top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 186399.27 km
- w tym teren: 67223.10 km
- teren procentowo: 36.06 %
- v średnia: 22.57 km/h
- czas: 342d 06h 25m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357

Zrowerowane gminy



Archiwum 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 56.83 km
  • teren : 56.00 km
  • czas : 02:26 h
  • v średnia : 23.35 km/h
  • v max : 44.87 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • BikeCrossMaraton Binduga

    Niedziela, 6 lipca 2014 • dodano: 06.07.2014 | Komentarze 9


    W zasadzie to był słaby maraton w moim wykonaniu, przegrałem walkę o fajny wynik na własnym podwórku głównie z upałem, zresztą kilka poprzednich wyścigów w mojej karierze odbywających się przy temperaturze w okolicach 30°C też za każdym razem kończyłem na fatalnych i niezadowalających miejscach zarówno open, jak i w M3. Widocznie mój organizm nie toleruje wysokotemperaturowego ścigania. Chyba czas z tym skończyć, w taki upał to wolę turystycznie pokręcić, albo do basenika na działkę i do tego zimny browarek !

    Po zajechaniu na miejsce i załatwieniu formalności witam się z resztą ProGoggli, ospale idzie szykowanie wszystkiego i niewiele czasu zostaje na rozgrzewkę, podczas której tętno błyskawicznie szybuje na górne wartości – od razu wiem że będzie ciężko. Trudno. W tyłach pierwszego sektora staję obok josipa, trochę gadamy, stwierdzamy że stawka mega jest niezła i o pudło będzie bardzo ciężko, a krzychuuu86 ustawił się kilka rzędów z przodu. No i poszli. Na początek ze 2-3 km dość szeroka runda rozciągająca. Dla mnie jazda tędy to tragedia, nie mogę złapać rytmu, wyprzedza mnie tylu że nie wiem, tumany kurzu spore, przez chwilę mam problem z łapaniem oddechu. Wyprzedza mnie z3waza i z trudem łapię plecy teamowego kolegi. I tak wjeżdżamy na ciekawszy nadwarciański odcinek. Pierwsze parę km w dalszym ciągu nie mogę wejść na obroty i cały czas pomykam za Marcinem. W końcu coś tam zaczynam jechać i wyprzedzam z3w, po czym przez niemały czas jeden w koszulce lidera Skandii mnie spowalnia na krętym odcinku. Doszło nawet do tego że na stromym odcinku dół-góra ów gość mnie przystopował. W końcu, na szerszym fragmencie udanie atakuję i mogę jechać swoje. Idzie nie tak jak chciałbym. Sporo już straciłem, a szkoda, tylko deszcz, ewentualnie ochłodzenie sprawiłby przyrost mocy we mnie. Jeszcze na nadwarciańskim zauważam Mateusza Mroza ruszającego chyba po defekcie i wyprzedza mnie o zgrozo Grzesiek Napierała z M6. Pierwsze podjazdy idą średnio, a na piaszczystych fragmentach zakopuję się i buta. Doganiam i wyprzedzam Staśka Walkowiaka, po czym jest pierwszy bufet z orzeźwiającą kurtyną wodną, ale ochłoda :) Dalej to właściwie nudne szuterki, nic ciekawego nie dzieje się, jakieś pojedyncze sztuki zarówno przede mną, jak i za mną się tasują, jak i udaje mi się zyskać pojedyncze oczka. Po dokręceniu do Trojanki jest efektowny przejazd przez rzeczkę z masą kibiców i fotografów – ale frajda i sprawnie przejeżdżam przez wodę ponad suport. Po tym piaszczysta masakra z muldami – ponad połowę nie daje się tędy przejechać i trzeba to przebiec. I tak bez rewelacji wjeżdżam na drugą rundę mega. Tworzy się trzyosobowa grupka od której udaje mi się odskoczyć na tradycyjnie technicznym fragmencie dół-góra i pruję dalej solo po fajnych zakrętasach z wyprofilowanymi bandami. Doganiam i wyprzedzam kolegę z BTS Budzyń, po jakimś czasie na ciężkiej podjazdowej sekcji Grzesiek Napierała jest mój. Na ponownym bufecie z kurtyną wodną mała porcja ochłody. Ogon mini doścignięty. I to by było na tyle, znowu jedzie mi się przeciętnie, do tego znowu te nudne szuterki, utworzyła się spora grupka składająca się z tych co tasowaliśmy się wcześniej. Przez jakiś czas to ja ciągnę peletonik, po tym są drobne zmiany i w końcu, na dłuższym zjeździe w stronę Trojanki najpierw Napierała odrywa się do przodu, a ja z jednym z Agrochestu udanie tworzymy grupę pościgową. Na rzecznej przeprawie kolega z Agrochestu decyduje się przenieść rower, ja jadę i z impetem wyprzedzam go w wodzie :) Ponownie paskudna i piaszczysta sekcja – tam w biegu wyprzedzam Napierałę, a na ostatnim podjeździku jeszcze jednego gościa w Discovery z M3 doganiam, zrównujemy się i tak pozostaje nam sprinterski finisz, który niestety przegrywam na dobicie w upalny dzień. Małe pozytywy były – uciski dłoni były od tych co na 2 rundzie mega się cięliśmy do końca.

