Info o mnie.
- przejechane: 186591.83 km
- w tym teren: 67308.10 km
- teren procentowo: 36.07 %
- v średnia: 22.57 km/h
- czas: 342d 15h 47m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 39
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1207
do 50 km - 1244
do/z pracy - 278
dron - 68
dzień wyścigowy - 251
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 180
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 247
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 114
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 456
Uphill race - 8
w górach - 322
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 404
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Styczeń - 3 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Środa, 26 września 2012 • dodano: 27.09.2012 | Komentarze 15
Wrześniowy urlop w górach – dzień kulminacyjny :)
W końcu mam na koncie dwusetkę z porządnymi górkami i prawie 4 km w pionie !
Jakiś czas temu przeglądając blogi natrafiłem właśnie na kolejną górę, na którą można wjechać rowerem bez ograniczeń i leżącą w środkowej części Słowacji, w Tatrach Niżnych - Kralovą Holę (Królewska Hala), która mierzy imponujące 1946 m.n.p.m.
Wiadomo jak to ze mną bywa - prędzej czy później nadejdzie dzień by ją zdobyć :)
Plan był taki – wystartować spod granicy w Łysej Polanie, zdobyć szczyt i wrócić tą samą trasą.

Dzień zaczął się pobudką o 6 rano ...© JPbike
Dojazd autem z Istebnej do Łysej Polany (ponad 160 km) zajął nam około 3 godzin.

Parking (20 zł !) przed szlakiem na Morskie Oko wypełnił się do ostatniego miejsca© JPbike
Na trasę ruszyliśmy o 10:30. Żadnej mapy nie miałem, tylko wydrukowane fragmenty.
Od razu po wjechaniu do Słowacji zaskoczył nas spokój, dobry asfalcik, wspaniała przestrzeń, wokół same góry i znikoma ilość turystów, a u nas tłok i pełna komercja w rejonie Tatr.

Widać ... sama przyjemnosć :)© JPbike

Na wysokości około 1000 m. Nie ma to jak jazda wśród gór :)© JPbike

Słowackie Tatry również są piękne !© JPbike

Ten szczyt to Łomnica (2634 m) :)© JPbike

Spory kawał drogi jechaliśmy trasą Tatry Tour. Kiedyś się skuszę ... :)© JPbike

Długi i prosty zjazd do Popradu. Wiało strasznie z boku ...© JPbike

Pozazdrościć takiego widoku mieszkańcom Popradu :)© JPbike

Jazda wśród kolejnych górek i przełęczy ...© JPbike

Jedna z wielu przerw na uzupełnienie energii© JPbike

To już pełen górski konkret !© JPbike

Jak to w górach bywa - pogoda często się zmienia© JPbike

Ciekawy wiadukt kolejowy© JPbike

Na południowym krańcu trasy pierwsze spojrzenie na cel. Szczyt niestety spowity w chmurach© JPbike

Miasteczko Sumiac - właśnie od tędy zaczyna się właściwy atak na szczyt© JPbike

No ... :)© JPbike

Początkowo jakieś 5 km jedzie się po dobrym szuterku do góry© JPbike

Na wysokości ok 1300 m. Powoli zbliżamy się do chmur :)© JPbike

Na 1450 m zaczyna się stary asfalt z barierkami by nie spaść w dół© JPbike

Nie dziwcie się że na CAŁEJ trasie ani razu nie odwiedziliśmy słowackiego sklepu :)© JPbike

Tutaj wysokość Śnieżki została pokonana :)© JPbike

Końcówka podjazdu na wysokości 1800 m. Szczyt z budynkiem spowity chmurami© JPbike

To już przedostatnia serpentyna. Zaczyna strasznie wiać ...© JPbike

Upragniony cel osiągnięty ! :)© JPbike

Na szczycie huragan taki że omal nas nie zdmuchnęło !© JPbike

Jak mocno hulał wind ? Właśnie TAK !© JPbike

Rekord wysokości pobity ! Wyżej to już tylko w ALPY :)© JPbike

Tylko tutaj można było wytrzymać huragan i odpocząć. Temperatura na górze spadła do 8 stopni© JPbike
Na szczyt udało się wjechać na krótko przed 18-tą, mając 107 km i ok 2500 m w pionie.
Najcięższy jest oczywiście ostatni podjazd - 12 km i ok 1200 m przewyższenia.

