top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 191536.42 km
- w tym teren: 69102.25 km
- teren procentowo: 36.08 %
- v średnia: 22.51 km/h
- łączny czas: 352d 17h 43m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357

Zrowerowane gminy



Archiwum 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 23.38 km
  • czas : 01:01 h
  • v średnia : 23.00 km/h
  • podjazdy : 93 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Do Drogbasa

    Piątek, 2 lutego 2018 • dodano: 02.02.2018 | Komentarze 0


    Jak w tytule - odwiedziny u dawno nie widzianego kompana :)


    Kategoria do 50 km, nocne


  • dystans : 35.31 km
  • czas : 01:23 h
  • v średnia : 25.53 km/h
  • v max : 35.98 km/h
  • podjazdy : 84 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Wieczorny tlenik

    Czwartek, 1 lutego 2018 • dodano: 01.02.2018 | Komentarze 10


    Start o 18:39, suche asfalty, temp 1.5°C i słabiutki wiaterek.
    Zachodnia pętla + serwisówka przez Głuchowo.

    Zakupiłem ostatnio nową przednią lampkę i czas ją przetestować. Ma 3 tryby świecenia (migający pomijam) - 100%, 50%, 10%. A jakże było moja zdziwienie i zaskoczenie że na całkowicie zaciemnionej ulicy wystarcza tryb 10% (masakra, świeci tak jak moja poprzednia na full), tryb 50% włączałem by popatrzeć co słychać na rozległej otwartej przestrzeni przede mną (światło rewelka), natomiast tryb 100% to dla mnie tak jak długie w aucie i przyda się raczej w terenie że ... już nie mogę się doczekać na nocne terenowe napieranie :)

    Dobre światło mam (tryb 100%). Można nocą szaleć w terenie :)
    Dobre światło mam (tryb 100%). Można nocą szaleć w terenie :) © JPbike



    Kategoria do 50 km, nocne


  • dystans : 65.06 km
  • czas : 02:23 h
  • v średnia : 27.30 km/h
  • v max : 45.72 km/h
  • hr max : 170 bpm, 96%
  • hr avg : 145 bpm, 81%
  • podjazdy : 258 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Niedzielny trening

    Niedziela, 28 stycznia 2018 • dodano: 28.01.2018 | Komentarze 9


    Najpierw czyszczenie i nasmarowanie wysuszonego do zera łańcucha i można ruszać (o 11:45). Wietrzna aura wróciła, więc myk na swoją standardową pętlę przez WPN, w dużej części osłoniętą budynkami i drzewami. Pokonywałem ją dwukrotnie i z wieloma mocnymi akcentami - mocny trening musi być i procentować :)
    Jak ruszałem to przez krótki czas dopadł mnie deszczyk, później przez długi czas było pochmurno, gdy 2 runda dobiegała półmetka to wyszło piękne słońce, a na ostatnich km znów chmury rządziły - typowo wieklopolskie urozmaicenie pogodowe.

    1. time 52:19 min, avs 28.03 km/h, hr avg 146 bpm, hr max 167 bpm
    2. time 52:18 min, avs 28.06 km/h, hr avg 150 bpm, hr max 170 bpm





  • dystans : 70.78 km
  • teren : 7.00 km
  • czas : 03:01 h
  • v średnia : 23.46 km/h
  • v max : 37.28 km/h
  • hr max : 157 bpm, 88%
  • hr avg : 126 bpm, 71%
  • podjazdy : 242 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Sobotnie trzy godzinki

    Sobota, 27 stycznia 2018 • dodano: 27.01.2018 | Komentarze 7


    Start o 11:21. Pochmurno z leciutką mżawką i 5°C, do tego słabiutki wiaterek - więc kurs rowerem z pełnymi błotnikami na otwarte zachodnie rewiry i w planie 3h trening głównie tlenowy bo cosik dziś motywacja do mocnego parcia słabsza.

