top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 191536.42 km
- w tym teren: 69102.25 km
- teren procentowo: 36.08 %
- v średnia: 22.51 km/h
- łączny czas: 352d 17h 43m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357

Zrowerowane gminy



Archiwum 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 75.23 km
  • teren : 48.00 km
  • czas : 04:29 h
  • v średnia : 16.78 km/h
  • v max : 61.42 km/h
  • podjazdy : 1815 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Karkonosko - izerska wycieczka MTB

    Środa, 29 sierpnia 2018 • dodano: 29.08.2018 | Komentarze 3


    Zaległy urlopik, zatem bez wahania rower na dach auta i myk w góry.
    Ponieważ w sobotę biorę udział w charytatywnym wyścigu "Rowerem na Śnieżkę", a w niedzielę mam kaczmarkowe giga w Zielonej Górze, zatem na kilka dni przed owymi ścigami po górach jeździć trzeba z głową i tak by nie zajechać się, co przy moim zamiłowaniu do dłuższych tras z solidnymi przewyższeniami nie jest sprawą łatwą :)
    Tegoż dnia Karpaczu mieliśmy przepiękną pogodę - słonecznie i z idealną temperaturą do wszelakich górskich aktywności. No to start o 10:47 i zaplanowałem pomykanie głównie po karkonoskich i izerskich szuterkach z kulminacją w postaci odwiedzin przy majestatycznej Kopalni Kwarcu "Stanisław", nie brakowało smaczków w postaci prawdziwego MTB, jak i asfalcikowych podjazdów.
    Generalnie trasa była udana i dzień dobrze spędzony w górach. Relive.

    Urok prawdziwego MTB. Kochasz albo nienawidzisz :)
    Urok prawdziwego MTB. Kochasz albo nienawidzisz :) © JPbike

    Wysoko w gory mnie wywiało. Dla takich widoczków zawsze warto :)
    Wysoko w góry mnie wywiało. Dla takich widoczków zawsze warto :) © JPbike

    Na wysokości 1080 m. Fragment kopalni kwarcu
    Na wysokości 1080 m. Fragment Kopalni Kwarcu "Stanisław" © JPbike

    Widoczek na Karkonosze i Szklarską Porębę z Wysokiego Kamienia
    Widoczek na Karkonosze i Szklarską Porębę z Wysokiego Kamienia © JPbike

    Dawno nie zjeżdżałem ze 10 km szlakiem. Tu fragmencik w dolnych partiach, prawie jak w WLKP :)
    Dawno nie zjeżdżałem ze 10 km szlakiem. Tu fragmencik w dolnych partiach, prawie jak w WLKP :) © JPbike

    Smakowite, karkonoskie PURE MTB zostawiłem na koniec trasy :)
    Smakowite, karkonoskie PURE MTB zostawiłem na koniec trasy :) © JPbike





  • dystans : 64.74 km
  • teren : 64.00 km
  • czas : 02:57 h
  • v średnia : 21.95 km/h
  • v max : 45.50 km/h
  • hr max : 172 bpm, 97%
  • hr avg : 148 bpm, 83%
  • podjazdy : 859 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Solid MTB Bodzyniewo

    Niedziela, 26 sierpnia 2018 • dodano: 28.08.2018 | Komentarze 9


    Po miesiącu „przerwy“ od wyścigów pojechałem do Bodzyniewa sprawdzić swoją obecną dyspozycję i byłem ciekaw czy systematyczne treningi, jakie od tygodnia wykonywałem dzień po dniu dadzą jakieś efekty.

    Owa miejscówka jak i trasa są mi doskonale znane - startowałem tu w zeszłym roku, do tego sporo fragmentów (tych ciekawszych) jest znanych z gogolowego Dolska. W cyklu Solid MTB Maraton ostatnio ścigałem się w maju (Śrem) i wypadłem bardzo słabo - poskutkowało to spadnięciem do 3 sektora - gorzej już być nie może :)

    Po spoczko rozgrzewce wskok do wspomnianego sektora. Umieściłem się w drugiej połowie stawki i patrzę wokół na rywali - ilość wycinaków i tych na porządnych rumakach z górnej półki praktycznie niezauważalna, od razu wiem że będzie blokowanie na singielkach i odcinkach wymagających techniki - nie myliłem się.

