Info o mnie.
- przejechane: 190667.77 km
- w tym teren: 69075.95 km
- teren procentowo: 36.23 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 20h 21m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m
Kategorie
-
Bike Maraton - 40
bikestatsowe zawody - 8
CX - 7
do 100 km - 1249
do 50 km - 1256
do/z pracy - 278
dron - 72
dzień wyścigowy - 252
Etapówki MTB - 31
Festive 500 - 55
Gogol MTB - 62
Kaczmarek Electric - 21
maratony - 181
MTB Marathon - 31
na orientację - 6
nocne - 290
podium, te szerokie też - 37
podsumowanie - 11
pomiar czasu - 67
ponad 100 km - 252
ponad 200 km - 28
ponad 300 km - 4
poza PL - 119
Solid MTB - 30
sprzęt - 50
szoska - 466
Uphill race - 8
w górach - 331
w roli kibica - 10
w towarzystwie - 406
wyprawy - 74
wysokie szczyty - 35
XC - 32
z przyczepką - 4
-
Moja stajnia
w użyciu
Orbea Oiz M20

Black Peak

Accent Peak 29
Canyon Endurace
Sztywna Biria
archiwum
Scott Scale 740
TREK 8500
Kross Action
Accent Tormenta 1
Accent Tormenta 2
Accent Tormenta 3
Archiwum
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
-
2026, Lipiec - 5 - 0
2026, Czerwiec - 11 - 2
2026, Maj - 12 - 0
2026, Kwiecień - 10 - 0
2026, Marzec - 9 - 0
2026, Luty - 8 - 0
2026, Styczeń - 8 - 0
2025, Grudzień - 8 - 0
2025, Listopad - 9 - 0
2025, Październik - 8 - 0
2025, Wrzesień - 8 - 0
2025, Sierpień - 13 - 23
2025, Lipiec - 12 - 22
2025, Czerwiec - 9 - 20
2025, Maj - 10 - 20
2025, Kwiecień - 8 - 21
2025, Marzec - 10 - 24
2025, Luty - 8 - 16
2025, Styczeń - 7 - 13
2024, Grudzień - 15 - 38
2024, Listopad - 7 - 15
2024, Październik - 9 - 21
2024, Wrzesień - 10 - 18
2024, Sierpień - 12 - 20
2024, Lipiec - 14 - 30
2024, Czerwiec - 18 - 40
2024, Maj - 10 - 24
2024, Kwiecień - 15 - 37
2024, Marzec - 12 - 29
2024, Luty - 9 - 27
2024, Styczeń - 9 - 25
2023, Grudzień - 12 - 34
2023, Listopad - 10 - 33
2023, Październik - 9 - 27
2023, Wrzesień - 11 - 28
2023, Sierpień - 8 - 16
2023, Lipiec - 16 - 43
2023, Czerwiec - 11 - 27
2023, Maj - 17 - 36
2023, Kwiecień - 12 - 45
2023, Marzec - 6 - 16
2023, Luty - 8 - 32
2023, Styczeń - 8 - 26
2022, Grudzień - 8 - 20
2022, Listopad - 8 - 25
2022, Październik - 9 - 31
2022, Wrzesień - 12 - 16
2022, Sierpień - 10 - 24
2022, Lipiec - 16 - 37
2022, Czerwiec - 12 - 26
2022, Maj - 16 - 32
2022, Kwiecień - 14 - 49
2022, Marzec - 9 - 30
2022, Luty - 8 - 18
2022, Styczeń - 10 - 27
2021, Grudzień - 10 - 25
2021, Listopad - 11 - 29
2021, Październik - 12 - 35
2021, Wrzesień - 15 - 30
2021, Sierpień - 16 - 24
2021, Lipiec - 20 - 34
2021, Czerwiec - 19 - 42
2021, Maj - 15 - 34
2021, Kwiecień - 15 - 30
2021, Marzec - 12 - 35
2021, Luty - 11 - 32
2021, Styczeń - 13 - 42
2020, Grudzień - 17 - 37
2020, Listopad - 13 - 51
2020, Październik - 14 - 40
2020, Wrzesień - 19 - 33
2020, Sierpień - 20 - 42
2020, Lipiec - 25 - 65
2020, Czerwiec - 21 - 77
2020, Maj - 21 - 75
2020, Kwiecień - 14 - 60
2020, Marzec - 7 - 21
2020, Luty - 15 - 34
2020, Styczeń - 13 - 46
2019, Grudzień - 20 - 76
2019, Listopad - 14 - 50
2019, Październik - 13 - 44
2019, Wrzesień - 24 - 46
2019, Sierpień - 23 - 25
2019, Lipiec - 23 - 31
2019, Czerwiec - 26 - 42
2019, Maj - 25 - 58
2019, Kwiecień - 24 - 75
2019, Marzec - 18 - 56
2019, Luty - 16 - 45
2019, Styczeń - 15 - 53
2018, Grudzień - 18 - 68
2018, Listopad - 10 - 36
2018, Październik - 20 - 42
2018, Wrzesień - 31 - 67
2018, Sierpień - 21 - 82
2018, Lipiec - 18 - 58
2018, Czerwiec - 14 - 55
2018, Maj - 19 - 55
2018, Kwiecień - 18 - 68
2018, Marzec - 14 - 55
2018, Luty - 10 - 52
2018, Styczeń - 10 - 52
2017, Grudzień - 10 - 42
2017, Listopad - 7 - 44
2017, Październik - 10 - 43
2017, Wrzesień - 17 - 46
2017, Sierpień - 19 - 43
2017, Lipiec - 19 - 83
2017, Czerwiec - 17 - 42
2017, Maj - 21 - 60
2017, Kwiecień - 19 - 47