    Przebieg trasy w pełni spontaniczny (video na relive). Wyszło tak że na niektórych fragmentach kręciłem pierwszy raz, atrakcji zarówno nawierzchniowych jak i krajobrazowo-turystycznych nie brakowało - lubię to :)

    Nad Jeziorem Lusowskim. Wody sporo, ale klimatycznie
    Nad Jeziorem Lusowskim. Wody sporo, ale klimatycznie © JPbike

    Terenik był. Świeżo po roztopach i mżawce
    Terenik był. Świeżo po roztopach i po mżawce © JPbike

    Klimacik nad Jeziorem Niepruszewskim przy opuszczonym obiekcie hydro
    Klimacik nad Jeziorem Niepruszewskim przy opuszczonym obiekcie hydro © JPbike

    Rzadkość w moich okolicach - stary i zarastający asfalcik (Cieśle)
    Rzadkość w moich okolicach - stary i zarastający asfalcik (Cieśle) © JPbike

    Na koniec wyszło słońce. Ten punkt poboru opłat przy A2 wolę omijać z daleka :)
    Na koniec wyszło słońce. Jadąc autem - ten punkt poboru opłat przy A2 wolę omijać z daleka :) © JPbike



    Kategoria do 100 km


  • dystans : 29.81 km
  • czas : 01:09 h
  • v średnia : 25.92 km/h
  • v max : 37.73 km/h
  • podjazdy : 61 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Wieczorny tlenik

    Środa, 24 stycznia 2018 • dodano: 24.01.2018 | Komentarze 2


    Start o 18:55, temp. 3°C. Zachodnia pętla.
    Z "atrakcji" - asfalty w niektórych miejscach błyszczały, a rowerówka wzdłuż Bukowskiej to nieoświetlone lodowisko i pomknąłem dwupasmówką obok.
    Poza tym pora na nową przednią lampkę - ta obecna mimo naładowanych baterii nie świeci jak powinna.



    Kategoria do 50 km, nocne


  • dystans : 65.53 km
  • czas : 02:32 h
  • v średnia : 25.87 km/h
  • v max : 52.45 km/h
  • hr max : 167 bpm, 94%
  • hr avg : 133 bpm, 75%
  • podjazdy : 276 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Niedzielne dwie i pół godzinki

    Niedziela, 21 stycznia 2018 • dodano: 21.01.2018 | Komentarze 7


    Rano po zbudzeniu i wyjrzeniu zza okna zauważyłem że w nocy troszkę dosypało śniegu - myślę że może by tak skoczyć na Scale pokręcić po śniegu, nawet wziąłem się do uszykowania górala, a tu okazało się że korba kręci z oporem, no to wymieniłem jedno łożysko (używkę, z zapasu), pokusiłem się również o zamianę nieźle rozciągniętego łańcucha - jak zwykle owo majstrowanie mnie wciągnęło i trochę czasu zleciało, wraz z tym temperatura na dworze wzrosła do dodatniej wartości i nastąpiła chlapa. To nic, jadę Sztywną Birią z pełnymi błotnikami zrobić tytułowy trening po szosach. Ruszyłem na krótko przed 12, słaby wiaterek pozwolił mi zapuścić się najpierw na otwarte zachodnie rewiry (warunki tam półmokre), a następnie myk południowym obrzeżem WPN (niezła tam chlapa), no i dodałem bonusik w postaci podjazdu ul. Spacerową na Osową Górę (na szczycie straszne lodowisko), na koniec kurs moim ulubionym odcinkiem - pięknie zaśnieżoną (otoczenie, a nie nawierzchnia) Greiserówką (byłoby pięknie, gdyby nie to że spory tam ruch aut). Na ostatnich km oczywiście czułem nóżki, myjkę również zaliczyłem. Jakby co - przebieg video trasy jest na relive.

    Taką i fotogeniczną zimę to ja rozumiem :)
    Taką i fotogeniczną zimę to ja rozumiem :) © JPbike

    Podjazd na Osową Górę (ul. Spacerowa) - warunki półśliskie
    Podjazd na Osową Górę (ul. Spacerowa) - warunki półśliskie © JPbike



    Kategoria do 100 km


  • dystans : 94.37 km
  • czas : 03:51 h
  • v średnia : 24.51 km/h
  • v max : 50.17 km/h
  • hr max : 155 bpm, 87%
  • hr avg : 129 bpm, 72%
  • podjazdy : 483 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Reaktywacja Sztywnej Birii + trening 4h

    Sobota, 20 stycznia 2018 • dodano: 20.01.2018 | Komentarze 7


    Po przeszło pół roku nieużywania swojego wielozadaniowego i sentymentalnego roweru (bo kręciłem na nim w sporych mrozach, byłem w Paryżu, w Amsterdamie, w Alpach, w Rzymie, w ...) w końcu udało się Sztywną Birię przywrócić do dalszego użytkowania we wszelakich warunkach pogodowych.
    Po przejechaniu udokumentowanych 25283 km (od listopada 2011) zużycie komponentów, głównie tych ruchomych było spore i czas na wymianę:

    - obręcze (w starych pojawiły się niezłe rowki od v-brake)
    - piasty (stare przestały pracować jak należy)
    - blacik (44) - obowiązkowo stalowy
    - łańcuch, kaseta (11-32) i kółeczka przerzutki
    - komplet linek i pancerzy
    - okładziny hamulcowe
    - stery (najtańsze i na łożyskach kulkowych)
    - chwyty
    - pełne błotniki (stare popękały po 6 sezonach)
    - dętki, a co ciekawe - stare opony (drutówki Schwalbe Hurricane) mają się dobrze

    Złożenie tego wszystkiego zajęło mi ze spokojem trzy wieczory + 5 browarków.
    Wspominałem że mam problem z przechowywaniem w domu 3 rowerów - nadal się głowię ... :)

    Sobotniego dnia, po odespaniu pora przetestować i zrobić ze 4h trening. Start o 12:10, pochmurno, słaby wiaterek i okolice zera stopni. Warunki na ulicach i szosach roztopowe, czyli dobre do kręcenia z pełnymi błotnikami. Trasę obrałem spontanicznie i prowadzącą przez pofałdowane (nie ma lipy na podjazdach) północne rewiry. Na pierwszych paru km kilka postojów na podregulowanie i dokręcenie śrubek zaliczone, a dalej to już tylko myk, myk. Przed Obornikami zaczęło prószyć śniegiem. Równo po 3h kręcenia poczułem głód i pitstop przy sklepiku w Radojewie zaliczony. Ogólnie udany trening, przebieg trasy na relive. Sztywna Biria działa i miło pomyka. Wróciłem pod dom już po zmierzchu i tuż przed lotami ostatniej dziesiątki MŚ w lotach narciarskich :)

    Nie ma to jak rowerowe zakupy :)
    Nie ma to jak rowerowe zakupy :) © JPbike

    Mini dokumentacja że od początku do końca majstruję sam :)
    Mini dokumentacja że od początku do końca majstruję sam :) © JPbike

    No, zimówka-treningówka gotowa (jeszcze czysta) :)
    No, zimówka-treningówka gotowa (jeszcze czysta) :) © JPbike

    Na takie roztopowe warunki mam odpowiedni rower :)
    Na takie roztopowe warunki mam odpowiedni rower :) © JPbike

    Fajna
    Fajna "struktura drewna" chwytów © JPbike

    W sobotę odwiedziłem Sobotę :)
    W sobotę odwiedziłem Sobotę :) © JPbike

    Mini panoramka na Oborniki (11% w dół) :)
    Mini panoramka na Oborniki (11% w dół) © JPbike

    Jeden z moich ulubionych mostów (wąski i z drewnianym podłożem)
    Jeden z moich ulubionych mostów (wąski i z drewnianym podłożem) © JPbike

    Tor motocrossowy w Obornikach. Też tu się ścigałem w XC :)
    Tor motocrossowy w Obornikach. Też tu się ścigałem w XC :) © JPbike

    Nad Wartą przed Biedruskiem
    Nad Wartą przed Biedruskiem © JPbike

    Trasę miałem nieźle pofałdowaną. Tu zjazd do Suchego Lasu i widoczek na zamglony Poznań
    Trasę miałem nieźle pofałdowaną. Tu zjazd do Suchego Lasu i widoczek na zamglony Poznań © JPbike



    Kategoria do 100 km, sprzęt


  • dystans : 83.42 km
  • czas : 03:01 h
  • v średnia : 27.65 km/h
  • v max : 43.31 km/h
  • hr max : 155 bpm, 87%
  • hr avg : 135 bpm, 76%
  • podjazdy : 282 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Niedzielne i zimne trzy godzinki

