top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173833.66 km
- w tym teren: 63048.10 km
- teren procentowo: 36.27 %
- v średnia: 22.72 km/h
- czas: 316d 22h 25m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 65.39 km
  • czas : 03:43 h
  • v średnia : 17.59 km/h
  • v max : 51.40 km/h
  • rower : TREK 8500
  • U stóp słowackich Tatr

    Czwartek, 19 sierpnia 2010 • dodano: 20.08.2010 | Komentarze 6


    Cóż to był za super hiper mega ultra giga arcywidokowy wypad !
    To był kulminacyjny punkt mojego urlopu u niezwykle wspaniałej rowerowej pary – Eli i Piotrka :)

    Wyruszyliśmy rankiem pakownym autem wraz z rowerami do Słowacji, po drodze niemal bez przerwy zza okien auta i podczas postoju na 1090 metrowej przełęczy podziwialiśmy całą masę zapierających dech w piersiach widoków … :)
    Po dotarciu do Liptovsky Hradok (ok. 640 m) i przesiadce na rowery ruszyliśmy pokonać ponad 30 km dość łagodny, w całości asfaltowy podjazd biegnący na 1280 metrową wysokość, który końcówkę ma tuż u stóp graniczących z naszym krajem szczytami, pośrodku Tatrami Zachodnimi, a Wysokimi :)

    Zamek w Liptovsky Hradok, stąd zaczynamy jazdę do gory © JPbike

    Jazda ... © JPbike

    Nad szczytami wisiały ciężkie chmury ... © JPbike

    Momentami można było dostrzec skaliste szczyty © JPbike

    Chwila postoju © JPbike

    Po dokręceniu do mini miejscowości Podbanske zrobiliśmy postój przy tamtejszej mini restauracji, posilając się nieznanym mi do tej pory, ale bardzo smacznym daniem i browarkiem :)
    Przy okazji spotkaliśmy bikera z … Poznania :) Daliśmy Mu namiary na BS :)
    Od tej chwili jazda wśród wysokogórskich widoczków to sama przyjemność :) © JPbike

    Trek i tatrzańskie krajobrazy © JPbike

    Pięknie ... :) © JPbike

    Ela wśród Tatr :) © JPbike

    Nie napiszę jakie niesamowite wrażenia są, jadąc tamtedy :) © JPbike

    Pora na wspólny toast w odpowiedniej scenerii :) © JPbike

    Dobijamy do celu ... © JPbike

    Na 1280 m, Jak widać - dalej to zakaz jazdy ... szkoda :) © JPbike

    Po osiągnięciu celu, gdzie skończyła się asfaltowa ścieżka troszkę popadało i po podziwianiu wszystkich szczytów dookoła (m in. Świnicę, 2301 m) w padającym deszczu ruszyliśmy w drogę powrotną – ponad 30 km w dół, zrobiło się zimno, więc …
    Tu przeczekaliśmy deszcz © JPbike

    Takie robactwo oblepiało nasz sprzęt na sporej wysokości © JPbike

    Deszcz na szczęście przestał padać po krótkim czasie i jazda w dół :)
    Wracamy po mokrym © JPbike

    Zza chmur zaczęło się wyłaniać popołudniowe słońce odsłaniając najwyższe tatrzańskie szczyty – widoki rewelacja, szczęściarze z Nas :)
    Piękny widok na słowacki, monstrualny Krivan, 2494 m © JPbike

    Ela foci mnie, a ja Ją :) © JPbike

    A taki SUPER widok mieliśmy w drodze powrotnej :) © JPbike

    Podsumowując trasę – WSPANIAŁA !
    Do zaparkowanego auta dotarliśmy naładowani pięknymi, wysokogórskimi widokami pod wieczór i jazda do Kobiernic.

    Przewyższenie – ok. 700 m (Kajman poda dokładne)




    Komentarze
    JPbike
    | 21:18 poniedziałek, 23 sierpnia 2010 | linkuj alistar - Dzięki :)

    k4r3l - Oczywiście że tak :) Przede mną jeszcze wiele wspaniałych urlopów :)

    zyla82 - Dokładnie, każdemu z Was tego życzę ! :)

    shem - W 100% racje masz, kiedyś musimy razem się gdzieś w góry wybrać :)

    lemuriza1972 - Dzięki :)
    Ja po prostu postarałem się swój urlop należycie wykorzystać i to z pasją :)
    Tobie również życzę rowerowego i udanego urlopu :)

    Pozdrawiam wszystkich :)
    lemuriza1972
    | 19:34 niedziela, 22 sierpnia 2010 | linkuj Jacku cudowny urlop.
    Ja też zaczynam jutro swój, ale na takie wypady nie mam szans niestety z róznych wzgledów.
    Bardzo brakuje mi takich wypraw, dlatego jutra z samego rana, ruszam na naszą Jamną ( to taka nasza górka coś ponad 500 m npm), bardzo klimatyczne miejsce.
    pozdrawiam
    shem
    | 13:41 sobota, 21 sierpnia 2010 | linkuj Widzę, że urlop spędzasz tak jak lubisz i tak jak również ja bardzo lubię czyli w górach, w doborowym towarzystwie :-)
    Pozdrawiam
    zyla82
    | 07:55 sobota, 21 sierpnia 2010 | linkuj Jacku, chyba każdy biker zazdrości takich przejażdżek w iście bajkowej scenerii a do tego w tak wspaniałym towarzystwie. Oby każdy choć raz w życiu miał tak rowerowy urlop jak Ty. Pozdrawiam
    k4r3l
    | 06:39 sobota, 21 sierpnia 2010 | linkuj Jacek, jak na koniec tego wszystkiego nie pojawi się zdanie: "To był mój najlepszy dotychczasowy urlop", to ja nie wiem :D kolejny świetny wypad! pozdrówki :)
    alistar
    | 21:56 piątek, 20 sierpnia 2010 | linkuj Piękny urlop masz :)
    Dalszego miłego odpoczynku :)
    Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!