top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 193077.50 km
- w tym teren: 69772.25 km
- teren procentowo: 36.14 %
- v średnia: 22.48 km/h
- łączny czas: 355d 23h 16m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357 south poland

Zrowerowane gminy



Archiwum 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 64.92 km
  • czas : 02:28 h
  • v średnia : 26.32 km/h
  • v max : 45.55 km/h
  • podjazdy : 293 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Niedzielna rozjazdówa

    Niedziela, 27 września 2026 • dodano: 29.09.2026 | Komentarze 0


    Start o 11:02, w pięknej słonecznej aurze i 19°C.
    Trasa obrana na spontanie - pętla północna ze zmarszczkami, bez wodociągów i powrót Wartostradą.


    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 113.03 km
  • teren : 85.00 km
  • czas : 06:21 h
  • v średnia : 17.80 km/h
  • v max : 41.49 km/h
  • hr max : 169 bpm, 100%
  • hr avg : 132 bpm, 78%
  • podjazdy : 925 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • Przejażdżka michałkowym giga

    Sobota, 26 września 2026 • dodano: 29.09.2026 | Komentarze 0


    Na ten wrześniowy sobotni dzionek kompan zaproponował tytułowy trip - bez zastanawiania się skusiłem, zresztą dodam tylko że ten, kto jechał Maraton MTB Michałki ten wie jaką piękną i klimatyczną mają tam trasę, niemal w całości poprowadzoną przez lasy - tylko korzystać, a trasa od lat jest oznakowana na stałe, chociaż niektóre fragmenty wymagały zerkania na nawigację.
    Dojazd i powrót koleją z dwóch powodów - przegięli ostatnio z cenami paliw, no i najważniejsze - mogliśmy na spokojnie łyknąć sobie w dowolnej chwili browarki :)

    Piękna pogoda, miła szosa przez las - tylko pomykać
    Piękna pogoda, miła szosa przez las - tylko pomykać © JPbike

    Stałe oznakowanie Michałków
    Stałe oznakowanie Michałków © JPbike

    Tym razem jechaliśmy odwrotnym wariantem
    Tym razem jechaliśmy odwrotnym wariantem © JPbike

    Klimatyczna przerwa (by dron)
    Klimatyczna przerwa (by dron) © JPbike

    Widoczek poza korony drzew - ależ wielki ten las
    Widoczek poza korony drzew - ależ wielki ten las (by dron) © JPbike

    Niektóre fragmenty zaczęły zarastać, ogólnie nie było tak źle
    Niektóre fragmenty zaczęły zarastać, ogólnie nie było tak źle © JPbike

    Przejazd po brukach w Żelichowie
    Przejazd po brukach w Żelichowie © JPbike

    Leśne długie proste też są
    Leśne długie proste też są © JPbike

    Trochę polno-pagórkowatej przestrzeni
    Trochę polno-pagórkowatej przestrzeni © JPbike

    Jesienne napieranie w wykonaniu kompana
    Jesienne napieranie w wykonaniu kompana © JPbike

    Dokumentacja skąd wzięło się trochę przewyższeń
    Dokumentacja skąd wzięło się trochę przewyższeń © JPbike

    Przez las, przez las, ...
    Przez las, przez las, ... © JPbike

    MTB-owiec w leśnym klimacie
    MTB-owiec w leśnym klimacie © JPbike

    Nie wiemy o co tutaj chodzi z tą stówką :)
    Nie wiemy o co tutaj chodzi z tą stówką :) © JPbike

    Na ostatnich km-ach trasy nieźle żeśmy pocisnęli resztkami powera :)
    Na ostatnich km-ach trasy nieźle żeśmy pocisnęli resztkami powera :) © JPbike

    Wypada dodać że tegoż dnia obaj mieliśmy słabą formę MTB :), do tego szybko zbliżało się zapadanie zmroku, więc ostatnie 10km trasy maratonu odpuściliśmy, by jeszcze za widna zdążyć na pociąg powrotny, co oczywiście się udało.

