Info o mnie.
- przejechane: 191536.42 km
- w tym teren: 69102.25 km
- teren procentowo: 36.08 %
- v średnia: 22.51 km/h
- łączny czas: 352d 17h 43m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1250
do 50 km - 1257
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 257
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 120
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 467
Uphill race - 8
w górach - 337
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 411
wyprawy - 79
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Lipiec - 12 - 9
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Niedziela, 24 lipca 2016 • dodano: 01.08.2016 | Komentarze 4
Najważniejszy wyścig w sezonie i moja druga w kolarskim życiorysie etapówka MTB. Wraz z moim kompanem Drogbasem zapisaliśmy się na to Pure MTB już w grudniu zeszłego roku, wybraliśmy kategorię MAN, czyli dwóch facetów, których suma wieku nie przekracza 80 lat.
Przyznam że przez ten cały czas przygotowywania się do tej etapówki miałem obawy, czy na poszczególnych etapach, uda się dotrzymywać kroku kompanowi, który miał lepsze warunki czasowe do trenowania, no i na wszystkich wspólnych dotychczasowych wyścigach w sezonie mnie objeżdżał. Wiele razy zastanawiałem się na przepisaniu do kategorii solo. Jarek jednak cały czas mnie zapewniał że nie odpuści mi kroku. Koniec końców wystartowaliśmy zgodnie z planem, czyli wspólnie.
Najpierw trzeba było dotrzeć furą do Stronia Śląskiego, odebrać pakiety startowe i rozlokować się na dwie noce w miejscowej szkole. A tam wszystkie napisy informacyjne są po angielsku, nic dziwnego, bo od lat na ową coroczną etapówkę zjeżdża sporo kolarskiej wiary nie tylko z Europy.
Na początek mamy 37 km prolog, czyli czasówkę (dla mnie nowość). Start naszej kolejki zaplanowali o godz. 14:06. Po dojechaniu do Siennej, na miejsce startu, u stóp sporego kompleksu sportowo-wypoczynkowego „Czarna Góra“ mieliśmy sporo czasu, zatem można było przywitać się i pogadać z wieloma znajomymi, niektórych nie widziałem kilka lat np. Damiana (DMK77) i Tomka (ktone), jak i poznać nowe twarze - jak miło spotkać ludzi z wspólną pasją :)
No i w końcu wybiła nasza godzina. Lekka adrenalina, przybijanie żółwików, modlitwa by ukończyć w jednym kawałku :). Drogbas ostro ruszył, ja usiadłem na kole i tak pokonywaliśmy pierwsze km sporego i szutrowego podjazdu, po drodze raz kogoś dogoniliśmy, raz ktoś lepszy nas wyprzedzał. Już po kilku km podjeżdżania Jarek wyraźnie zwolnił, co mnie zdziwiło (później tłumaczył że tegoż dnia nie czuł się najlepiej na uphillach). Do mety etapówki daleko, wmówiłem kompanowi że najważniejsze jest ukończenie, zatem dostosowałem do niego tempo. Pierwszy zjazd jak na Golonkę przystało - od razu gruby i z ostrymi wykrzyknikami (sprowadzaliśmy, ryzyko otb z lądowaniem na głazie spore). Kolejne km zjazdu to raz mniej, raz bardziej techniczne odcinki - coraz pewniej je pokonywałem. Na jednym nie zabrakło momentu - zostałem lekko przyblokowany przez poprzedzającego gościa i centralnie zahaczyłem przednim kołem w głazik i poszło klasyczne otb - lekko walnąłem dolną wargą w kamień (bez rozlewu krwi), zresztą Jarek też glebnął i pierwsze szlify zaliczone :). I tak zjechaliśmy do bufetu w Międzygórzu, po tym jeszcze jeden długi i porządny podjazd, na którym Drogbas ponownie podjeżdżał wolniej ode mnie, zaczekałem chwilunię na szczycie i nastąpił trudny, wąski zjazd wśród borówek, obaj nie ryzykowaliśmy zbytnio. Po tym już tylko szybki, szeroki i luźno szutrowy zjazd wprost na metę w Stroniu Śląskim.
11/17 (+1 dnf) - team MAN
23/42 (+1 dnf) - open team (wszystkie pary)

