj Wszystko będzie dobrze, Twój organizm jest na pewno bardzo mocny - wiadomo dlaczego :) i z pewnością bardzo szybko sobie z tym poradzi!
Trzymaj się i wracaj do zdrowia!
JPbike
| 13:56 środa, 15 czerwca 2011 | linkuj kosma100 - Dzięki za zaproszenie :)
Do końca czerwca będę chodzić usztywniony w kamizelce i po tym okresie się okaże czy gdzieś się wybiorę :)
kosma100
| 10:01 środa, 15 czerwca 2011 | linkuj Jacku Byś się nie zanudził na L4 zapraszam do mnie w odwiedziny ;-)
JPbike
| 21:57 wtorek, 14 czerwca 2011 | linkuj CY80R6 - Dzięki :) Miejsce wypadku jest opisane w poprzednim wpisie.
CY80R6
| 21:37 wtorek, 14 czerwca 2011 | linkuj W którym miejscu Poznania to się wydarzyło? Zdrowia życzę.
JPbike
| 20:43 wtorek, 14 czerwca 2011 | linkuj Iza - Gdy w Karpaczu trwał maraton, siedziałem wtedy na działce i czułem się wielkim nieobecnym ...
Znasz mnie i przynajmniej miesiąc bez roweru jakoś wytrzymam.
Jasne, na przykład mam zamiar pieszo się wybrać w góry :)

cyclooxy - Dzięki :) Potrzeba trochę cierpliwości, na szczęście takową cechę w sobie mam.
cyclooxy
| 14:49 wtorek, 14 czerwca 2011 | linkuj Faktycznie ładny dzwon musiał być, po minie widać, że problem trochę boli. Najważniejsze, że wyszedłeś z tego cało. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do kręcenia kolejnych km.
lemuriza1972
| 13:16 wtorek, 14 czerwca 2011 | linkuj o RANY....
zastanawiałam się dlaczego nie widziałam Cię Karpaczu, zajrzałam na bloga i już wiem.
Ale pech coś w tym sezonie dotyka nas tu piszących.. cóż..
Jacku , trzymaj się, wiem ze dasz radę. Popatrzysz teraz na świat z trochę innej perspektywy , może dojrzysz COŚ innego?
Powodzenia!
JPbike
| 22:15 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj k4r3l – Dzięki :) Jak wszystko dobrze pójdzie to we wrześniu być może wystartuję, jeśli już to na mega. Szkoda że w tym sezonie nie będziesz mógł mnie zobaczyć i pofocić gdzieś na trasie MTB Trophy, moją opłatę za udział w tymże etapówce przenieśli na przyszły rok więc … :)

blase – No właśnie !

Rodman – Dam radę ! No i … dziękuję za odwiedziny w szpitalu :)

novak78 – Dzięki :) Trochę cierpliwości i mój comeback nastąpi :)

Zbyhoo – Tą płytkę wyjmą mi po roku, jak wszystko się zagoi.
Leniem to ja nie jestem, ruch włącznie z trenażerowaniem będzie.
Tak, siła zderzenia była potężna, że zapewnie specjaliści od crash-testów byliby pod wrażeniem :)
Zbyhoo
| 20:10 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj Tą płytkę wyjmą ci z barku kiedyś czy na stałe to tak już? Będziesz pikał na lotnisku:)
Czas zaprzyjaźnić się z trenażerem, no i uważać na dietę. Bo jak przestaniesz się ruszać to łatwo można przytyć;)
Oglądając rower można sobie uświadomić z jak niesamowitą siłą przydzwoniłeś. Aż dziw że ci rąk nie pourywało. No a o kasku to nie będę się wypowiadał:P Nie uznaję jazdy bez, nawet po bułki.
novak78
| 18:48 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj Wracaj szybko do zdrowia :) czekam już z nicierpliwością na kolejne opisy wypadów i maratonów :) Pozdrawiam :)
Rodman | 16:35 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj najważniejsze, że ŻYJESZ i będziesz sprawny ruchowo - obojczyk to pikuś (śrubki chyba KCNC ?!), wracaj spokojnie do zdrowia, powodzenia !
blase
| 13:49 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj Jacek Jacek....
całe szczęście nic Ci się nie stało!
k4r3l
| 11:02 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj łoooo żesz! musiało być ostro! ledwie tydzień mnie nie było i tu taki zonk! trzymaj się Jacek dzielnie, obyś w tym sezonie jeszcze mógł zaliczyć jakiś fajny maraton! trzymam kciuki za poprawę stanu zdrowotnego!
JPbike
| 09:38 poniedziałek, 13 czerwca 2011 | linkuj bobiko - Po kradzieżach moich dwóch Accentów i skasowaniu trzeciej Tormenty a tą marką wolę dać sobie spokój

