Info o mnie.
- przejechane: 190464.36 km
- w tym teren: 68957.10 km
- teren procentowo: 36.20 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 08h 34m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1247
do 50 km - 1253
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 118
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 465
Uphill race - 8
w górach - 328
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 405
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Niedziela, 24 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 4
Weekend u Jahoo81 i Młynarza - część 3 :)
Tym razem po długim odespaniu i dojściu do siebie po wczorajszym, w tym samym składzie co wczoraj udaliśmy się pozwiedzać najbliższe okolice Lubska.
Trochę atrakcji na trasie było :
- przejazd przez kałuże po osie :)
- piękny szachulcowy kościółek w Chociczy (wspólna fotka)
- zawody w rzucaniu kłodą
- przejazd przez lubuskie lasy i wioski
- spotkanie ze stadem koni na drodze
- bezskuteczne poszukiwanie krzyża pokutnego na czerwonym szlaku
- ruiny dworu w Osieku
Wielkie dzięki zarówno Gospodarzom za wspaniałą gościnę jak i wszystkim za miło spędzony czas i ... wodne szaleństwa na rowerze :)
Przewyższenie - 150 m
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Sobota, 23 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 7
Weekend u Jahoo81 i Młynarza - część 2 :)
Tegoż dnia ekipa się znacznie powiększyła - do Lubska zajechali : Monika, Igorek, Wiktor, Darek, Jurek i Paweł.
Na trasę ruszyliśmy popołudniową porą. Najpierw do przygranicznych Zasiek dotarliśmy autami załadowanymi rowerami i stamtąd przesiadka na swoje rumaki.
Celem integracyjnej wycieczki było niemieckie miasto Forst leżące nad graniczną Nysą Łużycką i jego okolice.

Jedziemy. Na niemieckiej ścieżce rowerowej, jakich tam mnóstwo ...© JPbike

Wjazd na wał przeciwpowodziowy wzdłuż Nysy Łużyckiej.© JPbike

Zatopiony fragment ścieżki też się znalazł ...© JPbike

Uroczy mostek i troszkę terenu też zaliczyliśmy :)© JPbike

Przejazd przez centrum Forst ...© JPbike

Jedni ustalają dalszą trasę ...© JPbike

Inni szaleją na skarpie :)© JPbike

Jazda dalej ...© JPbike

Ekipa w komplecie :)© JPbike

Piękna ścieżka, prawda ?© JPbike

Bikestatsowy peleton pod dowództwem Igorka w akcji :)© JPbike

Wizyta na radzieckim cmentarzu w Forst© JPbike

Ostatnie metry i wracamy do domu bo zimne piwo czeka !© JPbike
Pod wieczór ... pora na imprezę trwającą nie wiadomo do której w nocy :)
Przewyższenie - 48 m
Kategoria do 50 km, poza PL, w towarzystwie
Piątek, 22 lipca 2011 • dodano: 25.07.2011 | Komentarze 22
Weekend u Jahoo81 i Młynarza - część 1 :)
Na Ziemii Lubuskiej od paru dni ciągle padało, trasę wymyśliliśmy rano, by po obiedzie podjąć hardcorową decyzję w taką pogodę - jedziemy !
W końcu deszcz osłabł, temperatura oscylowała poniżej 15 stopni, nieźle wiało z zachodu, ruszyliśmy odziani w pelerynki przeciwdeszczowe. Jako cel - oddalona 30 km Stara Fabryka Amunicji w Brożku położona tuż przy granicy polsko - niemieckiej.
Po wydostaniu się fajnym podjeżdzikiem z Lubska, po prawej stronie w oddali ukazał się krajobraz jakbyśmy jechali na szczycie płaskowyżu :)
Po chwili Piotrek skierował nas na teren, by zaliczyć pierwszą atrakcję :

W Rezerwacie Żurawno. Piękne miejsce otoczone lasem :)© JPbike
Po czym jazda dalej - nie ujechaliśmy kilometra a tu niespodzianka :