2017, Marzec - 15 - 38
2017, Luty - 13 - 32
2017, Styczeń - 14 - 47
2016, Grudzień - 9 - 14
2016, Listopad - 9 - 24
2016, Październik - 14 - 19
2016, Wrzesień - 14 - 66
2016, Sierpień - 16 - 24
2016, Lipiec - 21 - 41
2016, Czerwiec - 15 - 26
2016, Maj - 24 - 77
2016, Kwiecień - 18 - 47
2016, Marzec - 18 - 42
2016, Luty - 13 - 26
2016, Styczeń - 14 - 39
2015, Grudzień - 14 - 72
2015, Listopad - 8 - 26
2015, Październik - 8 - 23
2015, Wrzesień - 12 - 27
2015, Sierpień - 18 - 31
2015, Lipiec - 16 - 59
2015, Czerwiec - 21 - 72
2015, Maj - 21 - 53
2015, Kwiecień - 20 - 88
2015, Marzec - 19 - 88
2015, Luty - 16 - 59
2015, Styczeń - 15 - 59
2014, Grudzień - 11 - 60
2014, Listopad - 19 - 34
2014, Październik - 12 - 22
2014, Wrzesień - 17 - 37
2014, Sierpień - 18 - 31
2014, Lipiec - 22 - 95
2014, Czerwiec - 18 - 73
2014, Maj - 16 - 76
2014, Kwiecień - 21 - 77
2014, Marzec - 20 - 73
2014, Luty - 16 - 80
2014, Styczeń - 7 - 31
2013, Grudzień - 18 - 87
2013, Listopad - 13 - 78
2013, Październik - 15 - 60
2013, Wrzesień - 16 - 65
2013, Sierpień - 15 - 76
2013, Lipiec - 26 - 161
2013, Czerwiec - 21 - 121
2013, Maj - 20 - 102
2013, Kwiecień - 20 - 116
2013, Marzec - 18 - 117
2013, Luty - 15 - 125
2013, Styczeń - 12 - 92
2012, Grudzień - 20 - 106
2012, Listopad - 10 - 82
2012, Październik - 13 - 46
2012, Wrzesień - 17 - 96
2012, Sierpień - 16 - 99
2012, Lipiec - 23 - 113
2012, Czerwiec - 17 - 97
2012, Maj - 18 - 61
2012, Kwiecień - 20 - 132
2012, Marzec - 20 - 130
2012, Luty - 9 - 57
2012, Styczeń - 10 - 55
2011, Grudzień - 11 - 84
2011, Listopad - 12 - 96
2011, Październik - 20 - 127
2011, Wrzesień - 17 - 170
2011, Sierpień - 23 - 109
2011, Lipiec - 11 - 116
2011, Czerwiec - 3 - 154
2011, Maj - 24 - 186
2011, Kwiecień - 15 - 255
2011, Marzec - 24 - 213
2011, Luty - 26 - 187
2011, Styczeń - 18 - 199
2010, Grudzień - 19 - 173
2010, Listopad - 13 - 106
2010, Październik - 14 - 118
2010, Wrzesień - 15 - 192
2010, Sierpień - 25 - 209
2010, Lipiec - 27 - 126
2010, Czerwiec - 28 - 191
2010, Maj - 20 - 255
2010, Kwiecień - 24 - 220
2010, Marzec - 18 - 196
2010, Luty - 9 - 138
2010, Styczeń - 11 - 134
2009, Grudzień - 12 - 142
2009, Listopad - 11 - 128
2009, Październik - 8 - 93
2009, Wrzesień - 24 - 158
2009, Sierpień - 22 - 118
2009, Lipiec - 19 - 143
2009, Czerwiec - 20 - 94
2009, Maj - 19 - 170
2009, Kwiecień - 25 - 178
2009, Marzec - 14 - 137
2009, Luty - 7 - 50
2009, Styczeń - 11 - 96
2008, Grudzień - 11 - 131
2008, Listopad - 13 - 56
2008, Październik - 17 - 64
2008, Wrzesień - 17 - 62
2008, Sierpień - 21 - 78
2008, Lipiec - 18 - 39
2008, Czerwiec - 24 - 74
2008, Maj - 15 - 23
2008, Kwiecień - 7 - 40
2008, Marzec - 6 - 14
Wpisy archiwalne w kategorii
w towarzystwie
| Dystans całkowity: | 32403.54 km (w terenie 9220.98 km; 28.46%) |
| Czas w ruchu: | 1592:43 |
| Średnia prędkość: | 20.34 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 83.56 km/h |
| Suma podjazdów: | 116379 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 177 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 148 (82 %) |
| Suma kalorii: | 1575 kcal |
| Liczba aktywności: | 400 |
| Średnio na aktywność: | 81.01 km i 3h 58m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 23 lipca 2016 • dodano: 31.07.2016 | Komentarze 3
Się zaczęła tygodniowa górska wyrypa MTB z Drogbasem :)
Na miejsce, na camping w Miłkowie zajechaliśmy w piątek bardzo późną porą. Nazajutrz po śniadaniu czas coś luźnego pokręcić przed jutrzejszą etapówką. Padło na szlak ER2 na Okraj i po tym zjazd Tabaczaną ścieżką. Zawitaliśmy również na skocznię „Orlinek“, gdzie obowiązkowo czeskiego browarka miło spożyliśmy. Po tym pora na obiad, myk w dół i pełny luz do końca dnia na polu namiotowym.

