Info o mnie.
- przejechane: 192122.89 km
- w tym teren: 69285.25 km
- teren procentowo: 36.06 %
- v średnia: 22.50 km/h
- łączny czas: 353d 23h 09m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 41
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1252
do 50 km - 1259
do/z pracy - 278
dron - 73
dzień wyścigowy - 253
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 182
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 259
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 120
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 470
Uphill race - 8
w górach - 339
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 412
wyprawy - 80
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Sierpień - 4 - 0
2026, Lipiec - 15 - 11
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Piątek, 29 października 2010 • dodano: 29.10.2010 | Komentarze 3
Tygodniowy zbiór.
We wtorek podczas powrotu trafiłem na krótkotrwały deszcz i zmokłem.
By w stopach było cieplej i bardziej odporniej na niekorzystne warunki pogodowe SPD-y zostały zdemontowane i pedały platformowe wróciły do łask.
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 24 października 2010 • dodano: 24.10.2010 | Komentarze 15
Początkowo w tą jesienną niedzielę w planach był przejazd większą ekipą BS-owiczy Pierścieniem Dookoła Poznania, nie wszystkim chętnym termin pasował, więc po zagadaniu się z Mariuszem ustaliliśmy że zrobimy setkę przez północny nadwarciański i Puszczę Zielonkę, ponoć dawno tamtędy nie jeździłem ... :)
Na miejscu zbiórki o 11-tej przy czołgach na Cytadeli zjawiła się czwórka bikerów: JPbike, klosiu, mlodzik i bloom - tego ostatniego osobiście poznałem :)

Ustawka bikerów na Cytadeli - spragnieni terenowej jazdy :)© JPbike

Ciśniemy zwartym szykiem po nadwarciańskim szlaku. Fajnie się jechało :)© JPbike

Troszkę podjazdowego asfaltu w drodze do Starczanowa© JPbike

W drodze do Śnieżycowego Jaru ...© JPbike

Powoli wpadamy do Puszczy Zielonki© JPbike

Kolorowo :) Tym niebieskim szlakiem jechaliśmy, fajnym© JPbike

Terenowa szosa, dość szeroka sprzyjała pogaduszkom o tym i tamtym :)© JPbike

Chwila przerwy na batoniki, izotoniki ... :)© JPbike

W pełni jesienna Puszcza Zielonka© JPbike

Tempo jazdy za sprawą Pawła było dość szybkie ...© JPbike

Ekipa na trasie, Tomek się schował :)© JPbike

Dynamiczna fotka ... po chwili zaliczyłem glebę na piachu :)© JPbike
Glebek na całej trasie nie brakowało, trzech zaliczyło:
- klosiu, podczas przejeżdżania po mokrych deskach w Śnieżycowym Jarze nie zapanował nad poślizgiem :)
- mlodzik, przy omijaniu kałuży wjechał przednim kołem w ścięty pień :)
- JPbike, po pstryknięciu powyższej fotki wleciał w głęboki piach ... :)
Po dobiciu do Tuczna mlodzik odlaczył się od ekipy, po prostu tam mieszka :)
Między 65 a 75 km mój licznik szwankował - bateria w czujniku prędkości padła, w związku z tym mój całkowity dystans wypadu wziąłem od klosia, jak i sprawdziłem w Google Map.

Tu jedziemy w trójkę, kierunek - Malta© JPbike
W Gruszczynie bloom odłączył i ruszył do swojego miasta - Kórnika.
I tak pozostała dwójka, która czuła już nogi (to mlodzik narzucał tempo) ruszyła spokojnym tempem w kierunku Malty, po drodze zaliczając fajny singiel resztkami sił :)

JPbike i klosiu przy żródełku, oczywiście zatankowaliśmy wodą bidony :)© JPbike
I stamtąd, gdzie nad jeziorem odbywały się zawody wioślarskie każdy z nas pokręcił do swoich baz.
Powrót był ciężki bo ... wmordewind.
Dzięki chłopaki, wspólny wypad udany, jechało się fajnie, do następnego :)
Puls - max 177, średni 136
Przewyższenie - pewnie ponad 500 m
Kategoria ponad 100 km, w towarzystwie
Sobota, 23 października 2010 • dodano: 23.10.2010 | Komentarze 9
Kolejny słoneczny, weekendowy i piękny jesienny dzień - co robić ?
Odpowiedź jest prosta ... :)
Po odespaniu i zrobieniu zakupów ruszyłem na trasę lśniącym Trekiem w południe.
Cel - WPN, dodatkowo popstrykać jesienne fotki.

