Info o mnie.
- przejechane: 190464.36 km
- w tym teren: 68957.10 km
- teren procentowo: 36.20 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 08h 34m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1247
do 50 km - 1253
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 465
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Wtorek, 26 maja 2009 • dodano: 26.05.2009 | Komentarze 5
W ten prawdziwie piękny, prawie letni dzionek nadszedł dla mnie czas na pokręcenie z Karoliną, znaną nam wszystkim jako karla76 :)
Po dotarciu na umówione miejsce w Nowym Sączu nastąpiło sympatyczne powitanie z Nią, włączyłem pulsometr - od razu tętno 200 - co się dzieje ? Chyba bikerki tak na mnie działają :) Ruszyliśmy i obieramy kierunek na Ptaszkową, po drodze sobie mile gaworząc, humory nam dopisywały :) Później nastąpił skręt w teren, a tu nagle pojawił się bardzo stromy podjazd po stoku narciarskim z wyciągiem – bez większych problemów wjechałem, a Karla, która przez część trawiastego podjazdu wprowadzała Centusia (kręciła po chorobowym, więc zrozumiałe) dała mi brawa na górze – to miłe i bardzo cieszy :) Skąd ja mam tyle siły ? Przecież jestem z półpłaskiej Wielkopolski ... Od tego górnego punktu stoku zaczęła się terenowa jazda po przyjemnym szuterku do góry na Jaworze, jechało się super, miałem nawet czas na robienie fotek Karolinie. Po wjechaniu na szczyt weszliśmy na metalową wieżę widokową – super tam widoczki :) Po odpoczynku nadszedł czas na zjazd niebieskim szlakiem, dość stromy, usiany kamieniami, wąwozikami, liśćmi, korzeniami, powalonymi gałęziami – te przeszkody spowodowały, że nie dało się w całości zjechać. Karla zaliczyła niegroźną glebkę i wylądowała w liściach :) Następnie to już szybki zjazd asfaltem, po jakimś czasie Karla się zatrzymuje i pyta mnie czy chcę jeszcze na podjazd – mówię TAK i jak szalony pognałem do góry (niezła stromizna), zatrzymałem się przy przydrożnej kapliczce na fotkę. Po osiągnięciu kulminacji podjazdu już tylko fajny zjazd do miejsca, gdzie stało moje autko. Zanim wyruszyłem do Szczawnicy to wpadliśmy jeszcze obowiązkowo na lodziki :)
Karla76 i JPbike - jak widać humory mieliśmy świetne :)

Pozazdrościć ... (wiadomo komu) :D

Karla atakuje podjazd po stoku narciarskim :)

Na górze koniecznie trzeba było uczcić wjazd taką oto fotką :)

Początek podjazdu na Jaworze ...

Karolina świetnie daje radę - prawdziwie górska bikerka :)

Oj … jak fajnie mi się z Tobą jechało :)

Na wieży widokowej w Jaworzu :)

Właśnie po to się jeździ w góry !

Na dość stromym zjeździe z Jaworza

Przeszkody też były ...

Karolina podjeżdża na solidnym i pięknie widokowym podjeździe ...

... i nadal podjeżdża :)

Wielkie dzięki Karolinko za taką arcyfajną wycieczkę w góry – chcę więcej takich :)
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Poniedziałek, 25 maja 2009 • dodano: 25.05.2009 | Komentarze 4
Pierwszego dnia mojego urlopu w Szczawnicy postanowiłem wybrać się z Darkiem - na BS znany jako GraLo z Nowego Sącza. Na miejsce spotkania w Gołkowicach Dolnych zajechałem dość szybko drogą wzdłuż Dunajca (37 km i 1:18 godz). Ruszyliśmy do góry, początkowo niezbyt stromo, robiąc krótką przerwę na parkingu w Gaboniu, odtąd zrobiło się dość stromo, a po dotarciu do Doliny Jaworzynki (880m) Darek powoli zaczął mi zostawać w tyle. Nogi nieźle podawały do góry - to cieszy :) Po przekroczeniu 1000m zwolniłem troszkę, nie było sensu szaleć i znów kręciliśmy razem, by po chwili, na końcowym fragmencie ponownie odskoczyć koledze :) I tak wjechaliśmy, przy schronisku odpoczynek. Następnie po spojrzeniu na mapę z trasą sobotniego maratonu ruszyliśmy na zjazd niebieskim szlakiem do Rytra. Oj działo się, co mam napisać na temat wrażeń z tego zjazdu – dla prawdziwych twardzieli, tyle sporych kamieni, nieźle trzęsło kierownicą, niesamowita stromizna, strasznie wąsko ... Prawe kolano lekko obtarłem, aż sam byłem zaskoczony ! Zjeżdżałem tędy na semislickach ! Gdy pojawił się szeroki szuter prowadzący do Rytra to od tej chwili droga powrotna przebiegła spoko i dojechaliśmy do ronda przed Nowym Sączem i tam każdy w swoją drogę. Po drodze zatrzymałem się na lodzika i pepsi.
JPbike i GraLo na parkingu w Gaboniu :)