daniel3ttt - Dzięki :) Nie łamię się, odpocznę, zagoję obojczyk, wsiądę na rower, na razie spokojniej, by od listopada zacząć treningi. Oczywiście że Trek ma się dobrze :)
Ostry wypadek miałeś i równie szybko po wyjściu ze szpitala udanie wystartowałeś - podziwiam :)

Jurek57 - Dzięki :) Wiesz, sam się przeraziłem, widząc złamany rower po wyjściu ze szpitala ...

kkkrajek18 - Dzięki że mnie wsparłeś, bardzo mi miło :)

shem - Dzięki :) Masz rację !
Co do ramy to jasne że myślę już o tym, jedno jest pewne - należę do takich co lubią kolorystycznie komponować swoje rumaki, więc sporo czasu mam na rozejrzenie się ofert rynkowych.

KeenJow - Dzięki :) Dobrze skomentowałeś i z Tobą też pokręcę rekreacyjnie :)

QRT30 - Dzięki :) Co do pogody - na rower nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani kolarze :)

mattik - Dzięki :) Właśnie ! To się nazywa - mieć dużo szczęścia !
Jak w końcu wsiądę na rower to znając siebie wiem że dam radę :)

bartek9007 - Pewnie że limit już wyczerpany, skupiam się najpierw na wyzdrowieniu, później na złożeniu bika :)

tomecki - Dzięki :)

sheva87 - Dzięki :) Bardzo dobrze skomentowałeś !
Tak, jestem wierzący, chociaż rzadko chodzę do kościoła, a drewniane kościółki są moimi ulubionymi obiektami do zwiedzania jeżdżąc na rowerze :)

Dynio - Dzięki Tobie duma mojego (naszego) imienia wzrosła :)
Racja - moja przygoda z Accentami zakończona, rozważę te marki co podałeś.
Dynio
| 09:32 niedziela, 12 czerwca 2011 | linkuj Wszystkie Jacki są twarde a te Wielkopolskie to już "blank twarde synki" ;) Kilka tygodni i znów będziesz "nówka" Co do Accenta to po tylu wpadkach daj sobie spokój i przerzuć się na Meridę lub Scott-a !!! Jeszcze raz wszystkiego dobrego, zdrowiej i uważaj na siebie :)
sheva87
| 07:11 niedziela, 12 czerwca 2011 | linkuj Patrząc na ramę można stwierdzić, że faktycznie dużo szczęścia miałeś że żyjesz... i że nie masz połamanych nóg. Według mnie teraz trzeba skupić się na rehabilitacji i na chwilę odłożyć rower chociaż wiem, że to ciężka sprawa. Jednak lepiej się dobrze wykurować i potem ruszyć z buta ostro niż zacząć za szybko i potem czuć skutki wypadku znacznie dłużej co i tak nie pozwoli Ci na taką jazdę jakbyś tego chciał. Wydaje mi się, że jeżeli jesteś wierzący to warto byłoby podziękować Bogu, że tak się to skończyło bo niestety wielu rowerzystów nawet przy teoretycznie mniej groźnych wypadkach odeszło z tego świata, bądź skończyło na wózku :(