    42/146 – open mega
    16/60 – M3

    Strata do zwycięzcy (Kacper Szczepaniak) – 24:00, do M3 – 23:26, do pudła M3 – 19:28
    Zadowolenia z jazdy i wyniku brak, jedynie na 2 rundzie i to tylko na nadwarciańskim szło przyzwoicie.

    16 (9 M2) – krzychuuu86 – 2:15:25
    32 (11 M3)- josip – 2:21:32
    42 (16 M3) – JPbike – 2:26:27
    56 (23 M3) - blindman - 2:32:02
    90 (17 M4) – z3waza – 2:46:14
    DNF – zbych741

    145 (3 K4) – JoannaZygmunta – 3:50:51

    Foto by Halina Przybylska.
     Atrakcja Bindugi. Po twarzy widac że jednak walczyłem :)
    Atrakcja Bindugi. Po twarzy widac że jednak walczyłem :) © JPbike


    Puls - max 177, średni 164
    Przewyższenie - 520 m




  • dystans : 39.94 km
  • teren : 25.00 km
  • czas : 01:44 h
  • v średnia : 23.04 km/h
  • v max : 34.62 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Na działke

    Sobota, 5 lipca 2014 • dodano: 05.07.2014 | Komentarze 2


    ... na obiad, czyszczenie Scotta, mecz i kolację z grilla.
    Jadąc tam, w Lasach Zakrzewskich napotkałem na faceta w stroju BS - to bobiko.
    Ten to na liczniku miał aż 113 km. Pogadaliśmy, razem dokręciliśmy do Dopiewa i stamtąd każdy w swoją stronę.


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 81.65 km
  • teren : 7.00 km
  • czas : 03:00 h
  • v średnia : 27.22 km/h
  • v max : 40.65 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Tlenik

    Piątek, 4 lipca 2014 • dodano: 04.07.2014 | Komentarze 0


    Start o 18:05. Na zachód i częściowo Drogbasową 50-tką.
    Po drodze wstąpiłem na inspekcję przedwyprawową do Jarka - wszystko gra.

    Dom - Marceliński - Ławica - Przeźmierowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Tarnowo Podgórne - Napachanie - Rokietnica - Rostworowo - Żydowo - Przecław - Pamiątkowo - Lulinek - Lulin - Nieczajna - Sępno - Sobota - Pawłowice - Kiekrz - Strzeszynek - chata Drogbasa - Smochowice - Dąbrowskiego - Bułgarska - dom


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 38.77 km
  • teren : 31.00 km
  • czas : 01:35 h
  • v średnia : 24.49 km/h
  • v max : 43.40 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Trening

    Środa, 2 lipca 2014 • dodano: 02.07.2014 | Komentarze 4


    Start o 18:35. Terenowa Runda Drogbasa.

