top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173833.66 km
- w tym teren: 63048.10 km
- teren procentowo: 36.27 %
- v średnia: 22.72 km/h
- czas: 316d 22h 25m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 111.74 km
  • czas : 05:25 h
  • v średnia : 20.63 km/h
  • v max : 53.24 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Poznań - Paryż - Amsterdam, dzień 11

    Wtorek, 23 lipca 2013 • dodano: 23.09.2013 | Komentarze 0


    Wczorajsza impreza z dużą ilością % i do tego upalne dni, jakie wtedy we Francji panowały spowodowały że zdecydowaliśmy się dłużej pospać i wyruszyć w dalszą trasę wyprawy późniejszą porą. Tegoż dnia po śniadaniu na niebie pojawiły się chmury i odgłosy zwiastujące burzę.
    Jarek i Michalina postanowili skorzystać z zaplecza sanitarnego na kempingu obok, przy tym podładowaliśmy telefony, a ja zająłem się zwinięciem obozowiska.
    Gdy skończyłem i wpakowałem wszystko do sakw i to zaczęło pokropywać. Ale ulga po tych upałach.
    Po pożegnaniu z Michaliną w końcu udało się ruszyć.

    Nasza paryska miejscówka. Tu spędzilismy dwie nocki © JPbike

    Zanim opuścimy Paryż to koniecznie trzeba jeszcze raz przejechać przez ścisłe centrum i tak też uczyniliśmy.

    Łuk Triumfalny w całej okazałości © JPbike

    Ślubna sesja zdjęciowa na Polu Marsowym, pod Wieżą Eiffla © JPbike

    Nad Paryż nadchodzi oberwanie chmury © JPbike

    Lunęła ulewa i schowaliśmy się w przystanku © JPbike

    W Paryżu jest mnówsto motocykli i skuterów wszelakiej marki © JPbike

    Dzięki wydrukowanym i dość dokładnym mapom, z Paryża wydostajemy się bardzo sprawnie.
    Dalsza trasa, przez francuskie wioski i miasteczka przebiega przyjemnie, po opadach temperatura spadła do optymalnych wartości i tak już zostało do końca naszej wyprawy. Tylko jeździć :)
    W pewnym momencie przypadkiem zauważamy namalowane na asfalcie strzałki z napisem „RO”, szybko stwierdzamy że to nic innego jak sławny klasyk Paris – Roubaix. Okoliczni mieszkańcy to potwierdzają i robię korektę trasy tak, by jak najdłużej jechać tędy i poczuć się podczas jazdy jak Fabian Cancellara, albo Michał Kwiatkowski :)

    Jedzie się tędy wspaniale i do tego znikomy ruch na drodze. Luz :) © JPbike

    Te oznaczenie to nic innego jak sławna trasa klasyka Paris - Roubaix :) © JPbike

    Super klimatyczna francuska wioska © JPbike

    Przerwa na Heinekena. Ja to lubię takie chwile :) © JPbike

    Kąpiel Drogbasa na skraju wielkiego pola :) © JPbike

    Kościółek w Neufvy sur Aronde © JPbike

    Po przekroczeniu stówki i nastaniu wieczorowej pory zaczynamy szukać miejscówki.
    Pierwsza, na trawiastym i ogrodzonym pastwisku mi nie pasowała, więc ujechaliśmy kawałek dalej pod górkę i coś w miarę fajnego się znalazło. Drogbas coś tam mówił że słyszał samoloty w okolicy.
    Rozbiliśmy namiot, czas na kolacyjkę i pora spać.

    PARIS – Sarcelles – Chaumontel – Chantilly – Creil – Rieux – Sacy le Grand – Avrigny – Bailleul le Soc – La Neuville Roy – Moyennneville – NEUFVY SUR ARONDE


    Dzień dziesiąty, dzień dwunasty.




    Komentarze
    Nie ma jeszcze komentarzy.
    Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!