Długi i miły podjazd (ER2) na Okraj © JPbike

Najwyższy punkt dzisiejszej traski (zielony szlak) © JPbike

Hardcore na Tabaczanej ścieżce - tędy biegnie 4 etap Sudety Challenge :) © JPbike

Orlinek zdobyty. Trochę tam zalało, może skoczyć na nartach wodnych ? :) © JPbike
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Wtorek, 19 lipca 2016 • dodano: 21.07.2016 | Komentarze 5
W Pustkowie wypoczywał (aktywnie) również mój wujek z ciotką. Nazajutrz pogoda tegoż dnia ponownie mało plażowa, zatem po zagadaniu się ruszyliśmy wspólnie na nadmorską wycieczkę. Początkowo, przez parę km kręcili z nami dwie osoby na trekkingach. I tak dokręciliśmy fajnymi singlami i leśnymi ścieżkami do Dziwnówka, po tym trochę tłoczną pieszo-rowerówką do Dziwnowa, na tamtejszy port. W drodze powrotnej zaczęła się robić wakacyjna pogoda, wujek dał mi znać abym pomknął swoim tempem i tak zrobiłem. Po powrocie do noclegowni czas na plażowanie i kąpiel w Bałtyku, oraz próba wyrównania kolarskiej opalenizny (udało się następnego dnia) :)