    Puls - max 160, średni 132
    Przewyższenie - 240 m


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 52.72 km
  • czas : 01:55 h
  • v średnia : 27.51 km/h
  • v max : 58.98 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Tlenik

    Wtorek, 1 lipca 2014 • dodano: 01.07.2014 | Komentarze 0


    Start o 18:40. Klasyk tlenowy, odwrotnym kierunkiem.
    Na zjeździe, zaraz za Starołęką stoi policja, ograniczenie do 40 km/h, celują we mnie radarem, dałem po hamplach redukcję do 37 km/h i mandacika nie ma :)
    Poza tym jak na pierwszy lipcowy dzionek przystało było sporo ciekawych akcentów rowerowych - najpierw w drodze do pracy o 5:45 (niestety zapuszkowany) mijałem na Grunwaldzkiej sakwiarza z przyczepką. W trakcie tlenika, na Dębcu spotkałem faceta na rowerze poziomym, a na odcinku Starołęka - Rogalinek naliczyłem się ze 7 sztuk szosonów.


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 94.04 km
  • teren : 65.00 km
  • czas : 04:03 h
  • v średnia : 23.22 km/h
  • v max : 55.11 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Teamowo i nadwarciańsko

    Niedziela, 29 czerwca 2014 • dodano: 29.06.2014 | Komentarze 11


    Wojtek rzucił hasło na niedzielny dłuższy teren wraz z objazdem Binduga MTB Maraton. Na miejscu zbiórki, przy czołgach na Cytadeli zjawiło się czterech ProGoggli - josip, klosiu, Marc i ja.
    Ruszyliśmy nadwarciańskim, od razu bardzo ostro, a właściwie to josip na swoim nowiutkim i karbonowym 29-erze nadawał konkretne tempo, no takie że by utrzymać jego tempo to musiałem się sprężać jak na maratonie i od czasu do czasu trzeba było zwalniać by ponownie sklejać czteroosobowy peletonik :)
    Po zajechaniu na przystań kajakową "Binduga" czas zapoznać się z najciekawszą częścią maratonu, zresztą dobrze znaną golonkowcom. Ów nadwarciański odcinek przerósł nasze oczekiwania - góra-dół, lewo-prawo i można się poczuć jak na mini rollercoasterze, pełno fajnie wyprofilowanych zakrętów, są nawet nowe ścieżki omijające fragmenty gdzie trzeba wnosić rowerki.
    Tak się na tym świetnym odcinku nakręciliśmy, że nie wiadomo jak i kiedy przegapiliśmy skręt na właściwą trasę maratonu, co spowodowało że po gadce z miejscowymi (%) przy sklepie w Łukowie okazało się że dotarliśmy prawie do Obornik :)
    Dalej pozostała nam droga powrotna nadwarciańskim szlakiem przez Starczanowo, Mściszewo i dalej tak samo jak na dojazdówce. Kręcąc korbami tędy, josip ponownie nadawał ostre tempo, takie że parokrotnie szybko tworzyły się dwie dwuosobowe grupki (josip i ja oraz klosiu i Marc) i tak nadwarciańskim, Radojewo, zaczęło padać, ul. Poligonowa i parę ścieżek na Morasku dojechaliśmy do cywilizowanej części Poznania i w końcu każdy w swoją stronę, w deszczu :)

    Na nadwarciańskim. Jak dobrze znów wspólnie potrenować w terenie :)
    Na nadwarciańskim. Jak dobrze znów wspólnie potrenować w terenie :) © JPbike

    Tutaj, nad Wartą będzie start i meta
    Tutaj, nad Wartą będzie start i meta © JPbike

    Pamiątkowa fotka musi być !
    Pamiątkowa fotka musi być ! © JPbike

    Sławny i znany golonkowcom mostek nad Trojanką
    Sławny i znany golonkowcom mostek nad Trojanką © JPbike

    Prawie jak w dżungli amazońskiej :)
    Prawie jak w dżungli amazońskiej :) © JPbike

    Jazdy w strumyku nie brakło. Ale frajda !
    Jazdy w strumyku nie brakło. Ale frajda ! © JPbike

    Tu też fajnie. Ja podjechałem :)
    Tu też fajnie. Ja podjechałem :) © JPbike

    Wzdłuż warty dokręciliśmy za daleko :) Wiejskie klimaty w Łukowie
    Wzdłuż Warty dokręciliśmy za daleko :) Wiejskie klimaty w Łukowie © JPbike

    Przerwa na tankowanie i takie tam :)
    Przerwa na tankowanie i takie tam :) © JPbike

    W drodze powrotnej tempo było zabójcze - a to przez tego faceta na nowym 29-erze :)
    W drodze powrotnej tempo było zabójcze - a to przez tego faceta na nowym 29-erze :) © JPbike

    Dobry terenowy trening, do następnego chłopaki !