Na mecie prologu. My całkiem zadowoleni :) © JPbike
Kategoria dzień wyścigowy, Etapówki MTB, w górach, w towarzystwie
Niedziela, 24 lipca 2016 • dodano: 01.08.2016 | Komentarze 3
Stronie Śląskie - Sienna.
Idealna rozgrzewka, bo non stop pod górkę :)
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Sobota, 23 lipca 2016 • dodano: 31.07.2016 | Komentarze 3
Się zaczęła tygodniowa górska wyrypa MTB z Drogbasem :)
Na miejsce, na camping w Miłkowie zajechaliśmy w piątek bardzo późną porą. Nazajutrz po śniadaniu czas coś luźnego pokręcić przed jutrzejszą etapówką. Padło na szlak ER2 na Okraj i po tym zjazd Tabaczaną ścieżką. Zawitaliśmy również na skocznię „Orlinek“, gdzie obowiązkowo czeskiego browarka miło spożyliśmy. Po tym pora na obiad, myk w dół i pełny luz do końca dnia na polu namiotowym.

Długi i miły podjazd (ER2) na Okraj © JPbike

Najwyższy punkt dzisiejszej traski (zielony szlak) © JPbike

Hardcore na Tabaczanej ścieżce - tędy biegnie 4 etap Sudety Challenge :) © JPbike

Orlinek zdobyty. Trochę tam zalało, może skoczyć na nartach wodnych ? :) © JPbike
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Czwartek, 21 lipca 2016 • dodano: 21.07.2016 | Komentarze 3
Start o 19:27. Klasyk tlenowy, w odwrotnym kierunku i bez Greiserówki.
Ostatnia jazda przed wyjazdem w góry na tygodniową etapówkę MTB.
A tymczasem prezentuję logo naszego teamu na Sudety MTB Challenge :)

Kategoria do 100 km
Wtorek, 19 lipca 2016 • dodano: 21.07.2016 | Komentarze 5
W Pustkowie wypoczywał (aktywnie) również mój wujek z ciotką. Nazajutrz pogoda tegoż dnia ponownie mało plażowa, zatem po zagadaniu się ruszyliśmy wspólnie na nadmorską wycieczkę. Początkowo, przez parę km kręcili z nami dwie osoby na trekkingach. I tak dokręciliśmy fajnymi singlami i leśnymi ścieżkami do Dziwnówka, po tym trochę tłoczną pieszo-rowerówką do Dziwnowa, na tamtejszy port. W drodze powrotnej zaczęła się robić wakacyjna pogoda, wujek dał mi znać abym pomknął swoim tempem i tak zrobiłem. Po powrocie do noclegowni czas na plażowanie i kąpiel w Bałtyku, oraz próba wyrównania kolarskiej opalenizny (udało się następnego dnia) :)

Tłoczno tam na deptaku w Pobierowie © JPbike

Wujek pokazał nam opuszczoną chatę zaledwie 50 m od morza © JPbike

Nie wiedziałem że są tam takie fajne single i to tuż przy klifie © JPbike

W Dziwnowie czas na przerwę, na wędzonego halibuta © JPbike

Widoczek z drogi powrotnej. A za kilka dni będę na południu kraju :) © JPbike

Na koniec dnia taki oto zachodowy spektakl (godz. 21:16) © JPbike
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Poniedziałek, 18 lipca 2016 • dodano: 20.07.2016 | Komentarze 0
Się zaczęło urlopowanie w moim wykonaniu - nareszcie :)
Pierwszy tydzień to luz, a drugi to wiadomo - Sudety MTB Challenge.
Korzystając z okazji - postanowiłem skoczyć (niestety autem) do wypoczywających moich starych, do nadmorskiej wioseczki zwanej Pustkowo. Rower oczywiście zabrałem na pakę, a co ? bez tego wspaniałego środka lokomocji byłoby mi bardzo ciężko przeżyć chociaż jeden dzień urlopu, niezależnie od tego czy danego urlopowego dnia będę coś kręcić, czy browarkować :)
Odnośnie tytułu wpisu - Dziwna to cieśnina łącząca wody Zalewu Szczecińskiego z Morzem Bałtyckim.