Mostek na nadwarciańskim nadal powalony ...© JPbike
Wcześniej pisałem że szachownicowe chwyty się zużyły, no i mam nowe - neoprenowe, pięciokątne Ritchey WCS. Oprócz tego zamontowałem nową manetkę blokady amorka, by uzyskać więcej miejsca, z manetek XT zdemontowałem telewizorki.

Kokpit Treka po drobnych modyfikacjach© JPbike

Rowerowo w jesiennym WPN-ie :)© JPbike

Nad Kociołkiem© JPbike

Na czerwonym szlaku© JPbike

Pora wracać na obiad ...© JPbike
Dom - Luboń - jazda nadwarciańskim - Puszczykowo - Osowa Góra - kręcenie w okolicy Kociołka i Góreckiego - jazda Greiserówką - Komorniki - Plewiska - Poznań ...
Przewyższenie - 245 m
Kategoria do 50 km
Piątek, 22 października 2010 • dodano: 22.10.2010 | Komentarze 0
Tygodniowy zbiór.
Zimno, zmienna aura, przynajmniej nie zmokłem.
Chusta zakrywająca twarz poszła w ruch.
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 17 października 2010 • dodano: 17.10.2010 | Komentarze 9
Pomysłów na jakąś trasę nie miałem, więc w dość chłodną i co najważniejsze słoneczną niedzielę udałem się na standardową pętelkę, wzbogaconą o okrążenie Jeziora Kierskiego.
Zanim ruszyłem, w Accencie przy którym od czasu zmontowania w maju rzadko majstruję, zamierzałem wymienić nieźle zajechane kółeczka przerzutki - okazało się że 8 biegowy łańcuch rozciągnął się chyba ze centymetr. Niedługo czeka mnie wymiana napędu, albo się skusze na kolejną modernizację, ewentualnie nową treningówkę sobie sprawię.

Barwy jesieni nad Rusałką© JPbike

Na fajnym singielku wokół Kierskiego© JPbike
Kategoria do 50 km
Sobota, 16 października 2010 • dodano: 16.10.2010 | Komentarze 6
Październikowe i wolne od pracy dni, po sezonie ścigania przeznaczam głównie na odpoczynek i porządne odespanie codziennego wczesnego wstawania w dni robocze do roboty, jak i spokojniejsze wycieczki.
Zanim po zapadnięciu zmroku wyruszyłem na wieczorną przejażdżkę po swoim mieście, odbyłem nierowerowy wypad z rodziną obejrzeć parę opuszczonych obiektów ...

Widok z okna opuszczonego szpitala psychariatycznego w Owińskach ...© JPbike
wieczorkiem wyszedłem na rower przede wszystkim sprawdzić wolne godziny na pływalnię, ponoć przez cały zeszły jesienno-zimowo-wiosenny sezon ani razu nie poszedłem popływać i pora to nadrobić i popracować nad swoim najsłabszym punktem na maratonach - wytrzymałością.
Dawno mnie nie było wieczorową porą na Starówce, więc ...

Poznańska starówka wieczorną porą (1)© JPbike

Poznańska starówka wieczorną porą (2)© JPbike
Przy tymże teatrze niezły ruch, mknący tramwaj, błysk fleszy ...

Poznański Teatr Wielki© JPbike

Nocna fontanna przy Teatrze Wielkim© JPbike
Piątek, 15 października 2010 • dodano: 15.10.2010 | Komentarze 0
Tygodniowy zbiór.
Codziennie rankiem przed szóstą w lesie same ciemności.
Moja przednia lampka jest dobra (CatEye HL-EL520) :)
Powroty z roboty przebiegały w jesiennej scenerii Lasku Marcelińskiego.
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 10 października 2010 • dodano: 10.10.2010 | Komentarze 3
Taki tam jesienny przejazd.
Z racji niedzielnej pory, pięknej pogody i co za tym idzie większego ruchu spacerowiczów pokręciłem mniej uczęszczanymi ścieżkami.

