top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173883.34 km
- w tym teren: 63048.10 km
- teren procentowo: 36.26 %
- v średnia: 22.73 km/h
- czas: 317d 00h 10m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2015

Dystans całkowity:639.71 km (w terenie 167.83 km; 26.24%)
Czas w ruchu:25:35
Średnia prędkość:25.00 km/h
Maksymalna prędkość:56.75 km/h
Suma podjazdów:1744 m
Maks. tętno maksymalne:173 (96 %)
Maks. tętno średnie:162 (90 %)
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:39.98 km i 1h 35m
Więcej statystyk
  • dystans : 40.47 km
  • czas : 01:29 h
  • v średnia : 27.28 km/h
  • v max : 46.58 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Wieczorny tlenik

    Czwartek, 12 lutego 2015 • dodano: 12.02.2015 | Komentarze 0


    Start o 18:25. Pętla północno - zachodnia.


    Kategoria do 50 km, nocne


  • dystans : 53.85 km
  • czas : 01:56 h
  • v średnia : 27.85 km/h
  • v max : 46.17 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Wieczorny tlenik

    Wtorek, 10 lutego 2015 • dodano: 10.02.2015 | Komentarze 0


    Start o 18:25, temp. +4°C. Klasyk tlenowy.
    Po weekendowej zimie nie ma śladu, asfalciki już suchutkie.


    Kategoria do 100 km, nocne


  • dystans : 19.87 km
  • teren : 19.87 km
  • czas : 01:01 h
  • v średnia : 19.54 km/h
  • v max : 36.58 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • CX Skoki

    Niedziela, 8 lutego 2015 • dodano: 08.02.2015 | Komentarze 16


    Ściganie w sezonie 2015 rozpoczęte w moim wykonaniu. Tym razem Gogol zorganizował w Skokach wyścig przełajowy. Dojazd na miejsce przebiegł w towarzystwie Dawida, którego zgarnąłem po drodze. Z teamowej paczki zjawili się również Asia z Marcinem. Piękną, słoneczną i zimową pogodę mieliśmy na miejscu, śniegu i lodu oczywiście nie brakowało. Przyjemna, prawie płaska i z kilkoma zmarszczkami dwukilometrowa rundka z wieloma zakrętasami i jednym odcinkiem z przeszkodami do przebiegnięcia ułożona została w całości w lesie, dzięki temu nie było czuć lodowatego wiaterku.
    No, na ten wyścig postanowiłem że wystartuję na sztywnym 26-erze i byłem ciekaw jak poradzę :)

    Tak się złożyło że cała teamowa paczka ProGoggli wystartowała z ogona łączonego wyścigu Elity i Mastersów, co niestety oznaczało że będzie ciężko przebić się do przodu, zwłaszcza że miejsc do wyprzedzania niewiele, a sporo zakrętasów było śliskich. Faktycznie, pierwsze kółko to w moim wykonaniu porażka, sporo straciłem, robiłem co mogłem i ze smutkiem patrzyłem jak czub szybko się rozciąga i oddala. To nic, przyjechałem tu na dobry trening. Od połowy drugiego kółka można było jechać swoje i wziąłem się do stopniowego wyprzedzania. Nie było łatwo, szczególnie zakręty na ubitym śniegu i w wyrytej ziemi wymagały uwagi i skupienia. Dawid przez cały czas jechał raz bliżej, raz dalej za mną. W jednym momencie musiałem na kosztowną sekundkę stanąć bo nogawka się zsunęła, a w drugim momencie widziałem jak Marcin stał gdzieś na poboczu. I tak dalej napierałem, napierałem jak mogłem, dosyć długo trwało doganianie i wyprzedzanie kolejnych rywali, bo wyścig był taki kameralny, ale fajny. Natomiast na półmetku ściganiny nastąpiła zmiana pogody - ścigaliśmy się w miło prószącym śniegu, po czym znów wyszło słońce. Aha, odcinek z przeszkodami do przebiegnięcia oprócz potknięcia na pierwszym kółku za każdym razem udawało mi się pokonać sprawnie i równie sprawnie wskoczyć na siodło w biegu. Efektownej gleby nie zabrakło - na początku kolejnego okrążenia chciałem wejść w zakręt po ubitym śniegu z większą prędkością i ... :). Dubla niestety nie zabrakło - na moje szczęście tylko zwycięzca Elity (Patryk Adamkiewicz) tego dokonał :). Gdy zaczęły się ostatnie okrążenia to pętla zaczęła się robić coraz bardziej śliska, było tyle uślizgów, że tylko dzięki moim umiejętnościom kilka razy omal nie wyglebiłem :). Plecy moje również zaczęły się odzywać, chyba przez inną pozycję na sztywnym. W końcu meta, którą przekroczyłem całkiem zadowolony z dobrego zimowego wyścigowego treningu. Sztywny dał radę, zastrzeżenia miałem tylko do trochę zajechanego napędu, ale na takiej trasie używałem tylko blacika 38 i jedynie 3 przełożeń w kasecie 11-28. Tak czy siak podobało mi się i za dwa tygodnie jadę CX Wągrowiec - to postanowione ! :).

