top2011

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski
Info o mnie.

- przejechane: 190633.73 km
- w tym teren: 69047.95 km
- teren procentowo: 36.22 %
- v średnia: 22.53 km/h
- łączny czas: 350d 17h 49m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156 TN-IMG-2156 tn-IMG-6357

Zrowerowane gminy



Archiwum 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

Wpisy archiwalne w kategorii

w towarzystwie

Dystans całkowity:32403.54 km (w terenie 9220.98 km; 28.46%)
Czas w ruchu:1592:43
Średnia prędkość:20.34 km/h
Maksymalna prędkość:83.56 km/h
Suma podjazdów:116379 m
Maks. tętno maksymalne:177 (100 %)
Maks. tętno średnie:148 (82 %)
Suma kalorii:1575 kcal
Liczba aktywności:400
Średnio na aktywność:81.01 km i 3h 58m
Więcej statystyk
  • dystans : 25.55 km
  • teren : 20.00 km
  • czas : 02:16 h
  • v średnia : 11.27 km/h
  • v max : 45.27 km/h
  • podjazdy : 945 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Urlop w Alpach - dzień 2

    Wtorek, 18 lipca 2017 • dodano: 19.07.2017 | Komentarze 2


    Po super wypasionym wczorajszym tripie czas na coś "luźniejszego" :)
    Padł pomysł na zdobycie stacji narciarskiej i mountainbikerowej też - Carosello 3000.

    Livigno to dobre miejsce na zgrupowania zawodowych grup kolarskich - wczoraj spotkaliśmy ekipę CCC, pojedyncze sztuki z Bory i Astany, a dziś była okazja zamienić parę zdań z Bartoszem Banachem.

    Lajtowa ścieżka rowerowa w Livigno. Drogbas gada z łydkami :)
    Lajtowa ścieżka rowerowa w Livigno. Drogbas gada z łydkami :) © JPbike

    Na początek mamy całkiem miły szuterek podjazdowy
    Na początek mamy całkiem miły szuterek podjazdowy © JPbike

    Im wyżej tym widoczki ciekawsze
    Im wyżej tym widoczki ciekawsze © JPbike

    Nic, tylko podjeżdżać :)
    Nic, tylko podjeżdżać :) © JPbike

    Ale frajda !
    Ale frajda ! © JPbike

    Powiem Wam - to cały Drogbas :)
    Powiem Wam - to cały Drogbas :) © JPbike

    Na parę km przed szczytem zrobiło się baardzo stromo
    Na parę km przed szczytem zrobiło się baardzo stromo © JPbike

    Na moją komendę
    Na moją komendę "biegiem do góry bo mam w plecaku piwo" kompan reaguje posłusznie :) © JPbike

    Tak, tą ścieżką na dole podjeżdżaliśmy
    Tak, tą ścieżką na dole podjeżdżaliśmy © JPbike

    Żeby nie było - tu nachylenie dochodziło do 28% !
    Żeby nie było - tu nachylenie dochodziło do 28% ! © JPbike

    JPbike i majestat alpejskich szczytów :)
    JPbike i majestat alpejskich szczytów :) © JPbike

    A to kolejny drogbasowy majestat gór :)
    A to kolejny drogbasowy majestat gór :) © JPbike

    No i podjechaliśmy. Hmm ... plażowa budka na wysokości 2675 m? :)
    No i podjechaliśmy. Hmm ... plażowa budka na wysokości 2675 m? :) © JPbike

    Fotka dnia. Tam na dole mieszkamy :)
    Fotka dnia. Tam na dole mieszkamy :) © JPbike

    Bez komentarza :)
    Bez komentarza :) © JPbike

    Czas na fun - zjazd wyprofilowanym singlem
    Czas na fun - zjazd wyprofilowanym singlem © JPbike

    Jazda tędy w dół to fajna sprawa :)
    Jazda tędy w dół to fajna sprawa :) © JPbike

    ... (1) :)
    ... (1) :) © JPbike

    ... (2) :)
    ... (2) :) © JPbike

    ... (3) :)
    ... (3) :) © JPbike

    Jak zwykle wybieram trudniejsze warianty zjazdu :)
    Jak zwykle wybieram trudniejsze warianty zjazdu :) © JPbike

    Znalazło się nawet i takie rondo :)
    Znalazło się nawet i takie rondo :) © JPbike