    Po odpaleniu jedynki i dwójki czas na start. Na początek 3 km polny dojazd do lasu. Ostatnie opady pozwoliły troszkę związać paskudne piachy i dzięki temu od pierwszych km można było cisnąć szybko. Pomykając tędy nic ciekawego nie wydarzyło się - wszyscy dostojnie i w dwóch rzędach cisnęli, od czasu do czasu ktoś (ja też) przebijał się do przodu, póki było miejsce na takie manewry. Już na pierwszym leśnym podjeżdziku pokazuję wszystkim jak się atakuje na gorszej nawierzchni - w efekcie kilkanaście sztuk załatwione za jednym zamachem (takich akcji zaliczyłem dwukrotnie). Pierwszy dłuższy singielek - tragedia i nie wspomnę jak strasznie mnie blokowali. Natomiast na stromej i piaszczystej ściance zjazdowej jeden gość przede mną przeliczył się z umiejętnościami i tak mnie przyblokował że musiałem ratować się glebą, na szczęście miękką. Od tego momentu wreszcie się trochę zluzowało i wreszcie mogłem kręcić swoje po fajnych odcinkach klasy Pure MTB Wielkopolska - rzeczywiście stopniowo wyprzedzałem jednego za drugim, poza płaskimi dojazdówkami. Na jednym płaskim odcinku popełniam głupi błąd - będąc na czubie grupki przepuszczam rywala i zerkam wzrokiem do tyłu by ocenić sytuację, po chwili zawadzam przednim kołem o poprzedzającego - w efekcie solidna gleba przy 30 km/h zaliczona, bilans strat - szlify na barku, łokciu i piszczeli, oraz naderwany chwyt na kierownicy. To nic, cisnę dalej, by dogonić grupkę - szło mi wtedy ciężko, bo akurat ów odcinek był dość szybki. Chwilowo myślałem wtedy by zjechać na mega. W końcu charakterystyka trasy typu: góra - dół - singielki - zakręty tak mi sprzyjała że bez problemu doganiam kolejnych rywali do łyknięcia, w tym tych z 2 sektora, czyli jest dobrze :) Po skręcie na 2 rundę giga przede mną pustka, za mną 2 rywali - po chwili jeden mnie wyprzedza i jedziemy razem do czasu gdy ten przede mną zagapia skręt na singielek - w 100% to wykorzystuję i cisnę ile fabryka daje, w efekcie po paru km jest pusto za mną - lubię to :). I tak dalej już tylko pozostało mi kontrolowanie sytuacji, przy tym dogoniłem ostatnich megowców. Na koniec paskudny i znienawidzony 3 km polny odcinek i jest meta.

    27/37 - open giga
    7/11 - M4

    Strata do zwycięzcy (Bartłomiej Oleszczuk) - 32:57 min, do M4 (Wojtek Czajka) - 21:01 min
    Wynik nie powala, strata do zwycięzcy M4 - bardzo malutki progresik jest ... :)

    Foto by Piotr Jamróg.
    Start. Takie płaszczyzny i jazda na kole nie są moją domeną
    Start. Takie płaszczyzny i jazda na kole nie są moją domeną © JPbike

    A tutaj to może będzie więcej fotek ...

    Re-transmisja z przebiegu trasy giga na Relive - KLIK.





  • dystans : 7.56 km
  • teren : 7.00 km
  • czas : 00:24 h
  • v średnia : 18.90 km/h
  • podjazdy : 48 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 26 sierpnia 2018 • dodano: 28.08.2018 | Komentarze 0


    Sprawdzenie pierwszych i ostatnich 3 km trasy (polny odcinek). Relive.
    Kręcenie w towarzystwie micora i mlodzika.





  • dystans : 71.97 km
  • teren : 30.00 km
  • czas : 03:02 h
  • v średnia : 23.73 km/h
  • podjazdy : 295 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Luźne i zbyt długie takie tam

    Sobota, 25 sierpnia 2018 • dodano: 25.08.2018 | Komentarze 2


    Start po odespaniu ciężkiego wstawania w roboczych dniach, czyli o 13:20. Wysokie temperatury w końcu puściły i zrobiło się przyjemnie. W planie do wykonania miałem dziś jedynie wypad na działkę na obiad. Tak się złożyło że wczoraj wieczorem na Wartostradzie zgubiłem elemencik od starego i rozsypującego się aparatu foto (przeżył tyle upadków i wciąż działa) - więc trasę na działkę postanowiłem mocno wydłużyć. Nad Wartą bez problemu znalazłem zgubę. I tak dalej udałem się spontanicznie w pochmurnej aurze przez północny Poznań, po drodze zdobywając szczyt Góry Morasko (154 m), zaliczyłem rundke na nowym pumptracku w Suchym Lesie, między Swadzimem a Lusowem odkryłem nieznany mi polny skrót. Na działce pobyłem niespełna godzinke i czas wracać bo z zachodu nadciągał deszcz - udało się dotrzeć pod dom bez zmoknięcia. Relive.