Chwilowy postój. Darek napełnia bidon wodą ze źródełka

Dawaj GraLo ... szczyt tuż, tuż :)

Nasze rumaki podczas odpoczynku przy schronisku na Przechybie

Na pięknym widokowo fragmencie trudnego zjazdu niebieskim szlakiem :)

Tu, przy tym mostku skończył się trudny zjazd ...
Zadowoleni zatrzymaliśmy się na wymianę wrażeń, jak i zmyłem w strumyku lekko obtarte prawe kolano :)

Po szybkim zjeździe ukazał się taki oto widok na zamek w Rytrze

Przerwa podczas drogi powrotnej do Szczawnicy ...
Widok z mostu nad Dunajcem - ta wieżyczka w oddali to oczywiście Przechyba :)

Wielkie dzięki Darku za wspólną wycieczkę i do następnego !
Puls – pulsometr zwariował, pokazał max 227, a na płaskim czasem 209 :)
Kategoria ponad 100 km, w górach, w towarzystwie
Niedziela, 24 maja 2009 • dodano: 25.05.2009 | Komentarze 13
Po wspaniałym wieczorze (i nocce) spędzonym na zabrzańskiej Helence u Darka (djk71) i jego sypmatycznej rodzinki wyruszyliśmy w składzie: Ja, Monika i Darek
Zanim wyjechaliśmy z Darka domku to przez jakiś czas szukaliśmy moich okularów – znalazły się w końcu – za drzwiami wejściowymi – to pewnie wina ilości wypitych browarów tamtego wieczoru :D
Kompletna ekipa w ... Dolomitach :D

Następnie Darek pokazał mi fajne widokowo tereny - wrócę tam jeszcze kiedyś :)
Monika podczas szutrowego zjazdu ... :)

Później po podziwianiu z zewnątrz Kopalni Srebra kierujemy się do Tarnowskich Gór i przypadkiem tuż przy rynku odnajduję "moją" ulicę :)))

JPbike przy tarnogórskiej studzience :)
Serdeczne pozdrowionka dla Karolinki :)

Następny kierunek: pałac w Nakle Śląskim :)

Dalej to jazda ruchliwą szosą do Piekar Śląskich, po drodze mijaliśmy kopiec ... Darku musimy tam się wybrać kiedyś na mini uphill :)
W Piekarach zwiedziliśmy Kalwarię - ilość kaplic w jednym miejscu robi wrażenie ...
Widok na jedną z nich

Po zwiedzeniu Kalwarii nadszedł czas na rozstanie z Darkiem ...
A ja i kosma pokręciliśmy mniej ruchliwą drogą w kierunku Dąbrowy Górniczej.
Tam zostałem przez Nią mile zaskoczony podjazdem na Wzgórze Doroty ...
Kosma na podjeździe - nieźle dawała radę :)

Niezły widok prawie ze szczytu Wzgórza Doroty ... :)

No i znalazło się coś specjalnego dla mnie - dzięki Monika :)

Na zielonej odwiedziliśmy mini zoo ... :)

I na koniec zaliczyliśmy przejażdżkę wzdłuż Pogorii IV
Dla mnie, Poznaniaka ta Pogoria IV jest odrobinę podobna do poznańskiej Malty :)

Następnie to już na Mydlice, gdzie zjedliśmy pizzę i wypiliśmy coś ... :)
A o 17-tej wyruszyłem swoim autkiem do Szczawnicy, gdzie zajechałem przed 21-tą i taki górski zachód słońca podziwiałem, raczej zapadający zmrok ... :)