Na szczycie znajduje się budynek przekażnikowy TV z wieżą© JPbike

Wracamy w dół. Jeszcze jedno spojrzenie na szczyt i długi downhill :)© JPbike

Czegoś takiego jeszcze nie widziałem :)© JPbike

Po zjechaniu temperatura skoczyła do 17 stopni, ściemniło się, zakładamy lampki i myk w drogę powrotną© JPbike
Podczas drogi powrotnej jazda przebiegła w świetle księżyca i fantastycznych zarysów gór, szczególnie jak się przejeżdżało w rejonie Tatr.
Na trasie jedyną awarią było złapanie laczka u mnie w banalnym miejscu - na rondzie w Popradzie :)
W końcu, strasznie zmęczeni, ale szczęśliwi doturlaliśmy do zaparkowanego auta na krótko przed północą i czekała nas jeszcze prawie 3 godzinna jazda autem do noclegowni, do której dojechaliśmy o 3 w nocy, a spać żeśmy poszli o 4.
W sumie 21 godzin w podróży !
Cała jazda przez 10 przełęczy (chyba, bo nie liczyłem przez te widoczki :)) to było istne hardcore ! Ale warto było !
Podczas jazdy i po zrealizowaniu hardcorowej wycieczki wielokrotnie się zastanawialiśmy, czy my jeszcze jesteśmy normalni i czy nie przyda nam się leczenie :D
Fotorelacja Jarka - KLIK.
Łysa Polana (PL-SK) - Tatranska Javorina - Zdlar - Tatranska Kotlina - Tatranska Lomnica - Stary Smokovec - Poprad - Hranovnica - Vernar - Telgart - Sumiac - Kralova Hola - ... powrót tą samą trasą
Przewyższenie – 3932 m !
Kategoria ponad 200 km, poza PL, w górach, w towarzystwie, wysokie szczyty
Wtorek, 25 września 2012 • dodano: 25.09.2012 | Komentarze 2
Wrześniowy urlop w Beskidach (3)
Po wczorajszym dużym tripie pora na luźną jazdę.
Po zjechaniu do Istebnej (ale zjaaazd !) zaplanowaliśmy ćwiczenia na słynnych istebniańskich korzonkach tuż przed metą. Jarek w tym celu nawet założył drugie koła z NN-ami, a ja pozostałem przy RR-ach. Ale okazało się że rano lało i ryzyko zaliczania konkretnych gleb po mokrych korzeniach znacznie wzrosło. Mimo tego spróbowaliśmy zaryzykować i ostatecznie zrezygnowaliśmy.
Ciekawie jak pójdzie w sobotę na maratonie, bo tamta super korzenna ścianka wciąż nie daje mi spokoju i do tego zawsze są tłumy kibiców :)
Poza tym, miejscowi bikerzy ostatnio utworzyli tam 4 km pętlę XC (150 m w pionie) i po przejechaniu zaledwie 500 m żeśmy zrezygnowali z racji błota i śliskich kładek drewnianych, zresztą na jednej Drogbas wymiękł i glebę zaliczył.
Dalsza jazda to „lajtowe” kręcenie beskidzkimi asfaltami do Trójstyku, gdzie znajduje się styk trzech granic (PL,CZ,SK), trochę czasu tam zleciało (m.in. na piwko) i po tym jazda powrotna przez okoliczne beskidzkie wioski.
O tym że tamtejsze stromizny są super wymagające i często sięgają 25% nachylenia świadczy fakt że na 2 km przed noclegownią (740m) Jarka kompletnie odcięło i konieczny był odpoczynek.