Tłoczno tam na deptaku w Pobierowie © JPbike

Wujek pokazał nam opuszczoną chatę zaledwie 50 m od morza © JPbike

Nie wiedziałem że są tam takie fajne single i to tuż przy klifie © JPbike

W Dziwnowie czas na przerwę, na wędzonego halibuta © JPbike

Widoczek z drogi powrotnej. A za kilka dni będę na południu kraju :) © JPbike

Na koniec dnia taki oto zachodowy spektakl (godz. 21:16) © JPbike
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Niedziela, 29 maja 2016 • dodano: 31.05.2016 | Komentarze 5
- start o 10 spod Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdrój
- prócz mnie i Dawida kręcił z nami Rafał Przybylski
- trasa wymyślona przeze mnie po przestudiowaniu mapy
- na początek kurs na Szczytnik, na tamtejszy zamek
- następnie długa wspinaczka szlakiem ER2 i zjazd/podjazd/zjazd żółtym rowerowym
- stroma wspinaczka żółtym pieszym do schroniska i tam przerwa
- trochę fajnego błądzenia po miłych szuterkach
- zjazd do Dusznik-Zdrój i wspinaczka na Jamrozową Polanę
- chwile lansowania przy strzelnicy biathlonowej
- powrót (zjazd) do zaparkowanego auta i czas wracać do Wielkopolski
- owa wycieczka była bardzo fajna, dzięki koledzy :)

Ładnie tam © JPbike

Ekipa Wielkopolan na platformie widokowej przy Zamku Leśna na Szczytniku (589 m) © JPbike

Długi i przyjemny podjazd na szlaku ER2 © JPbike

Nasza kulminacja wysokościowa (820 m) © JPbike

Nie byłbym sobą, gdybym nie zademonstrował kolegom PURE MTB :) © JPbike

Najstromszy podjazd wycieczki (24%) © JPbike

Przy schronisku "Pod Muflonem". Czas na kawę z dodatkiem widoczków © JPbike

Na tych górskich szuterkach jest fajnie - to widać :) © JPbike

Zdarzyło nam się przeprawiać poza ścieżkami :) © JPbike

Myk, myk, myk © JPbike

Pora na taki zjazd wprost do Dusznik-Zdrój © JPbike

Ostatnia atrakcja wycieczki. Ćwiczę niewidzialnym karabinem :) © JPbike
Kategoria do 100 km, w górach, w towarzystwie
Sobota, 28 maja 2016 • dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0
- rundka przez Rynek w Dusznikach Zdrój
- jedno kółko XC
- parę okrążeń na torze wrotkarskim
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Sobota, 28 maja 2016 • dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0
Po wyścigu zarówno ja i micor stwierdziliśmy że nie czujemy większego zmęczenia, więc jeszcze tego dnia coś tam pokręcimy. Po udanej dla nas dekoracji udaliśmy się najpierw po zakupy (m.in. zapas browarów:)), a następnie do noclegowni, do Studziennej w Górach Stołowych, do wioski oddalonej z dala od cywilizacji, w której zasięg komórkowy jest tam tragiczny.
Sęk w tym że pojawiły się chmury i słychać było odgłosy burz, no i zaczęło padać ...

Leje, leje, ... © JPbike
W końcu, o 19-tej przestało padać i pada decyzja - jedziemy obczaić odcinek czerwonego szlaku.

Jazda w głąb klimatycznego i górskiego lasu © JPbike

Fragment czerwonego na Rogacz. Z powrotem tędy zjechałem, techniczna frajda była :) © JPbike

Szczyt Rogacza, 684 m.n.p.m © JPbike

Mokro tam, ale i tak jest fajnie, bo to PURE MTB ! © JPbike

Strasznie tu ślisko na mokrych korzonkach, micor zaliczył glebkę :) © JPbike

Główna atrakcja - Skalne Grzyby © JPbike

Koniec technicznego zjazdu. Widać jak ciemno w lesie mieliśmy © JPbike
Generalnie krótki, acz treściwy trip MTB, wrócilismy umorusani i zadowoleni :)
Kategoria do 50 km, w górach, w towarzystwie
Czwartek, 26 maja 2016 • dodano: 26.05.2016 | Komentarze 5
Jakiś czas temu na teamowym FB dostaliśmy zawiadomienie o ślubie Sylwii z Dawidem. No to po zagadaniu się i wgraniu tracka gps, na miejscu ustawki przy stadionie Lecha zjawiło się nas trzech - ja, Marcin (na szoskach) i Wojtek (na góralu), czyli to nie sprzęt sam jeździ :). Pogodę tegoż dnia mieliśmy ani dobrą, ani złą - pochmurno, jakieś 15°C i niesprzyjający wiaterek. Pierwsze 100 km przebiegły spoko i ze zmianami, josip na góralu dawał radę mocno pomykać. Mijane krajobrazy mieliśmy typowo wielkopolskie i odrobinę lubuskie - pełno zieleni, dużo pól, troszkę wiosek i fragmenty lasów. Po tym dystansie Wojtek zaczął nam odstawać, zatem z Marcinem kręciliśmy swoje i tak szybko, by po dojechaniu do rogatek Zielonej Góry poczuć nogi w ramach solidnego treningu :). Jak to na teamowych kompanów przystało - na każdej krzyżówce cierpliwie czekaliśmy na Wojtka. Jadąc już po Zielonej Górze w stronę kościoła, pojawiły się całkiem solidne podjazdy :). I tak do celu dokręciliśmy bezproblemowo, a tam spotkanie z Asią i myk na pizzę z piwkiem, po tym na ślub. Powrót do Poznania zamiast planowanego pkp mieliśmy zmotoryzowany.
W sumie to był kolejny udany rowerowo dzień, każdy dzisiejszy kilometr dedykuję Młodej Parze :)

