top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173097.72 km
- w tym teren: 62806.10 km
- teren procentowo: 36.28 %
- v średnia: 22.72 km/h
- czas: 315d 16h 21m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2017

Dystans całkowity:901.31 km (w terenie 428.63 km; 47.56%)
Czas w ruchu:45:09
Średnia prędkość:19.96 km/h
Maksymalna prędkość:66.44 km/h
Suma podjazdów:12239 m
Maks. tętno maksymalne:170 (95 %)
Maks. tętno średnie:152 (85 %)
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:47.44 km i 2h 22m
Więcej statystyk
  • dystans : 57.87 km
  • czas : 02:03 h
  • v średnia : 28.23 km/h
  • v max : 47.31 km/h
  • podjazdy : 190 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Upalna przejażdżka

    Niedziela, 30 lipca 2017 • dodano: 30.07.2017 | Komentarze 3


    Ponownie późne wyjście na rower (o 13:20), do tego od razu w temperaturze 30°C (chyba pierwszy raz w sezonie). Znając siebie, w takim upale nie dam rady zrobić mocnego i długiego treningu, więc pozostało tytułowe kręcenie. Kurs - na działkę troszkę wydłużonym wariantem. Jadąc szosą przez Strzeszynek i Lusowo trzeba było zwalniać i lawirować przez spory tłok zaparkowanych aut i oczywiście tłumów co wybrali się nad jeziora. Na działce rodzinna klasyka - kawa, ciacho i obiad (m.in. fasolka z własnego ogródka). Drogę powrotną też troszeczkę wydłużyłem.
    I to już koniec wakacyjnego wolnego, jaka szkoda ...

    W sumie nic specjalnego - szosowe myk, myk :)
    W sumie nic specjalnego - szosowe myk, myk © JPbike

    Typowy
    Typowy i częsty "widoczek" z dzisiejszej upalnej trasy © JPbike

    Takie tam
    Takie tam "rzeźbienie łydek" :) © JPbike



    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 67.80 km
  • teren : 50.00 km
  • czas : 03:00 h
  • v średnia : 22.60 km/h
  • v max : 43.64 km/h
  • hr max : 153 bpm, 85%
  • hr avg : 128 bpm, 71%
  • podjazdy : 412 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Terenowy trening

    Sobota, 29 lipca 2017 • dodano: 29.07.2017 | Komentarze 0


    Start o 14:50. Mix szlakowy w WPN.
    Późne wyjście, mało kolarskie śniadanie i takowy obiad od razu spowodowały że napierało się średnio - to widać po niższym niż zazwyczaj tętnie, ale tragedii nie ma. Po bardzo częstych ostatnio opadach w WPN wszystkie szlaki i ścieżki zmieniły swoje oblicze - sporo pozarastało, wilgotność jak w dżungli, nie brakowało błotka, grząskiej nawierzchni i kolein podeszczowych - można powiedzieć w skrócie że warunki miałem po części golonkowe (kto startował u GG ten wie) :)



    Kategoria do 100 km


  • dystans : 62.92 km
  • czas : 02:07 h
  • v średnia : 29.73 km/h
  • v max : 47.17 km/h
  • hr max : 165 bpm, 92%
  • hr avg : 133 bpm, 74%
  • podjazdy : 194 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Tlenik

    Piątek, 28 lipca 2017 • dodano: 28.07.2017 | Komentarze 2


    Start o 15:55. Zachodnie rewiry i wokół WPN + 1x Osowa Góra.

    Dobiega końca mój wakacyjny urlop. O ile pierwszy tydzień był bajkowy, to drugi już słabiutki - więcej lenistwa niż kręcenia, po części przez niefajną jak na lipiec pogodę. Gdy w takiej deszczowej aurze patrzę na full wypasione zdjęcia autorstwa bikelife to myślę że najlepiej byłoby bezpośrednio z Alp udać się na etapówkę Sudety MTB Challenge i porządnie dostać tam w kość na ciężkich trasach i w 100% z pasją :).
    No dobra - przynajmniej mam plan MTB na sezon 2018 :)



    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 40.55 km
  • czas : 01:18 h
  • v średnia : 31.19 km/h
  • v max : 52.80 km/h
  • podjazdy : 147 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Trening

    Środa, 26 lipca 2017 • dodano: 26.07.2017 | Komentarze 0


    Start o 12:06. Standardowa pętla przez WPN.
    Pogoda słaba jak na środek lata, ale kręcić trzeba póki wolne.
    Przygoda !#%!! z kierowcą dostawczaka zaliczona, szkoda gadać.