Wielkie dzięki dla Darka, Anetki, Wiktorka, Igorka i oczywiście Moniki za super spędzony czas z Wami :)
V max – 46.17 km/h
Kategoria do 100 km, w towarzystwie
Sobota, 23 maja 2009 • dodano: 25.05.2009 | Komentarze 2
Jako że zaczął mi się tygodniowy urlop, który perfekcyjnie zaplanowałem, rowerowo oczywiście - nadszedł dla mnie w końcu czas na osobiste poznanie i pokręcenie z Moniką, doskonale znaną nam wszystkim jako kosma100
Po solidnym śniadaniu (bez tego ani rusz na rower) wskoczyliśmy na swoje wspaniałe maszyny zdrowo napędzane siłą mięśni :)
Pierwsze, co mnie mile zaskoczyło na temat zaplanowanej przez Nią trasy to: profil, czyli będą podjazdy i zjazdy – Kosma w planowaniu tras jest rewelacyjna :)
Zanim wyruszyliśmy, w jej rowerku trzeba było założyć załataną dętkę i wyregulować v-braki – fachowo jej pomogłem. Poza tym, szykując się do urlopowego wyjazdu, jeszcze w Poznaniu w moim rowerku nr.1 założyłem semislicki.
Początkowe kilometry dość szybko pokonywaliśmy – wiaterek nam sprzyjał, przez jakiś czas odrobinę popadało, później już było pogodnie z chmurkami, choć wietrznie.
Dla mnie, poznańskiego bikera który w jej rejonach do tej pory nigdy nie rowerował, każdy kilometr był przyjemnie pokonywany wśród pięknych, półgórskich terenów doskonale nadających się do rowerowych wycieczek – jak dobrze mieć takich znajomych i mocno zakręconych ludzi :)
Najpierw - o dziwo Monika skierowała się do ... salonu Mazdy - jak to ? :)
Zostałem obdarowany przez Nią pięknym upominkiem (dzięki bardzo) i ruszyliśmy najpierw do Strzemieszyc i do Sławkowa, później skręciliśmy na czerwony szlak (fajny) prowadzący do Okradzionowa, a następnie przez Rudy, Łazy Błędowskie, Błędów, Chechło dotarliśmy na pustynię ... :)
Planowanie dalszej trasy ...
Muszę przyznać że Kosma w tym jest genialna :)

Pustynia Błędowska ... oj pierwszy raz na własne oczy widziałem coś pustynnopodobnego :)

Początkowo myślałem że terenu będzie niewiele ... a jednak Kosma wiedziała że lubię teren :)

Ciekawostka - ilość gleb na terenie:
kosma100 - zero
JPbike - dwie
Nawet znalazły się techniczne fragmenty ... :)

Monika, mimo że jechała na Kellysku - dzielnie radziła w terenie :)

Na czarnym szlaku w drodze do Ogrodzieńca ... jadąc tędy można było poczuć górski szlak :)

JPbike na skałkach :)
Tutaj zrobiliśmy przerwę na wyjątkowy napój :D

By w końcu poprzez fajny pagórkowaty teren dotrzeć do ...

... Zamku w Ogrodzieńcu - imponujący :)

Następnie w Podzamczu obowiązkowo wcinamy lodziki :)
Później jadąc asfaltem kierunkiem obranym przez Monikę zostałem mile zaskoczony najpierw niezłym podjazdem a po chwili tymi skałkami w Niegonowicach :)

Stąd z Okrąglicy (430m) rozpościera się piękny widok ... :)

Po zjeździe ze skałek zatrzymując się przy sklepie odbieram smsika od Młynarza z zapytaniem:
"Czy kosma jest grzeczna ?" :D
Następnie odwiedzamy cmentarz i kierujemy się na osławioną przez kosmę Pogorie - najpierw przejeżdżamy wzdłuż torów obok jedynki, a następnie zaliczamy trójkę.
JPbike - kolejny bikestatowicz ściągnięty przez kosmę na Pogorie :)))

Po szybkim obiadku, przy zachodzącym słonku udaliśmy się na Będzin ...