Całkiem mocno i ze zmianami napieraliśmy © JPbike

Trafiły nam się dwie blokady procesyjne © JPbike

Czas na przerwę. Pałac w Wąsowie © JPbike

Szacunek dla Wojtka - dał radę ponad 100 km na góralu pomykać pod wiatr z avs>30 km/h © JPbike

Przekraczamy Odrę starym mostem © JPbike

Dotarliśmy. Jest i nasza wspaniała Asia :) © JPbike

Bez komentarza. Było super ekstra miło :) © JPbike

Pan Młody znalazł cenną chwilę na przejażdżkę MTB :) © JPbike

Więc jak? Oblewamy? :) © JPbike
Kategoria ponad 100 km, w towarzystwie, szoska
Niedziela, 22 maja 2016 • dodano: 22.05.2016 | Komentarze 0
Jedno kółko XC, wraz z micorem.
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Niedziela, 17 kwietnia 2016 • dodano: 17.04.2016 | Komentarze 9
Wreszcie wyskok w GÓRY !
W końcu udało się zagadać z kompanem na porządny trening w górach z elementami przyjemnościowymi (oddawanie się pasji MTB i takie tam). Do sobotniego wieczoru nie byliśmy pewni wyjazdu, a to przez różne prognozy pogody - do tego się ma miejscowych znajomych, wystarczył telefon do Marka A. i nazajutrz o 6 rano można było wpakować rowery do drogbasowej fury i myk z radochą do Złotego Stoku. Jedyne obawy miałem takie - czy dotrzymam kroku na długich podjazdach systematycznie trenującemu Jarkowi (w tym roku wykręcił już 4800 km, a ja "zaledwie" 2350 km ... :).
Postanowiliśmy że pokonamy połączenie trasy golonkowego mega z czeską Rychlebską 30 MTB i musi być minimum 2000 m w pionie.

Po ruszeniu od razu mamy długi podjazd. Pięknie tam :) © JPbike

Na znanym z GG podjeździe na Jawornik Wielki zrobili taki oto gładki szuterek © JPbike

Jak dobrze znów wybrać się w góry :) © JPbike

W górnych partiach to już pure MTB i można było obcować się z efektami potęgi sił natury © JPbike

Fragment zjazdu technicznym czerwonym do Orłowca. Poszło sprawnie :) © JPbike

Kolejny długi podjazd. Trochę klimatycznego błotka się znalazło © JPbike

Uphillując tegoż dnia, starałem się dotrzymać kroku Drogbasowi, nie było łatwo :) © JPbike

Taki tam kwietniowy widoczek z górkami i kościółkiem © JPbike

Pora na konkretną wspinaczkę na Borówkową. Podjechane w całości :) © JPbike

Nie ma to jak czeski browarek na wysokości 900 m.n.p.m. © JPbike

Fragmencik zjazdu z Borówkowej. Dla Drogbasa były to pierwsze górskie przeżycia na Canyonie :) © JPbike