    - time 46:25 min, avs 32.09 km/h, hr avg 140 bpm, hr max 163 bpm





  • dystans : 62.22 km
  • czas : 02:01 h
  • v średnia : 30.85 km/h
  • v max : 46.57 km/h
  • podjazdy : 134 m
  • rower : Canyon Endurace
  • Powrót do podwórkowych treningów

    Poniedziałek, 24 lipca 2017 • dodano: 24.07.2017 | Komentarze 6


    Po ostatnim alpejskim tripie mimo że udanym, szczerze przyznam że chyba pierwszy raz miałem wstręt do roweru górskiego i po cichu marzyłem żeby sobie miło i przyjemnie pośmigać po płaskim na szosce :)

    Start o 16:03. Zachodnie rewiry i wokół WPN.
    Po powrocie z gór pierwsze kilometry u siebie były trochę dziwne - nogi jakby świadomie podpowiadały mi że zaraz będzie długi podjazd :) Zamiast wielkich gór wokół miałem spore połacie pól głównie kukurydzy. Ten myślowy stan trwał do 25 kilometra trasy i po tym wszystko we mnie wróciło do normy. Cóż, trenujemy dalej !



    Kategoria do 100 km, szoska


  • dystans : 76.19 km
  • teren : 54.00 km
  • czas : 05:33 h
  • v średnia : 13.73 km/h
  • v max : 66.44 km/h
  • podjazdy : 2095 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Urlop w Alpach - dzień 5

    Piątek, 21 lipca 2017 • dodano: 24.07.2017 | Komentarze 10


    Tegoż dnia padł pomysł na zrobienie sporego wysokogórskiego tripu (raczej wyrypy) przez piękną Szwajcarię. Fotorelacja starczy by pokazać to co przeżyliśmy na trasie - było niemal wszystko, łatwe i ciężkie podjazdy, takowe zjazdy, wypych i sprowadzanie, miłe szuterki, troszeczkę asfaciku, piękne szwajcarskie miasteczko, rozległa górska przestrzeń, alpejskie super widoczki - czego chcieć więcej ? :)

    Zaczynamy solidny alpejski podjazd
    Zaczynamy solidny alpejski podjazd © JPbike

    Po odbiciu na właściwy szlak trzeba było atakować ze 15%-25% do góry
    Po odbiciu na właściwy szlak trzeba było atakować ze 15%-25% do góry © JPbike

    Arcywidoczek :) Tam w oddali popadało, nas też parę kropel dosięgło :)
    Arcywidoczek :) Tam w oddali popadało, nas też parę kropel dosięgło :) © JPbike

    Przy takim nachyleniu nie wszędzie dało się podjeżdżać i był wypych
    Przy takim nachyleniu nie wszędzie dało się podjeżdżać i był wypych © JPbike

    Nie ma to jak taka boska chwila odpoczynku :)
    Nie ma to jak taka boska chwila odpoczynku :) © JPbike

    No i wjechane na 2694m. Lubię takie chwile :)
    No i wjechane na 2694m. Lubię takie chwile :) © JPbike

    Pora na zjazd. Stromy i wymagający
    Pora na zjazd. Stromy i wymagający © JPbike

    Stromego zjazdu c.d. plus widoczek :)
    Stromego zjazdu c.d. plus widoczek :) © JPbike

    Mina Drogbasa mówi że zjazd był wymagający
    Mina Drogbasa mówi że zjazd był wymagający © JPbike

    Pora na miły szwajcarski szuterek
    Pora na miły szwajcarski szuterek zjazdowy © JPbike

    ... i taki singielek :)
    ... i taki singielek :) © JPbike

    Po zjechaniu było trochę km-ów po takiej rowerówce. Szwajcaria to bardzo bogaty kraj
    Po zjechaniu było trochę km-ów po takiej rowerówce. Szwajcaria to bardzo bogaty kraj © JPbike