... i dalej dotarliśmy na zabrzańską Helenkę, gdzie spędziliśmy miły wieczór ... :)
Bardzo piękna wycieczka była – wielkie dzięki kosma100 :)
V max – 43.38 km/h
Kategoria ponad 100 km, w towarzystwie
Środa, 20 maja 2009 • dodano: 20.05.2009 | Komentarze 7
...
Tym razem zamiast swojego standardu pokręciłem kondycyjnie przez miejskie tereny rekreacyjne ...
Kręcąc po Cytadeli spotkałem Krzyśka (Winq) i Marcina (duraace), chwilkę pogadaliśmy ... :)
Nad Maltą spory ruch ... ostro cisnąłem rundkę wokół jeziora ... :)
V max - 50.4 km/h
Puls - max 169, średni 129
Kategoria do 50 km
Wtorek, 19 maja 2009 • dodano: 19.05.2009 | Komentarze 1
...
Tradycyjnie kondycyjna przejażdżka, z nową częścią w rowerku i w butach, czyli z nowymi pedałami: PD-M770 i nowymi blokami w SPD-kach :)
W dotychczasowych PD-M520 po prawie czterech sezonach pojawiły się luzy w łożyskach ...
V max - 41.89 km/h
Puls - max 174, średni 136
Kategoria do 50 km
Niedziela, 17 maja 2009 • dodano: 18.05.2009 | Komentarze 9
...
Po sobotnim wypadzie nad morze porządnie sobie pospałem ... do 11-tej :)
Za oknem piękna, słoneczna pogoda - pierwsze co przyszło do głowy: trzeba pokręcić :)
Zanim wyruszyłem - stwierdziłem że z obręczy kapała woda ... więc z obu kół zdemontowałem opony z dętkami i wszystko wysuszyłem na nasłonecznionym balkonie, złożyłem spowrotem i napompowałem - cała ta czynność trwała jakieś 20 minut :)
Po południu pojechałem na działeczkę dłuższym wariantem przez Kiekrz i na miejscu wypiłem kawkę, zjadłem lodzika i ruszyłem w drogę powrotną. Całą traskę jechało się bardzo przyjemnie i najbardziej się cieszyłem tym, że nie czułem żadnego zmęczenia po tych 275 kilometrach :)))
V max - 56.6 km/h
Puls - max 171, średni 139
Kategoria do 100 km
Sobota, 16 maja 2009 • dodano: 17.05.2009 | Komentarze 30
Pomysł na przejechanie rowerem od domku nad Bałtyk zrodził się już jakiś czas temu. Korzystając z przerwy między maratonami wsiadłem na rower o 6:20 i w drogę. Ilość prowiantu ograniczyłem do minimum co weszła do plecaka - 7 batoników, banan, 1 litr wody w bukłaku, oraz 1.5 litra izotonika w bidonach.
Prognozy nie były zachęcające - pochmurno, ok. 10-15 st.C, zapowiadały deszcz, trudno, nie odpuściłem kręcenia jak na twardziela przystało :)
Na wiadukcie kolejowym wyjeźdżam z Poznania.
Jazda krajową 11-tką do Obornik była trochę stresująca - no te blaszaki...

Po 40 km ruch maleje, jedzie mi się przyjemnie wśród lasów i pól :)
Typowa droga w drodze z Poznania nad morze

Most nad Notecią w Czarnkowie

Za Trzcianką stuknęła setka pokonana w czasie 3:45 - nieźle :)
No ... zaczęło padać, a właściwie kropić


Przed Wałczem płasko to jednak nie było :)
Na jakiś czas przestało padać

W Wałczu zatrzymuję się przy sklepiku na loda i wcinam go w przyjemnym miejscu na skraju lasu, po przerwie znów zaczyna padać
Jeszcze setka do celu :)

Mig w Czaplinku :)

Ruiny zamku Drahim w Starym Drawsku

Ponad 20 kilometrowy kręty odcinek między Czaplinkiem a Połczynem Zdrój jest najpiękniejszy na mojej trasie, biegnący przez dolinę wśród uroczych leśnych jezior i prawie jak w górach :)

Wciąż pada ... ale pięknie :)

Tu, na przystanku w Gaworkowie się zatrzymuję na 20 minut i nieźle przemoknięty rozgrzewam się różnymi sposobami.
Temperatura spadła do poziomu 10 st.C, zaczynam zzziębnąć brrr...