Na starym wiadukcie w Trzebawiu© JPbike
Kategoria do 50 km
Piątek, 8 października 2010 • dodano: 08.10.2010 | Komentarze 2
Tygodniowy zbiór.
Pogodny, chłodny i wietrzny tydzień.
Ścigacz znów do zera rozebrany, karkonoskiego błotka uzbierało się więcej ...
Nie tylko ja w Karpaczu uwaliłem swojego Treka, ale i Maja również swojego Scotta :) Szachownicowe chwyty zakończyły żywot po 34 miesiącach użytkowania.
Kategoria do/z pracy
Niedziela, 3 października 2010 • dodano: 04.10.2010 | Komentarze 34
Wymarzone zakończenie sezonu maratonowego 2010 :)
Czynników powodujących że ostatni tegoroczny start – u Grabka w Karpaczu traktowałem poważnie było dużo:
- po raz kolejny piszę - karkonoskie tereny należą do moich ulubionych
- dwa lata temu był to mój pierwszy górski maraton w kraju
- rok temu po raz pierwszy w karierze nie dojechałem do mety i postanowiłem że zemszczę się za pech
- obecność wujka, dzięki któremu zadebiutowałem na maratonach zobowiązywała mnie do pokazania swoich możliwości po ponad dwóch latach ścigania
- mocno mnie mobilizowała piorunująca końcówka tegoż sezonu w moim wykonaniu :)
OK, starczy, zrelacjonuję trochę.
Do tejże miejscowości położonej u stóp Śnieżki dotarłem w sobotę po południu z Markiem. Po jakimś czasie do nas dołączyli Paweł i jego kuzyn Mateusz. Jako, że Ci trzej moi towarzysze nie byli zarejestrowani – postanowiliśmy już po zmierzchu z lampkami udać się do biura zawodów, ale … organizator dopiero przyjechał ze Świeradowa i rozpakowywali się. Rankiem o 7:30 czułem się wyspany, będzie dobrze – pomyślałem. Ledwo co zacząłem jeść śniadanie (musli śliwkowo-jabłkowe z mlekiem) – na zewnątrz noclegowni już czekał na mnie mój super wujek z kat. M6 (!!!) – ucieszyłem się bo … wystartuje :) Na rozgrzewkę wyszedłem dość wcześnie, najpierw na podjazd, chwila przerwy i następnie zjazd wprost na miejsce startu, po czym wraz z wujkiem udaliśmy się na fragment końcówki trasy. Musiałem Mu wytłumaczyć mnóstwo maratonowych spraw typu oznakowanie trasy, dystanse, sektory itp. – drodzy czytelnicy jak widzicie da się ścigać nawet po 60-tce, trzeba tylko chcieć i jeździć na rowerze :)
Tym razem miałem zapewniony 2-gi sektor – zdobyty startując z samego końca stawki w Poznaniu :)
Przed startem spotkałem Grega, Zbyszka, Mariusza i Przemka.
Po 11-tej jedynka z mistrzynią świata, czyli samą Majką ruszyła do przodu i po krótkiej chwili nastąpiła pora na odpalenie mojego sektora. No i co ? Od wyjazdu ze stadionu na pięciokilometrowym, asfaltowym podjeździe do Karpacza Górnego rozpocząłem porywający bój o wszystko co się dało na pełnych obrotach – cisnąłem tak mocno, stopniowo załatwiałem kolejnych rywali i prawdopodobnie, sądząc po ilości wyprzedzonych doszedłem do tych z jedynki. Na szczycie tegoż podjazdu spojrzałem za plecy … kilkunastosekundowa przewaga wypracowana. Po skręcie na górski i leśny teren zaczęło się porządne ściganie, trochę błotka leżało. No i spora grupka mnie tam na początku przyblokowała, jak to ? przecież to początkowe sektory a tu tak przeciętnie radzili sobie na górskim terenie … No cóż taki właśnie jest ten grabkowy poziom … Dalsza jazda to mocne napieranie do przodu, stopniowo doganiałem, dołączałem i w końcu wyprzedzałem nierówno jadące grupki. Po dojechaniu na miejsce rozjazdu mini/mega i giga sporo osób skręcało właśnie na ten najkrótszy, więc trochę lżej się zrobiło. Od tamtego momentu dla mnie nastąpiła jazda swoim równym tempem. Po drodze, na ciężkim podjeździe wyprzedziłem m.in. pogromczynię z Dolska, Poznania i Michałków – Magdę, zresztą znów giga K3 wygrała :) Na pętli mega do punktu pomiaru czasu przy Dwóch Mostach jechałem w bardzo nierówno współpracującej grupce, czasem