    Pięknie tam :)
    Pięknie tam :) © JPbike

    Wjeżdżamy do Pontresiny
    Wjeżdżamy do Pontresiny © JPbike

    Owe miasteczko nas zszokowało - wszystko czyste i full zadbane
    Owe miasteczko nas zszokowało - wszystko czyste i full zadbane © JPbike

    Fajnie się tędy kręci :)
    Fajnie się tędy kręci :) © JPbike

    Szwajcarskie prawie czterotysięczniki
    Szwajcarskie prawie czterotysięczniki © JPbike

    Klimatyczny wodospad. Tutaj dopadł nas deszcz i schowaliśmy się na parę minut
    Klimatyczny wodospad. Tutaj dopadł nas deszcz i schowaliśmy się na parę minut © JPbike

    Fajny singielek podjazdowy
    Fajny singielek podjazdowy © JPbike

    Troszkę deszczowej jazdy (chociaż tego nie widać) :)
    Troszkę deszczowej jazdy (chociaż tego nie widać) :) © JPbike

    Zaczynamy długi, mozolny i arcywidokowy podjazd
    Zaczynamy długi, mozolny i arcywidokowy podjazd © JPbike

    Przygoda z bykiem. Trzeba było go przepędzać :)
    Przygoda z bykiem. Trzeba było go przepędzać :) © JPbike

    Chwila przerwy :)
    Chwila przerwy :) © JPbike

    Alpejski majestat gór :)
    Alpejski majestat gór :) © JPbike

    ... :)
    ... :) © JPbike

    Wysokogórskie bajorko (ponad 2400m) :)
    Wysokogórskie bajorko (ponad 2400m) :) © JPbike

    Fotka dnia. Było super warto się męczyć na podjazdach dla takiej chwili :)
    Fotka dnia. Było super warto się męczyć na podjazdach dla takiej chwili :) © JPbike

    Taka tam wysokogórska jazda :)
    Taka tam wysokogórska jazda :) © JPbike

    Okazało się że nasz ostatni zjazd to szlak pieszy i raczej to był spacer nad przepaścią
    Okazało się że nasz ostatni zjazd to szlak pieszy i raczej to był spacer nad przepaścią © JPbike

    Nie powiem, idąc z rowerem tędy przeżyliśmy mrożące krew w żyłach momenty
    Nie powiem, idąc z rowerem tędy przeżyliśmy mrożące krew w żyłach momenty © JPbike

    Spotkać z rowerem takie wysokogórskie łańcuchy to już COŚ :)
    Spotkać z rowerem takie wysokogórskie łańcuchy to już COŚ :) © JPbike

    Jak tędy przejechać ?
    Jak tędy przejechać ? © JPbike

    Lepiej tędy nie ryzykować, nawet gdy się jest wytrawnym technikiem zjazdowym
    Lepiej tędy nie ryzykować, nawet gdy się jest wytrawnym technikiem zjazdowym © JPbike

    Po zejściu już tylko luzik asfaltowy zjazd do naszego miesteczka
    Po zejściu już tylko luzik asfaltowy zjazd do naszego miesteczka © JPbike

    No dobra, sprowadzając na powyższym szlaku pieszym nad przepaścią przez moment zgubiliśmy właściwą ścieżkę i lekko zabłądziliśmy - w efekcie schodząc z rowerem po kamieniach pośliznąłem się i ... puk w twarz :(
    Rower cały, tylko kierownicę trzeba było naprostować.

    Szlify na twarzy zaliczone
    Szlify na twarzy zaliczone © JPbike

    Alpejskie szuterki sąwymagające - tylna opona w ciągu kilku dni trochę straciła klocki
    Alpejskie szuterki są bardzo wymagające - tylna opona w ciągu kilku dni trochę straciła klocki © JPbike

    Na koniec alpejskich super przygód - w sumie pokręciliśmy po górach 292 km i 8796 m w pionie :)
    Sobota w Livigno była dniem regeneracyjnym. Na głównym deptaku wiary jak na Krupówkach.
    Natomiast w niedzielę czas na powrót do PL - spoczko jazda, 16 godzinna. Udany urlop !