Zagęszczenie takich znaków jest spore jak dla Wielkopolanina :)© JPbike

Przy trójstyku. Klimatyczna miejscówka© JPbike

Drogbas to ma spore powodzenie wśród zwierzaków :)© JPbike

W górskich wioskach takich niezwykłych pojazdów jest sporo© JPbike

Na koniec masakra podjazdowa - 4 km i 200 m w pionie, za to widoczki ... :)© JPbike
Przewyższenie – 720 m
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Poniedziałek, 24 września 2012 • dodano: 24.09.2012 | Komentarze 12
Wrześniowy urlop w Beskidach (2)
Tegoż ciepłego dnia miało być jakoś lajtowo, a wyszło coś konkretnego :)
Trasa głównie asfaltowa. Jako cel obraliśmy Żywiec.
Olecki Górne – Istebna – Koniaków – Ochodzita (894m) – Kasperki – Milówka – Węgierska Górka – Żywiec – Zarzecze – Tresna – Międzybrodzie Żywieckie – Międzybrodzie Bialskie – Przełęcz Przegibek (663m) – Bielsko Biała – Meszna – Buczkowice – Szczyrk – Przełęcz Salmopolska (934m) – Wisła Malinka – Wisła Czarne – zapora nad Czerniańskim – Przełęcz Szarcula (759m) – Przełęcz Kubalonka (761m) – Olecki Górne

Atak na sławną Ochodzitą© JPbike

Zaczyna się dłuuugi zjazd :)© JPbike

Drogbas - miłośnik przeróżnych zwierzaków :)© JPbike

W końcu pękła mi szprycha XT ... :(© JPbike

Ładny mostek w Węgierskiej Górce nad Sołą© JPbike

W Żywcu. Dajcie mi chociaż jedną skrzynkę ... :)© JPbike
W mieście ze znanym browarem m.in. Jarek zakupił pojemny plecak rowerowy, a mi w sklepie Jarka Miodońskiego profesjonalnie dorobili pękniętą szprychę i to za 15 zł. Poza tym zjedliśmy obiad popijany ... Żywcem :)

Tego miejsca z Żarem nie trzeba przedstawiać :)© JPbike

Na zaporze w Tresnej© JPbike

Przerwa na Przełęczy Przegibek (663m)© JPbike

Przed Szczyrkiem zaczyna się ściemniać i pora na założenie lampek© JPbike

Skrzyczne z Księżycem :)© JPbike

Cieżki ten podjazd na Salmopol. Może wódki regionalnej ? :)© JPbike

Padnięci bikerzy, a do pokonania jeszcze jeden podjazd ...© JPbike
Z ilością km i przewyższenia tradycyjnie przesadziliśmy :)
Ostatnie 20 km (w tym dwa porządne podjazdy) po ciemku pokonaliśmy.
Przewyższenie – 2010 m !
Kategoria ponad 100 km, w górach, w towarzystwie
Niedziela, 23 września 2012 • dodano: 23.09.2012 | Komentarze 9
Wrześniowy urlop w Beskidach (1)
W końcu się udało wyskoczyć wraz z Jarkiem na cały tydzień w Beskid Śląski, a konkretnie do Istebnej.
Jak dotąd nigdy tam nie byłem turystycznie poza startami w Beskidy MTB Trophy i na maratonie w Istebnej (oba w 2010 r.), więc czas nadrobić zaległości w poznawaniu tamtejszych górskich rejonów.
Trasa, jaką pokonaliśmy pierwszego pełnego dnia - pełen górski konkret !
Olecki Górne (noclegownia, 740m) – Przełęcz Kubalonka (761m)– Przełęcz Szarcula (759m) – Wisła Czarne – czarnym wzdłuż Czarnej Wisełki – Przysłop (970m) – czerwonym na Baranią Górę (1220m) – Malinowska Skała (1152m) – zielonym na Skrzyczne (1257m) – hardcorowy zjazd czerwonym do Buczkowic – Szczyrk – żółtym na Przełęcz Karkoszczonka (729m) – czerwonym przez Kotarz (985m) – Przełęcz Salmopolska (934m) – zjazd asfalcikiem do Wisły Malinki – Wisła Czarne – zapora nad Czerniańskim – konkret podjazd na Przełęcz Szarcula – Przełęcz Kubalonka – Olecki Górne