    17/38 - open Elita/Masters
    12/26 - Masters

    Po wyścigu, w budynku Gimnazjum był spoko makaronik, pogaduszki, zostaliśmy do dekoracji i gruppen fotki.
    W sumie to był miło spędzony dzień, z pasją :)

    Fotki by: JoannaZygmunta, Skrzy Mi Foto, Hania Marczak.
    W akcji. Ładna zimowa sceneria :)
    W akcji. Ładna zimowa sceneria :) © JPbike


    Wiadć że przełaje to nie moja bajka, ale zabawa przednia :)
    Widać że przełaje to nie moja bajka, ale zabawa przednia :) © JPbike


    Pogoda zadbała o urozmaicenie - na przemian słońce, śnieg, słońce :)
    Pogoda zadbała o urozmaicenie - na przemian słońce, śnieg, słońce :) © JPbike


    Gonię kolejnego rywala w padającym śniegu
    Gonię kolejnego rywala w padającym śniegu © JPbike


    Moja gleba i zaraz po tym dostaję dubla od Patryka
    Moja gleba i zaraz po tym dostaję dubla od Patryka © JPbike


    Dawid czai się za mną, po to się trenuje dla takiej barwnej rywalizacji :)
    Dawid czai się za mną, po to się trenuje dla takiej barwnej rywalizacji :) © JPbike


    Kolejne okrązenie. W sumie walnąłem 10 kółek po 2 km
    Kolejne okrążenie. W sumie walnąłem 10 kółek po 2 km © JPbike


    Podium teamowej paczki :)
    Podium teamowej paczki :) © JPbike





  • dystans : 11.95 km
  • teren : 11.00 km
  • czas : 00:48 h
  • v średnia : 14.94 km/h
  • v max : 33.10 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Rozgrzewka przedstartowa

    Niedziela, 8 lutego 2015 • dodano: 08.02.2015 | Komentarze 0


    Kawałeczek po ulicy i cztery kółka na pętli CX (2 km).
    Nie zabrakło również nabierania wprawy w bieganiu przez przeszkody :)


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 30.61 km
  • teren : 20.00 km
  • czas : 01:22 h
  • v średnia : 22.40 km/h
  • v max : 36.94 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Taki tam rozruch

    Sobota, 7 lutego 2015 • dodano: 07.02.2015 | Komentarze 4


    Jutro skok do Skoków na tamtejsze CX u Gogola. Co prawda, przełaje to nie moja bajka, ale mówi się że najlepszym treningiem jest wyścig :). Zapadła decyzja że wystartuję na sztywnym, skoro prawdziwe przełajówki nie mają amorka. Zatem po śniadaniu, to znaczy w południe wziąłem na warsztat Sztywną Birię - błotniki i lampki zdemontowane, spadek od ex-Treka zamontowano - szerszą kierę i Nobby Niki. Gdy w końcu się z tym uporałem (lata już nie te, bo plecy moje troszkę się odzywały :)) to czas wypróbować to "cudo" przypominające początki rowerów górskich :). Pogoda paskudna, mróz i wiatr, ważne że w lasach leży śnieg. Już pierwsze kilometry po białym troszkę mnie zszokowały - bike ten obuty w klocki z dwoma barami i 62 cm kierę na śniegu zamienił się w rasową zabawkę dającą masę frajdy :). Na górce w Lasku Marcelińskim wjeżdżałem i zjeżdżałem tamtędy w towarzystwie chyba zdziwionych saneczkarzy :). Po tym udanym teściku udałem się na kondycyjną przejażdżkę typu Rusałka - Strzeszynek. Od nierówności i sztywnego przodu nadgarstki zacząłem czuć po ponad godzinie, co oznacza że na wertepach CX dam radę :).

    Moja zimówka, treningówka, wyprawowicz, mieszczuch i w końcu przełajówka :)
    Moja zimówka, treningówka, wyprawowicz, mieszczuch i w końcu "przełajówka" :) © JPbike


    Kategoria do 50 km


  • dystans : 60.55 km
  • teren : 48.00 km
  • czas : 02:40 h
  • v średnia : 22.71 km/h
  • v max : 38.94 km/h
  • hr max : 168 bpm, 93%
  • hr avg : 144 bpm, 80%
  • podjazdy : 449 m
  • rower : Scott Scale 740
  • Niedzielny trening

    Niedziela, 1 lutego 2015 • dodano: 01.02.2015 | Komentarze 11


    Start o 12:30. Ponownie miły i całkiem słoneczny dzionek, 3°C.
    Wczoraj zamontowałem dłuższy mostek 100mm w miejsce fabrycznego 85mm, bo tak jakoś przestała mi odpowiadać dość wyprostowana i mało sportowa pozycja. Po modyfikacji sprzętowej od razu jest lepiej.
    Co do trasy - wykonałem dwie Terenowe Rundy Drogbasa na konkretnych obrotach. Pierwsze kółko nawet weszło w odpowiedni rytm i niezłe samopoczucie, a drugie poszło już odrobinę ciężej. Lekko to nie było, do tego sporo fragmentów z grząską nawierzchnią, jak i czasami jazdę utrudniał zimnawy wiaterek. Natomiast aż w trzech miejscach musiałem improwizować - w jednym miejscu przez końskie kopyta i gówno, a w dwóch pozostałych drwale mocno podniszczyli piękne single.
    Po dwóch terenowych treningach w niemałym błotku mój Scott nabrał odpowiedniego wyglądu i na koniec kręcenia konieczna była wizyta na myjni.

    Taki tam wyścig zbrojeń u mnie trwa - po jesiennej wymianie kół tym razem postanowiłem odchudzić masę rotującą w korbie, czyli zakupiłem pedały lżejsze od obecnych (PD-M540) aż o blisko 100g Exustary E-PM255L zapakowane tak elegancko że szkoda je wyjmować i montować na takie błoto, no nie wiem :)

    Eleganckie opakowanie pedałów MTB


    Kategoria do 100 km, sprzęt