  • dystans : 28.04 km
  • teren : 8.00 km
  • czas : 01:53 h
  • v średnia : 14.89 km/h
  • v max : 37.63 km/h
  • podjazdy : 675 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Urlop w Alpach - dzień 4

    Czwartek, 20 lipca 2017 • dodano: 21.07.2017 | Komentarze 11


    Dzień "lajtowy" na urlopie - nie jesteśmy już młodzieniaszkami by codziennie robić w terenie 100 km i 3000 m podjazdów :)
    Padł pomysł na odwiedzenie Bike Parku Mottolino. Zatem najpierw obcykany w poniedziałek asfaltowy podjazd na Passo Eira (2208m) i stamtąd już tylko krótka wspinaczka na górną stację wyciągu i decydujemy że zjedziemy jednym z "łatwiejszych" singli, ponoć większość co korzysta z owego bikeparku to sami zjazdowcy, freerideowcy, itp.

    Końcówka podjazdu na Mottolino jest cieżka ale widokowa :)
    Końcówka podjazdu na Mottolino jest ciężka ale widokowa :) © JPbike

    Karnet na 4h korzystania z wyciągu to 100zł, my wjechaliśmy gratis i na własnych siłach :)
    Karnet na 4h korzystania z wyciągu to 100zł, my wjechaliśmy gratis i na własnych siłach :) © JPbike

    Punkt startowy Bike Parku Mottolino. Co tam że większość co zjeżdżała to sami zjazdowcy, a my gorsi ? :)
    Punkt startowy Bike Parku Mottolino. Większość co zjeżdżała to sami zjazdowcy, a my gorsi ? :) © JPbike

    Ponad 4 km singiel (niebieski) był fajny i troszkę techniczny że udało mi się cyknąć jedną fotkę
    Ponad 4 km singiel (niebieski) był fajny i troszkę techniczny że udało mi się cyknąć jedyną fotkę © JPbike

    Po zjechaniu pora na lans wzdłuż i wszerz Livigno
    Po zjechaniu pora na lans wzdłuż i wszerz Livigno © JPbike

    Ładne i zadbane miasteczko, do tego w strefie wolnocłowej
    Ładne i zadbane miasteczko, do tego w strefie wolnocłowej :) © JPbike

    Lajtu c.d
    Lajtu c.d © JPbike

    Na koniec obowiązkowa fota przy sławnym napisie :)
    Na koniec obowiązkowa fota przy sławnym napisie :) © JPbike





  • dystans : 55.85 km
  • teren : 48.00 km
  • czas : 04:14 h
  • v średnia : 13.19 km/h
  • v max : 48.06 km/h
  • podjazdy : 1557 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Urlop w Alpach - dzień 3

    Środa, 19 lipca 2017 • dodano: 20.07.2017 | Komentarze 10


    Tegoż dnia czas zrobić solidny terenowo alpejski górski trip.
    Poszukałem fajnego tracka na gpsies.com, zgrałem do licznika i można jechać.
    Nie ma co się szczegółowo rozpisywać - fotorelacja wystarczy :)

    Nad Lago di Livigno. Pełno tam na dole napisów z kamieni :)
    Nad Lago di Livigno. Pełno tam na dole napisów z kamieni :) © JPbike

    Zaczynamy pierwszy solidny podjazd
    Zaczynamy pierwszy solidny podjazd © JPbike

    Szuterek spoczko, nachylenie nierzadko przekraczało 15%, na przełożeniu 34/40 dałem radę
    Szuterek spoczko, nachylenie nierzadko przekraczało 15%, na przełożeniu 34/40 dałem radę © JPbike


    Końcówka podjazdu jest miła i przyjemna :)
    Końcówka podjazdu jest miła i przyjemna :) © JPbike

    Wysoko i arcywidokowo - lubię to :)
    Wysoko i arcywidokowo - lubię to :) © JPbike

    Kolejna próba dogadania się z alpejską fajną krową :)
    Kolejna próba dogadania się z alpejską fajną krową :) © JPbike

    Po wjechaniu na 2300m pora na zjazd, na początek bez szaleństw
    Po wjechaniu na 2300 m pora na zjazd, na początek bez szaleństw © JPbike