Wizyta przy Zamku Prezydenta RP© JPbike

Jazda czarnym szlakiem wzdłuż Czarnej Wisełki© JPbike

Na wysokości 1000 m. Ciężko po takich beskidzkich kamieniach jechać ...© JPbike

To juz wysoko. Przejazd przez poprzeczne belki© JPbike

Szczyt Baraniej Góry zdobyty !© JPbike

Widoczek z wieży© JPbike

Drogbas zjeżdża wśród beskidzkiego krajobrazu© JPbike

Mój tyłek w akcji na kamiennych wertepach :)© JPbike

Beskidzki krajobraz. Po prawej Skrzyczne - nasz cel© JPbike

Na Malinowskiej Skale. Spotkanie użytkowników Treka :)© JPbike

Widokowy beskidzki szuterek© JPbike

Skrzyczne zdobyte !© JPbike

Panoramka ze szczytu© JPbike

Jak dobrze znów być z rowerem w górach :)© JPbike

Hardcorowy zjazd. Technika jazdy górą !© JPbike

Sto procent MTB !© JPbike

Nowy stok narciarski. Tędy nasz szlak biegnie :)© JPbike

Beskidy są wymagające i laczek złapany :)© JPbike

Fragment super singla zjazdowego na czerwonym© JPbike

Skocznie w Szczyrku Skalite© JPbike

Okolice Przełęczy Karkoszczonka. Stromizna pokaźna ...© JPbike

Na Kotarzu (985 m)© JPbike

Skocznia Malinka im. Adama Małysza© JPbike

Zaopatrzenie % na wieczorną ucztę ;)© JPbike

Zapora nad Jeziorem Czerniańskim© JPbike
Przewyższenie - 2250 m !
Kategoria do 100 km, w górach, w towarzystwie, wysokie szczyty
Wtorek, 18 września 2012 • dodano: 18.09.2012 | Komentarze 0
W pracy "lżej" i do tego ładna pogoda, więc wyskoczyłem na bike'a o 17.
Mix ścieżek na swoim terenie, wliczając w to dojazd przez Wiry, Góreckie, czarnym wzdłuż Dymaczewskiego, super interwały, Ludwikowo, Osowa Góra, zjazd DH i powrót nadwarciańskim.
Puls - max 160, średni 127
Przewyższenie - 405 m
Kategoria do 100 km
Niedziela, 16 września 2012 • dodano: 16.09.2012 | Komentarze 8
Zagadaliśmy się teamowo na wspólny rozjazd pomichałkowy i po tym ognisko z pieczeniem kiełbasek u Drogbasa.
Na miejscu zbiórki, popołudniu przy nadmaltańskim źródełku zjawiło się pięciu bikerów chętnych na kręcenie - Jacgol, JPbike, klosiu, Maks i Marc.
Jechaliśmy po nadmaltańskich duktach, przeprawa pod Warszawską (w końcu schody remontują), jazda ścieżką wzdłuż Jeziora Swarzędzkiego, Gruszczyn, Mechowo i żółtym na Dziewiczą.

Emocje zjazdowe na killerze :)© JPbike
Kolejne kilometry to jazda zielonkowymi duktami, między innymi przez ścieżkę zdrowia wśród zbiorników wodnych (kiedyś próbowałem tam naśladować Batmana :)), dalej do Trzaskowa i stamtąd asfalcikiem (chłopaki robili sprinty) w stronę nadwarciańskiego mostu.

Jazda nadwarciańskim. Widać że tempo nie było rozjazdowe ;)© JPbike
Gdzieś na końcówce szlaku nadwarciańskiego dwóch Jacków odłączyło od reszty i tak we dwóch kręciliśmy trasą sucholeskiego maratonu (bez wodociągów), po drodze Jacgol stwierdził że tam nigdy nie był :)
W Suchym Lesie pitstop przy sklepie i zakupy kiełbasek, bułeczek, piwka, oraz musiałem spożyć prawie całego Powerade bo tempo takie że jazdę trudno nazwać rozjazdem ;)
W końcu, krótko po 18 dojechaliśmy do chaty Drogbasa, a tam wszystko perfekcyjnie uszykowane !