    No i zjechaliśmy. Pora na pizzę i pifko :)
    No i zjechaliśmy. Pora na pizzę i pifko :) © JPbike





  • dystans : 109.82 km
  • teren : 46.00 km
  • czas : 07:29 h
  • v średnia : 14.68 km/h
  • v max : 61.53 km/h
  • podjazdy : 3529 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Alpejski super konkretny trip :)

    Poniedziałek, 17 lipca 2017 • dodano: 18.07.2017 | Komentarze 15


    Ano, upragnione urlopowanie z rowerem rozpoczęte :)

    Tym razem wybrałem się z Drogbasem do alpejskiego Livigno. Urlopowa decyzja zapadła na przełomie roku, a nocleg załatwiłem w lutym. Dojazd autem poprzedniego dnia z Poznania do Livigno (przez Niemcy, Austrię i Włochy, w sumie prawie 1200 km) zajął nam wraz z postojami 17 godzin - po dojechaniu do kwatery padłem i od razu spać :)

    Podczas pierwszego dnia urlopu w Alpach obaj postanowiliśmy że uderzamy w góry z grubej rury - najpierw asfaltowo przez Bormio, na sławną kolarsko przełęcz Passo dello Stelvio (2758 m) i po tym czas na alpejski terenowy full konkretny powrót - zresztą pokażna fotorelacja wystarczy by pokazać jakie świetne przeżycia na trasie mieliśmy :)

    Poniedziałkowy poranek w Livigno wita nas bajkową pogodą :)
    Poniedziałkowy poranek w Livigno wita nas bajkową pogodą :) © JPbike

    Zaczynamy pierwszy podjazd - Drogbas lubi takie momenty :)
    Zaczynamy pierwszy podjazd - Drogbas lubi takie momenty :) © JPbike

    Pierwsza przełęcz zdobyta (Passo Eira, 2208 m) zdobyta, pora na krótki zjazd
    Pierwsza przełęcz zdobyta (Passo Eira, 2208 m), pora na krótki zjazd © JPbike

    Przez jakiś czas miałem towarzystwo takiej bikerki - zwróćcie uwagę na jej łydki :)
    Przez jakiś czas miałem towarzystwo takiej bikerki - zwróćcie uwagę na jej łydki :) © JPbike

    Pięknie tam :)
    Pięknie tam :) © JPbike

    Druga przełęcz zdobyta i czas na długi zjazd do Bormio
    Druga przełęcz zdobyta i czas na długi zjazd do Bormio © JPbike

    Pięknie tam (2) :)
    Pięknie tam (2) :) © JPbike

    Przez klimatyczne włoskie miasteczko
    Przez klimatyczne włoskie miasteczko ... © JPbike

    Po zjechaniu czas na 19 km podjazd na słynne Passo dello Stelvio
    Po zjechaniu czas na 19 km podjazd na słynne Passo dello Stelvio © JPbike

    Ta serpentynka leży na wysokości naszej Śnieżki (1602 m) :)
    Ta serpentynka leży na wysokości naszej Śnieżki (1602 m) :) © JPbike

    Takich
    Takich "mrocznych" tuneli jest po drodze kilka. Miły chłodek tam był :) © JPbike

    Za czekanie na kompana (formy u niego brak) mam zapewnione browary :)
    Za czekanie na kompana (formy u niego brak) mam zapewnione browary :) © JPbike


    "Galleryjnych" tuneli tutaj jest kilka © JPbike

    Dawaj Drogbas, buduj formę !
    Dawaj Drogbas, buduj formę ! © JPbike

    W trakcie podjeżdżania Jarek spotkał i pogadał z samym dyrektorem sportowym grupy CCC.

    Normalnie szok z tymi traktorami (kolekcjonerzy) :)
    Normalnie szok z tymi traktorami (kolekcjonerzy) :) © JPbike

    Pięknie to wygląda, oczywiście tędy się wspinaliśmy :)
    Pięknie to wygląda, oczywiście tędy się wspinaliśmy :) © JPbike

    Napisy z tegorocznego Giro i klimatyczna kapliczka
    Napisy z tegorocznego Giro i klimatyczna kapliczka © JPbike

    Stąd jeszcze 5 km asfaltowej wspinaczki na Stelvio
    Stąd jeszcze 5 km asfaltowej wspinaczki na Stelvio © JPbike