    ... :)
    ... :) © JPbike

    Fotka dnia. Wypasiony singielek zjazdowy. W tle Lago di San Giacomo
    Fotka dnia. Wypasiony singielek zjazdowy. W tle Lago di San Giacomo © JPbike

    Singielka zjazdowego c.d. :)
    Singielka zjazdowego c.d. :) © JPbike

    Ale tu ładnie :)
    Ale tu ładnie :) © JPbike

    ... (2) :)
    ... (2) :) © JPbike

    Ten singielek robi wrażeniei wymaga skupienia :)
    Ten singielek robi wrażenie i wymaga skupienia :) © JPbike

    Pięknie tam. Na dole Lago di Livigno
    Pięknie tam. Na dole Lago di Livigno © JPbike

    ... (3) :)
    ... (3) :) © JPbike

    ... (4) :)
    ... (4) :) © JPbike

    Fajnie tutaj wodospadzik nas opryskał :)
    Fajnie tutaj wodospadzik nas opryskał :) © JPbike

    Czas na drugi podjad. Dość ciężki
    Czas na drugi podjazd. Dość ciężki © JPbike

    Po trawie też się jechało
    Po trawie też się jechało © JPbike

    Widokowa końcówka podjazdu
    Widokowa końcówka podjazdu © JPbike

    No i druga przełęcz podjechana. My w koszulkach Sudety MTB Challenge :)
    No i druga przełęcz podjechana. My w koszulkach Sudety MTB Challenge :) © JPbike

    Rozległa wysokogórska polana. To już Szwajcaria :)
    Rozległa wysokogórska polana (2300 m). To już Szwajcaria :) © JPbike

    ... (5) :)
    ... (5) :) © JPbike

    Czas na drugi długi zjazd
    Czas na drugi długi zjazd © JPbike

    Alpejskie singielki
    Alpejskie singielki © JPbike

    ... (6) :)
    ... (6) :) © JPbike

    Ku mojej uciesze znalazł się taki golonkowy zjazd :)
    Ku mojej uciesze znalazł się taki golonkowy zjazd :) © JPbike

    ... (7) :)
    ... (7) :) © JPbike

    Fajny singielek wzdłuż potoku
    Fajny singielek wzdłuż potoku © JPbike

    Singielka c.d
    Singielka c.d. © JPbike

    No i Drogbasa dopadła spora bomba
    No i Drogbasa dopadła spora bomba ... © JPbike

    Lago di San Giacomo
    Lago di San Giacomo © JPbike

    Ostatni podjazd
    Ostatni podjazd (nieplanowany) © JPbike

    ... (8) :)
    ... (8) :) © JPbike

    W oczekiwaniu na kompana walczącego z bombą
    W oczekiwaniu na kompana walczącego z bombą użyłem samowyzwalacza © JPbike

    ... (9) :)
    ... (9) :) © JPbike

    No i zjechaliśmy. Kolejny udany górski trip za nami :)
    No i zjechaliśmy. Kolejny udany górski trip za nami :) © JPbike





  • dystans : 25.55 km
  • teren : 20.00 km
  • czas : 02:16 h
  • v średnia : 11.27 km/h
  • v max : 45.27 km/h
  • podjazdy : 945 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Urlop w Alpach - dzień 2

    Wtorek, 18 lipca 2017 • dodano: 19.07.2017 | Komentarze 2


    Po super wypasionym wczorajszym tripie czas na coś "luźniejszego" :)
    Padł pomysł na zdobycie stacji narciarskiej i mountainbikerowej też - Carosello 3000.

    Livigno to dobre miejsce na zgrupowania zawodowych grup kolarskich - wczoraj spotkaliśmy ekipę CCC, pojedyncze sztuki z Bory i Astany, a dziś była okazja zamienić parę zdań z Bartoszem Banachem.