Ach te czeskie i gładkie asfalciki. Trzeba będzie tu pokręcić szoską :) © JPbike

Zamek Jansky Vrch w Javorniku © JPbike

Super punkt widokowy na trasie Rychlebskiej 30 MTB © JPbike
W końcu, po pokonaniu 55 km i osiągnięciu planowanych ponad 2000 m w pionie, tuż przed ostatnim i stromym atakiem na szczyt Borówkowej (tak, dziś dwa razy tą górę zdobywaliśmy) nogi moje utraciły powera i zmuszony byłem pospacerować na odcinkach z nachyleniem od 13% wzwyż. Na szczęście kryzysu nie było (mimo słabego śniadania). Zdecydowaliśmy że po zjechaniu z Borówkowej wracamy, a zaplanowany wcześniej ostatni ciężki podjazd wraz długim zjazdem na rynek w Złotym Stoku odpuszczamy.
Czyli przede mną czeka trochę pracy, by na lipcowym Sudety MTB Challenge w miarę dobrze wypaść :)

Na rockgardenie z Borówkowej wręcz zaszalałem :) © JPbike

Końcówka czerwonego z Borówkowej. Mina Drogbasa mówi wszystko :) © JPbike

No i 70 km po górach pokręcone. Zadowolenie jest, tak trzymać ! © JPbike
W sumie udany górski wypad spowodował że trzeba będzie częściej robić takie tripy z dużym przewyższeniem :)
Kategoria do 100 km, w górach, w towarzystwie
Niedziela, 3 kwietnia 2016 • dodano: 03.04.2016 | Komentarze 9
Tak jak jesienią, i wiosną ponownie wybrałem się do Chodzieży na super trip MTB po pokaźnych tamtejszych pagórach. Na miejscu sporo znajomych twarzy, powitania, pogaduszki, uśmieszki i jazda :). Główną atrakcją tegoż kręcenia był rekonesans trasy chodzieskiego maratonu, który odbędzie się 1 maja. Po zajechaniu w okolice Jeziora Strzeleckiego (baza zawodów) ekipa podzieliła się na dwie grupy.
Cóż więcej mam napisać na temat wrażeń z trasy - powiem tylko tyle że 1 maja będzie co robić z podjazdami, zjazdami, zakrętasami, szybkimi sekcjami, czyli po prostu pełne wielkopolskie MTB z dobrym przewyższeniem :).

Ekipa z przewodnikami skompletowana, można ruszać © JPbike

Od razu skręciliśmy w stronę pure MTB Wielkopolska © JPbike

Kompletny skład uczestników na chodzieskim stoku narciarskim © JPbike

Podjazdy, podjazdy - podstawa kolarstwa górskiego :) © JPbike

Krajobraz taki że nie wiem czy to Beskidy czy Wielkopolska :) © JPbike

Nie minęła godzinka kręcenia, w ruch poszło zdejmowanie grubszych warstw odzieży © JPbike

Gontyniec wzięliśmy z grubej rury, czyli chyba 22% do góry :) © JPbike

Pamiątkowa fota na 192m szczycie © JPbike
Fotek z SUPER zjazdu z Gontyńca nie ma - frajdę jaką przeżyłem - to moje ! :)

Nie brakowało takich szybkich i peletonikowych odcinków © JPbike

Całkiem ładna przestrzeń tam jest :) © JPbike

Pokonujemy kolejne wielkopolskie mountainy © JPbike

Chwila postoju. Zrobiło się przyjemnie ciepło i picia ubywało :) © JPbike

Jeszcze raz pure MTB Wielkopolska :) © JPbike

Czas wracać do Chodzieży. Było super fajnie :) © JPbike
Pełna galeria 60 fotek z mojego aparacika (byłem jedynym fotografem) - jest tutaj.
Kategoria do 50 km, w towarzystwie
Niedziela, 27 marca 2016 • dodano: 27.03.2016 | Komentarze 0
Po przerwie obiadowej (rosołek z makaronem) ruszyłem ponownie pokręcić. Najpierw do Drogbasa, z którym rano się zagadałem. U kompana mały serwis i można wspólnie kręcić. Postanowiłem pokazać Jarkowi moją wersję Rundy Drogbasa - a ten nierzadko stosował swoje słynne szarpane tempo, niemal na każdym podjeżdziku sprawdzał nogę - oczywiście te sytuacje spowodowały częste mocne sprężanie u mnie i chwilowe problemy z łapaniem oddechu, nie wspominając już o poprawianiu czasów na stravie :) Całej Rundy nie przejechaliśmy, bo Drogbas informował mnie że czuje nogi po wczorajszych ponad 180 km, zatem mieliśmy opalanko z pogaduszkami :).
Natomiast droga powrotna okazała się dla mnie wmordewindową masakrą.
Kategoria do 50 km, w towarzystwie