    Pora na krótką przerwę przed atakiem szczytowym :)
    Pora na krótką przerwę przed atakiem szczytowym :) © JPbike

    Bez komentarza że aż żałuję że sprzedałem swojego zielonego malucha
    Bez komentarza że aż żałuję że sprzedałem swojego pięknego zielonego malucha ... © JPbike

    To już ostatnie kilkaset mertów. Dawaj kompanie, nie ma lipy !
    To już ostatnie kilkaset metrów. Dawaj kompanie, nie ma lipy ! © JPbike

    No i podjechane. Kolejna radosna chwila w moim życiorysie :)
    No i podjechane. Kolejna radosna chwila w moim życiorysie :) © JPbike

    Kolejne kolarskie marzenie spełnione :)
    Kolejne kolarskie marzenie spełnione :) © JPbike

    Ale tam arcywidokowo :) Ten podjazd albo zjazd (z drugiej strony) pokonamy innym razem :)
    Ale tam arcywidokowo :) Ten podjazd albo zjazd (z drugiej strony przełęczy) pokonamy innym razem :) © JPbike

    Dwóch zdrowo szurniętych wariatów gdzieś wysoko w Alpach :)
    Dwóch zdrowo szurniętych wariatów gdzieś wysoko w Alpach :) © JPbike

    Na przełczy pełna komercja. Tylko co tam robi pluszowy dzik ? :)
    Na przełęczy pełna komercja. Tylko co tam robi pluszowy dzik ? © JPbike

    Czas na terenowy powrót do Livigno. Strasznie tu stromy fragment
    Czas na terenowy powrót do Livigno. Strasznie tu stromy fragment © JPbike

    Nasz kolejny rekord wysokości z rowerem pobity :)
    Nasz kolejny rekord wysokości z rowerem pobity :) © JPbike

    Jeszcze jedno spojrzenie na Stelvio z góry
    Jeszcze jedno spojrzenie na Stelvio z góry © JPbike

    Się zaczeła frajda Pure MT
    Się zaczęła frajda Alpy Pure MTB © JPbike

    Alpejskie singielki (1)
    Alpejskie singielki (1) © JPbike

    Alpejskie singielki (2)
    Alpejskie singielki (2) © JPbike

    Asfaltowa chwilunia w Szwajcarii. Tegoroczne Giro też tędy jechało
    Asfaltowa chwilunia w Szwajcarii. Tegoroczne Giro też tędy jechało © JPbike

    Alpejskie singielki (3)
    Alpejskie singielki (3) © JPbike

    Z tankowaniem pustych bidonów nie mielismy problemo :)
    Z tankowaniem pustych bidonów nie mieliśmy problemo :) © JPbike

    Alpejskie singielki (4)
    Alpejskie singielki (4) © JPbike

    Kolejna przełęcz zdobyta (wypych przy 22 był)
    Kolejna przełęcz zdobyta (wypych przy 22% był) © JPbike

    Alpejskie singielki (5)
    Alpejskie singielki (5) © JPbike

    Na rowerze jeżdżę przez cały rok, zatem tu nie miałem problemów :)
    Na rowerze jeżdżę przez cały rok, zatem tu nie miałem problemów :) © JPbike

    Ojej, ale majestat gór
    Ojej, ale majestat gór © JPbike

    Alpejskie singielki (7)
    Alpejskie singielki (6) © JPbike

    Jak się kocha MTB to pomykanie tędy jest czystą przyjemnością :)
    Jak się kocha MTB to pomykanie tędy jest czystą przyjemnością :) © JPbike

    Te wypasione do MTB singielki zjazdowe wymagają 100% skupienia by nie spasć w przepasć
    Te wypasione do MTB singielki zjazdowe wymagają 100% skupienia by nie spaść w przepaść ... © JPbike

    No i ... Jarek na wąskim fragmencie z luźnymi kamieniami popełnił błąd z podpórką i zsunął się w dół ...