    To już cywilizowana fota z powrotnego składu (spalinowego)
    To już cywilizowana fota z powrotnego składu (spalinowego) © JPbike

    Ależ to był SUPER dzień na rowerze - dzięki kompanie :)
    Jednym słusznym zdaniem - szkoda że od kilku już lat nie organizują tegoż świetnego Maratonu MTB ...




  • dystans : 57.58 km
  • teren : 39.00 km
  • czas : 02:45 h
  • v średnia : 20.94 km/h
  • v max : 39.36 km/h
  • hr max : 151 bpm, 89%
  • hr avg : 123 bpm, 72%
  • podjazdy : 419 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • Terenowy trening

    Niedziela, 20 września 2026 • dodano: 21.09.2026 | Komentarze 0


    Start o 13:08, pochmurno, wietrznie i 17°C.
    Wybór trasy to głównie zasługa wietrznej aury, czyli uciekłem w przydomowe krzaki, a właściwie na ścieżki i dukty w Lasku Marcelińskim, w rejonie Rusałki i kręcenie po skarpach wokół Jeziora Kierskiego.
    Jak zwykle - jak tylko złapałem swój rytm MTB to fajnie się pomykało, ale i tak wolę GÓRY :)

    Z cyklu
    Z cyklu "JPbike w swoim żywiole" © JPbike


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 80.27 km
  • teren : 54.00 km
  • czas : 03:54 h
  • v średnia : 20.58 km/h
  • v max : 45.53 km/h
  • hr max : 167 bpm, 98%
  • hr avg : 129 bpm, 76%
  • podjazdy : 628 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • Popołudniowe MTB-owanie

    Sobota, 19 września 2026 • dodano: 20.09.2026 | Komentarze 0


    Odsypianie, kawa, śniadanie, szykowanie fulla, ...
    Start o 14:20 (18°C), początkowo w pochmurnych, a następnie w słonecznych klimatach. Co do trasy - północne rewiry MTB z zaliczeniem Rusałki, Golęcina, Parku Sołackiego, jazda superkętym nadwarciańskim do kładki w Owińskach, dobrego przejazdu rundy Solid MTB po stokach Dziewiczej Góry (HR max), a powrót przebiegł z dodatkiem ostro świecącego i powoli zachodzącego słońca przez wschodni brzeg Warty, kładkę na Starołęce, Dębinę, Dębiec i Górczyn, po czym dotarłem pod dom zdrowo zmęczony i już po zachodzie słońca.

    Pomykanie w swoim żywiole na rundzie Solid MTB
    Pomykanie w swoim żywiole na rundzie Solid MTB © JPbike


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 101.52 km
  • czas : 03:46 h
  • v średnia : 26.95 km/h
  • v max : 41.33 km/h
  • podjazdy : 234 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Niedzielna stówa

    Niedziela, 13 września 2026 • dodano: 16.09.2026 | Komentarze 0


    Start o 10:54, w pochmurnych klimatach i 15°C.
    Nie planowałem stówy, ale i tak ją wykonałem, na spontanie, do tego na najnudniejszej moim zdaniem szosowej trasie, biegnącej przez południowo - zachodnie i przeważnie polne rejony.


    Kategoria ponad 100 km, szoska


  • dystans : 63.15 km
  • teren : 46.00 km
  • czas : 03:02 h
  • v średnia : 20.82 km/h
  • v max : 37.27 km/h
  • hr max : 151 bpm, 89%
  • hr avg : 124 bpm, 73%
  • podjazdy : 359 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • Sobotni spontan MTB

    Sobota, 12 września 2026 • dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0


    Kolejny odcinek nudnego serialu, czyli najpierw odsypianie, kawa, śniadanie, obmyślanie trasy, szykowanie fulla i wreszcie o 13:56 (17°C) ruszam na tytułową przejażdżkę, głównie na północne rewiry MTB.
    To co pokręciłem to moje, frajda była, po powrocie zdrowo się zmęczyłem :)

    W rejonie Rusałki podziwiałem tamy stworzone przez bobry
    W rejonie Rusałki podziwiałem tamy stworzone przez bobry © JPbike

    Pomykanie superkrętym nadwarciańskim. Barwy jesieni tuż, tuż
    Pomykanie superkrętym nadwarciańskim. Barwy jesieni tuż, tuż © JPbike