Nad Bałtykiem pogoda nie do plażowania, na rower może być, tylko ten wiatr © JPbike

Idealna nazwa ulicy w idealną pogodę do browarowania :) © JPbike

Polskie wybrzeże jest modne, ale rower lepszy bo nie stoi w korku :) © JPbike

Port w Sierosławiu. Tam kotwiczy "Czwartek w Sierosławiu" :) © JPbike

W Wolinie pod mostem, którym się przeprawiałem na drogę powrotną © JPbike

Bez komentarza, chociaż tutaj laseczek nie wypatrzyłem :( © JPbike

Ogólnie prawie cała poniedziałkowa trasa to takie boczne asfalciki © JPbike

Oryginalny szlaban, bez żadnej elektryki :) © JPbike
Kategoria do 100 km
Sobota, 16 lipca 2016 • dodano: 16.07.2016 | Komentarze 0
Start o 12. Trasa spontaniczna przez południowo-zachodnie rewiry.
Bez przygód, bez batoników, jeden postój w Czempiniu (przy pałacu).
Kategoria ponad 100 km, szoska
Środa, 13 lipca 2016 • dodano: 13.07.2016 | Komentarze 0
Start o 18:40. Zachodnia pętla. Świeżo po deszczu.
Kategoria do 50 km
Wtorek, 12 lipca 2016 • dodano: 12.07.2016 | Komentarze 0
Start o 17:50. Mix szlaków i ścieżek w WPN.
Po ostatnich opadach zieleń na moim terenowym rewirze zrobiła się bujna i gęsta, prawie jak w dżungli, a na podjazdach i zjazdach pełno śladów po spływających potokach, ale i tak podobało mi się to wszystko jak na MTB przystało :)
Kategoria do 100 km
Niedziela, 10 lipca 2016 • dodano: 10.07.2016 | Komentarze 3
Kolejny w sezonie maraton u Gogola i zarazem sprawdzian wyścigowej dyspozycji przed wyzwaniem sezonu - etapówki Sudety MTB Challenge, która startuje już za 2 tygodnie - napięcie rośnie :)
Pogoda tegoż dnia zrobiła się jakaś dziwna jak na lipiec - po zajechaniu na miejsce panowała pochmurna aura, przez to zdecydowałem się pościgać w przezroczystych okularkach - to nie był dobry pomysł, bo później wyszło letnie słońce, temperatura skoczyła i raziło mnie to na wyścigu. Błędem było zbyt późne dotarcie do Mściszewa, przez to udało się zrobić zaledwie 2 km rozgrzewkę, do tego lipną, bo stojąc w sektorze nie czułem większych chęci do mocnego parcia po nadwarciańskich terenach. Z teamowej paczki ProGoggli - prócz mnie zjawili się tylko Asia (mini), Michał i Mariusz. Start mega organizatorzy opóźnili o 15 min.
Tegoroczna trasa na Bindudze została zmieniona - po modyfikacjach mieliśmy do pokonania 3 rundy po 20 km, dla mnie spoko i nareszcie konkretny dystans będzie. No i start. Pozycję startową w pierwszym sektorze miałem bardzo dobrą i blisko czuba. Z racji braku rundy rozciągającej spodziewałem się nerwów i chaosu na pierwszych km - a tu szok, nic takiego nie stało się, wręcz przeciwnie - wszyscy dostojnie ruszyli i bez szarpań, zupełnie jak na golonkowym giga :). Pierwsze kilometry po nadwarciańskim rollercoasterze nie sprawiły mi większych problemów - kręciłem swoje, ale ani nogi, ani tętno, ani samopoczucie nie pracowały jak należy, czyli wiedziałem że to nie będzie mój dzień i po części tak się stało. I tak pomykając dalej, było trochę tasowań w stawce. Na dłuższych podjazdach słabo mi szło i traciłem to co