    Lajtowa ścieżka rowerowa w Livigno. Drogbas gada z łydkami :)
    Lajtowa ścieżka rowerowa w Livigno. Drogbas gada z łydkami :) © JPbike

    Na początek mamy całkiem miły szuterek podjazdowy
    Na początek mamy całkiem miły szuterek podjazdowy © JPbike

    Im wyżej tym widoczki ciekawsze
    Im wyżej tym widoczki ciekawsze © JPbike

    Nic, tylko podjeżdżać :)
    Nic, tylko podjeżdżać :) © JPbike

    Ale frajda !
    Ale frajda ! © JPbike

    Powiem Wam - to cały Drogbas :)
    Powiem Wam - to cały Drogbas :) © JPbike

    Na parę km przed szczytem zrobiło się baardzo stromo
    Na parę km przed szczytem zrobiło się baardzo stromo © JPbike

    Na moją komendę
    Na moją komendę "biegiem do góry bo mam w plecaku piwo" kompan reaguje posłusznie :) © JPbike

    Tak, tą ścieżką na dole podjeżdżaliśmy
    Tak, tą ścieżką na dole podjeżdżaliśmy © JPbike

    Żeby nie było - tu nachylenie dochodziło do 28% !
    Żeby nie było - tu nachylenie dochodziło do 28% ! © JPbike

    JPbike i majestat alpejskich szczytów :)
    JPbike i majestat alpejskich szczytów :) © JPbike

    A to kolejny drogbasowy majestat gór :)
    A to kolejny drogbasowy majestat gór :) © JPbike

    No i podjechaliśmy. Hmm ... plażowa budka na wysokości 2675 m? :)
    No i podjechaliśmy. Hmm ... plażowa budka na wysokości 2675 m? :) © JPbike

    Fotka dnia. Tam na dole mieszkamy :)
    Fotka dnia. Tam na dole mieszkamy :) © JPbike

    Bez komentarza :)
    Bez komentarza :) © JPbike

    Czas na fun - zjazd wyprofilowanym singlem
    Czas na fun - zjazd wyprofilowanym singlem © JPbike

    Jazda tędy w dół to fajna sprawa :)
    Jazda tędy w dół to fajna sprawa :) © JPbike

    ... (1) :)
    ... (1) :) © JPbike

    ... (2) :)
    ... (2) :) © JPbike

    ... (3) :)
    ... (3) :) © JPbike

    Jak zwykle wybieram trudniejsze warianty zjazdu :)
    Jak zwykle wybieram trudniejsze warianty zjazdu :) © JPbike

    Znalazło się nawet i takie rondo :)
    Znalazło się nawet i takie rondo :) © JPbike

    No i zjechaliśmy. Pora na pizzę i pifko :)
    No i zjechaliśmy. Pora na pizzę i pifko :) © JPbike





  • dystans : 109.82 km
  • teren : 46.00 km
  • czas : 07:29 h
  • v średnia : 14.68 km/h
  • v max : 61.53 km/h
  • podjazdy : 3529 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Alpejski super konkretny trip :)

    Poniedziałek, 17 lipca 2017 • dodano: 18.07.2017 | Komentarze 15


    Ano, upragnione urlopowanie z rowerem rozpoczęte :)

    Tym razem wybrałem się z Drogbasem do alpejskiego Livigno. Urlopowa decyzja zapadła na przełomie roku, a nocleg załatwiłem w lutym. Dojazd autem poprzedniego dnia z Poznania do Livigno (przez Niemcy, Austrię i Włochy, w sumie prawie 1200 km) zajął nam wraz z postojami 17 godzin - po dojechaniu do kwatery padłem i od razu spać :)

    Podczas pierwszego dnia urlopu w Alpach obaj postanowiliśmy że uderzamy w góry z grubej rury - najpierw asfaltowo przez Bormio, na sławną kolarsko przełęcz Passo dello Stelvio (2758 m) i po tym czas na alpejski terenowy full konkretny powrót - zresztą pokażna fotorelacja wystarczy by pokazać jakie świetne przeżycia na trasie mieliśmy :)

    Poniedziałkowy poranek w Livigno wita nas bajkową pogodą :)
    Poniedziałkowy poranek w Livigno wita nas bajkową pogodą :) © JPbike

    Zaczynamy pierwszy podjazd - Drogbas lubi takie momenty :)
    Zaczynamy pierwszy podjazd - Drogbas lubi takie momenty :) © JPbike

    Pierwsza przełęcz zdobyta (Passo Eira, 2208 m) zdobyta, pora na krótki zjazd
    Pierwsza przełęcz zdobyta (Passo Eira, 2208 m), pora na krótki zjazd © JPbike