    Miastowy MTB-owiec w akcji
    Miastowy MTB-owiec w akcji © JPbike


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 80.69 km
  • teren : 61.00 km
  • czas : 04:06 h
  • v średnia : 19.68 km/h
  • v max : 46.53 km/h
  • hr max : 154 bpm, 91%
  • hr avg : 118 bpm, 69%
  • podjazdy : 684 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • MTB na swoim starym rewirze

    Niedziela, 6 września 2026 • dodano: 07.09.2026 | Komentarze 0


    Dawno mnie nie było w WPN. Zerknąłem na swoje archiwum BS - ostatnio kręciłem tam dwa miesiące temu, ale ten czas umyka i ucieka, zresztą ja tego nie czuję, bo szczęśliwi rowerzyści nie liczą czasu przeznaczonego na swoją pasję :)
    Start o 12:52, w pochmurno - słonecznej aurze i ze spoczko 16°C. W trakcie pomykania nadwarciańskim - tam jedna wąska i kręta ścieżka nieźle pozarastała, kilka zwalonych drzew trzeba było omijać z buta, zatem ten odcinek niestety wypada z moich dojazdówek do WPN.
    Na starym rewirze wykonałem swoją rundę w wersji "normal", z kilkoma małymi dodatkami ot tak dla urozmaicenia. Po ostatnich wichurach i deszczach na mojej trasie leżało sporo patyków i niemało kolejnych, przeważnie starych drzew padło, co za tym idzie - objeżdziki były. Pitstopik przy sklepiku był (w Szreniawie), a powrót klasyczny, przez Komorniki. Fajny i udany trip MTB wyszedł mi, po tym dwa piwa weszły smakowicie :)

    Jak dobrze znów pokręcić na swoim starym rewirze
    Jak dobrze znów pokręcić na swoim starym rewirze © JPbike

    Omijanie kolejnych zwalonych drzew
    Omijanie kolejnych zwalonych drzew © JPbike

    Z cyklu
    Z cyklu "JPbike w swoim żywiole" © JPbike


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 49.19 km
  • czas : 02:07 h
  • v średnia : 23.24 km/h
  • v max : 41.83 km/h
  • podjazdy : 173 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Miejskie tlenowanie

    Sobota, 5 września 2026 • dodano: 07.09.2026 | Komentarze 0


    Zgodnie z prognozami - po odespaniu aura zrobiła się niezdecydowana, czyli przelotna mieszanka słońca, chmur, wiatru i oczywiście deszczu. W planie miałem MTB-owanie, gdy już byłem prawie gotów to lunęła ulewa i nici z terenowania.
    Koniec końców, po 14:30 udało się (niby) trafić w okienko pogodowe, zdecydowałem się na choćby godzinne szosowanie. Po ujechaniu zaledwie kilku km nadleciała złowroga chmura, która spowodowała że zaczęło kropić i postanowiłem kręcić głównie po mieście. Dość szybko przestało padać, nawet wyszło słońce. Przy okazji pierwszy raz przejechałem szosówką przez centrum Poznania - w wielu miejscach trzeba mieć umiejętności rodem z rasowego MTB - mam na myśli przeskakiwanie przez krawężniki i tory tramwajowe, jazda po kocich łbach, itp.
    Gdy zauważyłem że uda się wykręcić dwie godzinki, to na horyzoncie znów pojawiła się złowroga chmura, na szczęście ponownie przez parę chwil jedynie pokropiło, ale i tak tyłek troszeczkę namoczyłem.


    Kategoria do 50 km, szoska


  • dystans : 34.23 km
  • czas : 01:17 h
  • v średnia : 26.67 km/h
  • v max : 37.79 km/h
  • podjazdy : 87 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Przedwieczorna godzinka

    Środa, 2 września 2026 • dodano: 03.09.2026 | Komentarze 0


    Start o 18:59 (16°C). Zachodnia pętla.
    Pierwsze km-y w zachodzącym słońcu, reszta w zapadającym zmroku - lampki poszły w ruch.