Pada, aparat chowam do woreczka, ruszam dalej - do morza zostało 70 km i od tego momentu nieźle cisnąłem, każdy podjeźdżik mnie bardzo cieszył - grzałem się :)
Za Połczynem Zdrój strzela mi dwusetka - czas: 7:37
W Białogardzie robię dwuminutowy postój na ostatniego batonika, patrzę na przydrożny termometr: 9.2 st.C ... super, a ja w krótkich spodenkach :)
A na 25 km przed Kołobrzegiem w końcu przestało padać.
Po wjechaniu do miasta skręcam do marketu i kupuję sałatkę, serek, pieczywo, czekoladę i litrową colę - spożywam to obok sklepu :)
Następnie nadal zziębnięty i po części przemoknięty jadę na dworzec, nabywam bilety - pociąg do domu mam na 22:30 i na dworcu udaje mi się przez ponad pół godziny trochę rozgrzać i przy zapadającym zmroku jadę zobaczyć upragnione morze :)
No i zajechałem - po pokonaniu 267 km widzę nasz Bałtyk :)))


Na kołobrzeskim molo, przy zapadającym zmroku

Po zmierzchu wracam na dworzec, do odjazdu jeszcze godzina, skład już stał i wsiadam - nareszcie ciepło :)
Podróż powrotna przebiegła spoczko, zdjąłem mokre skarpetki i podróżowałem na bosaka.
W domu zameldowałem się o 3 w nocy.
Rekord jazdy w deszczu pobity - 120 km !
POZNAŃ - Suchy Las - Złotniki - Chludowo - Ocieszyn - Oborniki - Dąbrówka Leśna - Ludomy - Połajewo - Przybychowo - Huta - Czarnków - Kuźnica Carnkowska - Trzcianka - Niekursko - Gostomia - Wałcz - Golce - Iłowiec - Machliny - Broczyno - Czaplinek - Stare Drawsko - Gaworkowo - Połczyn Zdrój - Bolkowo - Tychówko - Wygoda - Białogard - Karlino - Wrzosowo - Dygowo - KOŁOBRZEG
Kategoria ponad 200 km
Czwartek, 14 maja 2009 • dodano: 14.05.2009 | Komentarze 7
Wyruszyłem tak jak wczoraj - o 17:50. Najpierw nad Maltę, gdzie sporo ludzi kręciło się wokół jeziora. Następnie pokonywałem trasę poznańskiego bikemaratonu - w specyfikacji 2008, z racji braku czasu przejechałem dystans Mini :)
O późnej porze, przy stopniowo zachodzącym słońcu jechało się fajnie :)
W drodze powrotnej obowiązkowo postój przy sklepie na lodzika :)
Na stromym zjeździku :)

V max - 42.28 km/h
Puls - max 165, średni 129
Kategoria do 100 km
Środa, 13 maja 2009 • dodano: 13.05.2009 | Komentarze 5
W poniedziałek i wtorek sporo majstrowałem przy swoich rowerkach :)
Poza wyczyszczeniem wymieniłem parę części ...
w Accencie nr.1:
- założyłem kasetę XT 11-32 z dwiema nowymi koronkami
- zamontowałem łańcuch LX z 500 km przebiegiem
- wycentrowałem tylne koło po ostrej jeździe na maratonach ...
w Accencie nr.2:
- założyłem nową kasetę Deore 11-32
- zamontowałem nowy łańcuch Deore
- w korbie założyłem nową środkową tarczę
- w tylnej przerzutce SLX zamontowałem kółeczka od XT
A dziś dość póżno, bo o 17:50 wyszłem pokręcić do WPN-u tradycyjnie już nadwarciańskim szlakiem ...
Przy okazji udało mi się znaleźć terenowy podjazd na Osową Górę - dość fajny :)
Na nadwarciańskim na wszystkich trzech mostkach w końcu ponaprawiali dziury i płotki uzupełnili :)

Podczas kamienistego zjazdu z Osowej Góry ...

Uroczo wokół Jeziora Góreckiego :)

V max - 40.05 km/h
Puls - max 164, średni 131
Kategoria do 100 km