    Kategoria do 100 km


  • dystans : 51.53 km
  • czas : 02:01 h
  • v średnia : 25.55 km/h
  • podjazdy : 119 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Nocny tlenik

    Piątek, 24 sierpnia 2018 • dodano: 25.08.2018 | Komentarze 3


    Start o 21:20 (!). Pętla wokół Warty + Wartostrada. Relive.
    O takiej dość późnej porze warunki miałem świetne - temp. na poziomie 19°C, bezwietrznie i asfalciki w trakcie przesychania po deszczu, nie wspominając już o całej masie świeżych zapachów na leśnych odcinkach. Gorący moment był - przed mostem w Rogalinku na poboczu stał spory dzik. Natomiast nocna Wartostrada jest spoczko, chociaż słabo oświetlona i brakło fajnych scenerii do nocnych fotek.

    Nocna Wartostrada i most Św. Rocha
    Nocna Wartostrada i most Św. Rocha © JPbike



    Kategoria do 100 km, nocne


  • dystans : 42.86 km
  • czas : 01:21 h
  • v średnia : 31.75 km/h
  • v max : 47.71 km/h
  • hr max : 166 bpm, 93%
  • hr avg : 133 bpm, 75%
  • podjazdy : 133 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Wieczorny trening

    Czwartek, 23 sierpnia 2018 • dodano: 23.08.2018 | Komentarze 3


    Start o 19:31. Standardowa pętla przez WPN. Relive.
    Jak ruszałem to z jednej strony gorące słońce wisiało nisko, a z drugiej wznosił się Księżyc - fajne klimaty. Po przejechaniu połowy trasy lampki poszły w ruch - zatem nocne kręcenie uważam za rozpoczęte :)

    - time 44:53 min, avs 33.32 km/h, hr avg 138 bpm, hr max 166 bpm





  • dystans : 71.81 km
  • czas : 02:24 h
  • v średnia : 29.92 km/h
  • podjazdy : 133 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Ponad 2h w tlenie

    Środa, 22 sierpnia 2018 • dodano: 22.08.2018 | Komentarze 3


    Start o 16:53. Najpierw na działke do rodziców na obiad i kawkę.
    Następnie właściwy tlenik przez zachodnie rewiry i wokół WPN. Relive.



    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 39.38 km
  • teren : 32.00 km
  • czas : 01:39 h
  • v średnia : 23.87 km/h
  • hr max : 169 bpm, 95%
  • hr avg : 134 bpm, 75%
  • podjazdy : 230 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Terenowy trening

    Wtorek, 21 sierpnia 2018 • dodano: 21.08.2018 | Komentarze 0


    Start o 18. Terenowa Runda Drogbasa by JPbike. Relive.

    - time 54:31 min, avs 24.19 km/h, hr avg 145 bpm, hr max 169 bpm





  • dystans : 34.29 km
  • czas : 01:08 h
  • v średnia : 30.26 km/h
  • podjazdy : 78 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Tlenowa godzinka

    Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 • dodano: 20.08.2018 | Komentarze 3


    Start o 18:52. Zachodnia pętla. Tegoż przedwieczorka trochę powiało.
    Pierwsze 13 km pod wiatr (avs 26.93 km/h), a reszta z wiatrem (avs 32.32 km/h).



    Kategoria do 50 km, szoska


  • dystans : 76.61 km
  • teren : 55.00 km
  • czas : 03:30 h
  • v średnia : 21.89 km/h
  • v max : 48.45 km/h
  • hr max : 166 bpm, 93%
  • hr avg : 138 bpm, 77%
  • podjazdy : 695 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Terenowy trening

    Niedziela, 19 sierpnia 2018 • dodano: 19.08.2018 | Komentarze 4


    Dawno mnie było na swoim terenowym rewirze - WPN ...
    W planie było dziś terenowe kręcenie w towarzystwie, nie wyszło.
    Start przed 12-tą i myk na swoją terenową rundę w WPN. Dojazd i powrót do/z lasu najkrótszymi wariantami. Na swojej rundzie równie dawno nie pomykałem, gdy już na niej się znalazłem to a jakże było moje zdziwienie - warunki świetne, niemal cały czas w miłym cieniu drzew, na polnych fragmentach zniknęły paskudne koleiny po rolniczym sprzęcie, niemały fragment czarnego szlaku (Dymaczewskie) nawet wykosili z chaszczy, do tego uporządkowali troszkę zwalonych drzew. Do rundy włączyłem nowy fragment - dzięki temu na 52 km trasie przewyższenie przekroczyło 600 m - jak na Wielkopolskę to już coś :). Chwilami aż tak kolorowo nie było - raz na podjeździe (ul. Podgórna), zakopałem się w piachu, nieraz musiałem używać nienagannej techniki by wybronić się przed glebą. Relive.



    Kategoria do 100 km