    Uff, po stoczeniu w dół rower cały, kompan żyje, takie wypadki są wpisane w taki sport
    Uff, po stoczeniu w dół rower cały, kompan żyje, takie wypadki są wpisane w taki sport © JPbike

    Klimatyczny potok. Jarek tutaj mógł przemyć rany
    Klimatyczny potok. Jarek tutaj mógł przemyć rany © JPbike

    Na ostatnich km pogoda się troszkę popsuła i zaczęło padać
    Na ostatnich km pogoda się troszkę popsuła i zaczęło padać © JPbike

    Deszczowy przejazd przez zaporę przy Lago di Cancano
    Deszczowy przejazd przez zaporę przy Lago di Cancano © JPbike

    Ostatni podjazd. Natrafilismy na trasę pewnego maratonu
    Ostatni podjazd. Natrafiliśmy na trasę pewnego maratonu © JPbike

    Wiadomo - pogoda w górach zmienna jest
    Wiadomo - pogoda w górach zmienna jest © JPbike

    Ani szczypiące rany, ani tutejsze 20% nie zepsuły nam humoru :)
    Ani szczypiące rany, ani tutejsze ponad 20% nie zepsuły nam humoru :) © JPbike

    Ojej, straszna tu przepaść
    Ojej, straszna tu przepaść © JPbike

    Alpejskie singielki (8)
    Alpejskie singielki (7) © JPbike

    Próbujemy znaleźć wspólny język z tą alpejską krową :)
    Próbujemy znaleźć wspólny język z tą alpejską krową :) © JPbike

    Ostatnia i nie wiem już która przełęcz zdobyta
    Ostatnia i nie wiem już która przełęcz zdobyta © JPbike

    Po zjechaniu myk przez taką dolinkę
    Po zjechaniu myk przez taką dolinkę © JPbike

    Na koniec super tripu mamy taki ze 3 km singiel wprost do Livigno
    Na koniec super tripu mamy taki ze 3 km singiel wprost do Livigno © JPbike

    Dojechaliśmy do celu. Tegoż dnia bylismy na rowerze od 9:30 do 21:00 !
    Dojechaliśmy do celu. Tegoż dnia byliśmy na rowerach od 9:30 do 21:00 ! © JPbike





  • dystans : 4.17 km
  • teren : 4.00 km
  • czas : 00:13 h
  • v średnia : 19.25 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 9 lipca 2017 • dodano: 09.07.2017 | Komentarze 0


    Stanowczo za krótka ta rozgrzewka (zabrakło czasu), bywa ...




  • dystans : 7.86 km
  • teren : 7.86 km
  • czas : 00:29 h
  • v średnia : 16.26 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 2 lipca 2017 • dodano: 02.07.2017 | Komentarze 2


    Z micorem. Najpierw obadać głębokość Trojanki, po tym parę km rollercoasterem.




  • dystans : 12.26 km
  • teren : 8.00 km
  • czas : 00:38 h
  • v średnia : 19.36 km/h
  • podjazdy : 150 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 28 maja 2017 • dodano: 28.05.2017 | Komentarze 0


    Z micorem. Początkowe i końcowe kilometry trasy maratonu.




  • dystans : 8.52 km
  • teren : 6.00 km
  • czas : 00:28 h
  • v średnia : 18.26 km/h
  • rower : Scott Scale 740
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 9 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0


    Tam i z powrotem, z kolegami i po drodze trochę gadu-gadu :)




  • dystans : 56.45 km
  • teren : 22.00 km
  • czas : 02:38 h
  • v średnia : 21.44 km/h
  • v max : 53.65 km/h
  • podjazdy : 555 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Prezentacja Unit Martombike Team na Dziewiczej Górze

    Niedziela, 26 marca 2017 • dodano: 26.03.2017 | Komentarze 4


    Start po obiedzie, o 14:55. Piękne słoneczne popołudnie.
    Dojazd przez miasto na szczyt Dziewiczej Góry (21 km) ciężki - nogi jeszcze czułem po wczorajszej dobitce. Na miejscu zjawił się komplet nowo powstałego teamu - Unit Martombike Team (ja, blindman, daVe, josip, krzychuuu86 i Przemek). I tak najpierw pora na gruppen fotki, po czym pokręciliśmy i pogadaliśmy ze ponad godzinkę w celach foto-prezentacyjnych po stokach owej góry. Było fajnie :)
    Drogę powrotną wykonałem w dużej mierze z Krzychem (do Antoninka) i dalej przez Maltę, Stary Browar, Dworzec Kolejowy i Arenę. W sumie to był udany rowerowo dzień. Pierwszy wyścig już za tydzień - Kaczmarek Electric w Rydzynie.