Nie mniej jednak wierzę w to, że zdrowie wróci szybko i dalej będziesz mógł cieszyć się z tego co daje nam tyle radości w życiu ;]
tomecki
| 01:22 niedziela, 12 czerwca 2011 | linkuj szybkiego powrotu do zdrowia życzę !
bartek9007
| 00:33 niedziela, 12 czerwca 2011 | linkuj w tym roku troche peszek ale chyba juz limit na ten rok wyczerpalas wiec bedzie tylko lepiej - teraz jakies puzzle kup i odpoczywaj i szanuj sie nie forsuj sie zbyt szybko a na pewno wszystko wroci do normy i bedziesz smigal jeszcze lepiej - rower zlozysz nowy - wiem wiem co to za gadanie zdrowie wazniejsze, a i tak roweru żal, bo on nie wyzdrowieje - ale bedzie nowy na pewno

pzdr
mattik
| 19:39 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj W życiu bym nie pomyślał, że tak można skasować rower i mieć tylko złamany obojczyk, i to jadąc bez kasku!! Można powiedzieć szczęście w nieszczęściu..
Ale jak wsiądziesz na rower po takiej przerwie to ciężko Ci będzie energie okiełznać ;)
Życzę szybkiej rekonwalescencji !! (oj trudne słowo) :)
QRT30
| 19:30 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj Dobrze, ze tylko tak się skończyło, bark po 6 tygodniach się wygoi po pół roku o niem zapomnisz chyba że się pogoda zmieni :) Ja jak miałem połamaną rękę to na siłowni cały czas ćwiczyłem nogi z brzuchem i jeździełm na rowerze spinningowym. Pozdro i szybkiego powrotu do zdrowia.
KeenJow
| 18:05 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj Nieźle przywalone... Gratki, że udało Ci się wyjść z tak "znikomymi" uszkodzeniami z tego nieuczciwego zderzenia.
Rowerzyści i rowerownie nie ucieknie, zawsze będziesz miał przyjaciół i znajomych, którzy po Twojej rehabilitacji zasiądą z Tobą na rowery i wyruszą na wycieczkę lub maraton.
Masz czas żeby postudiować co zamiast Accenta ;) A wojnę "rowerzyści vs samochody" wygramy w inny sposób ;))
shem
| 15:07 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj Super, że jesteś już w domku. Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia. Ludzie z kondycją zawsze zdrowieją szybciej. Pewnie już myślałeś o nowej ramie. Podejrzewam, że o treku. Pozdrawiam
kkkrajek18-remov
| 08:17 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj Zbiórka pieniędzy na ramę :) http://math86.bikestats.pl/506497,Pomoc-dla-JPBike.html
Głowa do góry :)
Jurek57
| 07:11 sobota, 11 czerwca 2011 | linkuj Jacek - wypadałoby dać na "Mszę" .Bo po rowerze widać że mogło być znacznie,znacznie gorzej.
Uff.Zdrowiej chłopie !
pozdrawiam
daniel3ttt
| 22:17 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Witaj Jacku.
Ludzie gadają że co nas nie zabije to nas wzmocni. Rama złamana, obojczyk mam nadzieje że szybko się zrośnie ale Ty się nie łam. Rower rzecz nabyta, masz chyba jeszcze Treka no nie?
Ja prawie zawsze jeździłem w kasku ale pewnego razu (było to w 98") pojechałem z kolegami pokazać im trasę zawodów w Ustroniu na Równicy. Żaden z nich nie miał kasku więc i ja nie wziąłem. Po objechaniu trasy zaczęło padać więc poszliśmy do schroniska. Nie chciałem im fundować zjazdu błotnistym szlakiem więc wracaliśmy asfaltem. Na zjeździe przy prędkości grubo ponad 70 k/h wyjechał mi z bocznej drogi samochód (u mnie był zakaz bo remontowali most) tak że przywaliłem i przeleciałem nad nim. Chyba straciłem przytomność bo pamiętam że karetka zaraz była na miejscu. Wstrząs mózgu, wymioty i mocno poobijany byłem, potem szwy na głowie i 3 dni w szpitalu. Bogu mogę dziękować że tylko tyle. Rower jakoś przeżył, wymiana obręczy, manetki i siodełka. Dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala wystartowałem w uphillu w Czechach i nawet 6 msc udało mi się zająć. Teraz nawet do pracy śmigam w kasku. Szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdr
bobiko
| 22:14 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Jpbike a wyslij zdjecia do producenta ramy ;). moze ogarną się i wyślą nowe? ;)
JPbike
| 21:28 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Jak dziś zobaczyłem rower to sam się przeraziłem - czołowa siła uderzenia z blaszakiem była taka ze taxi marki Toyota Yaris nieźle dostała - zderzak opadł z jednej strony, boczna i jeszcze jakaś tam blacha karoseryjna została wygięta, przednia szyba stłuczona, tabliczka "taxi" wyrwana ...