Zatopiona ścieżka ...© JPbike
Po krótkim namyśle decydujemy się tamtędy przeprawić w bród !
SPD-y, skarpetki zdejmujemy, a to dlatego bo myślałem że to będzie jedyna wodna przeszkoda - myliłem się i to bardzo :)

Faktycznie głęboko, chociaż ... dałoby się przejechać :)© JPbike

W sumie to jakieś 100 m wodnej przeprawy ...© JPbike
Ujechaliśmy kilka km przez las, po drodze podziwiając strumyki, które zamieniły się w górskie potoki :)
No i ... ukazała się kolejna wodna atrakcja ...

Oznakowana droga rowerowa w porze deszczowej :)© JPbike

Po co wcześniej zdejmowaliśmy SPD-y wraz ze skarpetkami ? :)© JPbike

Młynarz w swoim żywiole - pełen FUN ! :)© JPbike

Wszędzie sporo wody ...© JPbike
W najgłębszym miejscu gdzie przejeżdżaliśmy głębokość kałuży albo potoku sięgała okolic goleni amortyzatora, dobrze że suportu jeszcze nie wymieniałem ... :)
Wtedy deszcz wznowił swoją aktywność, po wyjechaniu na krótki asfaltowy odcinek Piotrek zapytał czy wracamy - nie ! Jedziemy do celu !
Droga do Fabryki Amunicji przebiegła terenowo przez duży las, przestaliśmy się już przejmować ilością kałuż :)

Kolejne wodne przeprawy większego wrażenia nie robiły :)© JPbike

W końcu upragniony cel osiągnięty !© JPbike
Na miejscu dawnej fabryki, sprytnie ukrytej w lesie znajduje się ponad 300 przeróżnych budynków, do których prowadzi sporo tamtejszych dróg z betonowych płyt ...
Jako że pogodę mieliśmy paskudną, nie było sensu dłużej zwiedzać, przejechaliśmy fragment i w jednym budynku przemoknięci urządziliśmy krótką przerwę i myk do domu oddalonego o kolejne 30 km :)
O drodze powrotnej nie ma co rozpisywać - przebiegła w całości asfaltowo, deszczowo, wzorowo współpracując i nie schodząc z poziomu poniżej 30 km/h, dzięki temu średnia wzrosła z marnych 15.5 do ponad 20 km/h :)
Przewyższenie - 326 m
Kategoria w towarzystwie, do 100 km
Wtorek, 19 lipca 2011 • dodano: 19.07.2011 | Komentarze 10
W Treku by zmniejszyć nacisk rąk na kierownicę obróciłem mostek do góry.
Pierwotnie kręciłem na swój standard i zmieniłem kierunek - nad Maltę, gdzie zazwyczaj rzadko bywam. Wokół jeziora jedną rundkę wykonałem, zrobiłbym więcej ale sporo osób, w tym rodzice odradzają mi dłuższych wyjazdów.
Porobiłbym jakieś fotki, ale plecaka w którym wożę aparat na razie nie mogę zakładać by obojczyka nie obciążać.
Puls - max 211 ? bateryjka pada albo pora na nowy pulsak
Przewyższenie - 85 m
Kategoria do 50 km
Niedziela, 17 lipca 2011 • dodano: 17.07.2011 | Komentarze 10
Wyjazd w południe.
Trochę wiało, przez pierwsze 15 km jazda z przyjacielem kolarza, czyli jak to mawiają na wmordewind. Reszta przyjemna - przez las, na Greiserówce ruch większy, a od Lubonia do domu jazda z windem w plecy.
Tętno starałem się kontrolować, by nie zwariować wysokimi wartościami :)
Dom - Luboń - Komorkiki - Wiry - Łęczyca - Puszczykowo - jazda Greiserówką - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Puls - max 157, średni 138
Przewyższenie - 160 m
Kategoria do 50 km
Sobota, 16 lipca 2011 • dodano: 16.07.2011 | Komentarze 12
Oczywiście systematycznie a nie od razu na pełnych obrotach :)
W końcu zdjąłem z wieszaka Treka, który nie był używany od maratonu w Krynicy (28 maja) i okazało się że suport kręci się z oporem - zapewnie załatwiłem łożyska myjką ciśnieniową po ostatnim starcie. Trudno, do czasu aż dojdzie nowy suport to będę miał jazdę z lekkim obciążeniem. Też coś !
Najbardziej ekscytującym momentem nie była sama jazda, ale wskakiwanie w kolarskie ciuchy wliczając w to wrzucanie do kieszonki zapasowej dętki, kluczy, pompki (...) W sumie fajne to uczucie by znów być pro bikerem po takiej długiej przerwie spowodowanej wypadkiem.
Na trasę, na swój standard (Rusałka - Strzeszynek - Lasek Marceliński) ruszyłem po 13:30, po drodze robiąc postój przy sklepie by zatankować bidon i batonika spożyć.
No ... jak się jechało ? Troszkę ciężej, tętno wyższe, średnia niższa ...
Najważniejsze że bezproblemowo pokonałem rundkę. Zrastający obojczyk również nie przeszkadzał w jeździe, poza momentami, gdzie jadąc ulicami trzeba było wskakiwać na krawężniki.
Nawet nie czułem żadnego stracha w ruchu ulicznym !
Po powrocie - fajnie się zmęczyłem i ... suport zaczął lepiej pracować :)
Jak wszystko pójdzie dobrze i uda się odbudować trochę formy to we wrześniu wrócę na maratonowe trasy :)
Puls - max 175, średni 144
Przewyższenie - 97 m
Kategoria do 50 km
Czwartek, 14 lipca 2011 • dodano: 15.07.2011 | Komentarze 17
W końcu na rowerze :)
Zanim wsiadłem na siodełko i zakręciłem korbą po takiej długiej przerwie, aby nie nudzić się wtedy - między innymi na początku lipca odwiedziłem Bałtyk po dwuletniej przerwie.