    Unit Martombike Team
    Unit Martombike Team © JPbike

    Unit Martombike Team z rowerami :)
    Unit Martombike Team z rowerami :) © JPbike





  • dystans : 101.62 km
  • teren : 64.00 km
  • czas : 04:49 h
  • v średnia : 21.10 km/h
  • v max : 46.65 km/h
  • podjazdy : 709 m
  • rower : Scott Scale 740
  • V Otwarte Mistrzostwa Pobiedzisk XC

    Niedziela, 27 listopada 2016 • dodano: 27.11.2016 | Komentarze 4


    Piąte z kolei wspaniałe zawody integracyjne organizowane przez Asię, Marcina i ich córki - Martę i Zosię. Z racji tego że pozostaję wierny klasyce - kolejny raz zdecydowałem że na miejsce zawodów, nad urocze Jezioro Brzostek udam się rowerem :). Dałem znać o tym nie tylko teamowym kumplom - jedyny chętny to zgłosił się Krzychu i tak wspólnie kręciliśmy, sobie pogadaliśmy o tym i tamtym, oraz z wiatrem bezproblemowo dotarliśmy na miejsce. A tam frekwencja dopisała i to tak że organizatorom chyba zabrakło oryginalnych numerków startowych (!) :)

    Natomiast wyścig na tamtejszych 5 km rundach w moim wykonaniu wypadł wynikowo gorzej niż w poprzednich latach. Start z dalszych pozycji, po tym robiłem swoje i nie jechałem na 100% bo muszą być siły na wmordewindowy powrót do domu i całkiem zadowolony z dobrej lekkiej przepałki i sprawdzianu formy wpadłem na metę (chyba 8 pozycja open). Zresztą czego się spodziewać po listopadowej formie :)

    No i małe fotostory poniżej :)
    Fotki by mój aparacik, Joanna Horemska, Jacek Głowacki.
    Nad Maltą spuszczają wodę w czteroletnim cyklu
    Nad Maltą spuszczają wodę w czteroletnim cyklu © JPbike

    Zajechaliśmy na miejsce jako jedni z pierwszych, wyjątkowo oryginalne numerki orgi uszykowali :)
    Zajechaliśmy na miejsce jako jedni z pierwszych. Wyjątkowo oryginalne numerki orgi uszykowali :) © JPbike

    Nad Brzostkiem. Kultowa już miejscówka - nic dojąć, nic ująć :)
    Nad Brzostkiem. Kultowa już miejscówka - nic dojąć, nic ująć :) © JPbike

    Biuro zawodów z piękną i miłą obsługą, no i oryginalne podium :)
    Biuro zawodów z piękną i miłą obsługą, no i oryginalne podium :) © JPbike

    Najpierw rozgrzewka zapoznawcza
    Najpierw rozgrzewka zapoznawcza © JPbike

    W akcji. Wynik gorszy niż w poprzednich latach, ale nie było tak żle
    W akcji. Wynik gorszy niż w poprzednich latach, ale nie było tak źle © JPbike

    Po wyścigu nastała biesiada przy ognisku. Było SUPER :)
    Po wyścigu nastała biesiada przy ognisku. Było SUPER :) © JPbike

    W tomboli dopisało mi szczęście - wylosowałem czapkę mikołaja z cukierkami, mniam :)

    W drodze powrotnej kilkukrotnie zostaliśmy zaatakowani gradem :)
    W drodze powrotnej kilkukrotnie zostaliśmy zaatakowani gradem :) © JPbike

    I tak pod dom zajechałem z miło zmęczonymi nogami i przed zmierzchem - udany dzień był :)

    Wielkie brawa dla organizatorów i współuczestników za super zawody i miło spędzony czas, do następnego!





  • dystans : 25.63 km
  • teren : 8.00 km
  • czas : 01:32 h
  • v średnia : 16.72 km/h
  • v max : 39.07 km/h
  • podjazdy : 256 m
  • rower : Sztywna Biria
  • Do Zielonego Lasu i okolice Żar

    Sobota, 12 listopada 2016 • dodano: 15.11.2016 | Komentarze 2


    W towarzystwie Piotrka i Darka, ponoć ostatnio razem kręciliśmy 5 lat temu ... :)

    W Zielonym Lesie raz już byłem, spodobało mi się, a szczególnie dlatego bo sporo tam leśnych pagorków, w tym najwyższe wzniesienie woj. lubuskiego (227 m), zatem na wieść że ponownie tam zawitam i to w zacnym gronie się ucieszyłem :)

