top2011

avatar

Ten blog rowerowy prowadzi Jacek ze stolicy Wielkopolski.
Info o mnie.

- przejechane: 173833.66 km
- w tym teren: 63048.10 km
- teren procentowo: 36.27 %
- v średnia: 22.72 km/h
- czas: 316d 22h 25m
- najdłuższy trip: 329.90 km
- max prędkość: 83.56 km/h
- max wysokość: 2845 m

baton rowerowy bikestats.pl

Wyprawy z sakwami

polska
logo-paris
logo-alpy
TN-IMG-2156

Zrowerowane gminy



Archiwum 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

  • dystans : 136.87 km
  • czas : 07:33 h
  • v średnia : 18.13 km/h
  • v max : 39.23 km/h
  • rower : Sztywna Biria
  • Poznań - Paryż - Amsterdam, dzień 16

    Niedziela, 28 lipca 2013 • dodano: 27.10.2013 | Komentarze 4


    Noc, pobudka i śniadanie przebiegły bezproblemowo.
    Miejsce gdzie rozbiliśmy namiot, kilkanaście metrów od drogi nie robiło wrażenia na przejeżdżających rowerzystach, więc Holandia jest spoko, póki coś się znajdzie.


    Nasza ostatnia namiotowa miejscówka © JPbike

    Czas się ruszyć na ostatni dłuższy trip naszej wyprawy.
    Wszędzie dookoła płaściutko, niektóre miejsca po których żeśmy jechali znajdują się poniżej poziomu morza …

    Typowy holenderski krajobrazik © JPbike

    Mostu nie ma i przeprawiamy się przez rzekę tunelem © JPbike

    Holenderskie ścieżki rowerowe są tak świetnie oznakowane że mapa jest zbędna.

    W Rotterdamie. Barki mieszkalne © JPbike

    Ci Holendrzy to mają pomysły na przechowanie auta :) © JPbike

    Statek muzeum "Rotterdam" © JPbike

    Pamiątka z Tour de France © JPbike

    Podziwiamy widoki z wielkiego mostu © JPbike

    Stary port z muzealnymi eksponatami. Wszystkie zadbane © JPbike

    Oryginalny parking rowerowy © JPbike

    Jedziemy dalej przyjemną rowerówką przez holenderskie miasteczka © JPbike

    Nie wiem jak to zrobili że tutaj nic nie przecieka na rowerówkę :) © JPbike

    Na pewnej stacji dostaliśmy darmową kawę :) © JPbike

    Spotkanie z rowerowym turystą. Spoko gość :) © JPbike

    Jeden z symboli Holandii. Ten jest zamieszkały © JPbike

    Ścieżki rowerowe mają nawet własne przejady kolejowe © JPbike

    W relacji opisującej dotarcie do Paryża pisałem o tylnym kole Jarka, które popękało przy nyplach i nabrało niezłego bicia bocznego. Dla tych co chcieliby to krzywe kółko zobaczyć – specjalnie nagrałem filmik :)



    Takich wodnych widoczków mieliśmy sporo © JPbike

    Pełny luzik. Amsterdam już bliziutko :) © JPbike

    Tu się wykąpaliśmy i spotkaliśmy parę Polaków © JPbike

    Po pokonaniu 2400 km końcowy cel wyprawy osiągnięty :) © JPbike

    Pełna kulturka na ciągu knajpkowo-pieszo-rowerowym :) © JPbike

    Mój obładowany na tle masy holenderskich mieszczuchów © JPbike

    Typowy Amsterdam (1) © JPbike

    Typowy Amsterdam (2) © JPbike

    Dobijamy do centrum © JPbike

    To duże coś za mną to nic innego jak parking rowerowy :) © JPbike

    Masakra, ile tu rowerów ? © JPbike

    Nie wiem jak w tym gąszczu można odnaleźć swoj rower :) © JPbike

    Będąc w centrum Amsterdamu dokręciliśmy do starej przystani, wśród barek mieszkalnych.
    Dokładnie ze 100 metrów stąd znajduje się parking, skąd jutro ruszy autokar do Polski.
    I tam urządziliśmy dłuższą przerwę na spożycie resztek jedzenia, jakie zostały nam w sakwach.

    Czas na toast za udaną wyprawę :) © JPbike

    Powoli zapadał zmrok, czas pomyśleć o kartonach do zapakowania ekwipunku i rowerów na jutrzejszą drogę powrotną.
    Nie ujechaliśmy daleko i coś na małym osiedlu się znalazło. Przy ładowaniu było wesoło :)

    Drogbas melduje zakończenie akcji poszukiwania kartonów :) © JPbike

    Po powrocie na starą przystań postanawiamy że osobno pozwiedzamy wieczorny Amsterdam.
    Po prostu jeden jedzie, a drugi pilnuje sakw. Pierwszy po nocnych uliczkach pokręcił JPbike.

    Wieczorny Amsterdam (1) © JPbike

    Wieczorny Amsterdam (2) © JPbike

    Gdy nastała kolej na Drogbasa to po pewnej chwili podeszła do mnie właścicielka barki, która dopiero co przyjechała i poinformowała mnie że mam wiać stamtąd. Nieładnie. No to przeniosłem się kawałeczek dalej, a tu kolejna osoba mnie zaczepiła – to stróż parkingowy. Również i ten facet chciał abym opuścił miejsce. Jak Jarek wrócił z nocnego kręcenia i dowiedział się o zaistniałej sytuacji to … #%^&!!#$!^%!. Trudno, kartony ukryliśmy w krzaczorach i pojechaliśmy gdzieś dalej. Zaniosło nas na prom, po przeprawieniu na drugą stronę dokręciliśmy na jakieś osiedle, tuż przy brzegu rzeki i po jakimś czasie postanawiamy zdrzemnąć w samych śpiworach na betonowym murku oporowym :)

    MAASDAM – Rotterdam – ... - Amstelveen – AMSTERDAM (cała trasa ścieżkami rowerowymi).


    Dzień piętnasty, dzień siedemnasty (ostatni).




    Komentarze
    JPbike
    | 20:16 wtorek, 29 października 2013 | linkuj Mariusz - Tegoż dnia strzeliłem z aparatu ze 180 fotek :)
    Czekaj jak Drogbas uzupełni wpisy wyprawowe to zapewne wrzuci fotę walniętej obręczy ;)
    klosiu
    | 21:34 poniedziałek, 28 października 2013 | linkuj Oj tam, oj tam, jakie krzywe koło. Dałoby się wyklepać :).
    Super fotki.
    JPbike
    | 18:49 poniedziałek, 28 października 2013 | linkuj No właśnie Krzychu, są tam dosłownie na każdym kroku i to tak że ciężko zaparkować :)
    krzychuuu86
    | 22:18 niedziela, 27 października 2013 | linkuj widzę wszędzie tam mają rowery(fajosko)...podobnie jest w dani z tego co pamiętam...
    Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!