U Drogbasa załapaliśmy się na zachód słońca z kolejowymi akcentami© JPbike
Po jakimś czasie zjawiali się kolejni - klosiu, Marc, josip, Maks.

Teamową imprezę czas zacząć !© JPbike

Kiełbaski, piwko i takie tam poszły w ruch :)© JPbike
Po zmierzchu ekipa powiększyła się o JoanneZygmunte wraz z z3wazą.
W końcu zjawił się dawno nie widziany mlodzik z dziewczyną.
W sumie zebrało się nas dwunastu ! To miłe :)

Taki właśnie wspaniały ogniskowy klimat mieliśmy, no i to przyjemne ciepełko :)© JPbike

Kompletny skład teamowego spotkania u Drogbasa :)© JPbike
Oczywiście że nie muszę już pisać jak miło zleciał czas przy wspólnym ognisku :)
Do domu zajechałem w świetle lampek przez Rusałkę na krótko przed północą.
Dzięki wszystkim za miło spędzony czas i do następnego !
Przewyższenie - 470 m
Kategoria do 100 km, w towarzystwie
Niedziela, 16 września 2012 • dodano: 16.09.2012 | Komentarze 0
Start o 10 rano. Fajne warunki do jazdy - pochmurno i bezwietrznie.
Dodatkowo w Wirach poorientowałem się w celu zbadania jeszcze krótszego dojazdu na swój teren (WPN) i fajna ścieżka się znalazła.
Dom - Luboń - jazda nadwarciańskim - Puszczykowo - przez Puszczykowskie Góry - Wiry - Komorniki - Luboń - Poznań ...
Przewyższenie - 159 m
Kategoria do 50 km
Sobota, 15 września 2012 • dodano: 15.09.2012 | Komentarze 15
Trzeci start na Michałkach i zdecydowanie najsłabszy z dotychczasowych.
No cóż ... trzeba coś z tym zrobić :)
Na miejsce zajechałem wraz z Jarkiem i jego Agą.
Formalności startowe poszły błyskawicznie.
Pogoda na miejscu jakoś-takoś (pochmurnie, wietrznie i kilkanaście stopni).
Frekwencja ProGoggli na królewskim dystansie była bardzo dobra, zjawiło się osiem sztuk – Jacgol, Jarekdrogbas, josip, JPbike, klosiu, Marc, toadi69 i z3waza.
O 10 start. W moim wykonaniu nienajlepszy, w pewnym momencie znalazłem się jako ostatni w teamowej stawce (!). No to postarałem się przyspieszyć i przy tym sporo rywali załatwiłem, ale i tak miejsce, w którym się znalazłem nie było dobre i zapewne odległe. Na pierwszych terenowych km wyprzedziłem Marca i życzyłem mu powodzenia na giga. Dalsze napieranie to ostra jazda w nieznacznym tłoku po niezłych leśnych wertepach. Zbliżałem się do z3wazy i Jacgola. Na pierwszym mocno piaszczystym podjeździku ciekawa sytuacja – Jacek efektownie w piachu wyglebił, przy tym blokując Marcina, a ja po chwiluni i tuż za nimi też lekko wyglebiłem i dalej z buta, przy tym nawet zyskując pozycje. Kolejne kilometry ostrego parcia. Stawka zarówno Megowców, jak i Gigowców powoli się rozciągała. W pewnym momencie zauważyłem Drogbasa stojącego i coś majstrującego przy łańcuchu (wygiął się). Po krótkiej chwili utworzył się bardzo nierówno współpracujący pociąg, w którym większość pracy jako lokomotywa wykonałem JA :) Jarkowi przez jakiś czas udało się podczepić i po kilku km, jeszcze przed rozjazdem dał wyraźny znak że musi trochę odpuścić i pognałem dalej, przy tym wagoniki powoli się rozrywały. Po skręcie na giga lekkie zaskoczenie, bo aż 4 sztuki skręciły na królewski dystans. Lekko to nie będzie i nie myliłem się. Mając dwóch dobrze jadących gostków przede mną musiałem się ostro sprężać przez dość długi czas by dotrzymać im kroku, przez to niestety nogi powoli zaczynały się odzywać i tracić powera :( I tak dalej napierając naprzód mimo nienajlepszej mocy udało się dojść trzech osobników, z czego jeden zapytał ile jeszcze zostało km do mety (50 km) :) W okolicy 60 km, po pokonaniu leśnej singlowej i błotnej gnojówki powolutku nadchodził kryzysik :( Niebawem doszedłem klosia, który coś z kołem majstrował, właśnie kończył łatanie kapcia i tak jak myślałem – dogonił mnie stosunkowo szybko. W tym momencie, na rozległej, interwałowej przestrzeni porządne ściganie dla mnie się zakończyło i maratonowa jazda zamieniła się w poruszanie siłą woli. Trudno. Z ciekawych i nieciekawych momentów na ostatnich 30 km zaliczę wspólną jazdę przez spory kawał trasy z Maxem Bieniaszem (zgubił trasę), 500 metrową zgubkę (znowu !), dwukrotnie musiałem się zatrzymać w lesie na … siku (za dużo piłem ? nic z tego nie rozumiem bo nawet na mecie w bidonie jeszcze coś zostało), od spotkania z Mariuszem do ostatniego długiego odcinka przed kartofliskiem straciłem w sumie 7 pozycji. Porażka !
27/58 – open giga
13/26 – M3
Strata do zwycięzcy giga (Sylwester Swat) – prawie 39 minut. Do M3 – podobnie.
Czas przejazdu identycznej trasy (4:39:40) gorszy od zeszłorocznego (4:36:07, uwzględniając około 4 km zgubkę).
A 2 lata temu podobny czas (4:39:51) wystarczył na zdobycie 2 miejsca w M3, tuż za Kaiserem.
Widocznie u mnie żadnych postępów nie widać, a konkurencja ...
16 (7 M3) – josip – 4:19:00
20 (9 M3) – klosiu – 4:29:01 (1 guma)
24 (11 M3) – Jacgol – 4:34:52
27 (13 M3) – JPbike – 4:39:40
30 (14 M3) – Jarekdrogbas – 4:44:55
33 (6 M4) – z3waza – 4:49:29
36 (10 M2) – Marc – 4:56:11
41 (7 M4) – toadi69 – 5:04:41