    Kategoria szoska, do 50 km


  • dystans : 104.23 km
  • teren : 101.00 km
  • czas : 07:39 h
  • v średnia : 13.62 km/h
  • v max : 49.69 km/h
  • hr max : 162 bpm, 95%
  • hr avg : 134 bpm, 79%
  • podjazdy : 3062 m
  • rower : Orbea Oiz M20
  • Ultra Bike Maraton - Wałbrzych

    Sobota, 29 sierpnia 2026 • dodano: 02.09.2026 | Komentarze 0


    Przedstartowe chwile.
    Pobudka o 5 i sprawny czasowo dojazd do Wałbrzycha, szykowanie do startu i powitania z paroma znajomymi. Pogoda idealna do ścigania się na MTB w górach, czyli słonecznie i leciutko poniżej 20°C, chociaż warunki są po nocnym deszczu - będzie błotko i było, ale bez przesady, trasa jest dość błoto-odporna, wiem o tym, bo dwa tygodnie sprawdzałem ją.

    Wyścigowe chwile.
    Start ostatniego w sezonie Ultra o 9:30. Już od pierwszych km-ów wszystko poszło po moich myślach, czyli słabiutką mam formę i jechałem cały czas w ogonie, zresztą parokrotnie już pisałem że od jakiegoś czasu nie trenuję należycie i oczywisty powód znam.
    Jedyne chwile rywalizacji miałem na początku - jednego gościa wyprzedziłem, na chwilę spojrzałem zza pleców - jechało tam około 10 osób z których tylko jedna dotarła do mety, czyli było ultra ciężko. No i parokrotnie tasowałem się z Czechem jadącym na wypasionym sprzęcie z pełną elektroniką - odpadłem z walki na drugiej rundzie z oczywistego powodu - ultra zmęczenia.
    O ile pierwszą rundę pokonałem całkiem przyzwoicie, była nawet frajda z jazdy, bo fajną trasę ułożyli, to drugą rundę przyszło mi pokonywać głównie siłą woli, albo włóczyć się na zgonie, parokrotnie chciałem się... wycofać, był moment że skończyło mi się picie i żarcie, kilka razy musiałem stanąć i złapać oddech, trzy ostatnie strome podjazdy butowałem, a ostatni bufet był dla mnie zbawieniem. Koniec końców udało się dotrzeć do mety... 14 minut po oficjalnym zamknięciu wszystkich tras i będąc przedostatnim w stawce Ultrasów.

    Powyścigowe chwile.
    Po brakującą połówkę pięknego medalu za ukończenie Ultra musiałem udać się do biura, oczywiście wręczyli mi - ale ulga i zarazem radocha była, bo tegoroczny „wyścigowy“ cel zrealizowany :)
    Prócz tego czekało na mnie dobre i elegancko zapakowane żarcie powyścigowe i mogłem popatrzeć jak organizator już się zwijał, a na parkingu zostało kilka aut, uciąłem sobie pogawędkę z Krystianem z STS - kiedyś rywalizowaliśmy na grabkowym giga jak równy z równym, a tegoż dnia włożył mi... ponad półtorej godziny straty.
    Ogólnie to był długi i fajnie spędzony dzień, oczywiście z pasją MTB :)

    34/35 - open Ultra
    7/7 - M5 (nieoficjalnie, podziału na kategorie nie było)

    Strata do zwycięzcy open (Karol Ostaszewski, JBG2 (wiadomo)) - 2:58:19 godz (MASAKRA)
    Strata do (nieoficjalnego) zwycięzcy M5 (Arkadiusz Jusiński) - 1:56:24 godz (MASAKRA)

    W klasyfikacji generalnej ULTRA zająłem 15 miejsce - OSTATNIE wśród tych co ukończyli wszystkie 3 wyścigi.


    W akcji na pierwszych km-ach. Ten rywal zaliczył DNF
    W akcji na pierwszych km-ach. Ten rywal zaliczył DNF © JPbike

    Błotna dokumentacja powyścigowa
    Błotna dokumentacja powyścigowa © JPbike

    Wyścigowy cel sezonu 2026 zaliczony :)
    Wyścigowy cel sezonu 2026 zaliczony :) © JPbike

    Piękny medal ULTRA - podoba mi się bardzo :)
    Piękny medal ULTRA - podoba mi się bardzo :) © JPbike