top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 174463.42 km
- w tym teren: 63458.10 km
- teren procentowo: 36.37 %
- v średnia: 22.70 km/h
- czas: 318d 10h 49m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 33.73 km
  • teren : 30.00 km
  • czas : 01:42 h
  • v średnia : 19.84 km/h
  • v max : 32.67 km/h
  • rower : TREK 8500
  • Śnieżny terenik

    Sobota, 23 marca 2013 • dodano: 23.03.2013 | Komentarze 8


    Piękna, słoneczna i zimowa pogoda w wiosennym dniu :)
    Przejazd standardową trasą, dodatkowo z zahaczeniem o brzeg Kierskiego
    (Lasek Marceliński, Rusałka, Strzeszynek, wzdłuż Kierskiego i powrót).
    Mrozu i śniegu tyle, że mamy pełnię zimy w końcówce marca.
    Na całej terenowej długości trasy zmagałem się z wydeptanym, jak i kopnym śniegiem. Dobrze że pojechałem rowerem z amorkiem bo tamtejsze ścieżki zamieniły się w wertepiaste śnieżne single.
    Proporcja porównania ilości biegaczy narciarskich do rowerzystów wyniosła 60 na 40 procent.
    Na jakiś czas zamarzła przednia przerzutka, jedna glebka na lodzie zaliczona.
    Ale i tak fajnie było, w końcu troszkę poszalałem w terenie :)

    Na ścieżce Rusałka - Strzeszynek aktywność sportowa dopisuje :) © JPbike

    Puls - max 158, średni 127
    Przewyższenie - 282 m

    Kategoria do 50 km



    Komentarze
    JPbike
    | 19:44 sobota, 23 marca 2013 | linkuj z3w - Dokładnie ! Dzięki temu jesteśmy wprawieni w zimowych zasadach napędowych :)
    z3waza
    | 19:37 sobota, 23 marca 2013 | linkuj He dziś moja przerzutka też działa na "piąchę" bo na linkę to już nie. To chyba po tych przejazdach przez wodę będącą chwilowo w stanie ciekłym.
    JPbike
    | 18:16 sobota, 23 marca 2013 | linkuj klosiu - W niektórych mocno słonecznych fragmentach były porządne kałuże roztopowe, jak po przejechaniu jednej z nich ochlupało na ochraniacz to wodna warstwa natychmiast zamarzła jak w epoce lodowcowej :)

    Jarekdrogbas - Jasne że dało radę, trochę trzepało i dość wąsko było.
    Z rękoma spoko, palce stóp czułem po 25 km, ogólnie nie było tak źle.

    Jurek57 - Ja nie narzekam, charakter mam mocny i twardy :)
    Ale i tak tej dłuuugiej zimy mam wielkie DOŚĆ !
    Jurek57
    | 17:33 sobota, 23 marca 2013 | linkuj Nie ma co narzekać !
    Jak jest biało to jest zima a jak jest zima to musi być zimno !
    Byle do wiosny !!!
    Dzisiaj był najlepszy dzień zimowiosny !
    pozdrawiam
    Jarekdrogbas
    | 17:10 sobota, 23 marca 2013 | linkuj Dało radę śmigac jak piszesz a jak tam rece i stopy?
    klosiu
    | 17:09 sobota, 23 marca 2013 | linkuj Dzisiaj bikerzy jakoś niewyraźnie wyglądali, jak ich mijałem jadąc autem na narty :))).
    W zacienionych miejscach było jak pod lodowcem - chyba -10 stopni jeszcze koło południa. A na słońcu cieplutko :).
    Faktycznie trochę trzepie na takim śniegu.
    JPbike
    | 17:03 sobota, 23 marca 2013 | linkuj Kuba - Przyznaję że moja Reba średnio tłumiła te śnieżne i wydeptane wertepy.
    Poza tym jestem mało wymagający co do amorków, ważniejsza jest waga, maximum 1.5 kg :)
    Tamten spoko gość jechał na przełajówce, ale i tak jak piszesz - szacun !
    k4r3l
    | 16:50 sobota, 23 marca 2013 | linkuj Amorek, o ile w zimie działa, to przydatna rzecz, śmiem jednak twierdzić, że momentami najlepsze foxy by nie dały rady wytłumić niektórych nierówności, takich jak chociażby ślady po traktorowym bieżniku - jechałem ostatnio po czymś takim to myślałem, że mi ręce odpadną, hehe. ps. ten gość ze zdjęcia na szosie? Szacun :)
    Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!