wcześniej zyskałem. Gdzieś w drugiej połowie pierwszej rundy doszedł mnie micor, który tegoż dnia był wyraźnie w lepszej dyspozycji, zresztą dałem radę jechać za nim zaledwie kilka km i odpadłem. No i lipa, po tym przez długi czas nie mogłem wejść na swoje obroty i zastanawiałem się jak mam zrobić w 2 tygodnie niby super formę na Challenge, chyba wyślę smsa do Drogbasa o treści: „Jarek, przepisujemy się na kategorię Solo Man“ :). No nic, pomykamy dalej. Kolejnego doła łapię na długim zjeździe w stronę Trojanki - doszła mnie kilkuosobowa grupa, do której nie daje rady się podczepić, kolejna lipa i teraz już jest fatalnie. Na pierwszym przejeździe przez rzeczkę o głębokości ponad suport zdołowany i zdekoncentrowany potykam się o coś na dnie wody, wyskakuje mi but z spd i muszę popchać. Po wydostaniu się z piaszczystej przeszkody zauważyłem że kilku kolegów z poprzedzającej mnie grupki popełniło tam błędy taktyczno-techniczne i przez to przesunąłem się o kilka miejsc do przodu, dobre i to :). I tak kończymy pierwszą rundę. Nadal nie szło mi tak jak chciałbym, pomykałem po owym krętym odcinku z dwoma przeciętnymi gośćmi. No i zaczęło się wielkie dublowanie licznej stawki miniowców (m.in. Asi). Po opuszczeniu nadwarciańskiego rollercoastera jakoś minimalnie udaje mi się uciec współtowarzyszom, niestety nie na długo, bo ów odcinek obfitował w łatwe i szybkie dukty, co spowodowało że znowu jakaś kilkuosobowa grupa mnie doszła, całe szczęście że właśnie dopiero (!) zacząłem łapać swój wyścigowy rytm i podczepiłem się na ogon grupy. Trojanka pokonywana w bród po raz drugi poszła mi sprawnie, znowu koledzy z grupy popełnili tam błędy i znowu zyskuję parę oczek w górę :). Druga runda zakończona, została jeszcze jedna do pokonania, uff. Z radochą zauważyłem że za kreską bardzo hucznie dopinguje mnie sam Drogbas, od razu wymazuję z głowy wspomniany smsik i pruję cały rollercoaster nad Wartą tak mocno póki fabryka daje :). Poza wyprzedzaniem zarówno w lewo, jak i prawo coraz liczniejszej stawki miniowców udaje mi się załatwić kilku z mega. W pewnym momencie czuję chwilowe osłabienie mocy, przez to dochodzi mnie dwóch rywali i pomykamy razem szybko w stronę Trojanki. No i znowu ci rywale popełniają poważne błędy zarówno w rzeczce, jak i w piaskownicy, a mi całość udaje się pokonać w siodle, zresztą przez fragment piaskownicy zostałem wspomożony drogbasowym pchaniem (dzięki kompanie, wiszę browara :)). Kawałek dalej Jarek każe mi iść w trupa, spróbowałem i spowodowało to że od Trojanki do końcowej kreski zyskałem ze 3 oczka open w górę :). Po tym mógłbym ... pokonać jeszcze jedno okrążenie :)
32/103 - open mega
11/25 - M4
Strata do zwycięzcy (Hubert Semczuk) - 21:53, do M4 (Przemysław Mikołajczyk) - 11:17
Kończąc pisanie tej relacji to nadal nie wiem czy ów maraton zaliczyć do udanych czy nie ... :)
Foto by Hania Marczak.

Wyjazd z rzeczki, a w głowie taktyka przejazdu przez piaskownicę :) © JPbike
Kategoria maratony, Gogol MTB, dzień wyścigowy