Nadbałtyckie mewy i wzburzone morze© JPbike
Przebywając w zatłoczonym Pobierowie nie zabrakło integracji BS ...

Spotkanie z dudą i dave'em w Pobierowie© JPbike
Chłopaki w składzie dave, duda i dwóch kumpli odbywali wyprawę "2011 szlakiem latarni morskich".
Podczas spotkania i pogaduszek nie zabrakło wspólnego browarka :)

Nadbałtycki zachód słońca ...© JPbike
Nad morzem byłem tydzień, już po dwóch dniach miałem ochotę wracać ... :)
Powód jest prosty - zdecydowanie wolę GÓRY !
Wreszcie, będąc u wujka na jego działce, w Garbiczu (woj. lubuskie), dokładnie 5 tygodni po operacji odważyłem się wskoczyć na rower, nie na swojego ale na fulla wujka. Zanim następnego dnia odbyłem pierwszą wycieczkę to najpierw zrobiłem kilka krótkich pętelek typu "spróbujmy czy nie będzie bolało" :)
No i obojczyk nie dokuczał, pokusiłem się nawet na teren !

Lubuskie pola i pagórki. Pierwsza jazda na fullu zaliczona© JPbike

Rower na nierównościach fajnie bujał, nie chciało mi się wracać :)© JPbike

Stary, poniemiecki cmentarz ...© JPbike

Do lasu ! 200 m piachu podjazdowego ...© JPbike

Golonkowej namiastki z korzeniami nie zabrakło :)© JPbike

Lubuski las. Nawet troszkę pobłądziłem ...© JPbike

Jezioro Garbicz© JPbike

Odrestaurowany Pałac Magnat© JPbike
Wycieczka po okolicy co prawda krótka i spokojna, ważne że w końcu pojeździłem.
Trochę formy mi uciekło, na leśnych podjeżdzikach troszkę się napociłem :)
Kategoria do 50 km
Piątek, 10 czerwca 2011 • dodano: 10.06.2011 | Komentarze 75
Najpierw muszę Wam wszystkim czytającym mojego bloga serdecznie podziękować za wsparcie - jeszcze raz DZIĘKI !!!
Zarówno moja komórka i ilość komentarzy w poprzednim wpisie pękały w szwach :)
Wreszcie wróciłem do domu, po tygodniu spędzonym w szpitalu i operacji, która bezproblemowo odbyła się w środę. Najgorsza była pierwsza noc, będąc świeżo pozeszywanym.
W dniu wypadku złamany obojczyk tak wyglądał ...