    Przewyższenie - 560 m




  • dystans : 66.13 km
  • teren : 49.00 km
  • czas : 03:04 h
  • v średnia : 21.56 km/h
  • v max : 48.28 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • WPN

    Sobota, 28 czerwca 2014 • dodano: 28.06.2014 | Komentarze 6


    Za tydzień ostatni przed wyprawą maraton i to krótki bo "zaledwie" 56 km :)
    Po słabym rowerowo tygodniu trzeba się ruszyć z treningami.
    Start dopiero po 14:30, bo odsypiałem ciężkie i znienawidzone wstawania ...
    Co to trasy - nadwarciański, mix szlakowy z drobnym błądzeniem i poznawaniem paru nowych ścieżek i powrót również nadwarciańskim.
    Całość może w górnym tlenie, bo pomykałem bez pulsaka i na wyczucie.

    Trochę zaniedbana skocznia. Poskaczemy ? :)
    Trochę zaniedbana skocznia. Poskaczemy ? :) © JPbike


    Przewyższenie - 520 m


    Kategoria do 100 km


  • dystans : 16.57 km
  • teren : 2.00 km
  • czas : 00:50 h
  • v średnia : 19.88 km/h
  • v max : 36.15 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Miasto

    Środa, 25 czerwca 2014 • dodano: 25.06.2014 | Komentarze 5


    Dziś ważny dzień w rodzinie - moja siostra została ... babcią !
    A ja co ? Wujek dziadek ? Przynajmniej parę siwych włosów już mam :)

    No dobra, to jest mój blog rowerowy. Miejski trip dziś był.
    Po pracy zagadałem się z Drogbasem przy starym dworcu autobusowym. Na miejscu zakupiliśmy bilety relacji Rzym - Poznań. Poszło gładko i nawet taniej niż się spodziewaliśmy. Miła pani z biura sprzedaży również pomyka na rowerze i z przyjemnością obejrzała nasze przygotowane na wyprawę rumaki. Po tym czas na wspólną tradycję - trzeba to oblać złocistym trunkiem :)
    Więc najpierw sklepik, kurs nad Wartę i tak trochę czasu zleciało.

    Rumaki dwa nad Wartą
    Rumaki dwa nad Wartą © JPbike



    Kategoria do 50 km


  • dystans : 25.40 km
  • czas : 01:14 h
  • v średnia : 20.59 km/h
  • v max : 37.22 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Do Drogbasa

    Poniedziałek, 23 czerwca 2014 • dodano: 23.06.2014 | Komentarze 4


    Z ciężką sakwą (m.in. wiertarka i imadło) - ten balast lekko ściągał rower w lewo :)
    U Jarka zamontowaliśmy przedni bagażnik, po tym była krótka próba - wszystko gra.
    Trasa wyprawy wydrukowana (70 stron A4), sprzęt przygotowany, zostały drobiazgi. Szkoda tylko że nie damy rady wspólnie zrobić sakwiarskiej weekendowej próby przedwyprawowej - jeden pracuje, a drugi ma wolne i na odwrót ...


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 59.21 km
  • teren : 50.00 km
  • czas : 02:26 h
  • v średnia : 24.33 km/h
  • v max : 37.06 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Trening

    Sobota, 21 czerwca 2014 • dodano: 21.06.2014 | Komentarze 4


    Start o 11:25. Ciągle wietrznie. Dwie terenowe Rundy Drogbasa.

    Puls - max 163, średni 136
    Przewyższenie - 425 m


    Kategoria do 100 km