Kajman - Dzięki :) Jesteście wspaniali !

CheEvara - Dzięki :) Wrażenia masz dobre, dodam jeszcze że wygląda na to że ktoś chce abym żył ... Groźnie wyglądających wypadków zarówno w pracy, jadąc autkiem i na rowerze miałem w sumie kilka.

klosiu - Też tak myślę, na początek będzie mała ilość terenu :)

causeilovemybike - No to ... już nie mogę doczekać się swojego comebacku :)

rammzes - Dzięki :) Oj, pewnie potężna, taxi też ucierpiało tak że ... ja to Terminator T800 jestem ? ;)

bobiko - Tak, nawet hydraulika hamulcowa działa bez zastrzeżeń !

WrocNam - Dzięki :) To co obszernie napisałeś to absolutna racja !
Dobrze mnie znasz. Z ramy to może coś artystycznego stworzę, skoro mam na to czas :)

DaDasik - Dzięki :) Ano, widzisz ... :)

tajemniczyjogurt - Równie tajemniczy link mi podałeś (musiałem poprawiać linka aby coś się wyświetliło) ... Bez sensu ... O co Tobie chodzi ?

emonika - Dzięki :) Widać że zderzenie było ostre ...
Oczywiście że będę znów śmigał bo ... MUSZĘ !

serav - Dzięki :)

DARIUSZ79 - Dzięki :) Opcja o poddaniu się została wykluczona przeze mnie zaraz po tym jak po zderzeniu dość szybko odzyskałem przytomność.

izka - Masz rację :)

czarnaMAMBA - Zrobię tak jak piszesz, dodatkowo zrobię wszystko by wrócić na golonkowe trasy !

sebekfireman - Dzięki :) Pamiętam twoje wpisy jak miałeś takową blachę i gips.
Gdy zawieźli mnie do szpitala i obejrzeniu rtg lekarze mnie pytali co bym wolał - gips czy operację a ja na to - co jest lepsze i szybsze w leczeniu - odpowiedz już znasz :)

Rafaello - Dzięki :) Tak konkretnie że ... w lokalnej gazecie mnie opisali :
(...) o 6:20 drogowcy otrzymali zgłoszenie o potrąceniu rowerzysty (...) Rowerzysta doznał poważnych obrażeń i trafił do szpitala.

rzepkok - JPbike jest tylko jeden :) Fajnie skomentowałeś :)

mlodzik - Dzięki :) Możliwe, bo walnięcia i upadku nie pamiętam ...