    Przez jakiś czas miałem towarzystwo takiej bikerki - zwróćcie uwagę na jej łydki :)
    Przez jakiś czas miałem towarzystwo takiej bikerki - zwróćcie uwagę na jej łydki :) © JPbike

    Pięknie tam :)
    Pięknie tam :) © JPbike

    Druga przełęcz zdobyta i czas na długi zjazd do Bormio
    Druga przełęcz zdobyta i czas na długi zjazd do Bormio © JPbike

    Pięknie tam (2) :)
    Pięknie tam (2) :) © JPbike

    Przez klimatyczne włoskie miasteczko
    Przez klimatyczne włoskie miasteczko ... © JPbike

    Po zjechaniu czas na 19 km podjazd na słynne Passo dello Stelvio
    Po zjechaniu czas na 19 km podjazd na słynne Passo dello Stelvio © JPbike

    Ta serpentynka leży na wysokości naszej Śnieżki (1602 m) :)
    Ta serpentynka leży na wysokości naszej Śnieżki (1602 m) :) © JPbike

    Takich
    Takich "mrocznych" tuneli jest po drodze kilka. Miły chłodek tam był :) © JPbike

    Za czekanie na kompana (formy u niego brak) mam zapewnione browary :)
    Za czekanie na kompana (formy u niego brak) mam zapewnione browary :) © JPbike


    "Galleryjnych" tuneli tutaj jest kilka © JPbike

    Dawaj Drogbas, buduj formę !
    Dawaj Drogbas, buduj formę ! © JPbike

    W trakcie podjeżdżania Jarek spotkał i pogadał z samym dyrektorem sportowym grupy CCC.

    Normalnie szok z tymi traktorami (kolekcjonerzy) :)
    Normalnie szok z tymi traktorami (kolekcjonerzy) :) © JPbike

    Pięknie to wygląda, oczywiście tędy się wspinaliśmy :)
    Pięknie to wygląda, oczywiście tędy się wspinaliśmy :) © JPbike

    Napisy z tegorocznego Giro i klimatyczna kapliczka
    Napisy z tegorocznego Giro i klimatyczna kapliczka © JPbike

    Stąd jeszcze 5 km asfaltowej wspinaczki na Stelvio
    Stąd jeszcze 5 km asfaltowej wspinaczki na Stelvio © JPbike

    Pora na krótką przerwę przed atakiem szczytowym :)
    Pora na krótką przerwę przed atakiem szczytowym :) © JPbike

    Bez komentarza że aż żałuję że sprzedałem swojego zielonego malucha
    Bez komentarza że aż żałuję że sprzedałem swojego pięknego zielonego malucha ... © JPbike

    To już ostatnie kilkaset mertów. Dawaj kompanie, nie ma lipy !
    To już ostatnie kilkaset metrów. Dawaj kompanie, nie ma lipy ! © JPbike

    No i podjechane. Kolejna radosna chwila w moim życiorysie :)
    No i podjechane. Kolejna radosna chwila w moim życiorysie :) © JPbike

    Kolejne kolarskie marzenie spełnione :)
    Kolejne kolarskie marzenie spełnione :) © JPbike

    Ale tam arcywidokowo :) Ten podjazd albo zjazd (z drugiej strony) pokonamy innym razem :)
    Ale tam arcywidokowo :) Ten podjazd albo zjazd (z drugiej strony przełęczy) pokonamy innym razem :) © JPbike

    Dwóch zdrowo szurniętych wariatów gdzieś wysoko w Alpach :)
    Dwóch zdrowo szurniętych wariatów gdzieś wysoko w Alpach :) © JPbike

    Na przełczy pełna komercja. Tylko co tam robi pluszowy dzik ? :)
    Na przełęczy pełna komercja. Tylko co tam robi pluszowy dzik ? © JPbike

    Czas na terenowy powrót do Livigno. Strasznie tu stromy fragment
    Czas na terenowy powrót do Livigno. Strasznie tu stromy fragment © JPbike

    Nasz kolejny rekord wysokości z rowerem pobity :)
    Nasz kolejny rekord wysokości z rowerem pobity :) © JPbike

    Jeszcze jedno spojrzenie na Stelvio z góry
    Jeszcze jedno spojrzenie na Stelvio z góry © JPbike