A po operacji coś takiego mam w sobie - ciekawe czy to blacha XT z wkrętami wkręcanymi multitoolem :)

Obecny stan skasowanego Accenta ...

Złamany Accent - widok ogólny© JPbike

Ten fragment najbardziej ucierpiał ...© JPbike
- rama złamana, po trzecim Accentowym pechu takowej już nie kupię
- sztywny karbonik wygięty, no tak, bo to ... najdroższy element
- przednie koło jako ósemka
- reszta komponentów poza drobnymi obtarciami dobra, okaże się jak rozbiorę na czynniki pierwsze
Obecnie mam miesiąc zwolnienia i tak wyglądam ...

Kiedy znów wsiądę na rumaka ? JAK NAJSZYBCIEJ !© JPbike
Sorki, na fotce nie byłem w stanie się uśmiechnąć - wiadomo dlaczego.
No cóż - jestem twardzielem i dam radę !
Zdrowie najważniejsze i tego się trzymam.
Piątek, 3 czerwca 2011 • dodano: 05.06.2011 | Komentarze 79
Otóż stało się to piątkowego dnia w drodze do pracy na skrzyżowaniu ul. Wieruszowskiej z Namysłowską. Przed skrętem w lewo spojrzałem w tył – dwa dostawczaki zaczynały mnie wyprzedzać, gdy pierwszy wykonał takowy manewr to sprawdziłem czy z przeciwka ktoś nie nadjeżdża, nie zauważyłem i w tym momencie drugi dostawczak mnie wyprzedził, zaraz po tym decyduję się skręcić w lewo … i dalej nie pamiętam co się stało …
Po krótkim czasie, leżąc już na poboczu odzyskałem przytomność, nie byłem wtedy w stanie wstać, stwierdziłem ze miałem kraksę z taksówką, której nie zauważyłem, przeleciałem chyba przez całą jej karoserię i wyrywając z dachu tablicę „TAXI”. Udało mi się również przez chwilę spojrzeć na Accenta – rama złamana !
Dalej to oczywiście pogotowie zabrało mnie do szpitala, gdzie poza obtarciami na czole, policzku, obu kolanach i po prześwietleniu stwierdzono złamanie prawego obojczyka :(
To moje pierwsze w życiu jakiekolwiek złamanie.
Decyzja lekarzy – będę operowany i wszczepią mi blachę.
W takim razie sezon maratonowy 2011 dla mnie praktycznie jest zakończony :(
Pech tym większy bo wypadek był z mojej winy i wlepili mi 220 zł mandatu.
Do tego doszedł wydatek 170 zł by odebrać rozwalonego Accenta spod miejsca gdzie go odholowali. Rodzice się tym zajęli. To, czy da się reaktywować mojego rumaka – okaże się jak wrócę ze szpitala. Jedno jest pewne – rama do wywalenia.
Muszę jeszcze napisać że miałem szczęście że wypadek nie skończył się gorzej bo do/z pracy jeżdżę bez kasku i w luźnym stroju.
Relację napisałem leżąc w szpitalu i pisząc jedną ręką. Operacja w poniedziałek (update - w środę).
Zdjęcie złamanego Accenta i być może RTG wrzucę jak wrócę do domu.
Kategoria do/z pracy
Czwartek, 2 czerwca 2011 • dodano: 05.06.2011 | Komentarze 0
Dwudniowy zbiór (1 i 2 czerwca)
Kategoria do/z pracy