alistar - Straszny widok ... OK, multitool przez miesiąc dostał urlop ;)
alistar
| 20:58 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Rama wygląda masakrycznie...
Dobrze, że już jesteś w domu, i zdrowiejesz! Wracaj jak najszybciej do pełni sprawności!
I nie używaj multitoola na swojej osobie ;)
mlodzik
| 20:19 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj No musiało być ładne jebnięcie. Rama masakra, ale żyjesz i to najważniejsze. Pozdro.
rzepkok
| 20:06 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj kto, jak nie Ty?
w końcu jesteś Wojownikiem a Wojownicy nie jedzą miodu
Wojownicy żują pszczoły!
więc żuj i wracaj - trasy czekają;)
Rafaello
| 19:27 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Wracaj jak najszybciej do zdrowia:)
Konkretnie przywaliłeś.
sebekfireman
| 19:07 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj O kurcze - nieźle skasowałeś maszynę.
Taka sama blacha jak u mnie, chociaż u Ciebie widzę że obojczyk złamał się w jednym miejscu.
Dobrze że Ciebie w gips nie włożyli bo to jest dopiero masakra - w tym wdzianku zapewne będzie w miarę wygodnie. Tak w ogóle to chcieli Ciebie wkładać w gips?
Na rower zapewne za jakieś 2 miesiące będzie można wsiąść i spokojnie pojeździć.
Wypoczywaj i wracaj szybko do zdrowia.
Pozdrower
MAMBA
| 18:54 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Nooo. Rama wygląda konkretnie.
Dobrze, że nie stało ci się nic poważniejszego.
Odpoczywaj i wracaj do zdrowia.
izka
| 18:30 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj I tak dobrze, że wyszedłeś z tego prawie cało.
Rower będzie nowy, a ty szybko wracaj do zdrowia :)
DARIUSZ79
| 18:04 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Jacku nie podawaj się dariusz79 trzyma kciuki:):) Zdrowiej szybko Pozdr
serav
| 17:45 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Współczuję straty materialnej i zdrowotnej. Całe szczęście że tylko tak się skończyło. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia ...
emonika
| 17:29 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj ożesz kurrrrczaki pieczone, patrze na te zdjęcia i ... Jacku - szczęście w nieszczęściu...że jesteś z nami.
Dasz radę - zanim się spostrzeżesz - będziesz śmigał znowu. Trzymaj się !!!
tajemniczyjogurt
| 16:41 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj [img]http://img844.imageshack.us/img844/5735/50275132766436772560686.jpg[/img]
DaDasik
| 16:38 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj O rzesz Ty kur......tka.... Ja piernicze.
Teraz dopiero widać jak wygrzmociłeś....
Trzymam Kciuki Jacek! Dasz radę! ZDROWIEJ NAM!
WrocNam
| 16:13 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Jacku, byłeś twardzielem, a teraz będziesz twardzielem wzmocnionym.
W zeszłym roku narzekałeś, że byłeś przemęczony - teraz masz czas porządnie wypocząć (trzeba znajdować pozytywne strony każdej rzeczy).
Miesiąc w pancerzyku (i tak masz szczęście, że to tylko usztywnienie, a nie pełny pancerz gipsowy - pamiętam swoje 6 tygodni w podobnym okresie), dwa miesiące rekonwalescencji oraz rehabilitacji i jesienne maratony (rekreacyjnie) są Twoje!
Rower masakrycznie wygląda - dobrze, że u Ciebie skończyło się tylko na tym co da się poskładać.
Wracaj do zdrowia pozytywnie nastawiony!
Pozdrawiam
PS. Znając Twoje zdolności, coś jeszcze z tej ramy wyskrobiesz. Może jakiegoś składaka? ;-)
bobiko
| 15:44 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Rama ramą... ale linki przetrwały w pancerzu :D
rammzes
| 15:41 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj po rowerze widać jaka musiała być siła uderzenia... ;/ Szybkiego powrotu do zdrowia!
causeilovemybike
| 15:40 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Będzie dobrze! Wrócisz do zdrowia i odbudujesz formę bez problemu;)
klosiu
| 15:36 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj No to pół biedy. Za miesiąc będziesz mógł już pewnie pomykać na rowerze, może nie wyczynowo, ale ciągłość będzie zachowana :). Obojczyk w kolarstwie jest obciążany tylko przy upadkach ;).
CheEvara
| 15:34 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Ehhhhh, Jacek... Trzymaj się, nie daj się i WRACAJ;)
Jak patrzę na stan ramy, mam wrażenie, że jesteś szczęściarzem, skoro "tylko" obojczyk ucierpiał.
Zdrowia życzę i oby ten czas bez roweru mignął ekspresowo!
Kajman
| 15:29 piątek, 10 czerwca 2011 | linkuj Trzymaj się Jacku, dasz radę bo jesteś twardzielem! Jesteśmy z Tobą:)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!