samotnie. Jako że trasę dobrze znałem i tegoroczny wariant w stosunku do ubiegłorocznego był zmieniony, czyli w większości poprowadzony odwrotnym kierunkiem wiedziałem że najcięższe będą kamieniste podjazdy, oraz jeden stromy podjazd - tak było, ale nie tak ciężko jak myślałem. Przed wjazdem na Drogę na Dwa Mosty nie spodobała mi się nawierzchnia świeżo utwardzonej i krótkiej stromizny – dwa razy z buta ją pokonałem (pętla powtarzalna) . Po wjechaniu na kulminację wspomnianej i długiej podjazdowej drogi – asfaltowy zjazd Drogą Celną, na której odpoczywałem, korzystając z wypracowanej na długim podjeździe przewagi i spożyłem jedynego batonika jakiego miałem. Po zjechaniu – krótki, acz stromy podjazd i znów długi, asfaltowy zjazd Drogą Sudecką – mknąłem w dół do tabliczki z napisem „II runda” (po 38 km) i tak rozpocząłem drugą i świetnie znaną mi pętlę – niemal w całości samotnie, jechało mi się świetnie, nie czułem zbliżającego się większego zmęczenia. Po 45 km zacząłem dublować ostatnich Megowców. W okolicy 50 km wyprzedził mnie Zbyhoo (mocarz, miał defekt). Po ponownym zjechaniu Drogą Celną na której cisnąłem mocniej i rozpoczęciu krótkiego podjazdu złapał mnie lekki skurcz, uff, całe szczęście że za chwilę nastąpił kolejny zjazd Drogą Sudecką. No i zaczął się podjazd znaną już z golonkowej edycji Drogą Chomontową – dobijając do niej obawiałem się trochę. Po postoju przy ostatnim bufecie (mój jedyny postój) rozpocząłem atak na ponad 950 metrową wysokość. Wspinało mi się do końca nieźle, ale nie tak, jak chciałbym – jechałem w większości na 1:3 (kaseta 11/32), po drodze jeden Gigowiec mnie wyprzedził. Natomiast zjazd z tymże szczytu to bajka – spora frajda ze zjazdu była, tym bardziej że miałem pustkę na trasie :) W końcu myk doskonale mi znaną końcówka trasy, jadąc tamtędy jeszcze jeden zawodnik giga mnie wyprzedził – widocznie musiałem wtedy trochę słabiej jechać. Zimą popracuję właśnie nad tym :) Po drodze zdublowałem Mateusza (złapał gumę). Na przedostatnim i stromym podjeździku znów lekki skurcz … podjechałem kręcąc jedną nogą i w końcu po jeszcze jednym asfaltowym góra/dół z radością wpadłem na stadion – UDAŁO SIĘ ! :)))
Po posileniu się poszedłem do tablicy z wynikami – na razie widniało tam 18 Gigowców i trzech z M3 … szok !
Po krótkim czasie doszedł do mnie sms z wynikami – jeszcze większy SZOK !!!
21/82 - open GIGA
4/23 - M3 – coś pięknego na koniec maratonowego sezonu 2010 :)
To mój najlepszy do tej pory wynik w górach !
Po raz pierwszy na takich ogólnopolskich maratonach stanąłem na szerokim podium :)
Wszystkie cele, jakie założyłem sobie na ten maraton zostały osiągnięte i to z NADWYŻKĄ !
Strata do zwycięzcy open: 55 min, do M3 – 51 min
21 (4 M3) – JA
28 (6 M3) – Rodman, 7 min za mną
32 (15 M2) – mlodzik, 10 min
40 (9 M3) – Arek, 14 min
55 (14 M3) – klosiu, 44 min
Wielkie gratulacje należą się mojemu wujkowi – na mini zajął 13 miejsce M6 i nie był ostatni !
Ściganie na całego w jesiennej scenerii

Bikemaraton Karpacz 2010© JPbike
W akcji :)

Bikemaraton Karpacz 2010© JPbike
Trochę błotny zjazd z Drogi Chomontowej

Bikemaraton Karpacz 2010© JPbike
Gdy tylko dowiedziałem się ze będę dekorowany – zebrałem kumpli i pognaliśmy co sił do góry do noclegowni, wpakowaliśmy rumaki do aut, szybki prysznic, spakowanie się i myk na stadion …

Z Mają :)© JPbike
Szerokie podium M3 giga :)

Bikemaraton Karpacz 2010© JPbike
Pierwsza szóstka twardzieli z M3 w komplecie :)

Bikemaraton Karpacz 2010© JPbike

Z wujkiem, przed startem :)© JPbike
Puls – ... bateria w nadajniku padła
Przewyższenie – 2074 m (miało być ponad 2300 m)
Kategoria podium, te szerokie też, maratony, w górach, Bike Maraton, dzień wyścigowy