    Niedziela, 14 stycznia 2018 • dodano: 14.01.2018 | Komentarze 3


    Start o 10:35, pochmurno i mróz na poziomie -2°C, oraz wschodni wiatr.
    Najpierw planowałem trerenowo po WPN, ale organizowali tam zawody biegowe, późnej wymyśliłem długi terenowy tlen po Puszczy Zielonka - po pobudce ten wariant też odpadł bo nie lubię przebijać się w mrozie na mtb przez miasto, zwłaszcza jak jestem zajechany na końcówce. Ostatecznie wybrałem szosowanie. Nietypowy kierunek zimnego wiatru był głównym powodem do ustalenia trzygodzinnej i tlenowej (nieplanowane górnotlenowe akcenty też były) trasy prowadzącej głównie przez południowe rewiry. Pierwsze 28 km do Kórnika były dość męczące, na światłach brr, przy starołęckim przejeździe kolejowym brr, no i ten lodowaty wmordewind. Po tym, aż do Stęszewa szybko i miło się pomykało (kilka Personal Record poprawione), natomiast od tegoż miasteczka aż pod dom (ponad 20 km) to zmaganie się z bocznym wiatrem i narastającym zmęczeniem nóg. Niemniej trzygodzinne kręcenie zrobione, można łyknąć dobry browarek :)



    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 46.56 km
  • teren : 34.00 km
  • czas : 02:10 h
  • v średnia : 21.49 km/h
  • v max : 38.87 km/h
  • hr max : 164 bpm, 92%
  • hr avg : 138 bpm, 77%
  • podjazdy : 339 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Sobotni trening

    Sobota, 13 stycznia 2018 • dodano: 13.01.2018 | Komentarze 7


    Start o 11:08, mrozik na poziomie -0.5°C i całkiem pogodnie, więc z radochą uderzyłem w delikatnie zmrożony teren, a dokładniej w rejon Lasku Marcelińskiego, Rusałki, Strzeszynka i Kiekrza, czyli na stare rewiry. Traska to Runda Drogbasa by JPbike® wzbogacona o terenowe oczywiście okrążenie Jeziora Kierskiego. W paru miejscach zauważyłem zmiany - a tu wycinka, a tu solidne zmrożone koleiny, a tu zwalone (i usunięte też) drzewa, a tu powycinane krzaczory, a tu najgorsze - przy zjeździe na singielek przy Kierskim komuś się spodobała miejscówka, ogrodzili i zaczęli budować dom (#!%#&!). Generalnie miło się kręciło, tak to ja mam po kilku dniach nierowerowania (tradycyjnie przez pracę).

    Nareszcie jakaś zimowa temperaturka. Lód nie pękł pod naporem 11 kg górala :)
    Nareszcie jakaś zimowa temperaturka. Świeży lód nie pękł pod naporem 11.5 kg górala :) © JPbike

    Planowałem tu przyjść z sekatorem i piłą udrożnić singielek zjazdowy, a tu wyręczyli mnie :)
    Planowałem tu przyjść z sekatorem i piłą udrożnić singielek zjazdowy, a tu wyręczyli mnie :) © JPbike



    Kategoria do 50 km


  • dystans : 23.09 km
  • teren : 17.00 km
  • czas : 01:38 h
  • v średnia : 14.14 km/h
  • v max : 42.52 km/h
  • podjazdy : 323 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Leśne MTB

    Niedziela, 7 stycznia 2018 • dodano: 09.01.2018 | Komentarze 5


    Drugi dzień kaliskiej integracji. Pogoda tegoż dnia troszkę się popsuła - popadało i ochłodziło się, ale nie tak by nas zniechęcić do pokręcenia na tytułowy tripik.
    Wraz z Adrianem i Przemysławem wariantem zmotoryzowanym skoczyliśmy do Antonina i stamtąd myk góralami do niezbyt dużego lasu z ciekawymi góreczkami. W roli głównej był oczywiście FUN - mimo że tamtejszy podmokły, grząski i z milionem patyków teren dawał nam w kość, to żaden z nas trzech nie narzekał tylko kręcił z pasją swoje, czyli taki urok jazdy MTB :)

    W lesie jest przyjemnie. Kręcimy po grzbietach górek
    W lesie jest przyjemnie. Kręcimy po grzbietach górek © JPbike

    Zaliczaliśmy konkretne ścianki z max 20%
    Zaliczaliśmy konkretne ścianki z max 20% © JPbike

    Zjazdy o przeróżnej nawierzchni dawały nam frajdę MTB :)
    Zjazdy o przeróżnej nawierzchni dawały nam frajdę MTB :) © JPbike

    Zabaw nie brakowało :)
    Zabaw nie brakowało :) © JPbike

    Bez komentarza, było przednio :)
    Bez komentarza, było przednio :) © JPbike