    Się zaczeła frajda Pure MT
    Się zaczęła frajda Alpy Pure MTB © JPbike

    Alpejskie singielki (1)
    Alpejskie singielki (1) © JPbike

    Alpejskie singielki (2)
    Alpejskie singielki (2) © JPbike

    Asfaltowa chwilunia w Szwajcarii. Tegoroczne Giro też tędy jechało
    Asfaltowa chwilunia w Szwajcarii. Tegoroczne Giro też tędy jechało © JPbike

    Alpejskie singielki (3)
    Alpejskie singielki (3) © JPbike

    Z tankowaniem pustych bidonów nie mielismy problemo :)
    Z tankowaniem pustych bidonów nie mieliśmy problemo :) © JPbike

    Alpejskie singielki (4)
    Alpejskie singielki (4) © JPbike

    Kolejna przełęcz zdobyta (wypych przy 22 był)
    Kolejna przełęcz zdobyta (wypych przy 22% był) © JPbike

    Alpejskie singielki (5)
    Alpejskie singielki (5) © JPbike

    Na rowerze jeżdżę przez cały rok, zatem tu nie miałem problemów :)
    Na rowerze jeżdżę przez cały rok, zatem tu nie miałem problemów :) © JPbike

    Ojej, ale majestat gór
    Ojej, ale majestat gór © JPbike

    Alpejskie singielki (7)
    Alpejskie singielki (6) © JPbike

    Jak się kocha MTB to pomykanie tędy jest czystą przyjemnością :)
    Jak się kocha MTB to pomykanie tędy jest czystą przyjemnością :) © JPbike

    Te wypasione do MTB singielki zjazdowe wymagają 100% skupienia by nie spasć w przepasć
    Te wypasione do MTB singielki zjazdowe wymagają 100% skupienia by nie spaść w przepaść ... © JPbike

    No i ... Jarek na wąskim fragmencie z luźnymi kamieniami popełnił błąd z podpórką i zsunął się w dół ...

    Uff, po stoczeniu w dół rower cały, kompan żyje, takie wypadki są wpisane w taki sport
    Uff, po stoczeniu w dół rower cały, kompan żyje, takie wypadki są wpisane w taki sport © JPbike

    Klimatyczny potok. Jarek tutaj mógł przemyć rany
    Klimatyczny potok. Jarek tutaj mógł przemyć rany © JPbike

    Na ostatnich km pogoda się troszkę popsuła i zaczęło padać
    Na ostatnich km pogoda się troszkę popsuła i zaczęło padać © JPbike

    Deszczowy przejazd przez zaporę przy Lago di Cancano
    Deszczowy przejazd przez zaporę przy Lago di Cancano © JPbike

    Ostatni podjazd. Natrafilismy na trasę pewnego maratonu
    Ostatni podjazd. Natrafiliśmy na trasę pewnego maratonu © JPbike

    Wiadomo - pogoda w górach zmienna jest
    Wiadomo - pogoda w górach zmienna jest © JPbike

    Ani szczypiące rany, ani tutejsze 20% nie zepsuły nam humoru :)
    Ani szczypiące rany, ani tutejsze ponad 20% nie zepsuły nam humoru :) © JPbike

    Ojej, straszna tu przepaść
    Ojej, straszna tu przepaść © JPbike

    Alpejskie singielki (8)
    Alpejskie singielki (7) © JPbike

    Próbujemy znaleźć wspólny język z tą alpejską krową :)
    Próbujemy znaleźć wspólny język z tą alpejską krową :) © JPbike

    Ostatnia i nie wiem już która przełęcz zdobyta
    Ostatnia i nie wiem już która przełęcz zdobyta © JPbike

    Po zjechaniu myk przez taką dolinkę
    Po zjechaniu myk przez taką dolinkę © JPbike

    Na koniec super tripu mamy taki ze 3 km singiel wprost do Livigno
    Na koniec super tripu mamy taki ze 3 km singiel wprost do Livigno © JPbike

    Dojechaliśmy do celu. Tegoż dnia bylismy na rowerze od 9:30 do 21:00 !
    Dojechaliśmy do celu. Tegoż dnia byliśmy na rowerach od 9:30 do 21:00 ! © JPbike