Podczas rozgrzewki humory nam dopisywały :)© JPbike

Przed startem też jest OK, chociaż za daleko żeśmy się ustawili ...© JPbike

Dyskusja na temat ilości żeli i batoników na 100 km wertepów :)© JPbike

Start w moim wykonaniu okazał się słaby, i to za Marcinem ...© JPbike

Napieram. Gdzieś na początku trasy.© JPbike

Mijam linię mety. W końcu :)© JPbike

Jak widać - niezadowolony :(© JPbike

Redaktor Kurek również nami się zainteresował :)© JPbike

Michałkowe 100 km giga porządnie daje w kosć !© JPbike

Paczka ProGogglowców z jedynym zdobywcą dyplomu :)© JPbike
Puls - max 176, średni 157
Przewyższenie - 975 m
Kategoria maratony, dzień wyścigowy
Wtorek, 11 września 2012 • dodano: 11.09.2012 | Komentarze 0
Dwudniowa zbiorówka (poniedziałek i wtorek).
Kategoria do/z pracy
Poniedziałek, 10 września 2012 • dodano: 10.09.2012 | Komentarze 0
Rozjazd po wczorajszym treningu. Jazda od 18:15.
Na niezwykle popularnym odcinku Rusałka - Strzeszynek tłumy rowerzystów.
Krótkich sprintów nie zabrakło, a to przez gostka w stroju Bianchi, który przede mną napierał jak szalony :)
Natomiast wracając przez Lasek Marceliński tak jak myślałem - spotkałem Macieja kręcącego w przeciwnym kierunku, a ten po chwili zawrócił i mocnym tempem doszedł mnie i żeśmy sobie pogadali.
Kategoria do 50 km