    Jak dobrze się spotkać i pokręcić wspólnie po latach :)
    Jak dobrze się spotkać po latach i pokręcić wspólnie :) © JPbike

    W jesiennym Zielonym Lesie
    W jesiennym Zielonym Lesie © JPbike

    Wieża Bismarcka
    Wieża Bismarcka © JPbike

    Jest FAJNIE :)
    Jest FAJNIE :) © JPbike

    Świetny punkt widokowy na szczycie drugiej wieży
    Świetny punkt widokowy na szczycie drugiej wieży © JPbike

    Widoki mieliśmy jesienno - półzimowo - zamglone
    Widoki mieliśmy jesienno - półzimowo - zamglone © JPbike

    Kręcimy dalej
    Kręcimy dalej © JPbike

    Ruiny fabryki ceramiki w Mirostowicach Dolnych
    Ruiny fabryki ceramiki w Mirostowicach Dolnych © JPbike

    Troszkę penetracji było. Pierwszy raz w życiu widzę taki duży piec
    Troszkę penetracji było. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem taki duży piec © JPbike

    Nie wiem czy to była prawdziwa cela
    Nie wiem czy to była prawdziwa cela ... © JPbike

    Nad uroczym jeziorkiem
    Nad uroczym jeziorkiem © JPbike

    Fajna skarpa, pytali mnie czy tędy zjechałbym :)
    Fajna skarpa, pytali mnie czy tędy zjechałbym :) © JPbike

    Powrót do Żar mieliśmy terenowo - błotnisty, podobało nam się :)
    Powrót do Żar mieliśmy terenowo - błotnisty © JPbike

    Wycieczka choć krótka, ale fajna i treściwa. Do następnego chłopaki :)





  • dystans : 53.29 km
  • teren : 2.00 km
  • czas : 02:20 h
  • v średnia : 22.84 km/h
  • v max : 52.07 km/h
  • podjazdy : 407 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Integracja w Prusimiu

    Niedziela, 30 października 2016 • dodano: 30.10.2016 | Komentarze 5


    Po wielu przymiarkach, próbach i wyborze terminu znakomitej nie tylko rowerowo osobistości - Jurkowi udało się zorganizować spotkanie w uroczej wioseczce wśród wielkopolskich jezior, lasów i pagórków - w Prusimiu.
    W sobotę musiałem iść do roboty, a wolałbym z samego rana spod domu wybrać się tam rowerem z sakwami, nawet sprzęt uszykowałem dzień wcześniej. Gdy tylko popołudniem wróciłem z pracy to ... zjawili się goście (rodzina) i nici z rowerowego dojazdu. Zatem na miejsce zajechałem autem już po zmierzchu i jako ostatni z sześcioosobowej drużyny integracyjnej i od razu imprezkę czas zacząć :)

    Było bardzo fajnie - to się wie !

    Następnego dnia (lekki kacyk miałem) wiadomo - czas na wspólną jesienną wycieczkę po okolicy.

    Ruszyliśmy. Jesiennie
    Ruszyliśmy. Jesiennie © JPbike

    Tego pana, organizatora sobotnio-niedzielnej integracji nie trzeba przedstawiać :)
    Tego pana, organizatora sobotnio-niedzielnej integracji nie trzeba przedstawiać :) © JPbike

    Jak widać - trasę mieliśmy piękną i z masą hopek. Jurek ciśnie w dół :)
    Jak widać - trasę mieliśmy piękną i z masą hopek. Jurek ciśnie w dół :) © JPbike

    Trochę jesiennej zieleni się znalazło
    Trochę jesiennej zieleni się znalazło © JPbike

    Spory ruch rowerzystów :)
    Spory ruch rowerzystów :) © JPbike

    Nadwarciańsko i mostowo
    Nadwarciańsko i mostowo © JPbike

    Jedyny foto-dokument że też tam byłem :)
    Jedyny foto-dokument że też tam byłem :) © JPbike

    Punkt widokowy w Łężeczkach
    Punkt widokowy w Łężeczkach © JPbike

    Trochę barw jesieni, w słońcu byłoby piękniejszy widok
    Trochę barw jesieni, w słońcu byłoby piękniejszy widok © JPbike

    Kolejna hopka z Jurkiem za nami
    Kolejna hopka z Jurkiem za nami © JPbike

    Czas wracać. Piękna ta jesień w lesie :)
    Czas wracać. Piękna ta jesień w lesie :) © JPbike